Polski biznes wycofuje wsparcie z obaw przed hejtem — Panczenko o obchodach na Placu Zamkowym

Nowe

W przeddzień 35. rocznicy odzyskania niepodległości przez Ukrainę, w programie „Czarne Niebo Raport” na antenie Radia Wnet, goście i korespondenci omówili bieżącą sytuację wojenną, znaczenie ukraińskiej państwowości dla bezpieczeństwa Polski oraz przygotowania do warszawskich obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy.

Raport z ostatniego tygodnia wojny

Artur Żak, korespondent relacjonujący z Drohobycza, przedstawił szczegółowe podsumowanie rosyjskich ataków z ostatniego tygodnia. Wskazał na atak na Kijów 20 sierpnia, w którym zginęło 17 osób, a ponad 40 zostało rannych — Rosja użyła wówczas ponad 168 bezzałogowców, w większości z napędem turboodrzutowym, a także pocisków manewrujących, w tym Iskanderów-M, rakiet do systemów S-400 oraz pocisków Cyrkon i Onyks. Następnego dnia w centrum handlowym doszło do ataku dronów w tzw. taktyce double tap (podwójnego uderzenia), wymierzonej w osoby udzielające pomocy po pierwszym trafieniu — zginęło 16 osób, ponad 140 zostało rannych, a w szpitalach nadal przebywało ponad 50 osób, w tym 13 dzieci.

W nocy z 22 na 23 sierpnia Rosja wystrzeliła 127 bezzałogowców, z czego ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła lub zakłóciła loty 97 z nich; uderzono w 22 lokalizacje. Żak poinformował również o nasileniu ataków na infrastrukturę kolejową 23 sierpnia — trafiono między innymi w pociąg relacji Łozowa–Charków (dwie ofiary śmiertelne, pięciu rannych) oraz, przy użyciu reaktywnego drona typu Geran, w pociąg relacji Żytomierz–Odessa, z którego ewakuowano 593 pasażerów, w tym 15 dzieci.

Żak przedstawił także ukraińskie odpowiedzi — ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczno-paliwową (w tym rafinerie i terminale naftowe) oraz na magazyny sieci handlowej Ozon, a także uderzenia w infrastrukturę wojskową i energetyczną na Krymie, w tym radary i wyrzutnie systemów obrony przeciwlotniczej.

Dmytro Antoniuk: żołnierz i dziennikarz o niepodległości

Dmytro Antoniuk, dziennikarz redakcyjny, który obecnie służy w Siłach Zbrojnych Ukrainy, połączył się z centrum Kijowa podczas swojego dnia wolnego. Zapytany o znaczenie ukraińskiej niepodległości, odpowiedział, że oznacza ona możliwość życia we własnym państwie tak, jak się chce — i że nadchodząca 35. rocznica jest, jego zdaniem, jedną z najważniejszych w historii niepodległej Ukrainy, ze względu na nasilający się terror rosyjski i widmo ciężkiej zimy związanej z atakami na infrastrukturę energetyczną, paliwową i wodną. Antoniuk wspomniał również o niemal pewnej, zbliżającej się mobilizacji w Rosji oraz ocenił, że wewnętrzne problemy korupcyjne na najwyższym szczeblu ukraińskiej władzy pośrednio ułatwiają Rosji prowadzenie ataków. Podsumował swoją wypowiedź ukraińskim hasłem „wola albo smert” (wolność albo śmierć).

Pytany o ewentualne analogie historyczne dla Polski, Antoniuk porównał sytuację Ukrainy do napaści na Polskę w 1939 roku, ostrzegając, że upadek Ukrainy oznaczałby poważne zagrożenie dla Polski i całej Europy. Podziękował Polakom, którzy mieli wziąć udział w warszawskich obchodach Dnia Niepodległości Ukrainy na Placu Zamkowym, szczególnie w kontekście napiętych ostatnio relacji polsko-ukraińskich.

Obchody Dnia Niepodległości w Warszawie

Natalia Panczenko, prezes fundacji Stand with Ukraine, poinformowała, że tradycyjne warszawskie obchody Dnia Niepodległości Ukrainy odbędą się 24 sierpnia o godzinie 18:00 na Placu Zamkowym. Podkreśliła, że w tegorocznym komitecie organizacyjnym znalazło się więcej organizacji polskich niż ukraińskich, co odebrała jako wyraz solidarności. W programie przewidziano wręczenie nagród Stand with Ukraine Awards dla zasłużonych Polek i Polaków wspierających Ukrainę, a także występy zespołu Krzysztofa Zalewskiego oraz ukraińskiego zespołu DachaBracha. Panczenko zapowiedziała również, że podczas obchodów uczczona zostanie pamięć poległych w obronie Ukrainy oraz przypomniane zostaną losy ponad 20 tysięcy ukraińskich dzieci nielegalnie przetrzymywanych na terenie Rosji lub terenów okupowanych, a także ponad 70 tysięcy ukraińskich jeńców wojennych, wśród których są zarówno wojskowi, jak i cywile. Poinformowała, że w wydarzeniu wezmą udział przedstawiciele 29 ambasad.

Pytana o zmiany w atmosferze wokół tegorocznych obchodów, Panczenko przyznała, że organizacja napotkała trudności — część dużych firm, wcześniej regularnie wspierających wydarzenie, w tym roku zdecydowała się „przeczekać”, motywując to obawą przed hejtem i zagrożeniem bezpieczeństwa pracowników i biur. Poinformowała, że mimo to udało się zgromadzić szerokie grono mniejszych partnerów, organizacji pozarządowych i osób prywatnych. Zaznaczyła, że skala dezinformacji i hejtu w internecie jest w tym roku wyjątkowo duża, a część Ukraińców wprost deklarowała obawę przed udziałem w obchodach ze względu na bezpieczeństwo swoje i swoich dzieci — co określiła jako szczególnie bolesne po siedemnastu latach mieszkania w Polsce. Podkreśliła, że mimo to obchody odbędą się, m.in. dzięki patronatowi miasta stołecznego Warszawy oraz wsparciu artystów i organizacji, które zgłosiły się z własnej inicjatywy.

Wspomnienie Alaksandra Milinkiewicza

Rafał Dzięciołowski, ekspert do spraw Europy Wschodniej i były szef Fundacji Solidarności Międzynarodowej, na wstępie swojej wypowiedzi wspomniał niedawno zmarłego Alaksandra Milinkiewicza — białoruskiego opozycjonistę, kandydata na prezydenta Białorusi w 2006 roku, później represjonowanego i zmuszonego do emigracji do Polski, gdzie zajmował się budową Wolnego Uniwersytetu Białoruskiego. Dzięciołowski podkreślił, że Milinkiewicz był wielkim orędownikiem niepodległej Ukrainy i jej zwycięstwa w wojnie z Rosją, a jego śmierć określił jako stratę nie tylko dla Białorusi i Polski, ale dla całej tradycji regionalnej łączącej Ukrainę, Litwę i Białoruś.

Dyskusja o naturze ukraińskiej niepodległości

Odpowiadając na pytanie o definicję suwerenności państwowej, Dzięciołowski określił ją jako zdolność państwa do zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom oraz gwarancję ich swobodnej ekspresji politycznej poprzez funkcjonujące instytucje. Na pytanie, czy w przypadku Ukrainy trafniej mówić o „odzyskaniu” czy „uzyskaniu” niepodległości w 1991 roku, ocenił, że są to procesy równoległe — z jednej strony ukraińska tradycja państwowa sięga średniowiecznej Rusi Kijowskiej, z drugiej realna suwerenność społeczeństwa, zdolnego kształtować losy własnego państwa, ukonstytuowała się dopiero po Majdanie 2013–2014, który określił jako najpiękniejszy, choć okupiony krwią, przejaw obywatelskiego dążenia do pełnej podmiotowości politycznej. Bobołowicz przypomniał przy tym, że już w grudniowym referendum 1991 roku zdecydowana większość Ukraińców — w tym mieszkańców wschodnich regionów kraju — jednoznacznie poparła niezależność Ukrainy, co jego zdaniem bywa dziś pomijane w dyskusji o podziałach wewnętrznych kraju.

Pytany, dlaczego Ukraina, w przeciwieństwie do państw bałtyckich, nie odwołała się formalnie do ciągłości z przedwojenną Ukraińską Republiką Ludową, lecz do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, Dzięciołowski wskazał na dominację elit wywodzących się z tradycji sowieckiej we wczesnym okresie niepodległości, porównując to zjawisko do podobnych napięć w polskiej III Rzeczpospolitej między tradycją PRL-owską a niepodległościową. Odrzucił przy tym popularny w politologii zarzut, jakoby Ukraina sama ponosiła winę za wieloletnie „siedzenie okrakiem” między Wschodem a Zachodem — wskazał, że aż do Majdanu 2014 roku suwerenne społeczeństwo ukraińskie nie miało realnego wpływu na kierunek polityki państwa, a dodatkowo sam Zachód, w tym administracja George’a H.W. Busha, przez długi czas zniechęcał Ukrainę do budowy niepodległego państwa — przywołując tzw. „mowę kijowską” Busha seniora z 1991 roku, wygłoszoną dzień po masakrze litewskich celników w Miednikach przez rosyjski specnaz, w której prezydent USA przestrzegał Ukraińców przed „nacjonalizmem” i namawiał do pozostania przy Rosji.

Związek między niepodległością Polski a Ukrainy

Bobołowicz zapytał Dzięciołowskiego o stosunek do tezy — często przypisywanej, nie do końca ściśle, Józefowi Piłsudskiemu — że nie ma niepodległej Polski bez niepodległej Ukrainy, przywołując przy tym sceptyczne stanowisko dr. Łukasza Adamskiego z Centrum Mieroszewskiego w tej sprawie. Dzięciołowski zdecydowanie opowiedział się za tą tezą, argumentując położeniem Polski między Niemcami a Rosją oraz oceniając, że bez walczącej Ukrainy ogniskującej rosyjską agresję, celem rosyjskiej ekspansji stałyby się kraje bałtyckie i Polska. Zwrócił uwagę na ambiwalentną postawę zachodnich sojuszników oraz niepewną przyszłość polityczną Francji i Niemiec. Ocenił, że Ukraina skutecznie chroni Polskę przed agresją militarną, jednak w obszarze wojny kognitywnej (dezinformacyjnej) sama pozostaje bezbronna, a Rosja odnosi w tym zakresie znaczące sukcesy w Polsce — co ocenił krytycznie, odnosząc się do decyzji części polskiego biznesu o wycofaniu się ze wsparcia dla warszawskich obchodów. Podkreślił, że wsparcie dla walczącej Ukrainy powinno wynikać przede wszystkim z polskiego patriotyzmu i realizmu politycznego, a nie z ukrainofilstwa czy humanitaryzmu, nawiązując do hasła „za naszą i waszą wolność” z czasów powstania listopadowego.

Polacy na Ukrainie i ocena ukraińskich instytucji

Odpowiadając na pytanie, czy Polacy mieszkający na Ukrainie mają powody do świętowania ukraińskiej niepodległości, Artur Żak ocenił, że pełna wolność działalności organizacji mniejszości narodowych, w tym polskiej, stała się możliwa dopiero po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości — określając to również jako święto Polaków jako lojalnych obywateli Ukrainy. Dzięciołowski dodał, że odrodzenie instytucji polskich na Ukrainie, w tym we Lwowie, nastąpiło właśnie dzięki niepodległości i rozpadowi systemu sowieckiego. Ocenił również krytycznie porównanie skuteczności walki z korupcją w Polsce i na Ukrainie, wskazując, że mimo licznych problemów, ukraińskie instytucje antykorupcyjne (NABU) doprowadzają do zatrzymań i postawienia zarzutów osobom na najwyższych szczeblach władzy, w tym byłemu szefowi administracji prezydenckiej — czego, jego zdaniem, brakuje w Polsce. Na hipotetyczny zarzut, że w Polsce po prostu nie ma korupcji na podobnym poziomie, odpowiedział ironicznie: „Jeżeli mamy mózg wiewiórki i ptasi rozum, no to oczywiście możemy w to wierzyć.” Przywołał także swoje wieloletnie doświadczenie z prowadzenia programu wsparcia dla ukraińskich hromad (najmniejszych jednostek samorządu), oceniając postawę lokalnych władz na terenach okupowanych na początku inwazji jako imponującą, wskazując na to jako dowód dojrzałości ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego.

Na zakończenie swojej wypowiedzi Dzięciołowski przekazał życzenia dla Dmytra Antoniuka — zwycięstwa i spokojnego nieba — oraz wyraził nadzieję, że Polacy nigdy nie stracą jasności co do tego, kto jest agresorem w tej wojnie.

Wybory parlamentarne w Rosji

Olga Siemaszko, korespondentka relacjonująca z Wilna, omówiła kontrowersje wokół zbliżających się wyborów do Dumy Państwowej w Rosji. Poinformowała o wykluczeniu partii Jabłoko z federalnej listy wyborczej przez Sąd Najwyższy, formalnie z powodu naruszeń praw autorskich (wykorzystania ilustracji i cytatów bez zgody, mimo że sami posiadacze praw nie zgłaszali zastrzeżeń) oraz zarzutów dotyczących finansowania zagranicznego. Siemaszko oceniła, że rzeczywistym powodem wykluczenia było antywojenne hasło, z jakim partia szła do wyborów — jedyne tego typu wśród zarejestrowanych ugrupowań. Zaznaczyła, że mimo wykluczenia z listy federalnej, kandydaci Jabłoka wciąż mogą startować w okręgach jednomandatowych oraz w wyborach regionalnych. Poinformowała, że w sondażach partia rządząca Jedna Rosja może liczyć na około 30 procent poparcia, a po wykluczeniu Jabłoka (które przed usunięciem notowało ponad 20 procent) na drugim miejscu plasuje się obecnie Komunistyczna Partia Rosji z poparciem na poziomie 10–12 procent — jej liderzy, jak przekazała Siemaszko, mówią o prowadzonej przeciwko nim kampanii ze strony osób związanych z administracją Władimira Putina.

Sprzeciw wobec powrotu rosyjskich zawodników do zawodów psich zaprzęgów

Igor Tracz, polski sportowiec specjalizujący się w sportach zaprzęgowych i organizator pomocy humanitarnej dla Ukrainy, połączył się z redakcją podczas treningu w polskich górach, gdzie prowadził grupę około dziesięciu zawodników z Litwy, Łotwy, Ukrainy i Węgier. Opisał swoją interwencję wobec planowanego dopuszczenia rosyjskich zawodników do Mistrzostw Świata w Szwecji, organizowanych przez Międzynarodową Federację Sportów Psich Zaprzęgów (IFSS). Gdy zapytał wprost organizatorów, czy rosyjscy zawodnicy zostaną dopuszczeni do zawodów, otrzymał odpowiedź: „nie bądź śmieszny, Igorze, to tylko czterech zawodników” — na co odpowiedział stanowczo: „absolutnie, po moim trupie, nie ma takiej opcji.”

Tracz zaangażował Polski Związek dyscypliny, który wystosował pismo do międzynarodowych federacji krajowych — w ciągu kilku godzin poparcie wyraziły kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia), a następnie Węgry i Wielka Brytania. Doszło również do interwencji dyplomatycznej — kontaktów z konsulatem i ambasadą Ukrainy, w tym w Szwecji. W rezultacie organizacja międzynarodowa opublikowała informację, że rosyjscy zawodnicy pozostają zablokowani w rozgrywkach do odwołania. Tracz ocenił, że za wcześniejszą próbą dopuszczenia rosyjskich sportowców mogły stać interesy finansowe związane z dążeniem organizacji do uzyskania statusu dyscypliny olimpijskiej, zaznaczając, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski formalnie nie wprowadził jednoznacznego zakazu udziału Rosjan w sporcie międzynarodowym, co otwiera furtkę do ich stopniowego powrotu w różnych dyscyplinach. Na zakończenie zapowiedział, że w pierwszym tygodniu września wyruszy kolejny, 105. konwój humanitarny jego fundacji na Charków i Donbas.


Rozmowę prowadzili Paweł Bobołowicz, Dmytro Antoniuk i Artur Żak. Gośćmi programu byli Rafał Dzięciołowski, Natalia Panczenko oraz Igor Tracz; w programie wystąpiła również dziennikarka Olga Siemaszko. W trakcie programu wielokrotnie odsyłano słuchaczy do portalu blacksky.info, gdzie publikowane są m.in. analizy Olgi Siemaszko dotyczące wyborów w Rosji. Materiał wyemitowany na antenie Radia Wnet oraz opublikowany na kanałach YouTube „Czarne Niebo” i „Radio Wnet” w ramach cyklu „Czarne Niebo w samo południe”, pod tytułem „Niepodległość Ukrainy w czasie wojny. Suwerenność, bezpieczeństwo, przyszłość”. Opublikowany 24 sierpnia 2026


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *