Wziątek: nie wykluczamy przekazania Ukrainie pocisków do Patriotów, jeśli zgodzą się na to sojusznicy

Wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek (Nowa Lewica) był gościem Marcina Zaborskiego w Radiu ZET. Rozmowa dotyczyła lokalizacji planowanej stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce, możliwego przekazania Ukrainie pocisków do systemu Patriot, negocjacji w sprawie myśliwców MiG-29, programu Nuclear Sharing oraz bieżących wydarzeń na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach.

Krótkie pytania na rozgrzewkę

Rozmowę otworzyła seria szybkich pytań zamkniętych. Na pytanie, czy Polska powinna natychmiast przyspieszyć produkcję broni, Wziątek odpowiedział krótko, że już to zrobiono. Zapytany, czy Polska znów będzie „ratować” Andrzeja Poczobuta, białoruskiego działacza, odpowiedział, że kraj będzie wspierać wszystkich Polaków walczących o wolność i demokrację. Na pytanie, czy rząd zawalił sprawę likwidacji funduszu kościelnego, wiceminister zaprzeczył, zapewniając, że rząd nad sprawą pracuje — na co Zaborski riposował ironicznie, że taka deklaracja się nie ziści, ponieważ przeciwny jest temu jego własny szef resortu, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Wziątek odpowiedział wymijająco, że sprawa pozostaje przedmiotem otwartej dyskusji na poziomie koalicyjnym, na co prowadzący skwitował z przekąsem, że koalicja szuka porozumienia w tej sprawie już trzy lata i raczej go nie znajdzie.

Gdzie powstanie amerykańska baza

Wziątek poinformował, że przedstawiciele administracji amerykańskiej analizują obecnie od trzech do pięciu potencjalnych lokalizacji dla stałej bazy wojskowej w Polsce, przy czym dwiema głównymi kandydaturami pozostają okolice Wrocławia i Poznania. Sam wiceminister przyznał, że osobiście opowiadał się za wariantem szczecińskim, wskazując na obecność portu oraz bliskość granicy z Niemcami i Unią Europejską jako czynniki ułatwiające logistykę. Zaznaczył, że wszystkie rozważane lokalizacje znajdują się w zachodniej części kraju, co uznał za oczywiste posunięcie strategiczne mające oddalić kluczową infrastrukturę od bezpośrednich zagrożeń przygranicznych.

Amerykanie, jak wyjaśnił Wziątek, analizują nie tylko warunki operacyjne dla samych żołnierzy, ale również infrastrukturę społeczną potrzebną dla ich rodzin — szkoły, ośrodki zdrowia, możliwości spędzania wolnego czasu. Kluczowym, wciąż otwartym pytaniem pozostaje rodzaj wojsk, jakie miałyby stacjonować w bazie. Wziątek zadeklarował osobiste poparcie dla sił powietrznych, oceniając, że stacjonowanie jednej lub dwóch eskadr lotniczych Stanów Zjednoczonych byłoby dla Polski szczególnie korzystne, w przeciwieństwie do kolejnej brygady pancernej, której zdaniem wiceministra Polska nie potrzebuje, dysponując już własnymi zdolnościami w tym zakresie. Docelowa liczebność stałej obecności amerykańskiej określona została na trzy do pięciu tysięcy żołnierzy.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Wziątka, przegląd obecności wojsk amerykańskich w Europie, obejmujących obecnie około 37 tysięcy żołnierzy, ma zakończyć się jesienią, najpóźniej w listopadzie tego roku. Jeśli jego wyniki okażą się satysfakcjonujące, ostateczna decyzja o lokalizacji polskiej bazy mogłaby zapaść do końca roku. Wiceminister wyraził przekonanie, że choć łączna liczba wojsk amerykańskich w Europie raczej się nie zwiększy, to w Polsce z dużym prawdopodobieństwem obecność ta wzrośnie. Przywołana w trakcie rozmowy sonda przeprowadzona wśród słuchaczy Radia ZET pokazała, że 58 procent respondentów uważa, iż stałe bazy wojsk USA w Polsce skutecznie odstraszą Rosję, a 42 procent jest przeciwnego zdania.

Rotacja żołnierzy wciąż opóźniona

Odnosząc się do wielokrotnie przekładanego terminu rozpoczęcia zapowiadanej rotacji amerykańskich żołnierzy, pierwotnie planowanej na przełom lipca i sierpnia, Wziątek przyznał, że całe zamieszanie powstało po stronie amerykańskiej w związku z decyzją generalną o ograniczeniu liczby wojsk USA w Europie. Zapewnił, że decyzja o skierowaniu do Polski między trzema a pięcioma tysiącami żołnierzy w ramach rotacji została już podjęta i nastąpi to w najbliższym czasie. Gdy Zaborski dopytywał, ile dokładnie ma trwać zapowiadana „chwila”, Wziątek żartobliwie zaznaczył, że nie chodzi o chwilę liczoną czasem polskiego Ministerstwa Obrony, lecz czasem najważniejszego sojusznika za oceanem — ostatecznie sprecyzował, że może to być od kilku dni do kilku tygodni.

Pytanie o pociski Patriot dla Ukrainy

Zapytany, czy w ślad za Niemcami, które zapowiedziały przekazanie Ukrainie kolejnych pocisków do systemu Patriot z zapasów Bundeswehry jeszcze przed zimą, Polska rozważa podobny krok, Wziątek odpowiedział, że nie wyklucza takiej sytuacji, choć zastrzegł dwa warunki. Po pierwsze, decyzja taka nie mogłaby zapaść jednostronnie, lecz musiałaby być wspólną decyzją sojuszników. Po drugie, powołał się na wcześniejsze deklaracje strony amerykańskiej oraz sekretarza generalnego NATO, zgodnie z którymi w sytuacji bezpośredniego zagrożenia Polski wszystkie dostępne rezerwy sojusznicze zostałyby skierowane właśnie tutaj. Zaznaczył, że obecne polskie zapasy pocisków Patriot zaspokajają bieżące potrzeby kraju, choć w obliczu długoterminowych zagrożeń im więcej takich systemów w Polsce, tym lepiej.

Wziątek potwierdził, że dzień wcześniej, podczas rozmów na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach, wiceminister obrony Ukrainy zwracał się z prośbą o przekazanie wszystkiego, co możliwe w zakresie obrony powietrznej — w tym wyrzutni Piorun oraz nawet starszych, poradzieckich systemów przeciwlotniczych typu OSA, a także amunicji, ponieważ Ukraina wyczerpała niemal wszystkie własne zapasy. Zaznaczył jednak, że zapowiadany przez Polskę kolejny pakiet pomocowy dla Ukrainy o wartości 50 milionów euro, obejmujący sprzęt obrony powietrznej, na razie nie przewiduje pocisków do systemu Patriot. Odnosząc się do pytania o ewentualną konieczność konsultacji takiej decyzji z prezydentem, Wziątek ocenił, że formalnie nie jest to konieczne, choć warto prowadzić dialog w każdej sprawie dotyczącej bezpieczeństwa — wyraził przy tym przekonanie, że mimo widocznej w ostatnim czasie niechęci prezydenta do wspierania Ukrainy, argumenty dotyczące współpracy sojuszniczej najprawdopodobniej przekonałyby go do takiego kroku.

Testy dronów nad Polską

Wziątek odniósł się też do ostrzeżeń Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dotyczących możliwego pojawienia się dronów nad różnymi rejonami Polski, wyjaśniając, że chodzi o testy i próby sprzętu zamawianego przez wojsko, w tym polskiej konstrukcji Szerszeń produkowanej przez WB Electronics. Zapewnił, że tego rodzaju przeloty nie będą stanowić zagrożenia dla mieszkańców, a wojsko dołoży starań, by informować lokalne społeczności o miejscach, w których mogłyby lądować testowane maszyny.

Negocjacje w sprawie MiG-ów i technologii dronowych

Wziątek potwierdził, że Ukraina wciąż zabiega o przejęcie polskich myśliwców MiG-29, tym razem domagając się, by samoloty zostały wcześniej zmodernizowane przez polskie zakłady lotnicze na koszt Polski. Wiceminister zdecydowanie odrzucił taki wariant, opowiadając się za przekazaniem maszyn w obecnym stanie technicznym, pozostawiając Ukrainie decyzję o zakresie i finansowaniu ewentualnej modernizacji. W zamian Polska oczekuje dostępu do ukraińskich technologii dronów dalekiego zasięgu — nie samych gotowych dronów, które, jak zaznaczył Wziątek, szybko się starzeją i tracą przewagę technologiczną, lecz właśnie leżącego u ich podstaw know-how, umożliwiającego Polsce zbudowanie własnego zaplecza produkcyjnego. Przyznał, że dotychczasowe rozmowy w tej sprawie, w tym prowadzone dzień wcześniej w Kielcach, nie są łatwe, ponieważ Ukraińcy chętniej dzielą się samym sprzętem niż stojącą za nim technologią.

Odnosząc się do zainteresowania Bułgarii zakupem polskich MiG-ów, Wziątek wskazał, że priorytetem pozostaje na razie Ukraina, ale zdecydowanie zaprzeczył, jakoby maszyny miały trafić na złom w razie niepowodzenia obu negocjacji, podkreślając ich wciąż realną wartość bojową, ograniczoną jedynie kończącym się resursem technicznym, możliwym do przedłużenia poprzez modernizację. Wykluczył natomiast przebudowę MiG-29 na bezzałogowe statki powietrzne, przypominając, że podobne rozmowy prowadzono wcześniej w odniesieniu do przestarzałych samolotów Su-22, choć ostatecznie nie doszły one do skutku.

Amerykańska pożyczka zbrojeniowa

Wziątek omówił szczegóły amerykańskiej pożyczki zbrojeniowej w ramach otwartego programu o łącznej wartości około 20 miliardów dolarów, z czego najnowsza transza opiewa na 4 miliardy dolarów.

  • Aerostaty Barbara — systemy wczesnego ostrzegania zawieszone wysoko nad ziemią, zdolne wykrywać zagrożenia w promieniu kilkuset kilometrów i obserwować przestrzeń powietrzną „do samej ziemi”, w miejscach niedostępnych dla konwencjonalnych radarów; rozmieszczane na wschodniej granicy w ramach programu Tarcza Wschód, uzupełniane mniejszą, rodzimą konstrukcją o nazwie Basia
  • Śmigłowce uderzeniowe Apache — zaplanowano zakup 96 maszyn wraz z niezbędnym osprzętem logistycznym
  • Śmigłowce transportowe Chinook — wskazane przez Wziątka jako element osobiście przez niego pożądany, o podwójnym zastosowaniu: wsparcia logistycznego dla śmigłowców Apache oraz pomocy cywilnej, na przykład podczas powodzi

Wziątek podkreślił, że kluczowym priorytetem przy tych zakupach jest zapewnienie kompleksowości wyposażenia, tak by uniknąć powtórki wcześniejszych błędów — jak zakup czołgów z Korei Południowej bez towarzyszących im wozów naprawczych. Zaznaczył, że wszystkie decyzje dotyczące zakupów uzbrojenia opierają się na zapotrzebowaniu zdefiniowanym przez Sztab Generalny.

Stanowisko wobec Rosji i Trumpa

Zapytany o niedawną, ocenianą przez Donalda Trumpa jako „świetną” rozmowę telefoniczną z Władimirem Putinem, Wziątek zdecydowanie zakwestionował wiarygodność rosyjskich zapewnień o braku wrogich zamiarów wobec Europy, wskazując na serię incydentów sabotażowych na Morzu Bałtyckim, w tym uszkadzanie podmorskiej infrastruktury kablowej, zakłócanie sygnałów GPS, loty o charakterze szpiegowskim oraz akty sabotażu na terytorium Polski, w tym pożary i próby wysadzania torów kolejowych. Ocenił, że choć prezydent Trump dysponuje odpowiednimi informacjami wywiadowczymi, jego dążenie do utrzymania dobrych relacji z Rosją wynika z przekonania, że priorytetem strategicznym Stanów Zjednoczonych pozostaje region Azji i Pacyfiku. Odnosząc się do wypowiedzi Trumpa, że przeszkodą na drodze do pokoju w Ukrainie są dwie zwaśnione osobiście postaci, Wziątek ocenił takie podejście jako zbyt uproszczone, wskazując, że w rzeczywistości chodzi o starcie rosyjskich ambicji mocarstwowych z wyczerpaną wojną Ukrainą, pozbawioną już zdolności skutecznej obrony własnej ludności przed atakami powietrznymi.

Przywołując wyniki sondażu Ibris dla Radia ZET, zgodnie z którymi ponad trzy czwarte respondentów opowiedziało się za tym, by Polska broniła państw bałtyckich w razie rosyjskiego ataku, Wziątek zadeklarował pełne poparcie dla takiego stanowiska, podkreślając, że powinno się to jednak odbywać w ramach skoordynowanego działania całego NATO, zgodnie z zasadą artykułu 5, a nie jako samodzielna inicjatywa Polski.

Broń jądrowa i Nuclear Sharing

Odpowiadając na pytanie słuchacza o swój stosunek do rozmieszczenia broni jądrowej w Polsce, Wziątek zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek deklarował sprzeciw wobec posiadania przez Polskę takich zdolności, opowiadając się za docelowym przystąpieniem do programu Nuclear Sharing budowanego we współpracy z partnerami takimi jak Stany Zjednoczone czy Francja. Zaznaczył, że Polska nie jest w stanie zbudować takich zdolności samodzielnie, a rozmowy w tej sprawie, w tym sygnalizowane wcześniej przez Francję możliwości, znajdują się dopiero na wczesnym etapie negocjacji, podobnie jak inne długoterminowe programy zbrojeniowe — przykładowo, kontraktowany dziś sprzęt trafi do Polski dopiero w 2030 roku, a okręty podwodne programu Orka będą dostępne dopiero na początku kolejnej dekady.

Polityka wewnętrzna

W części rozmowy poświęconej polityce wewnętrznej Wziątek odniósł się do pytania o niską popularność lewicy wśród żołnierzy, tłumacząc to oczekiwaniem wojskowych wobec zdecydowanych, jednoznacznych deklaracji politycznych, trudnych do pogodzenia z naturą procesu decyzyjnego w demokracji, wymagającego uzgodnień i kompromisów. Na pytanie o zapowiedź Grzegorza Brauna dotyczącą przyznania piątego miejsca na listach wyborczych osobom w mundurze, Wziątek zaznaczył, że sami żołnierze nie powinni angażować się w działalność polityczną, gdyż armia musi pozostać apolityczna niezależnie od tego, kto sprawuje władzę.

Odpowiadając na pytanie o różnicę w normach sprawności fizycznej dla kobiet i mężczyzn podczas rekrutacji wojskowej, Wziątek odrzucił zarzut dyskryminacji mężczyzn, wskazując na biologiczne różnice w wytrzymałości i sile fizycznej, uzasadniające dostosowanie norm, podobnie jak ma to miejsce w przypadku różnic wiekowych między żołnierzami.

Pytany o ewentualną rolę marszałka Szymona Hołowni w rządzie, na przykład jako „narratora” sukcesów gabinetu, Wziątek ocenił go jako zdolnego polityka, którego potencjał wciąż mógłby zostać lepiej wykorzystany, wyrażając jednocześnie opinię, że Hołownia popełnił błąd strategiczny, nie decydując się na objęcie ważnego resortu w momencie kończenia funkcji marszałka Sejmu. Przyznał przy tym, że komunikacja obecnego rządu rzeczywiście mogłaby być skuteczniejsza. Zapytany o kulisy pracy w Sejmie i doniesienia o wulgarnym zachowaniu niektórych posłów na sali obrad, Wziątek ocenił takie zachowania jako uwłaczające godności tej instytucji, opowiadając się za odbudową powagi polskiego parlamentu jako miejsca wypracowywania rozwiązań, a nie wyłącznie politycznych awantur.

Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach

Na zakończenie rozmowy Wziątek odniósł się do trwającego w Kielcach Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego, opisując go jako wydarzenie, które w ostatnich trzech latach znacząco się rozwinęło, gromadząc ponad 1200 wystawców z 43 krajów oraz nowe hale wystawiennicze. Podkreślił, że polskim celem powinno być nie tylko dokonywanie zakupów gotowego sprzętu, lecz nawiązywanie trwałych powiązań gospodarczych i korporacyjnych z zagranicznymi partnerami, pozwalających budować zdolności produkcyjne bezpośrednio w Polsce. Odnosząc się do doniesień o incydencie bezpieczeństwa na targach, w którym ktoś rozlał żrącą substancję w hali ze stoiskami firm izraelskich, Wziątek określił to jako pojedynczy, odosobniony przypadek, skutecznie zneutralizowany przez służby, podkreślając, że każdy tego rodzaju incydent jest na bieżąco wyłapywany, co ma gwarantować bezpieczeństwo zarówno wystawcom, jak i zwiedzającym.


Materiał „Ukraina dostanie pociski do Patriotów? Wziątek: «Nie wykluczamy». Gdzie powstaną stałe bazy USA?” ukazał się na kanale Radio ZET (726 tys. subskrybentów) w ramach cyklu Gość Radia ZET, jako transmisja na żywo 10 września 2026 roku. Rozmawiał Marcin Zaborski.


You may also like

Strona 2 z 128
Strona 2 z 128

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *