Ciesiak, Kałużny, Wroński i Filipek w Telewizji Republika: polskie firmy energetyczne podpisały list intencyjny między sobą — bez strony ukraińskiej. Polska może zostać pominięta przy odbudowie Ukrainy

W programie Po 11 Telewizji Republika czterech rozmówców — Mateusz Ciesiak, poseł Mariusz Kałużny, Marcin Wroński i Michał Filipek — dyskutowało o wynikach konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku i o tym, co Polska realnie z niej wyniesie.

List intencyjny polskich firm energetycznych — bez strony ukraińskiej

Ciesiak zwrócił uwagę na kwestię, która jego zdaniem była odtrąbiana jako konkret i sukces konferencji — list intencyjny podpisany przez polskie firmy energetyczne. Jak wyjaśnił, powołując się na artykuł Biznes Insider, szukał w tym dokumencie strony ukraińskiej i jej nie znalazł. List intencyjny okazał się podpisany jednostronnie — przez polskie firmy między sobą, wyrażające wolę ewentualnego uczestnictwa w odbudowie ukraińskiej energetyki. Czy strona ukraińska w ogóle zapoznała się z tym, że taki dokument powstał — tego nie zdołał ustalić.

Wroński wyjaśnił, czym w ogóle jest list intencyjny — to wyrażenie woli, które prawnie nic nie wiąże. Nie jest to żadna umowa handlowa ani cywilnoprawna. Jako przykład podał, że on z prowadzącym mógłby podpisać list intencyjny w sprawie budowy elektrowni atomowej w Polsce — i nic by z tego nie wynikało. Listy intencyjne to typowy PR pod media, pozorowanie działań. Przez ostatnie dziesięć lat w Polsce podpisano ich ogromną liczbę, a ile z tego wyszło realnych inwestycji — jednostkowe przypadki.

Polska może zostać pominięta przy odbudowie Ukrainy

Wroński postawił tezę, że Polska prawdopodobnie zostanie pominięta przy odbudowie Ukrainy — że inni, przede wszystkim Niemcy i Amerykanie, będą tę odbudowę realizować. Polska była potrzebna po to, żeby się rozbroić, dać pomoc finansową, zaciągnąć wspólny kredyt na Ukrainę i go później spłacać — tak jak w przypadku KPO czy SEJFU.

Kałużny: twarda postawa przynosi efekty — Polska powinna domagać się proporcjonalnego udziału

Poseł Kałużny ocenił, że w polityce i geopolityce tylko twarda postawa i walka o własne interesy gospodarcze przynosi efekty — ze słabymi nikt nie chce rozmawiać. Jego zdaniem rząd powinien twardo stawiać sprawę udziału polskich firm w odbudowie Ukrainy na zasadzie proporcjonalności: ile pomocy dla Ukrainy — tyle udziału w odbudowie. Polska przyjęła miliony ukraińskich obywateli, przekazała ogromne ilości sprzętu i pieniędzy — procentowy udział w kontraktach powinien odpowiadać skali tego wsparcia. Tego jednak — jego zdaniem — trzeba twardo stawiać politycznie, a nie liczyć na dobrą wolę.

Kałużny wyraził też opinię, że premier Tusk realizuje interes Niemiec, a nie Polski — i że Niemcy nie chcą, żeby Polacy zarabiali na odbudowie Ukrainy, tak samo jak nie chcą, żeby Polska miała CPK, własny port przeładunkowy czy ambicje gospodarcze dorównujące niemieckim.

Filipek: listy intencyjne ważne jako wstęp do negocjacji unijnych

Filipek bronił wartości konferencji, oceniając, że listy intencyjne są ważne jako wstęp do uzgodnień — pokazują, kto co może robić i za co odpowiadać. Finalne decyzje o podziale kontraktów przy odbudowie Ukrainy zapadną — jego zdaniem — na szczeblu unijnym, a nie bilateralnym. Polska powinna wynegocjować jak najlepsze warunki w ramach tego unijnego mechanizmu. Prowadzący zarzucił mu jednak, że mówi w banałach — i że to już czwarta konferencja dotycząca odbudowy Ukrainy, a nadal rozmawiamy o listach intencyjnych.


Program dostępny na kanale Telewizji Republika na YouTube, liczącym ponad 1,63 miliona subskrybentów. Materiał opublikowany 26 czerwca 2026 roku.


You may also like

Page 1 of 49

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *