Sobkowiak-Czarnecka w Poranku TOK FM: nie zrobimy kroku wstecz — Zełenski eskaluje, ale wróg jest na Kremlu

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, wiceministra obrony narodowej i pełnomocniczka rządu ds. wzmocnienia odporności państwa, była gościem Tomasza Sekielskiego w Poranku TOK FM w Radiu TOK FM. Wiceministra jest pierwszą kobietą w historii III Rzeczypospolitej zajmującą stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej odpowiedzialną za uzbrojenie armii. Rozmowa objęła narastający kryzys w relacjach polsko-ukraińskich i sprawę MiG-ów za drony, nowe kontrakty zbrojeniowe — okręty podwodne i samoloty do tankowania w powietrzu — eksport polskiego sprzętu wojskowego, a także kwestię wizyty byłego prezydenta Andrzeja Dudy w Agencji Uzbrojenia.

MiG-i za drony — zasada prosta i konsekwentna

Wiceministra potwierdziła, że stanowisko Polski w sprawie przekazania Ukrainie samolotów MiG-29 jest niezmienne od początku: MiG-i wyłącznie za drony. Strona ukraińska nie jest dziś zainteresowana realizacją tego porozumienia — w związku z tym myśliwce nie zostaną przekazane. Sobkowiak-Czarnecka odmówiła podania liczby dronów, które Ukraina miała dostarczyć w ramach wymiany, ale podkreśliła, że Polska w tym zakresie nie jest stroną bezbronną. Polskie firmy są dziś bardzo dobrze rozwinięte w domenie dronowej, a drony produkowane przez polskie przedsiębiorstwa już walczą na Ukrainie. Ściana antydronowa budowana na wschodniej granicy — system SAN — jest w całości polskim produktem. Zapowiedziała też, że poniedziałkowa umowa pomiędzy Sabem a WB podpisana w ramach pakietu do programu Orka obejmuje również dalszy rozwój technologii dronowych po stronie polskiej.

Wiceministra kilkakrotnie podkreślała, że Polska nie działa w tej dziedzinie biernie — nasze firmy samodzielnie rozwijają zdolności, a brak porozumienia z Ukrainą w sprawie dronów nie osłabia bezpieczeństwa Polski. Zaprzeczyła przy tym doniesieniom, jakoby Polska tajnie przekazywała Ukrainie jakikolwiek sprzęt — wszystkie działania są transparentne i oparte na jasno zdefiniowanych warunkach.

Zełenski eskaluje — Polska wysłała sygnał, który został zignorowany

Wiceministra wyraziła wyraźne i twarde stanowisko w sprawie narastającego kryzysu polsko-ukraińskiego. Zaznaczyła na wstępie, że konieczne jest rozróżnienie dwóch poziomów: sytuacji geopolitycznej, w której wróg jest na Kremlu, nie w Kijowie — oraz konkretnych decyzji ukraińskiego prezydenta, które mają realne konsekwencje dla relacji bilateralnych. Po nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy nawiązującej do bohaterów UPA Polska wysłała Kijowowi bardzo wyraźny sygnał — jak Warszawa to odczytuje i jakich kroków oczekuje. Prezydent Zełenski tego sygnału nie uwzględnił. Zamiast deeskalacji nastąpiła eskalacja: ogłoszono projekt ustawy o Panteonie Narodowym, padły słowa o tym, że nikt nie będzie Ukraińcom dyktować, kogo czcić.

Odpowiedzią ze strony polskiej jest twarda deklaracja wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza: Polska trzyma klucze do ukraińskiego członkostwa w Unii Europejskiej i nikt nie będzie mówił Warszawie, jak głosować w tej sprawie. Wiceministra przypomniała, że przez Chełm przepływa ponad 80 procent pomocy dla Ukrainy — i nie można udawać, że nic się nie dzieje, bo się dzieje.

Sobkowiak-Czarnecka oceniła, że Zełenski świadomie postawił na politykę wewnętrzną — konflikt z Polską i wyciąganie tematów historycznych konsoliduje jego otoczenie i zjednoczyło wokół niego wiele środowisk, które dotąd były krytyczne. Przestrzegła jednak, że stawianie polityki wewnętrznej ponad kwestiami bezpieczeństwa jest poważnym błędem strategicznym, bo eskalacja nie odbywa się w próżni. Trwa pełnoskalowa wojna, w mediach pojawiają się kolejne doniesienia o rosyjskich planach dalszych inwazji, a każde osłabienie jedności sojuszniczej działa na korzyść Kremla. Jedynym realnym beneficjentem polsko-ukraińskiego konfliktu jest Władimir Putin — co widać po wypowiedzi rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej, która wprost zaatakowała premiera Kosiniaka-Kamysza, sugerując absurdalnie, że to on wychował banderowców na Ukrainie. Wiceministra oceniła, że taka reakcja Moskwy jest wymownym potwierdzeniem, po czyjej stronie leży interes w tej eskalacji.

Zapytana przez Sekielskiego, co konkretnie musi się wydarzyć, by sytuacja się zmieniła, skoro Zełenski nie wycofa się ani z nadania tytułu jednostce, ani z projektu Panteonu, a Polska nie ustąpi — wiceministra była jednoznaczna: Polska nie zrobi kroku wstecz. Wszystko zaczęło się od decyzji Zełenskiego i Polska będzie konsekwentnie realizować swoje zapowiedzi. Jeśli nie ma dronów, nie ma MiG-ów. Jeśli eskalacja trwa, Polska będzie używać dostępnych narzędzi, w tym tych dotyczących integracji europejskiej Ukrainy. Jednocześnie podkreśliła, że uczestnictwo Polski w konferencji odbudowy Ukrainy w Gdańsku — mimo kryzysu — jest dowodem, że Warszawa nie zamierza rezygnować z udziału w odbudowie i że te dwa wymiary da się prowadzić równolegle.

Nowe okręty podwodne — umowa z klauzulą inwestycji w polskim przemyśle

Wiceministra poinformowała o podpisaniu umowy w ramach programu Orka na nowe okręty podwodne dla Marynarki Wojennej. Pierwsza jednostka, pełniąca rolę tak zwanego gap fillera i umożliwiająca szkolenie marynarzy, ma trafić do służby już w przyszłym roku. Docelowe okręty zostaną dostarczone za trzy lata. Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła, że umowa z Szwecją realizuje konsekwentnie zasadę: chcesz nam sprzedać — musisz inwestować w Polsce. Szwedzi w ramach umowy zobowiązali się do zakupu od Polski okrętu ratownika — co jest precedensem, bo po raz pierwszy ktoś zamawia jednostkę do swojej marynarki wojennej w polskiej stoczni — a także do rozwijania nowych zdolności produkcyjnych wspólnie z PGZ i WB.

Cztery tankowce powietrzne do 2030 roku — Polska hubem serwisowym dla całego kontynentu

Drugi ogłoszony w tym tygodniu kontrakt dotyczy samolotów do tankowania w powietrzu MRTT — zdolności, której polskie wojsko nigdy wcześniej nie posiadało. Jak wyjaśniła wiceministra, rozmowy z Hiszpanią toczyły się od pewnego czasu. Pierwotnie plan zakładał pozyskanie dwóch tankowców do 2030 roku, jednak podczas rozmów w Madrycie, które prowadzili wspólnie wicepremier Kosiniak-Kamysz i Sobkowiak-Czarnecka, po konsultacjach ze sztabem generalnym i generałem Kukułą ustalono, że jeśli są pieniądze i możliwości — armia potrzebuje czterech maszyn. Udało się to wynegocjować: Airbus odstąpił Polsce swoje sloty produkcyjne. Pierwsze tankowce mają wejść do służby w pierwszej połowie 2030 roku, kolejne będą sukcesywnie dołączać. Agencja Uzbrojenia i generał Kuptel wchodzą teraz do negocjacji szczegółowych warunków kontraktu — ceny i wyposażenia.

Wiceministra zaznaczyła, że Polska dąży do roli hubem serwisowego i produkcyjnego dla wszystkich tankowców MRTT na kontynencie — nie tylko dla tych, które będą służyły Wojsku Polskiemu. Kable do tych maszyn są już produkowane w Wytwórniach Lotniczych na warszawskim Okęciu, należących do grupy PGZ.

Podkreśliła przy tym filozofię, która przyświeca całej jej pracy: zakupy dla wojska i inwestycje w gospodarkę muszą być nierozłączne. W ramach mechanizmu SAFE Polska jako jedyny kraj w Unii Europejskiej wydała 120 miliardów złotych we własnym przemyśle zbrojeniowym do końca maja. Dla porównania — Rumunia, jedyny inny kraj, który zdążył z samodzielnymi zakupami, skierowała kontrakty do Niemiec.

Eksport — Bułgaria, Norwegia, Grecja

Wiceministra zapowiedziała wyjazd do Sofii, gdzie Bułgaria jest zainteresowana zakupem polskiego systemu SAN. Norwegia już go zamówiła. Grecja kupiła polskie satelity. Sobkowiak-Czarnecka oceniła, że czas polskiego przemysłu zbrojeniowego na rynki eksportowe właśnie nadszedł — i zamierza ten kierunek konsekwentnie rozwijać.

Wizyta Andrzeja Dudy w Agencji Uzbrojenia

Sekielski zapytał o doniesienia Rzeczpospolitej dotyczące wizyty byłego prezydenta Andrzeja Dudy w Agencji Uzbrojenia u generała Artura Kuptela. Według artykułu Dudzie towarzyszył biznesmen będący jego pracodawcą, o czym generał miał nie wiedzieć z wyprzedzeniem. Rozmowa dotyczyła bezzałogowców mogących trafić do Wojska Polskiego. Wiceministra przyznała, że generał Kuptel wcześniej poinformował ją jedynie, że były prezydent zwrócił się z prośbą o spotkanie. Szczegółów przebiegu wizyty w momencie rozmowy nie znała i zapowiedziała, że tego samego dnia porozmawia z generałem. Zastrzegła, że nie chce odnosić się ani do artykułu, którego nie widziała, ani do informacji, których nie posiada. Zauważyła, że przy zakupach zbrojeniowych zainteresowanie różnych osób próbujących nawiązać kontakt jest zjawiskiem powszechnym — i właśnie dlatego kluczowe jest bezwzględne przestrzeganie procedur. Do generała Kuptela ma w tej kwestii pełne zaufanie.


Rozmowę przeprowadził Tomasz Sekielski. Program dostępny na kanale Radia TOK FM na YouTube, liczącym 105 tysięcy subskrybentów. Opublikowany 1 lipca 2026 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *