Michał Nowak, ekspert od wojny rosyjsko-ukraińskiej i sytuacji na Bliskim Wschodzie, autor cyklu „Raport z frontu”, był gościem Rafała Bucy na kanale Nowy Ład. Rozmowa dotyczyła aktualnego stanu linii frontu, wojny logistycznej prowadzonej przez obie strony, ukraińskiej kampanii izolacji Krymu, faktycznej blokady morskiej Ukrainy, perspektyw nadchodzącej zimy oraz ogólnej oceny sytuacji Ukrainy w porównaniu z rokiem 2025.
Front stabilny terytorialnie, ale zmieniony jakościowo
Nowak ocenił, że w piątym roku wojny front pozostaje stabilny w tym sensie, że nie obserwuje się znaczących zmian terytorialnych ani szerokich działań manewrowych — trend ten utrzymuje się od końca 2022 roku, gdy walki przybrały charakter pozycyjny, a kluczową rolę zaczęły odgrywać bezzałogowce, w tym drony FPV. Zjawisko to, początkowo będące formą kompensacji ukraińskich niedoborów kadrowych, zostało skopiowane przez Rosjan, co sprawiło, że prowadzenie szerszych działań ofensywnych stało się praktycznie niemożliwe — ogromne nasycenie pola walki dronami w połączeniu z rosyjską przewagą w powietrzu, objawiającą się zrzucaniem 2–3 tysięcy bomb szybujących miesięcznie, powoduje, że większe koncentracje żołnierzy na danym odcinku kończą się automatycznym bombardowaniem. W efekcie walki mają dziś charakter infiltracyjny, prowadzony przez pojedynczych żołnierzy przenikających przez pozycje przeciwnika — metodę tę zapoczątkowali Rosjanie, zdobywając w ten sposób Pokrowsk w 2025 roku oraz niemal całą Konstantynówkę na przełomie 2025 i 2026 roku, a następnie przejęli ją Ukraińcy.
Inicjatywa na większości odcinków należy dziś do Rosji, koncentrującej się głównie na kierunku Słowiańska i Kramatorska, w rejonie Dobropilla na północ od Konstantynówki, a także na kierunku Zaporoża i Orichowa. Nowak przypomniał, że rosyjskie działania na kierunku dniepropietrowskim zostały wstrzymane, a Ukraińcy przeszli tam na początku tego roku do kontrofensywy, odzyskując część terenów. Omawiana wcześniej ukraińska operacja „Vivaldi”, trwająca od maja tego roku, przyniosła odzyskanie ponad 400 kilometrów kwadratowych terenu na północ od Łymania, likwidując zagrożenie oskrzydlenia miasta — Nowak ocenił to jako sukces o charakterze operacyjnym, choć na kierunku zasadniczo trzeciorzędnym dla obu stron, ponieważ Rosjanie skoncentrowali uwagę na południe od Dońca, gdzie ich grupy dywersyjno-rozpoznawcze zbliżają się już na mniej niż 5–10 kilometrów do Słowiańska i Kramatorska.
Wojna logistyczna: magazyny, stacje paliw, rafinerie
Nowak omówił eskalującą wojnę uderzeń na zaplecze logistyczne obu stron. Ukraińcy konsekwentnie zwiększają zasięg ataków na rosyjskie rafinerie, infrastrukturę naftową, lotniska, a od pewnego czasu także wielkopowierzchniowe magazyny, argumentując, że przechodzą przez nie elementy produkcji dronów wojskowych. W odpowiedzi Rosjanie wyraźnie zintensyfikowali własne uderzenia na ukraińskie obiekty magazynowe, w tym należące do firm Nowa Poczta i Raben, głównie w okolicach Kijowa — w sierpniu odnotowano co najmniej 140 takich uderzeń, wobec znacznie mniejszej intensywności w pierwszej połowie roku. Nowak przywołał dane współwłaściciela jednej z ukraińskich sieci handlowych, według których Ukraina straciła już ponad 50 procent swoich największych magazynów, a w obwodzie kijowskim aż 70 procent powierzchni magazynowej — łącznie utracono około 1,5 miliona metrów kwadratowych powierzchni, z czego 900 tysięcy w samym 2026 roku.
Zdaniem eksperta Rosja ma dziś przewagę w tej wojnie logistycznej, dysponując większymi zasobami do niszczenia ukraińskiej infrastruktury niż Ukraina do zagrażania rosyjskiej — co potwierdzają już odnotowane niedobory żywności w ukraińskich supermarketach na skutek zniszczenia obiektów logistycznych. Rosja wprowadziła też do służby nowe środki napadu powietrznego — drony odrzutowe Gerań-4 i Gerań-5 oraz tanie pociski manewrujące typu Banderol — które coraz częściej biorą na cel ukraińskie stacje paliw, przy czym większość takich stacji na wschodzie Ukrainy już zniszczono lub uszkodzono, a Rosjanie przenoszą teraz uwagę na centralną część kraju i sam Kijów. Nowak przywołał również niedawne ataki na miejscowość Jagodzin przy granicy polsko-ukraińskiej, wymierzone w składy kolejowe, okolice dworca i stację benzynową — pierwszy z nich miał miejsce 13 września, a kolejny, w dniu nagrania rozmowy, 17 września.
Krym: ukraińska operacja izolacji zakończona niepowodzeniem
Nowak szczegółowo ocenił ukraińską operację rozpoczętą w czerwcu, mającą na celu izolację Półwyspu Krymskiego jako kluczowego węzła logistycznego dla rosyjskich wojsk na kierunku chersońskim, zaporoskim i południowo-zachodniej części obwodu donieckiego. Deklarowanym celem, zapowiadanym na 40 dni, było zmuszenie Rosji do ustępstw — operacja zakończyła się jednak niepowodzeniem w kilku wymiarach. Ukraińcy czasowo wyłączyli z użytku przeprawy łączące okupowaną część obwodu chersońskiego z Krymem, atakując je między innymi w Czonharze, jednak Rosjanie je odbudowali lub przygotowali alternatywne trasy, które pozostają drożne. Ukraińcy uderzali też w rosyjskie bazy powietrzne, morskie oraz systemy obrony przeciwlotniczej na samym półwyspie, powodując czasowe problemy z dostępem do paliwa i energii elektrycznej dla rosyjskich cywilów — Nowak przyznał, że w tym wymiarze Ukraińcy częściowo osiągnęli swój cel, pokazując Rosjanom, że wojna realnie wpływa na ich codzienne życie.
Mimo to Rosjanie wzmocnili obronę półwyspu i południowej Ukrainy, przerzucając dodatkowe oddziały, w tym mobilne grupy zwalczania bezzałogowców, co znacząco obniżyło skuteczność ukraińskich ataków. Ukraina zużyła też dużą część środków przeznaczonych na tę operację i nie jest w stanie kontynuować jej w podobnej skali jak w czerwcu czy lipcu. Nowak podkreślił, że Ukraińcy nawet nie podjęli próby zaatakowania mostu krymskiego — kluczowego połączenia półwyspu z Rosją, wcześniej uszkadzanego przy użyciu ciężarówki z materiałami wybuchowymi oraz bezzałogowców nawodnych, ponieważ Rosjanie znacząco poprawili jego ochronę. Kluczowe pozostaje też to, że działania na Krymie w żaden sposób nie wpłynęły na zdolności bojowe rosyjskich jednostek operujących na kierunku Zaporoża i Orichowa, gdzie Rosja utrzymywała inicjatywę przez cały ten okres.
Blokada Morza Czarnego: Ukraina traci więcej, niż zyskuje
W ramach tej samej operacji Ukraińcy rozpoczęli kampanię uderzeń na cywilne statki pływające pod różnymi banderami, powiązane z rosyjską tak zwaną Flotą Cieni, przewożące ropę rosyjską i kazachską wypływającą z rosyjskich portów — część jednostek uszkodzono, nieliczne zatopiono. W odpowiedzi Rosja wznowiła intensywne uderzenia na ukraińskie porty czarnomorskie, w tym Odessę, doprowadzając do faktycznej, pełnej blokady wszystkich ukraińskich portów nad Morzem Czarnym — Nowak porównał to do wcześniejszego kryzysu zbożowego, ponieważ Ukraina musi dziś eksportować zboże lądowo przez Polskę i Rumunię. Atakowane są też ukraińskie porty naddunajskie, którymi Ukraińcy próbowali kierować ładunki jako alternatywę, licząc na dalszy transport przez cieśninę Bosfor — co jednak, biorąc pod uwagę intensywność rosyjskich uderzeń dronami typu Gerań, jest dziś niezwykle trudne do zrealizowania.
W odpowiedzi Ukraina przeprowadziła masowe ataki na rosyjski port w Noworosyjsku, skutecznie wyłączając go z eksploatacji — Nowak ocenił to jako jedyny realny ukraiński sukces w tej wymianie ciosów. Podsumowując całą operację, stwierdził, że jej rzeczywistym efektem stały się poważne problemy Ukrainy z eksportem nie tylko zboża, ale i produktów przemysłu stalowego, wcześniej eksportowanych głównie przez porty czarnomorskie — a próby odblokowania własnych portów konsekwentnie kończą się niepowodzeniem. Ocenił, że deklarowany cel izolacji Krymu nie został osiągnięty, a inicjatywę na Morzu Czarnym przejęła Rosja.
Zbliżająca się zima i deficyt systemów antybalistycznych
Nawiązując żartobliwie do słynnej piosenki radzieckiego zespołu Kino o tym, że „kończy się lato, nadchodzi powoli zima”, Buca zapytał o ukraińską perspektywę na nadchodzące miesiące, przywołując też klasyczne określenie „generała Mroza” — rosyjskiej zimy, która historycznie wielokrotnie działała na korzyść armii rosyjskiej. Nowak ocenił, że sama sytuacja na froncie zimą nie powinna ulec istotnej zmianie — utrata liści z drzew jesienią, odsłaniająca teren, będzie działać niekorzystnie na obie strony w równym stopniu. Kluczowe pozostają natomiast spodziewane rosyjskie uderzenia na ukraińską infrastrukturę energetyczną, analogiczne do tych z poprzednich lat. Zasadnicza różnica względem 2025 roku polega na tym, że Ukraina wyczerpała już zapasy pocisków do systemów antybalistycznych Patriot i nie ma realnych perspektyw na ich uzupełnienie — Stany Zjednoczone same wystrzelały swoje zapasy w konflikcie z Iranem, a odbudowa tych rezerw może potrwać nawet kilka lat. Ewentualne przekazanie Ukrainie przez Polskę kilku lub kilkunastu sztuk z posiadanych około 200 pocisków, choć możliwe, realnie oznaczałoby jedynie dwie doby dodatkowej obrony Kijowa.
Jednocześnie Rosja intensyfikuje własną produkcję pocisków balistycznych, regularnie otrzymuje też dostawy z Korei Północnej, wystrzeliwane nawet przez koreańskie załogi z koreańskich wyrzutni. Nowak skrytykował przy tym ukraińską strategię częstego atakowania Moskwy dronami — miasto jest bardzo dobrze chronione trzema pierścieniami obrony przeciwlotniczej, a fale liczące 500–600 dronów wysyłanych na stolicę Rosji praktycznie nigdy nie docierają do celu, co ocenił jako mało sensowne rozpraszanie ograniczonych zasobów kosztem bardziej wartościowych celów.
Zakończenie wojny nie nastąpi w tym roku
Odpowiadając na pytanie o możliwy scenariusz zakończenia konfliktu, Nowak jednoznacznie stwierdził, że nie zbliżamy się do trwałego zakończenia wojny opartego na dwustronnym porozumieniu. Ocenił, że Rosja pozostaje stroną silniejszą, dysponującą większymi zasobami produkcyjnymi, ale wątpił, by Rosjanie byli gotowi zaprzestać działań przed uzyskaniem pełnej kontroli nad obwodami donieckim i ługańskim, w tym Słowiańskiem i Kramatorskiem — bitwa o te miasta może się rozpocząć jeszcze w tym roku, ale jej pełny przebieg to raczej perspektywa całego 2027 roku. Nowak zaznaczył jednocześnie, że nie ma przesłanek wskazujących na przygotowania Rosji do ofensywy na skalę porównywalną z rokiem 2022 — Moskwa nie dysponuje już do tego siłami i środkami, a celem pozostaje opanowanie Donbasu, a nie całej Ukrainy.
Sytuacja Ukrainy gorsza niż rok temu
Podsumowując cały rok, Nowak ocenił, że sytuacja Ukrainy jest dziś gorsza niż w 2025 roku z kilku powodów. Głównym problemem pozostaje nierozwiązywalny, jego zdaniem, kryzys mobilizacyjny — masowe uchylanie się od służby, fala dezercji oraz obecność wielu potencjalnych poborowych poza granicami kraju sprawiają, że Ukraina nie jest w stanie zastępować bieżących strat. Zjawisko to ma, jak ocenił, charakter patologiczny, co widać na regularnie krążących w internecie nagraniach przymusowego wyłapywania mężczyzn z ulic, samochodów czy autobusów i wywożenia ich busami, nierzadko na polskich numerach rejestracyjnych, na krótkie szkolenia, po których trafiają bezpośrednio na front.
Drugim czynnikiem jest postępująca degradacja ukraińskiej obrony przeciwlotniczej i antybalistycznej wobec braku perspektyw na uzupełnienie zapasów, w połączeniu z wyraźną poprawą rosyjskiej taktyki i produkcji środków napadu powietrznego. Nowak zaznaczył jednak, że sytuacja na samym froncie pozostaje względnie stabilna — ukraińscy żołnierze nie oddają masowo terenu, nie dochodzi do masowych dezercji z pozycji bojowych, a morale na linii frontu utrzymuje się na wysokim poziomie, co jego zdaniem nie wskazuje na ryzyko całościowego załamania się ukraińskiej obrony. Zastrzegł przy tym wyraźnie, że mimo ogólnie trudnej perspektywy, Ukraińcy mogą wciąż lokalnie odzyskiwać pewne terytoria, zarówno jeszcze w tym roku, jak i w roku 2027. Ocenił jednak, że biorąc pod uwagę rosyjską przewagę produkcyjną i demograficzną, Ukraina nie jest w stanie zakończyć wojny w sposób satysfakcjonujący własne społeczeństwo — pełnym odzyskaniem utraconych terytoriów — a realną stawką pozostaje dziś utrzymanie choćby części obwodu donieckiego, nie zaś zachowanie kontroli nad całym krajem.
Materiał „Jak rozstrzygnie się wojna? Krym odcięty, zima idzie, a Rosja nie osiągnęła celu?” ukazał się na kanale Nowy Ład (115 tys. subskrybentów) jako premiera 20 września 2026 roku. Rozmawiali Rafał Buca i Michał Nowak.