Mościcki w podcaście Inny Świat: Kłopot z Zełeńskim to nie portret Ukrainy, lecz portret polskiej niesamodzielności

Paweł Mościcki w 72. odcinku podcastu Inny Świat omówił szczegółowo książkę Zbigniewa Parafianowicza Kłopot z Zełeńskim — kontynuację głośnej Polski na wojnie. Tezą główną odcinka jest to, że książka, mimo tytułu, nie jest portretem ukraińskiego prezydenta, lecz zbiorowym, anonimowym zwierzeniem polskich polityków, dyplomatów i urzędników, które odsłania nie tyle złą wolę Zełenskiego, ile fundamentalną niesamodzielność i niedojrzałość polskiej klasy politycznej.

Forma książki — zbiorowa kozetka anonimowych głosów

Mościcki opisał konstrukcję książki — to niemal wyłącznie cytaty z anonimizowanych rozmówców: ministrów, dyplomatów, polityków, członków służb specjalnych, czasem ukraińskich rozmówców, a nawet jednorazowo samego autora. Parafianowicz nie komentuje na bieżąco, dopiero w posłowiu chłodno podsumowuje wnioski z 250 stron wypowiedzi. Mościcki nazwał to swoistym chórem czy polifonią głosów, które dzięki anonimowości pozwalają sobie odsłonić realia cynicznych przepychanek, gier interesów i bezwzględnego wykorzystywania słabości rzekomych sojuszników — czego na co dzień, pod nazwiskiem, by nie powiedzieli.

Zwrócił uwagę, że to, co na co dzień w mediach głównego nurtu jest piętnowane jako prorosyjska dezinformacja czy „onucowatość”, w tej książce, dzięki anonimowości, jest wypowiadane wprost przez samych polityków głównego nurtu — co dla Mościckiego jest dowodem, że polskie społeczeństwo na co dzień jest dezinformowane i traktowane jak stado baranów, którym zakazuje się zadawania pytań.

Zauważył jednak czwartą cechę książki — że choć ujawnia wiele faktów wcześniej tabuizowanych, w żaden sposób nie idzie dalej, nie stawia pytań o sens całego konfliktu, o to kto i dlaczego w niego Polskę wplątał — pozostaje w wąsko zakreślonej piaskownicy krytyki personalnej, bez przejścia do krytyki strukturalnej.

Główny zarzut — polscy politycy zachowują się jak na terapii, zamiast negocjować

Centralnym zarzutem Mościckiego wobec książki i jej bohaterów jest to, że cała narracja sprowadza się do żalu — że Zełenski jest taki czy owaki, że Ukraińcy nas źle traktują — zamiast do refleksji nad tym, czy polscy reprezentanci skutecznie bronią polskich interesów. Ocenił to jako dowód niedojrzałości: politycy są opłacani po to, by twardo negocjować, a nie po to, by żalić się, że ktoś ich źle potraktował. Książka pokazuje, według niego, klasę polityczną, która naiwnie oddaje istotne ustępstwa za friko, licząc na rewanż z wdzięczności, a potem narzeka na brak rewanżu — zamiast działalności politycznej, mamy zbiorową kozetkę psychoanalityczną.

Mościcki podkreślił też, że ta sama logika obowiązuje wobec krytyki Zełenskiego za jego rzekomą arogancję — on po prostu, mimo słabej pozycji swojego kraju, stara się ugrać jak najwięcej, co jest naturalnym zachowaniem w polityce, a polska krytyka tego zachowania wynika z oczekiwania, że Ukraina powinna być „miła” i nie stawiać na swoim.

Relacje z USA — wyuczona bezradność i hierarchia petentów

W refleksji wstępnej Mościcki przyrównał postawę Europy wobec Donalda Trumpa do wiersza Mickiewicza Powrót taty — błagalne „nie zostawiaj nas” zamiast budowania własnej podmiotowości. Ocenił, że książka dowodzi, iż Polska w europejskiej i natowskiej hierarchii zajmuje pozycję niższą niż formalni „dyżurni oponenci” w rodzaju Węgier czy Słowacji — traktowana bywa gorzej nawet przez samego Zełenskiego. To raczej hierarchia petentów niż hierarchia podmiotowych państw.

Wewnątrz książki — wybrane wątki i cytaty

Mościcki przeszedł do szczegółowego omówienia konkretnych fragmentów książki.
Kto umiędzynarodowił konflikt. Minister KPRM cytowany w książce twierdzi, że to Zełenski od początku próbował umiędzynarodowić wojnę i wciągnąć w nią Polskę — co Mościcki skontrastował z oficjalną narracją, że to wojna z definicji ogólnoeuropejska, bo „Rosja napadnie zaraz po Ukrainie”. Skoro trzeba ją było „na siłę umiędzynarodawiać”, to znaczy, że pierwotnie miała charakter lokalny.

Mapa rozpadu Rosji u Budanowa. Były minister z rządu Morawieckiego opisuje widzianą u Kyryły Budanowa (obecnego szefa kancelarii Zełenskiego, wcześniej szefa wywiadu wojskowego, szkolonego przez CIA) mapę przedstawiającą rozpad Rosji — przy czym obwód kaliningradzki oznaczono na niej jako teren Niemiec, a nie wspólny obszar polsko-bałtycki. Mościcki skrytykował, że relacjonujący to polityk nie zauważa istoty problemu (planów rozpadu mocarstwa atomowego), lecz skupia się wyłącznie na tym, że Polskę pominięto przy podziale łupów.
MiGi i SU dla Ukrainy. Osoba z kierownictwa MSZ na pytanie o sens przekazania Ukrainie samolotów odpowiada krótko: „ukraińscy piloci będą z nich zabijać Rosjan” — co Mościcki przywołał jako przykład redukowania kalkulacji kosztów i korzyści do czystej wartości symbolicznej.

Demokracja na Ukrainie według samych Ukraińców. Mościcki przytoczył wypowiedzi cytowane w książce — anonimowej współpracowniczki Zełenskiego, twierdzącej że prezydent jest „liberalnym populistą” stosującym w praktyce „zamordyzm ukryty za fasadą wojownika o wolność zachodnią”, oraz że nigdy żaden ukraiński prezydent nie skoncentrował w swoim ręku tak dużej władzy. Inny współpracownik mówi o sprywatyzowaniu państwa przez Zełenskiego i jego bliskiego współpracownika Andrija Jermaka, porównując to do „półprywatnego folwarku”, w którym Jermak decydował o awansach prokuratorów i sędziów. Mościcki skomentował to z ironią — skoro za rządów Janukowycza władza była mniej skoncentrowana, wychodzi że obecny ustrój jest mniej demokratyczny niż przed Majdanem.

Wątek dekolonialny. Mościcki skrytykował ironicznie narrację o wojnie ukraińskiej jako „wojnie dekolonialnej”, przywołując fragment, w którym polski dyplomata broni tej koncepcji, powołując się na opracowania brytyjskiego think tanku Chatham House. Wymienił sponsorów tej organizacji — Open Society Foundation, brytyjskie i kanadyjskie agendy rządowe, ale też wielkie korporacje jak Chevron, Shell, Pfizer, BHP, Deloitte czy World Gold Council — ironizując, że to dziwni „sojusznicy dekolonizacji”. Przywołał też zdjęcie Jensa Stoltenberga z książką Historia Rosji jadącego pociągiem do Kijowa tuż po wybuchu wojny jako symboliczny obraz powierzchowności zachodnich elit politycznych w tym konflikcie.

Szantaż energetyczny i Orban. Mościcki zwrócił uwagę na fragment opisujący, jak Ukraina (nie będąca w UE) szantażowała energetycznie Węgry (kraj unijny) blokując ropociąg Przyjaźń, przy wsparciu Komisji Europejskiej — uznając to za ciekawy paradoks instytucjonalny i pochwalił Orbana za odrębną, obliczoną na własny interes politykę, w przeciwieństwie do Polski podążającej bezrefleksyjnie za głównym nurtem.

Oferta Zełenskiego w Wilnie. W książce pojawia się informacja, że Zełenski na szczycie NATO w Wilnie w 2023 roku miał zaproponować Bidenowi rozmieszczenie wojsk ukraińskich na wschodniej flance NATO (czyli m.in. w Polsce) bez konsultacji z Warszawą, w zamian za umożliwienie wycofania wojsk amerykańskich do innych regionów świata. Mościcki uznał to za szczególnie wymowny przykład traktowania Polski jako terytorium do dyspozycji innych aktorów.

Sprawa zboża i mięsa. Mościcki przytoczył wypowiedź ministra KPRM o tym, jak ukraińska kukurydza, tańsza bo nieobjęta unijnymi standardami, była wykorzystywana do karmienia polskich świń, których mięso następnie sprzedawano jako konkurencyjne cenowo wędliny — z korzyścią zarówno dla ukraińskich, jak i polskich biznesów, ale ze szkodą dla rolników przestrzegających przepisów. Minister komentuje, że premier Tusk dysponował jedynie „grubą pałką” embarga, podczas gdy potrzebny był „skalpel” — precyzyjne dochodzenie i rozbicie konkretnego układu biznesowego, czego nikt nie zrobił.

Mike Łagowski i Janukowycz. Mościcki przywołał dygresyjnie tekst eseisty Bronisława Łagowskiego z 2013 roku, w którym ten opisuje spór sejmowy o słowo „ludobójstwo” w uchwale wołyńskiej — ironicznie zauważa, że to akurat partia Janukowycza (czyli ten sam prezydent, którego obalono w 2014 roku) proponowała polskim posłom przyjęcie słowa „ludobójstwo”, a polski rząd odmówił, woląc rozmawiać wyłącznie z nacjonalistyczną częścią ukraińskiej sceny politycznej. Mościcki zwrócił uwagę na ironię, że Janukowycz, jako jedyny z ostatnich prezydentów Ukrainy, nigdy nie otrzymał od Polski Orderu Orła Białego — w przeciwieństwie do polityków promujących banderyzm.

Rozmowy Trump-Putin na Alasce. Mościcki przeanalizował krytycznie cytat polskiego ministra, opisującego propozycję Trumpa dla Putina jako „rozwinięcie czerwonego dywanu” — w istocie chodziło o przejęcie przez USA kontroli nad gazociągiem Nord Stream 2 i całym przesyłem rosyjskiego gazu do Europy w zamian za zniesienie sankcji. Mościcki ocenił, że jest to klasyczna oferta imperialistyczna (budowa amerykańskiego monopolu energetycznego), a fakt, że polski dyplomata nazywa to „hojną ofertą” dla Rosji, pokazuje zniekształcone standardy oceny, w których działania amerykańskie z definicji nie są nazywane imperializmem.

Dyplomatyczna gra Ukraińców z polskimi mitami. Doradca prezydenta Nawrockiego cytowany w książce mówi, że Ukraińcy nauczyli się instrumentalnie wykorzystywać polskie sentymenty historyczne (np. wzmianki o Bohunie czy Kozakach), podczas gdy Ukraina inwestowała w lobbing poprzez zatrudnianie byłych zachodnich polityków — wymienia tu Aleksandra Kwaśniewskiego, Borisa Johnsona i Rishiego Sunaka jako płatnych lobbystów ukraińskich interesów — podczas gdy Polska nie ma żadnego „ukraińskiego Kwaśniewskiego” lobbującego za jej interesami, a spółki Skarbu Państwa zamiast finansować lobbing, „drukowały albumy o Janie Pawle II”.

Spór o ekshumacje w Puźnikach. Mościcki szczegółowo omówił kontrowersję wokół Pawła Kowala, pełnomocnika rządu ds. Ukrainy, oskarżanego w książce o ograniczanie dostępu dziennikarzy do prac ekshumacyjnych w Puźnikach (gdzie odnaleziono szczątki ofiar UPA, głównie dzieci i kobiet). Mościcki, choć przyznał że krytyka Kowala może być uzasadniona, zasugerował alternatywne wytłumaczenie — chęć uniknięcia „pornografii masakry” i niekontrolowanego krążenia drastycznych zdjęć w internecie, co potwierdza w książce cytowany dyplomata, mówiący że Kowal „nie chciał internetowych dyskusji o tym, ile gwoździ odnaleziono w głowie zamordowanego dziecka”.

Odbudowa Ukrainy i niekompetencja. Mościcki przywołał anegdotę o Pawle Kowalu, który na konferencji odbudowy Ukrainy w Poznaniu w 2025 roku, zapytany o konkretne polskie inwestycje strategiczne na Ukrainie, odpowiedział że „trwają jeszcze prace nad ustaleniem tego” — co Mościcki skwitował ironicznie jako dowód kompletnego braku przygotowania mimo trwającej już kilka lat wojny.

Jasionka jako centralny, najbardziej wstrząsający wątek

Najwięcej miejsca Mościcki poświęcił fragmentom dotyczącym lotniska Rzeszów-Jasionka, kluczowego węzła logistycznego NATO dla dostaw na Ukrainę. Przywołał wypowiedź osoby z władz lotniska, według której Amerykanie zgłosili się po infrastrukturę już w grudniu 2021 roku — czyli przed inwazją — przychodząc z gotową listą żądań („checklist od A do Z”) dotyczącą liczby samolotów i żołnierzy do przerzucenia. Sama nazwa „J-Town” (przekręcona od Jasionki) została narzucona przez Amerykanów, podobnie jak całe zasady działania obiektu.

Najbardziej uderzającym cytatem, jaki przytoczył Mościcki, jest wypowiedź wysokiego rangą urzędnika MON, relacjonującego słowa amerykańskiego oficera: „W Iraku i Afganistanie wchodziliśmy na obiekt i braliśmy, co chcieliśmy. U was chcemy to zrobić kulturalnie.” Mościcki uznał to za najlepszą możliwą definicję rzeczywistej pozycji Polski w sojuszu — kraj traktowany podobnie jak okupowane Irak czy Afganistan, z tą różnicą, że okupację prowadzi się „kulturalnie”.

Dodatkowo przywołał szczegóły o nieformalnym wykorzystywaniu lotniska przez ukraińskich oligarchów (Surkisów, Pinczuków, Kuczmę) do prywatnych podróży do Dubaju czy na Bali, oraz o tym, że Ukraińcy przez długi czas nie płacili Polsce rachunków za korzystanie z infrastruktury, zakładając milcząco że pomoc będzie „na wieki za darmo”.

Najpoważniejszy wątek dotyczył działalności CIA i amerykańskich sił specjalnych na terenie Jasionki bez kontroli polskiej strony — oficer SKW cytowany w książce porównał to do skandalu więzień CIA sprzed lat (tzw. afera Kiklic), nazywając to „Kiklic 2.0″. Mościcki zakończył ten wątek przywołaniem relacji menadżera lotniska, który po przywiezieniu przez Amerykanów baterii Patriot na ochronę obiektu, miesiąc po wybuchu wojny, po raz pierwszy uświadomił sobie, że lotnisko stało się realnym celem dla rosyjskiego ataku — co skłoniło jednego z jego kolegów do złożenia wypowiedzenia.

Mościcki przywołał też komentarz Roberta Kagana (męża Victorii Nuland), który otwarcie przyznaje, że udział w logistyce dostaw broni czyni dany kraj uczestnikiem wojny i naraża go na odwet — co dla Mościckiego jest potwierdzeniem z ust kogoś, kto sam współtworzył tę politykę, że Polska świadomie naraziła się na zagrożenie bez adekwatnych korzyści.

Konkluzja — Polska jako folwark, który sam zrezygnował z podmiotowości

Mościcki podsumował lekturę gorzką diagnozą: książka pokazuje Polskę jako kraj traktowany jak folwark przez wszystkich uczestników układu — Amerykanów, Ukraińców, a nawet własnych elit politycznych niepotrafiących lub niechcących wynegocjować realnych korzyści w zamian za ponoszone ryzyko i koszty. Zamiast budować realną podmiotowość polityczną, polscy decydenci ograniczają się do żalu na łamach anonimowych wywiadów — co Mościcki określił jako rodzaj zbiorowej terapii zamiast realnej polityki. Ocenił też, że obecna sytuacja nie jest przypadkowa, lecz wynika z głębszego mechanizmu strukturalnej niesamodzielności, w którym sama klasa polityczna jest funkcją układu, w jakim Polska świadomie lub nieświadomie pozostaje od dekad podporządkowana zewnętrznym ośrodkom decyzyjnym — przede wszystkim Stanom Zjednoczonym.

Zakończył stwierdzeniem, że szacunek międzynarodowy trzeba sobie wypracować, a Polska — nie szanując własnych interesów i nie potrafiąc o nie zadbać — sama zrezygnowała z bycia podmiotem, zadowalając się rolą wiernego, ale lekceważonego wykonawcy cudzych planów.


Podcast prowadził Paweł Mościcki. Materiał dostępny na kanale Podcast Inny Świat na YouTube, liczącym 3,2 tysiąca subskrybentów. Opublikowany 29 czerwca 2026 roku.


You may also like

Page 1 of 54
Page 1 of 54

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *