Prof. Sławomir Cenckiewicz — historyk, były szef Wojskowego Biura Historycznego, były doradca w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego — był gościem programu Michała Rachonia w Telewizji Republika, gdzie odniósł się do kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich, polityki historycznej wobec Ukrainy oraz ryzyka instrumentalizacji tego sporu przez Rosję.
Debanderyzacji Ukrainy nie wymażemy deklaracjami
Cenckiewicz stwierdził wprost, że bandera nie zniknie z ukraińskiego Panteonu bohaterów przez żadne polskie deklaracje ani gesty. Odwołał się do przykładu Rosji — Putin od lat próbuje przeprowadzić debanderyzację Ukrainy, i mu się nie udało. Jeśli ktoś myśli, że Polska dokonana tego ustami polityków lub orderowymi gestami, myli się. Jako historyk ocenił, że obok kultu, który Polacy uznają za kult ludobójców, może istnieć polska polityka pragmatyczna — polityka, która załatwi polskie interesy. Kluczem nie jest symbol, lecz realne działanie na rzecz ekshumacji ofiar wołyńskich. W trzystu miejscach, gdzie leżą polscy bracia, można przeprowadzić ekshumacje — jeśli Polska będzie twardo i konsekwentnie lewarować tym żądaniem wobec Ukrainy.
Nawrocki stawia się słusznie — ale brakuje wizji
Cenckiewicz ocenił, że prezydent Nawrocki słusznie stawia kwestię ekshumacji jako warunek normalizacji. Problem polega jednak na braku całościowej wizji — polityka musi być zorkiestrowana i trzeba wiedzieć, czego się chce. Jego zdaniem Polska jedzie trochę na ścianę, nie wiedząc, co będzie dalej. Order Orła Białego był gestem, który nie dotknął Ukrainy tam, gdzie trzeba — zamiast tego pozwolił jej zrobić raban na cały świat.
Rosja instrumentalizuje spór polsko-ukraiński
Cenckiewicz wyraził zaniepokojenie tym, że spór polsko-ukraiński jest aktywnie podsycany przez Rosję — i że część polskiej prawicy nieświadomie lub świadomie realizuje rosyjską narrację. Wskazał, że wystarczy naszczekać na Ukraińców, opowiadać o UPA, nigdy nie powiedzieć nic złego o Rosji i mówić o pragmatycznym dialogu z Białorusią — i taka osoba wpisuje się w środowiska kojarzące się z patriotyczną prawicą, choć głosi tezy zbieżne z rosyjską agendą.
Cenckiewicz odwołał się do paradoksu: jeśli polska prawica wyrzuci do śmietnika politykę Lecha Kaczyńskiego — który zginął za ideę suwerenności Ukrainy i Gruzji wypowiedzianą w Tbilisi — i przyjmie punkt widzenia suflowany przez środowiska pokroju Grzegorza Brauna, to zabicie prezydenta Kaczyńskiego okaże się skuteczną operacją polityczną. Bo spowoduje, że prawica przyjęła punkt widzenia, który Kaczyński całe życie zwalczał.
Polska prawica w autobusie bez kierowcy
Cenckiewicz odniósł całą rozmowę do obrazu Bronisława Wojciecha Linkego Autobus z 1955 roku — alegorycznego portretu polskiego społeczeństwa w stanie śpiączki, w autobusie prowadzonym przez bezgłowy fantom, z Hitlerem z przodu i Stalinem z tyłu. Stwierdził, że jeśli polska polityka staje się tylko grą i operatywką bez żadnej wizji — dostosowywaniem się do nastrojów bez idei — to wszyscy znajdziemy się w tym autobusie z zamkniętymi oczami, z Rosją we Lwowie i granicą z Federacją Rosyjską. Z takiego autobusu — powiedział Cenckiewicz — wysiada.