Wicemarszałek Senatu Maciej Żywno — Polska 2050 — był gościem programu w Polskim Radiu 24, gdzie rozmawiał z Sylwią Białek o konferencji URC w Gdańsku, sporze o order Orła Białego, wojnie orderowej, wykorzystaniu negocjacji akcesyjnych Ukrainy z UE jako narzędzia nacisku w kwestii historycznej oraz o kwestii migów i technologii dronowych.
Biznes lubi ciszę — ale rubikonu nie przekroczymy bez resetu
Żywno ocenił, że biznes ma to do siebie, że lubi ciszej i w ciszy — potrafi dogadywać się na najlepsze inwestycje i kontrakty obok politycznego zamieszania. Dlatego ma nadzieję, że przestrzeń inwestycyjna pójdzie do przodu pomimo fatalnej decyzji Zełenskiego, której prezydent Ukrainy nie naprawia w żaden sposób. Natomiast jeśli chodzi o wyciszenie relacji polsko-ukraińskich jako takich — wątpi. Nic pozytywnego nie wydarzyło się od czasu tej fatalnej decyzji o gloryfikacji żołnierzy UPA.
Wspólne oświadczenie premierów Tuska i Swyrydenko — w którym podkreślono wieloletnie dobrosąsiedzkie relacje i napisano, że istotne różnice w interpretacji złożonej historii nie powinny podważać fundamentów współpracy — ocenił jako jakiś zaczątek do próby przynajmniej równoległego świata relacji, w którym przestrzeń gospodarcza będzie się rozwijać, a nie zwijać. Niemniej rubikonu w relacjach polsko-ukraińskich nie przekroczymy, jeżeli nie nastąpi reset całej sytuacji. To będzie wracało. Dobrze, że tą przestrzenią współpracy, która pozostaje, jest właśnie ta gospodarcza i ta związana z bezpieczeństwem.
Zapytany przez prowadzącą, czy nagłośnienie sprawy historycznej, fakt że strona polska nie odpuściła i prezydent Nawrocki zdecydował się order odebrać, może sprawić że te kwestie wiszące nad relacjami polsko-ukraińskimi zostaną niejako wyczyszczone i możliwy będzie krok do przodu — Żywno odpowiedział, że na pewno zareagowanie na gloryfikację UPA z polskiej strony musiało nastąpić i nie możemy zrobić kroków w tył. Nie możemy przejść do porządku dziennego nad tym, że dla nas zbrodniarze są gloryfikowani. Na poziomie dyplomacji trzeba to dalej rozstrzygać i dojść do jakiegoś porozumienia. Mamy jednak taki moment raczej patowy.
Nie możemy zrobić kroku w tył w kwestii gloryfikacji UPA
Żywno był w tej kwestii jednoznaczny: strona polska nie powinna odstępować nogi w kwestii gloryfikacji zbrodniarzy UPA. To oznacza, że Ukraina, jeśli chce mieć w Polsce twardego i dobrego partnera w otwieraniu drogi do Unii Europejskiej, musi z nami tę sprawę rozwiązać. Nie wolno przejść do porządku dziennego — bo ta sprawa będzie wracać. Dobrze natomiast, że pozostaje przestrzeń współpracy gospodarczej i ta związana z bezpieczeństwem, bo ona jest fundamentem, na którym można budować.
Kaczyński dorzucił do pieca w dniu konferencji — patrząc tylko przez pryzmat wewnętrznej polityki
Żywno był krytyczny wobec sposobu przeprowadzenia całej sekwencji orderowej. W świecie dyplomacji warto takie reakcje uzgadniać — i nie mówi tylko o prezesie Kaczyńskim, ale przede wszystkim o prezydencie Nawrockim, bo w świecie dyplomacji takie ruchy warto koordynować z polskim rządem. Nawrocki podjął decyzję trzy dni przed konferencją, a Kaczyński dorzucił do pieca w samym dniu konferencji, patrząc tylko i wyłącznie przez pryzmat wewnętrznej polityki i budowania emocji u swojego elektoratu. Można było to zrobić parę dni po konferencji — symboliczny wydźwięk byłby taki sam, ale bez szkody dla konferencji i bez wrażenia chaosu. Natomiast wojna na ordery nie jest czymś, co buduje Polskę jako poważnego partnera — nie tylko w relacjach z Ukrainą, ale w ogóle w Europie i w świecie. Wywołała bitwę na zdawanie urażonych orderów między osobami urażonymi personalnie, a nie tylko narodowo — i to jest słabość tego podejścia.
Rząd zarzucał, że decyzja o odebraniu Orła Białego zapadła tuż przed konferencją w Gdańsku, mimo że prezydent zastanawiał się przez dwa tygodnie. Żywno potwierdził tę ocenę — to była sytuacja na trzy dni przed konferencją, a Kaczyński w dniu samej konferencji dorzucił do pieca. Przestrzeń mówienia o tym, że Ukraina potrzebuje nas do budowania bezpieczeństwa — to jest argument. Przestrzeń mówiąca o tym, że Ukraina potrzebuje nas, jeżeli chce wejść do Unii Europejskiej — to jest przestrzeń nacisku. Natomiast poziom orderów wywołał tylko bitwę personalną, a nie merytoryczne narzędzie w relacjach z Ukrainą.
Negocjacje akcesyjne Ukrainy z UE to moment nacisku — warto go wykorzystać
Żywno ocenił, że propozycja Kaczyńskiego blokowania przez Polskę otwierania kolejnych klastrów negocjacyjnych Ukrainy z UE to wątek, który warto wykorzystać do rozwiązania problemów historycznych. Jeżeli Ukraina chce mieć w Polsce dobrego i twardego partnera w drodze do Unii Europejskiej — musi tę przestrzeń z Polską rozwiązać. Jeżeli ta przestrzeń zostanie przez Ukrainę dobrze wykorzystana bez załatwienia relacji historycznych, to pójdzie do przodu i w pewnym momencie może nas już mniej potrzebować. A patrząc na rynek ukraiński z perspektywy polskich przedsiębiorców — jest on naprawdę w zasięgu zainteresowania. Budowanie dobrych relacji z partnerem i sąsiadem na wschodzie powinno być w naszym interesie — żeby jednak był to dobry sąsiad.
Zapytany przez prowadzącą, czy negocjacje akcesyjne powinniśmy też wykorzystać do porządkowania tematów historycznych, Żywno potwierdził: oczywiście — to jest ten moment, w którym mamy na to szansę. I jeżeli ta przestrzeń zostanie przez Ukrainę dobrze wykorzystana, to pójdzie do przodu
Kwestia migów i technologii dronowych — dojdziemy do porozumienia
Żywno ocenił, że jeśli chodzi o sprawę migów, które miały trafić na Ukrainę w zamian za technologie dronowe — ostatecznie dojdzie tu do porozumienia. Ukraina staje się mistrzem w bitwach dronowych i ta wiedza, umiejętności oraz technologia są dla Polski niezbędne. To jest jeden z elementów, który buduje przestrzeń, w której musimy szukać dobrych relacji — bo obie strony mają realne, wzajemne i wymierne interesy. To jest też argument za tym, żeby mimo kryzysu nie rozwalać całości relacji.
Pozostałe wątki
Rozmowa dotyczyła też afery szpitalnej w Szpitalu Południowym — Żywno ocenił, że kluczowe jest wyjaśnienie przez prokuraturę, czy do nieprawidłowości dochodziło, i że decyzje personalne na kolejnych szczeblach powinny być pochodną ustaleń prokuratorskich. Wyraził brak poparcia dla referendum odwoławczego w Warszawie, oceniając pracę Trzaskowskiego jako prezydenta pozytywnie. Odniósł się też do ustawy o powiązaniu zarobków lekarzy z numerem PESEL, którą Senat przyjął bez głosów przeciwnych, i wyraził nadzieję, że przepisy wejdą w życie.
Na koniec skomentował rezygnację Szymona Hołowni z funkcji wiceszefa Polskiej 2050, oceniając to jako oddanie sterów bieżącego zarządzania Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz przy zachowaniu przez Hołownię roli nadzorczej w Radzie Krajowej — bez żadnych sygnałów wychodzenia z formacji. Zaznaczył, że sam przyjął zaproszenie do grupy facebookowej Umiarkowani, podobnie jak do grupy Czut Podlasia — i nie czyni to z niego osoby tworzącej nowe ugrupowania.
Rozmowę przeprowadziła Sylwia Białek. Program dostępny na kanale Polskie Radio 24 na YouTube, liczącym ponad 109 tysięcy subskrybentów. Materiał opublikowany 26 czerwca 2026 roku.