Wizyta szefa CIA w Moskwie wywołała spekulacje na temat możliwej eskalacji ze strony Kremla — ostatni raz do podobnego spotkania doszło bowiem krótko przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę. O tym, czy Rosja rzeczywiście szykuje coś nowego, mówił dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk.
Wojna nie tylko o Ukrainę
Konończuk podkreślił, że jednym z podstawowych błędów w myśleniu o obecnym konflikcie jest przekonanie, że dotyczy on wyłącznie Ukrainy. Cele Rosji zostały jego zdaniem jasno wyrażone już w grudniu 2021 roku w tak zwanym ultimatum Ławrowa — dokumencie, w którym nazwa Ukraina pojawia się zaledwie dwukrotnie. Dyrektor OSW ocenił, że z perspektywy rosyjskich elit chodzi o znacznie szerszą rozgrywkę: przejęcie kontroli nad państwem ukraińskim to dla Kremla tylko element dążenia do przebudowania całego porządku bezpieczeństwa europejskiego. W ocenie Konończuka Rosja traktuje trzy dekady, jakie upłynęły od zakończenia zimnej wojny i rozpadu Związku Radzieckiego, jako okres klęski i utraty statusu mocarstwowego — a celem obecnej wojny jest odzyskanie pozycji kluczowego gracza w polityce europejskiej na kolejne pokolenia.
Wybory do Dumy i widmo nowej mobilizacji
Rozmówcy odnieśli się do zaplanowanych na drugą połowę września wyborów do rosyjskiej Dumy Państwowej. Konończuk zaznaczył, że choć ich wynik nie budzi wątpliwości, nie należy traktować ich jako punktu odniesienia dla działań Kremla — Rosja z pewnością nie zdecyduje się na mobilizację przed głosowaniem, jednak wszystko wskazuje na to, że prędzej czy później po wyborach do kolejnej mobilizacji dojdzie. Dyrektor OSW ocenił, że pytanie nie brzmi już „czy”, lecz „jak szybko” to nastąpi, wskazując na malejącą liczbę ochotników podpisujących kontrakty z rosyjską armią. Przywołał dane brytyjskiego wywiadu, według których od początku pełnoskalowej wojny zginąć miało około pół miliona rosyjskich żołnierzy, a łączna liczba zabitych i rannych po stronie rosyjskiej przekracza już 1,4–1,5 miliona osób.
Rosja już eskaluje i przekracza kolejne czerwone linie
Konończuk zwrócił uwagę, że odpowiedź na pytanie o możliwą eskalację może być prostsza, niż się wydaje — Kreml, jego zdaniem, eskaluje działania już teraz. Jako przykłady wskazał eksplozję rosyjskiego strategicznego pocisku manewrującego nad Lubelszczyzną od lipca 2026 roku, co do której — jak zaznaczył — istnieją argumenty przemawiające za jej intencjonalnym charakterem, a nie przypadkowym zboczeniem z kursu. Wymienił także próbę ataku na lotnisku w Lipsku, gdzie w przesyłce nadanej przez stronę rosyjską ukryto materiały zapalające, oraz próby wywołania pożarów w zakładach produkcji zbrojeniowej w Estonii, Bułgarii i Holandii. Dyrektor OSW ocenił, że tego typu incydentów będzie w przyszłości więcej, a określenie „działania hybrydowe” staje się zbyt łagodne wobec realnej skali prób zastraszania europejskich elit i społeczeństw — celem Rosji jest doprowadzenie do spadku wsparcia dla Ukrainy, w idealnym dla Kremla scenariuszu aż do jego całkowitego zaniku.
Brak perspektyw na zawieszenie broni
Konończuk nie pozostawił złudzeń co do możliwości szybkiego zakończenia wojny — ocenił, że wszystkie dostępne sygnały wskazują na to, iż rosyjska agresja będzie trwać, a Putin liczy na osiągnięcie sukcesu dzięki uporowi i konsekwencji działań, niezależnie od ponoszonych strat. Zdaniem dyrektora OSW należy spodziewać się nie tylko kontynuacji wojny, ale i jej eskalacji, co może wiązać się z rosnącą agresywnością Rosji wobec państw wspierających Ukrainę.
Czy grozi nam pełnoskalowy atak na NATO?
Odnosząc się do możliwości pełnoskalowego ataku Rosji na państwa NATO, Konończuk ocenił, że taki scenariusz nie jest obecnie prawdopodobny, dopóki Rosjanie nie zamkną frontu ukraińskiego — a po ponad czterech i pół roku wojny linia frontu wciąż przebiega w Donbasie i Rosji nie udaje się jej przełamać mimo znaczących strat ludzkich. Zdaniem dyrektora OSW Rosja nie dysponuje dziś ani potencjałem, ani wolą polityczną do otwierania drugiego frontu przeciwko NATO. Kluczowe znaczenie mają jednak warunki polityczne — gdyby Kreml uznał, że w Europie lub Stanach Zjednoczonych otworzyło się „okno możliwości”, na przykład w postaci poważnego kryzysu politycznego skutkującego brakiem zdecydowanej odpowiedzi Zachodu, sytuacja mogłaby się zmienić. Konończuk ocenił za prawdopodobne, że w najbliższych miesiącach Rosja będzie testować Zachód w coraz bardziej daleko idący sposób — poprzez ataki dronowe na większą skalę lub bezpośrednie, choć niepotwierdzane oficjalnie, uderzenia na zakłady produkujące sprzęt wojskowy dla Ukrainy, zlokalizowane na terytorium państw NATO.
Rosyjska propaganda przygotowuje społeczeństwo na konfrontację z Zachodem
Dyrektor OSW poinformował, że eksperci ośrodka na bieżąco monitorują rosyjską propagandę kierowaną do wewnętrznego odbiorcy, co pozwala wychwytywać promowane obecnie narracje. Z analiz tych wynika, że rosyjskie społeczeństwo jest od pewnego czasu systematycznie oswajane z myślą o możliwej eskalacji konfliktu aż do bezpośredniego starcia z Zachodem — przy czym propaganda przedstawia Rosję nie jako agresora, lecz jako stronę broniącą się przed ekspansją NATO i zagrożeniem dla własnej suwerenności.
Niejasne cele wizyty szefa CIA w Moskwie
Wracając do wątku wyjściowego, Konończuk przyznał, że rzeczywiste powody wizyty szefa CIA w Moskwie pozostają niejasne, a medialne spekulacje są zróżnicowane. Zwrócił uwagę, że sama wizyta — mimo braku oficjalnego potwierdzenia ze strony CIA — została szybko ujawniona przez osoby monitorujące ruch lotniczy nad Rosją, co jego zdaniem było działaniem celowym, mającym na celu upublicznienie faktu spotkania. Dyrektor OSW wymienił kilka możliwych tematów rozmów: kwestię irańską w kontekście przygotowywanych przez Stany Zjednoczone kolejnych sankcji, sprawy związane z wojną rosyjsko-ukraińską oraz szerzej pojęte relacje rosyjsko-europejskie — zaznaczając, że amerykański wywiad regularnie wykazuje się szybkim dostępem do informacji o planowanych działaniach rosyjskich. Wskazał też na możliwość, że rozmowy mogły dotyczyć przygotowań do kolejnej rosyjskiej mobilizacji, pierwszej od czasu tej przeprowadzonej kilka miesięcy po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji.
Skuteczność wizyty i rola odstraszania militarnego
Odnosząc się do hipotezy, że celem wizyty szefa CIA było przekazanie Rosji ostrzeżenia przed konsekwencjami ewentualnego ataku na państwa NATO, Konończuk ocenił, że sama taka wizyta prawdopodobnie nie przemówi do rosyjskiej wyobraźni. Znacznie skuteczniejszym instrumentem oddziaływania na percepcję Kremla jest, jego zdaniem, demonstrowanie realnej gotowości wojskowej — Rosjanie szanują siłę oraz państwa i struktury sojusznicze gotowe zdecydowanie odpowiedzieć w sytuacji próby sił. Dyrektor OSW podkreślił, że Rosja nieustannie zadaje sobie pytania o to, jak dalece NATO byłoby gotowe zareagować na przekroczenie przez Kreml wyraźnej granicy — i to właśnie utrzymywanie wiarygodnej woli politycznej Zachodu do użycia potencjału militarnego stanowi kluczowy element odstraszania. Rosja działa bowiem, zdaniem Konończuka, przede wszystkim w paradygmacie siły, testując granice możliwego działania. Ocenił, że jeśli warunki polityczne na Zachodzie zostaną przez Kreml uznane za sprzyjające, należy spodziewać się kolejnych, bezprecedensowych działań ze strony Rosji — ponieważ toczący się na Ukrainie konflikt jest w istocie rozgrywką o przyszłą pozycję Rosji w nowym porządku międzynarodowym oraz o polityczne przetrwanie obecnych elit kremlowskich.
Źródło: YouTube, kanał „OSW – Ośrodek Studiów Wschodnich” (273 tys. subskrybentów), materiał „Czy Rosja coś szykuje? Wizyta szefa CIA w Moskwie i pytania o atak Rosji na NATO”, 512 781 wyświetleń, publikacja: 28 sierpnia 2026.