Rzeź Wołyńska we wsiach pod Łuckiem — reportaż z kanału Ciekawy Świata pokazuje miejsca zbrodni UPA na Polakach

Prowadzący kanału Ciekawy Świata w swoim materiale z Ukrainy odwiedził Łuck oraz kilka okolicznych wsi na Wołyniu, w których w latach 1942–1945 UPA oraz kolaborująca z nią ukraińska policja pomocnicza dokonały zbrodni na polskiej ludności cywilnej. Podstawą materiału są dane pochodzące z oficjalnego portalu Instytutu Pamięci Narodowej „Zbrodnia Wołyńska”, zawierającego informacje o ofiarach z ponad 3000 miejscowości na terenie dzisiejszej Ukrainy.

Zamek w Łucku i punkt wyjścia podróży

Autor rozpoczął materiał w Łucku, stolicy obwodu wołyńskiego, od zwiedzenia liczącego 700 lat zamku, w którym w przeszłości gościł król Władysław Jagiełło. Przypomniał również, że w trakcie II wojny światowej Niemcy zamordowali w tym miejscu ponad 2000 Żydów. Następnie wynajął samochód, by odwiedzić okoliczne wsie na terenie powiatu łuckiego, w których — jak zaznaczył, powołując się na dane portalu Zbrodnia Wołyńska — członkowie UPA dokonywali czystek etnicznych na ludności polskiej.

Zaborol — zamordowani uciekinierzy z konwoju

W miejscowości Zaborol, oddalonej od Łucka o 9 kilometrów, 15 lipca 1943 roku bojówka UPA zaatakowała konwój polskich uciekinierów jadących z Antonówki Szepelskiej do Łucka. Zamordowano wówczas łącznie około 64 osoby, głównie kobiety i dzieci, z których na portalu Zbrodnia Wołyńska zidentyfikowano z imienia i nazwiska 18. Wśród wymienionych przez autora ofiar znaleźli się: Bolesław Czerniak, zamordowany wraz z matką i przybity do ziemi kołkiem przez brzuch; 22-letni Józef Bakalarski; sześcioletni Waldemar Muczyński-Magnuszewski, zamordowany wraz z matką Stanisławą przez miejscowych Ukraińców w kwietniu 1945 roku, gdy przyszli do rodzinnego gospodarstwa; oraz Helena Ogórek, mieszkanka Anatolii w gminie Czaruków. Autor odwiedził również cmentarz we wsi, na którym nie znalazł żadnej tabliczki upamiętniającej ofiary zbrodni na Polakach.

Wsiewo-Łodówka, Aleksandrówka i Usicze — kolejne wsie objęte zbrodnią

W niewielkiej wsi Wsiewo-Łodówka zamordowano osiem osób, z czego pięć zabili policjanci ukraińscy z Łucka w lutym 1943 roku — byli to Aniela Helena Żytowiecka wraz z rodziną: Antonim, Genowefą, Bolesławem i Marianem Żytowieckimi. Dodatkowo w tej samej miejscowości upowcy zamordowali w czerwcu 1943 roku Władysława Muszczyńskiego podczas napadu na kolonię, a także Bronisława Goszewczyka i Władysława Szewczyka.

W liczącej obecnie nieco ponad sto mieszkańców wsi Aleksandrówka, oddalonej o półtora kilometra, zamordowano trzynastu Polaków. Wśród ofiar znalazła się rodzina Kowala Chaima z kolonii Aleksandrówka — sam Kowal Chaim, żona Złata oraz dzieci: Szloma, Gitla i Chaika, zamordowani przez Ukraińców w sierpniu 1942 roku. Zamordowana została także kobieta o imieniu Janina, której nazwiska baza IPN nie podaje, zabita przez własnego męża Ukraińca, który — jak wynika z pozostawionej przez niego kartki — twierdził, że musiał to zrobić, by uniknąć własnej śmierci, po czym wstąpił do UPA. Wśród ofiar w Aleksandrówce autor wymienił również Janinę Juniewicz, mieszkankę kolonii Ochocin w gminie Torczyn, która po zamordowaniu ojca Józefa Smolarza i szwagra Zygmunta Juniewicza uciekła wraz z matką Katarzyną Smolarz do krewnych w Aleksandrówce, gdzie obie zostały zamordowane w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia 1943 roku — Janina osierociła wówczas czteroletnią córkę Anielę. Ofiarami byli też Bronisława Kluk, której gospodarstwo spalono, oraz rodzina Łabuczków — Piotr Łabuczek wraz z rodzicami i babcią, zamordowani w maju 1943 roku, a ich ciała spalono wraz z domostwem.

W miejscowości Usicze-Osiacze w gminie Torczyn zamordowano osiem osób. Wśród nich Hilarego Chyrycza i Stanisława Pietkiewicza, którzy na polecenie ukraińskiego sołtysa Wiktora Smala wieźli śmietanę do mleczarni w Antonówce w czerwcu 1943 roku i zostali zamordowani z użyciem pocisku rozrywającego oraz zakłuci ostrymi przedmiotami. Autor przywołał również sprawę kilkunastoletniego Jana Siedleckiego, zabranego przez upowców w marcu 1944 roku, związanego drutem i wrzuconego do studni, a także Konstantego Siedleckiego, zastrzelonego w Wielki Piątek 1945 roku wraz ze śpiącymi synami — dwunastoletnim Ryszardem i jedenastoletnim Stanisławem. Wspomniał też o Romanie Szyszce, pracowniku majątku Usicze, który zaginął bez wieści wraz z Eugeniuszem Sucheckim i Janem Siedleckim po zabraniu przez upowców w marcu 1944 roku.

Werchy — ofiary ukraińskiej policji pomocniczej

W miejscowości Werchy, liczącej obecnie około 130 mieszkańców, zamordowano cztery osoby. Byli to: 45-letni Karol Bogdanowicz, zamordowany przez ukraińskich policjantów z Torczyna pod dowództwem Wasyla w czerwcu 1942 roku; 60-letnia żona mężczyzny o nazwisku Buda, zarąbana siekierą na schodach domu przez bojówkę UPA w 1943 roku; 65-letni mężczyzna o tym samym nazwisku, zamordowany przez tych samych policjantów ukraińskich związaniem drutem kolczastym za gardło; oraz Aleksander Maszewski, mąż Anny z domu Kowalskiej, zamordowany przez Ukraińców w pobliżu miejscowości 17 stycznia 1944 roku.

Kisielin — masakra w kościele podczas mszy

Ostatnim punktem podróży autora były ruiny kościoła w Kisielinie, gdzie 11 lipca 1943 roku oddziały UPA zaatakowały Polaków zgromadzonych na mszy świętej. Autor przytoczył, że około 80 osobom udało się przeżyć dzięki schronieniu na plebanii, gdzie przez 11 godzin odpierały atak, broniąc się m.in. cegłami odrzucanymi w kierunku wrzucanych granatów. Część zgromadzonych w kościele osób, które opuściły budynek, wierząc w bezpieczeństwo, została rozstrzelana przy dzwonnicy, a inni zginęli, nie chcąc opuścić świątyni — łącznie w tym miejscu zamordowano około 90 Polaków. Autor zaznaczył, że dokładna liczba ofiar pozostaje niepewna.

Na terenie dawnego kościoła opiekę nad miejscem pochówku ofiar sprawuje obecnie Stowarzyszenie Lekarzy Polskiego Pochodzenia na Wołyniu, które umieściło tam tablicę z nazwiskami części ofiar. Autor odczytał z niej m.in. nazwiska 17-letnich Julii Filip-Kówny i Teresy Janasz-Kówny, 11-letniego Mieczysława Pałwowskiego, 18-letniej Antoniny Ziółkowskiej oraz siedmioletniej Heleny Jączek.


Materiał opracował i przedstawił prowadzący kanału Ciekawy Świata w filmie „Odwiedziłem wsie na Wołyniu | UKRAINA” (2,33 tys. subskrybentów), opublikowanym 23 sierpnia 2026 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *