Poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski był gościem programu 24 Pytania w Polskim Radiu 24, gdzie rozmawiał z Sylwią Białek o kryzysie polsko-ukraińskim, decyzji Kaczyńskiego o zwrocie orderu, kulcie UPA na Ukrainie oraz o tym, czego Polska powinna oczekiwać w zamian za udzieloną pomoc.
Urealnienie i oczyszczenie relacji — zamiast niepotrzebnego romantyzmu
Wróblewski ocenił, że przez długi czas Polska nie prowadziła realistycznej polityki wobec Ukrainy. Był to błąd trwający wiele lat — stan, w którym jedna strona dawała wszystko, a druga cały czas brała. Teraz następuje urealnienie. Odebranie przez prezydenta Nawrockiego Orderu Orła Białego Zełenskiemu wywołało napięcie, ale Wróblewski wyraził nadzieję, że za chwilę zacznie ono opadać — i wtedy na mocniejszych podstawach wrócimy do dyskusji biznesowych. Użył też terminu oczyszczenie — oczyszczenie relacji z niepotrzebnego w stosunkach międzynarodowych romantyzmu.
Kult UPA — problem ogólnoukraiński, trwający 30 lat
Wróblewski podkreślił, że problem gloryfikacji UPA i pośredniego akceptowania ludobójstwa na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich trwa od 30 lat. Na początku lat dziewięćdziesiątych kult UPA był ograniczony do terenów należących przed wojną do II RP — ale dekada po dekadzie przesuwał się na wschód, a po 2014 roku objął także wschodnie tereny Ukrainy. Dziś jest to problem ogólnoukraiński, z którym Ukraina musi się zmierzyć. Nie da się go zaakceptować — tak jak nie godzono by się na czczenie hitlerowców w Niemczech czy Austrii. W Berlinie nikomu nie przychodzi do głowy, by nadać ulicy imię Hitlera, w Monachium imię Bormana, w Wiedniu imię Himmlera. W Niemczech i Austrii wszyscy rozumieją, że to jest zła część historii. To samo musi się wydarzyć na Ukrainie.
Wróblewski wyraził nadzieję, że kiedy emocje opadną, pojawi się silniejsza refleksja na Ukrainie. Dzięki tej sytuacji cały świat dowiedział się, że na Ukrainie przeprowadzono ludobójstwo w latach czterdziestych — na Polakach, ale też na Żydach i Czechach. Trudno sobie wyobrazić, żeby takie dziedzictwo zostało zaakceptowane i żeby Ukraina przy takiej świadomości historycznej mogła być przyjęta do Unii Europejskiej. Ukraińcy mają kogo czcić i w odleglejszej historii, i ze względu na wojnę z Rosją — nie muszą sięgać do najmroczniejszych kart swojej historii.
Decyzja Kaczyńskiego — logiczna konsekwencja
Zapytany o decyzję prezesa Kaczyńskiego o zwrocie Orderu Jarosława Mądrego, Wróblewski ocenił, że jest to logiczna konsekwencja wydarzeń ostatnich tygodni. Wiele osób zdecydowało się na taki gest. Wyraził nadzieję, że wszystko to doprowadzi do oczyszczenia i do prowadzenia przez Polskę realnej, realistycznej polityki zagranicznej wobec Ukrainy.
Piłka po stronie Ukrainy — i odpowiedzialność za gest należy do Kijowa
Wróblewski ocenił, że zasadnicza odpowiedzialność za normalizację relacji należy do Ukrainy. Polska za Ukrainę tej pracy nie wykona. Zapewne w pewnym momencie dojdzie do spotkania na linii Nawrocki-Zełenski, ale to Ukraina musi wykonać pierwszy ruch. Relacje polsko-ukraińskie — jak wszystkie stosunki międzynarodowe — oparte są o zasadę wzajemności. Nie ma żadnego powodu, żeby jedna strona dawała wszystko, a druga tylko narzekała. Piłka jest po stronie Ukrainy.
Wróblewski podkreślił też wymiar biznesowy — Polska musi przypominać, że była pierwsza, która w tak olbrzymiej skali pomogła Ukrainie, i oczekuje w zamian udziału w gospodarczej odbudowie. Tymczasem są już sygnały, że ta odbudowa odbywa się ponad polskimi głowami. Stanowisko Polski musi być spokojne, ale stanowcze.
Pozostałe wątki
Rozmowa dotyczyła też afery wokół Szpitala Południowego w Warszawie — Wróblewski ocenił, że mamy do czynienia z systemowym zepsuciem w obszarze fundamentalnym dla wszystkich Polaków, i wskazał na potrzebę referendów odwoławczych w Warszawie, Krakowie i Poznaniu. Odniósł się też do ustawy o statusie osoby najbliższej — ocenił, że prezydent odmówi podpisu albo skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego.
Rozmowę przeprowadziła Sylwia Białek. Program dostępny na kanale Polskie Radio 24 na YouTube, liczącym ponad 109 tysięcy subskrybentów. Materiał opublikowany 26 czerwca 2026 roku.