Bosak w TVP Info: Kijów gardzi Warszawą jako stroną słabą. Bezwarunkowa pomoc finansowa dla skorumpowanego rządu w Kijowie jest haniebna

Krzysztof Bosak — wicemarszałek Sejmu, Konfederacja Ruch Narodowy — był gościem poranka w TVP Info, gdzie rozmawiał z Mariuszem Piekarskim o projekcie ustawy o Ukraińskim Panteonie Narodowym, polskiej polityce wobec Ukrainy, aferze szpitalnej w Warszawie oraz sytuacji politycznej w stolicy.

Konfederacja nie jest zachwycona konfliktem z Ukrainą — prezentowała realistyczne spojrzenie

Piekarski zasugerował, że Konfederacja jest zachwycona nowym etapem konfliktu z Ukrainą, bo prowadzi politykę antyukraińską i żywi się tym konfliktem. Bosak odpowiedział, że to błędne przekonanie. Konfederacja prezentowała raczej realistyczne spojrzenie na politykę władz państwa ukraińskiego. Z przykrością stwierdza, że mieli rację. Wolałby, żeby ukrainofile mieli rację i żeby między Polską a Ukrainą była przyjaźń, wzajemny szacunek i pojednanie oparte na prawdzie. Tylko problem jest taki, że po drugiej stronie nie było tym zainteresowania. I widać to patrząc na czyny.

Panteon nie jest nowością — polska polityka doprowadziła do sytuacji, gdzie Kijów gardzi Warszawą

Bosak zaznaczył, że na poziomie czynów Panteon Narodowy nie jest żadną nowością. Już wcześniej odbył się pogrzeb Melnyka — jednego z liderów pronazistowskiej grupy nacjonalistów ukraińskich. Mówi się o sprowadzaniu prochów Bandery. Uchwały Rady Najwyższej o ustanowieniu twórców UPA i OUN bohaterami Ukrainy obowiązują od ponad dziesięciu lat. Jeśli ktoś z polskich polityków udaje zaskoczonego — to jest udawanie.

Zarazem zaproponował zmianę perspektywy — proponuję, żeby przestać skupiać się na tym, co politycy mówią i skupiać się na tym, co oni robią. Gdyby takie podejście mieli polscy politycy, nie bylibyśmy w tak beznadziejnej sytuacji. Ocenił, że politycy PiS-u, a w tej chwili Platformy, Lewicy i PSL polskie 2050 wprowadzili nas w absolutnie beznadziejną sytuację, gdzie Kijów gardzi Warszawą jako stroną słabą.

Największym policzkiem dla Polski jest zdaniem Bosaka nie retoryka, lecz zakaz ekshumacji. Ukraińcy od lat 90. mają specjalną umowę z Niemcami w trybie uproszczonym, umożliwiającym ekshumację Niemców — a w tym samym czasie polskie ofiary nie są ekshumowane i nie są pochowane. To jest policzek. A to, czy politycy okraszą to retoryką propolską czy proukraińską, jest wtórne.

Odciąć bezwarunkową pomoc finansową natychmiast

Piekarski zapytał o konsekwencje. Bosak odpowiedział: odcięcie bezwarunkowej pomocy i pomocy finansowej natychmiast. Wyjaśnił, że Polska przekazuje kasę do Unii Europejskiej, a Unia przekazuje ją do Kijowa — a dla polskiego podatnika zostają długi, które będziemy przez dziesiątki lat spłacać. Zaznaczył, że to bezwarunkowe finansowanie jest absolutnie szkodliwe i nieracjonalne — i że robienie tego bez oczekiwania czegokolwiek w zamian jest po prostu haniebne.

Na argument, że bez tych pieniędzy Ukraina jako państwo się zawali — Bosak odpowiedział, że się nie zawali, bo finansowanie Ukrainy wzięli na siebie Amerykanie i mnóstwo państw europejskich. A Polacy powinni przemyśleć to, czego jeszcze nie przemyśleli.

Piekarski zaznaczył, że administracja Trumpa raczej wycofuje się z finansowania Ukrainy. Bosak skomentował — może coś przemyśleli, czego my w Polsce nie przemyśleliśmy.

Polska nie panuje nad swoim terytorium — Ukraińcy wszystko załatwiają z Brukselą

Na pytanie, czy należy używać argumentu blokowania akcesji Ukrainy do UE — Bosak odpowiedział, że Polska nie była nawet w stanie zablokować zalania własnego rynku zbożowego ukraińskimi produktami rolnymi, zalania rynku miodem ukraińskim, likwidowania tysięcy polskich firm transportowych. Polska nie panuje nad swoim terytorium, bo oddała władztwo na swoim terytorium Brukseli. Kluczem jest umowa DCFTA — nowa umowa handlowa z Ukrainą zawarta przez Brukselę. Ta umowa obowiązuje nas — i Ukraińcy wszystko załatwiają sobie w Brukseli z Komisją Europejską. Oni nie czują, że muszą coś załatwiać z Polską.

Na pytanie, czy na zgodzie państw na rozszerzenie UE Polska może coś ugrać — Bosak był sceptyczny. Zapytał, czy Piekarski jest pewien, że ta decyzja jest naprawdę w rękach Donalda Tuska i polskich polityków. Jego zdaniem z perspektywy rządu w Kijowie Polska jest w grupie krajów, które robią to co im się każe — jak się załatwi to w Brukseli.

Premier Tusk nie gra w polskiej drużynie — wystawił piłkę Zełenskiemu

Bosak wrócił do kwestii orderu. Zwrócił uwagę, że prezydent Nawrocki formalnie nie odebrał orderu Orła Białego, bo premier ciągle nie podpisał tego postanowienia — choć order jest już gdzieś w magazynach Pałacu Prezydenckiego. Zapytał retorycznie: dlaczego premier Donald Tusk nie gra w naszej drużynie, w polskiej drużynie? Ocenił, że Tusk wystawił piłkę prezydentowi Zełenskiemu, żeby mógł zrobić kolejny pogardliwy gest wobec naszego państwa. To jest jakiś problem po stronie premiera Tuska i jego ludzi, że nie potrafią reprezentować państwa polskiego w sposób godny.

Afera szpitalna — Bosak wierzy sygnaliście, nie pupilowi koalicji

Piekarski zapytał o sprawę doktora Emila Jędrzejewskiego — lekarza sygnalisty, który miał zeznawać po raz drugi w prokuraturze. Bosak oświadczył, że osobiście rozmawiał z pacjentami i lekarzami, którzy współpracowali z pułkownikiem Sił Zbrojnych i doktorem Jędrzejewskim — i mają o nim dobrą opinię jako o bardzo doświadczonym lekarzu. Mając do wyboru pupila opcji rządzącej, beneficjenta koterii politycznej i marionetkę medialną — tego młodego lekarza Kacprzyka, który był obwożony w kampanii wyborczej i przywoził do TVP jako rzekomy głos środowiska lekarskiego — a z drugiej strony bardzo doświadczonego lekarza, który nie był medialny, wierzy temu drugiemu.

Szpital, o którym mowa, jest bezpośrednio nadzorowany przez Rafała Trzaskowskiego. Młody lekarz Kacprzyk był pupilem obecnego szefa MSW Kierwińskiego. Prokuratura trudno przez gardło przeszło przyznanie, że prowadziła już wcześniej — przed tą aferą — śledztwo w sprawie fałszowania aktów zgonu w tym szpitalu. To trzeba mówić publicznie. Bosak wyraził nadzieję, że do więzienia pójdą ci, którzy fałszowali akty zgonu, fałszowali badania, i przez których pacjenci ginęli.

Bosak nie zdziwił się, że Jędrzejewski chciał pojść do prokuratury ze swoim prawnikiem. Jest pułkownikiem Wojska Polskiego, doświadczonym życiowo człowiekiem — i oczywiste jest, że obóz rządzący będzie chciał go wrobić i zrobić z niego kozła ofiarnego.

Warszawa i referendum — syndrom sztokholmski wyborców

Piekarski zapytał o ewentualne referendum w sprawie odwołania Trzaskowskiego. Bosak ocenił, że mieszkańcy Warszawy cierpią na coś w rodzaju syndromu sztokholmskiego — uzależnienia od bardzo słabej jakości polityków Platformy Obywatelskiej. Było już tyle afer — afery nieruchomościowe, urzędy dziedziczone po rodzicach, matka zastępowana przez córkę na stanowiskach dyrektorskich. Czy zna pan inne miasto w Polsce, gdzie dziedziczy się stanowiska po rodzicach? Kurator, który odzyskiwał kamienice, wrócił jako doradca do służb. To jest bagno, które się w głowie nie mieści.

Gdyby mógł — odwołałby Trzaskowskiego. Ale trzeba do tego większości. Pytanie, czy mieszkańcy Warszawy są mentalnie gotowi, żeby odspawać się od Trzaskowskiego i jego kliki — która zresztą jest częściowo kliką Kierwińskiego, Pogronkiewicz-Waltz i różnych lokalnych układów.

Grille z Morawieckim — Bosak nie interesuje się knuciem z PiSem

Piekarski zapytał o doniesienia o dużym evencie politycznym organizowanym przez Mateusza Morawieckiego i ewentualne wspólne listy z Konfederacją. Bosak odpowiedział krótko — nie interesują go plotki na temat tego, kto w PiSie z kim grilluje. Konfederacja jest polityczną alternatywą dla PiS-u, Koalicji Obywatelskiej, PSL i Lewicy — a nie koleżkami od grilla czy od jakichś knuć politycznych. Nie interesuje ich knucie polityczne z tymi ludźmi.


Rozmowę przeprowadził Mariusz Piekarski. Program dostępny na kanale TVP Info na YouTube, liczącym ponad 525 tysięcy subskrybentów. Materiał opublikowany 29 czerwca 2026 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *