Inspirowani wojną w Ukrainie — Dania przygotowuje duchownych na masowe pogrzeby
Duńscy kapelani wojskowi przygotują wszystkich księży w kraju do prowadzenia pogrzebów żołnierzy na dużą skalę na wypadek poważnej wojny w Europie. Dania prognozuje 10–20 zgonów dziennie w najgorsze dni ewentualnego konfliktu.
Szef kapelanów wojskowych armii, Thomas H. Beck, powiedział to w rozmowie z duńską telewizją TV 2. Według niego podczas wojny w Afganistanie w najgorszych okresach ginęło zazwyczaj do kilku duńskich żołnierzy dziennie. Teraz duńscy duchowni mają zostać przygotowani na scenariusz nawet dziesięciokrotnie wyższych strat w razie wojny w krajach bałtyckich.
„W przypadku wielkiej wojny mogę sobie łatwo wyobrazić, że w najgorsze dni będziemy mieć 10–20 ofiar. Ważne, żebyśmy byli na to przygotowani. Kapelani polowi nie poradzą sobie z tym zadaniem sami” — powiedział Beck, podkreślając, że jest to jego szacunek, nie oficjalna ocena wojskowa.
Projekt „Kościół Ludowy i Obrona”
W obliczu podwyższonego poziomu zagrożenia wynikającego z wojny w Ukrainie oraz ryzyka konfrontacji militarnej w krajach bałtyckich, gdzie stacjonują duńscy żołnierze, Beck zainicjował projekt „Kościół Ludowy i Obrona” (Folkekirke og Forsvar), wspierany przez duńskie Ministerstwo Obrony kwotą 1,8 miliona koron duńskich.
Od stycznia kapelani polowi mają jeździć po kraju, szkoląc proboszczów parafialnych w zakresie postępowania z większą liczbą poległych żołnierzy jednocześnie — obejmuje to przekazywanie rodzinom wiadomości o śmierci bliskich oraz przyjmowanie i chowanie większej liczby ofiar. Duchowni mają też zdobyć podstawową wiedzę o kulturze wojskowej i specyfice bycia umundurowanym personelem, którego zadaniem jest udział w wojnie.
„Podczas wojny w Afganistanie mieliśmy tylko kilka zgonów rocznie, z czym kapelani wojskowi spokojnie sobie radzili. Biorąc pod uwagę doświadczenia z wojny w Ukrainie, w przyszłości możemy stanąć w obliczu znacznie większych strat” — dodał Beck.
Zastrzeżono, że szacunki dotyczą wyłącznie ewentualnej wojny za granicą, nie ataku na terytorium Danii — według duńskiego wywiadu wojskowego obecnie nie ma zagrożenia regularnym atakiem militarnym na Królestwo Danii.
Sprzeciw części duchownych
Nie wszyscy spośród niemal 2000 duńskich proboszczów są entuzjastycznie nastawieni do pomysłu. Ksiądz Peter Friis z kopenhaskiego kościoła Flintholm, należący do sieci Kirkefolk for fred (Ludzie Kościoła na rzecz Pokoju), wyraził sprzeciw wobec angażowania kościoła w ogólne zbrojenie kraju.
„Mam zastrzeżenia co do wykorzystywania kościoła do celebrowania Sił Zbrojnych i nigdy nie powiem, że ktoś zginął za swój kraj. Kościół nie powinien zachęcać młodych do wojny, a chrześcijaństwo nie powinno być zaprzęgane do machiny wojennej” — powiedział Friis.
Rzadka otwartość o możliwych stratach
W Danii zwykle nie mówi się otwarcie o możliwych stratach wojennych — takie scenariusze są zwykle utrzymywane w tajemnicy, zarówno ze względu na planowanie wojskowe, jak i by nie wywoływać niepokoju społecznego. Dlatego, jak zaznaczyła TV 2, niezwykłe jest, że Beck podał konkretne liczby. Kilku innych duchownych i źródeł wojskowych określiło 10–20 poległych dziennie jako konserwatywny szacunek na wypadek wojny w krajach bałtyckich.
Dla porównania: w maju duńscy kapelani polowi uczestniczyli jako obserwatorzy w największych szwedzkich ćwiczeniach wojskowych od lat 50. XX wieku, dotyczących chowania dużych grup poległych żołnierzy — z udziałem 500 „ofiar”. Na szwedzkiej wyspie Gotlandia tamtejszy kościół ma procedury awaryjne na wypadek konieczności pochówku nawet 3000 osób, co odpowiada 5 procentom populacji wyspy.
W Danii jest obecnie około 95 kapelanów wojskowych i blisko 2000 księży parafialnych.
Źródło: za TV 2, autor: Anders Lomholt, korespondent wojskowy, 12 września 2026.
