Piotr Kuberski, tymczasowy mistrz KSW wagi średniej, szczegółowo odniósł się do głośnego w mediach społecznościowych spięcia z Ukraińcem na jednej z poznańskich siłowni, w rozmowie z Arturem Mazurem w programie „Klatka po klatce”.
Manipulacja i wyrwanie z kontekstu
Prowadzący zaznaczył, że opinie internautów na temat zachowania Kuberskiego są podzielone — jedni go chwalą, inni ganią, twierdząc, że w nagraniu nie było nic skandalicznego. Samo nagranie pokazuje moment, w którym Kuberski zwraca uwagę mężczyźnie na koszulkę z godłem. Kuberski zaznaczył, że opublikowany materiał był w jego ocenie manipulacją i wyrwaniem z kontekstu — pokazywał jedynie krótki fragment znacznie dłuższej rozmowy. Wyraził żal, że mężczyzna, którego imienia nie potrafił od razu przypomnieć sobie precyzyjnie (określił je jako Artem), nie nagrał całej wymiany zdań.
Przebieg zdarzenia
Kuberski szczegółowo zrekonstruował całą sytuację. To mężczyzna miał ją sprowokować, pytając wprost o godło na koszulce, po czym sam oświadczył, że jest „banderowcem”. Gdy Kuberski dopytał, czy rozmówca wie, kim był Bandera, ten odpowiedział twierdząco, ale zaraz dodał kontrargument, że przecież „AK też mordowało ludzi”. W tym momencie mężczyzna wyjął telefon, zaczął nagrywać, krzyczeć i gwałtownie gestykulować. Kuberski przyznał, że widząc eskalację, świadomie zrobił krok w tył, przeczuwając, że nic dobrego z tej konfrontacji nie wyniknie.
Zarzut ksenofobii i fala hejtu
Kuberski zaprzeczył, jakoby miał kiedykolwiek jakikolwiek problem z osobami z Ukrainy — podkreślił, że ma wielu bliskich ukraińskich znajomych, z którymi utrzymuje normalne, dobre relacje. Wskazał, że mężczyzna nazwał go w internecie „ksenofobem”, z czym się zdecydowanie nie zgodził. Skrytykował falę hejtu, jaka spadła na niego po publikacji nagrania, zaznaczając, że nienawistne komentarze i wyzwiska płynęły z obu stron — mężczyzna miał opisywać w sieci, że grożono mu wyzwiskami, ale sam wcześniej sprowokował sytuację i nagłośnił ją publicznie zamiast wyjaśnić wszystko bezpośrednio. Kuberski dodał, że mężczyzna później do niego dzwonił, a on zapytał go wprost, po co w ogóle upublicznił to nagranie, skoro mogli po prostu porozmawiać twarzą w twarz. Poinformował, że zerwał z nim wszelki kontakt i nie chce mieć z nim więcej nic wspólnego, oceniając go jako osobę szukającą uwagi kosztem innych.
„Zrobiłbym to samo sto razy”
Zapytany, czy zareagowałby identycznie ponownie, Kuberski odpowiedział zdecydowanie twierdząco — sto razy zrobiłby to samo. Uznał reakcję na odniesienie do Bandery, jako osoby mieszkającej w Polsce i świadomej wydarzeń z 1943 roku, za swój „zasrany obowiązek”, niezależnie od tego, że jest osobą publiczną i że oberwało mu się z obu stron dyskusji. Prowadzący zauważył, że co innego stanowi samo godło Ukrainy, niewywołujące żadnych kontrowersji, a co innego nawiązanie do „strasznej karty w historii” wypowiedziane wprost w rozmowie. Kuberski przyznał mu rację, podkreślając, że mimo upływu blisko stu lat, na takie słowa powiedziane w cztery oczy nie sposób nie zareagować.
Pozostałe wątki rozmowy — w skrócie
Ocena walk z KSW 120
Kuberski ocenił zwycięstwo Bartosza Leśko nad Rafałem Haratykiem jako walkę bardzo bliską i trudną do sędziowania, z lekkim osobistym wskazaniem na Haratyka — mimo to pogratulował Leśko, swojemu koledze klubowemu z Ep.k.o, podkreślając, że cieszy go zdobycie przez niego pasa w kategorii półciężkiej, bo pokazuje to jego własną siłę jako zawodnika, skoro pokonujący go rywal awansuje wagowo i zdobywa mistrzostwo.
Wysoko ocenił Artura Szpilkę po zwycięstwie nad Augusto Sakai, porównując starcie z nim do „sapera na wojnie” — jednego trafienia wystarczy, by zakończyć walkę. Zwrócił uwagę na nokdaun w pierwszej rundzie, który jego zdaniem złamał psychicznie Sakai, obawiającego się dalszej wymiany ciosów. Ocenił, że kolejnym rywalem Szpilki może zostać zwycięzca starcia Fris–Wojczak, a Szpilka, ze względu na swoją pozycję w rankingu, praktycznie nie ma możliwości odmowy takiej walki.
Pochwalił również odmienioną formę Sebastiana Przybysza, który mimo początkowego zaskoczenia mocnym, kontratakującym stylem litewskiego rywala, dobrze poruszał się po klatce, różnicował kąty i tempo ataków, realizując założony plan taktyczny.
Odwołana walka i kuriozalna sytuacja
Kuberski skomentował kuriozalne wycofanie się zawodnika pseudonim Lajd z Irhuni ze starcia z Bartoszem Kurkiem na zaledwie dwie godziny przed galą, mimo przejścia pełnych przygotowań i zrobienia wagi. Określił to jako tragedię dla obu drużyn, przywołując podobny precedens z przeszłości (walka Szymański–Roman, przerwana z powodu infekcji bakteryjnej).
Waga i przygotowania do walki z Pawlakiem
Kuberski przyznał, że obecnie waży około 107 kilogramów, znacznie powyżej limitu dywizji średniej wynoszącego 83,9 kg, żartując, że lubi jeść i szybko przybiera na wadze. Potwierdził, że trenuje intensywnie w oczekiwaniu na potencjalne starcie unifikacyjne z Pawłem Pawlakiem, choć data i miejsce walki nie są jeszcze oficjalnie ustalone — nieoficjalnie wskazywano na grudniową galę w Gliwicach, na której mieliby wystąpić również Artur Szpilka i Mamed Chalidow. Opisał rozproszony po wielu klubach model treningowy — trenuje w Poznaniu, w klubie wojskowym na Grunwaldzie oraz z wieloma indywidualnymi trenerami (Mariusz Koperski, Marcin Bilman, Sławek Barczak, trener przygotowania motorycznego), realizując od 8 do nawet 12 jednostek treningowych tygodniowo.
Kulisy odejścia z klubu Ankos
Kuberski odniósł się do niedawnego wywiadu trenera Andrzeja Kościelskiego, dotyczącego jego odejścia z klubu po dziesięciu latach współpracy. Zarzucił trenerowi pominięcie w wywiadzie ich styczniowej rozmowy, podczas której miał zaakceptować jego decyzję o zmianie klubu oraz kontynuowanie współpracy z innymi trenerami. Podkreślił z naciskiem wdzięczność wobec Kościelskiego za wieloletnią, fundamentalną pracę nad jego rozwojem jako zawodnika, zaznaczając, że nigdy nie powiedziałby, że klub niczego mu nie dał. Wyjaśnił, że już od lat równolegle współpracował z innymi trenerami (od 2019 i 2020 roku), więc odejście nie było nagłą decyzją po serii zwycięstw, lecz efektem różnic w podejściu („polityki”) z samym trenerem. Podkreślił, że rozstali się w dobrych relacjach, bez palenia mostów, i że dzień po ujawnieniu informacji o odejściu osobiście odwiedził klub, by pożegnać się z kolegami z drużyny.
Rozmowę przeprowadził Artur Mazur z Piotrem Kuberskim. Materiał „Odejście z Ankosu, drama na siłowni, KSW 120. Piotr Kuberski w »Klatka po klatce«” dostępny na kanale KLATKA po KLATCE na YouTube, liczącym 29,6 tys. subskrybentów. Opublikowany 20 lipca 2026