PHU Lechmar przerywa milczenie. Największy polski dostawca amunicji dla Ukrainy odpowiada na zarzuty
PHU Lechmar — polska firma specjalizująca się w dostawach amunicji wielkokalibrowej dla Ukrainy, z przychodami przekraczającymi 4 mld zł w 2024 roku — udzieliła pierwszego wywiadu w historii spółki. Rzeczniczka prasowa Karolina Siudyła rozmawiała z portalem Biznes Wprost, odpowiadając na zarzuty dotyczące kontraktu z ukraińską Strażą Graniczną i odnosząc się do kampanii dezinformacyjnej prowadzonej przez rosyjski wywiad.
Kontrakt ze Strażą Graniczną Ukrainy
Największe kontrowersje wzbudził kontrakt z ukraińską Strażą Graniczną opiewający na kwotę 23 miliardów hrywien, czyli ponad 1,8 mld zł. Ukraińskie media rozpisywały się o tym, że umowa miała nigdy nie doczekać się realizacji.
Siudyła stanowczo zdementowała te doniesienia. Kontrakt został zrealizowany w całości, zgodnie z harmonogramem i warunkami umowy, a następnie formalnie zamknięty po obustronnym potwierdzeniu wykonania wszystkich zobowiązań. Nie istnieją żadne zaległe roszczenia ani nierozstrzygnięte spory.
Rzeczniczka wyjaśniła, że informacje krążące w ukraińskiej przestrzeni medialnej mogły odnosić się do wcześniejszego etapu realizacji kontraktu, wyrwanego z kontekstu, lub stanowić element dezinformacji prowadzonej przez wrogie służby specjalne. Siudyła dodała, że udział firmy w zamówieniach Straży Granicznej wynika z prostej przyczyny: większość firm nie jest w stanie sprostać wymogom kontraktowania w strefie konfliktu. Rygorystyczne kary umowne, złożone systemy gwarancji i logistyka działająca pod ostrzałem eliminują słabszych graczy.
Rosyjski wywiad na tropie Lechmaru
9 grudnia 2025 roku biuro prasowe Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej opublikowało materiały zawierające nieprawdziwe informacje o PHU Lechmar — w tym zarzuty korupcji przy zakupie broni oraz sugestie o powiązaniach firmy z szefem Kancelarii Prezydenta Ukrainy Andriejem Jermakiem. Siudyła określiła te twierdzenia jako absurdalne i pozbawione podstaw.
W ciągu kilku godzin od publikacji te same narracje pojawiły się na ponad 600 prorosyjskich portalach internetowych, a równolegle zaczęły być powielane przez ukraińskich influencerów. Rzeczniczka oceniła, że firma znalazła się na liście celów rosyjskich operacji informacyjnych wymierzonych w ukraińskie łańcuchy dostaw.
Czym jest Lechmar
Firma uzyskała koncesję na obrót specjalny w 2014 roku — bezpośrednio po aneksji Krymu przez Rosję i zajęciu Donbasu. Od tamtej chwili kierunek działalności był jednoznaczny. Lechmar specjalizuje się w amunicji wielkokalibrowej i świadomie nie dywersyfikuje oferty ponad zakres rzeczywistych kompetencji, choć na ostatnich targach w Kielcach zaprezentowała pierwsze efekty prac w nowych kierunkach.
Siudyła zdementowała też powielany w mediach mit, jakoby firma zaczynała od handlu maszynami do produkcji odzieży. To efekt pomylenia kodów PKD, który trafił do obiegu i był bezkrytycznie powielany przez portale, agregatory treści i algorytmy sztucznej inteligencji. Firma nigdy nie zajmowała się tym rodzajem działalności.
Przychody wyniosły ponad 4 mld zł w 2024 roku i ponad 3,7 mld zł w 2025 roku. Zyski netto w obu latach przekroczyły łącznie 90 mln zł. Rzeczniczka zastrzegła jednak, że przychód to nie zysk — środki finansują bieżącą działalność operacyjną, rezerwy gwarancyjne i logistykę działającą w strefie konfliktu.
Apolityczna misja
Siudyła podkreśliła, że Lechmar funkcjonował przy rozmaitych konfiguracjach politycznych i zamierza kontynuować działalność niezależnie od wyników kolejnych wyborów. Firma deklaruje apolityczność i skupia się wyłącznie na dostawach sprzętu tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne.
Głównym rynkiem pozostaje Ukraina — najważniejszy partner firmy i zarazem miejsce, gdzie dostrzega ona największą i najpilniejszą potrzebę. Lechmar nie konkuruje na rynku krajowym, co Siudyła określiła jako świadomy wybór strategiczny, nie okoliczność. Jednocześnie firma deklaruje gotowość do dostaw dla odbiorców krajowych w razie potrzeby — w trybie 24/7.
Praca w strefie konfliktu
Część pracowników firmy to Ukraińcy. Siudyła przyznała, że Lechmar nosi w sobie ciężar konfliktu — pracuje siedem dni w tygodniu bez przerwy, a jej pracownicy stykają się z realiami wojny na co dzień. Rzeczniczka zaznaczyła jednak, że własne wyrzeczenia są nieporównywalne z tym, czego doświadczają ludzie na Ukrainie.
Firma deklaruje gotowość do pełnego ujawnienia informacji o kontraktach po zakończeniu wojny — w uzgodnieniu z rządami ukraińskim i polskim. Do tego czasu ujawnianie łańcuchów dostaw, typów sprzętu i danych logistycznych uznaje za działanie wprost na korzyść Moskwy.
Co po wojnie
Na pytanie o perspektywy po ewentualnym pokoju Siudyła odpowiedziała, że firma wypatruje go od lat — ale pokoju sprawiedliwego, nie każdego. Przyznała, że zakończenie konfliktu pozwoli wreszcie odetchnąć i zwolnić tempo, ale dodała, że Ukraina jest dla Lechmaru nie tylko partnerem — jest źródłem wiedzy operacyjnej nieosiągalnej w żadnych warunkach pokojowych.
Zdjęcie główne: PHU Lechmar
