Wawer w Pierwszej Rozmowie Dnia: Polska od dekad płaszczy się przed Ukrainą i nie ma żadnej strategii

Michał Wawer, wiceprzewodniczący klubu poselskiego Konfederacja i wiceprezes Ruchu Narodowego, był gościem Andrzeja Gajcego w programie Pierwsza Rozmowa Dnia w Telewizji Republika. Rozmowa objęła politykę Polski wobec Ukrainy, kwestię gloryfikacji OUN i UPA, postulaty Konfederacji dotyczące ukraińskich uchodźców, sprawę Szpitala Południowego, niezależność prokuratury oraz perspektywy paktu senackiego na prawicy.

Polska nie ma strategii wobec Ukrainy — wieloletni błąd wszystkich rządów

Na wstępie rozmowy Wawer odpowiedział twierdząco na oba pytania otwierające program: że Polska powinna natychmiast wstrzymać bezwarunkową pomoc Ukrainie oraz że premier Donald Tusk i koalicjanci chowają głowę w piasek w relacjach z Kijowem. Wyjaśnił, że postawa rządu wynika z wieloletniej tradycji kolejnych polskich ekip — podejścia polegającego na dawaniu Ukrainie wszystkiego, czego sobie zażyczy, poświęcania polskiego interesu narodowego w imię ugłaskiwania sąsiada i liczenia, że Kijów odwzajemni się tym samym. Praktyka pokazała — ocenił poseł — że ta strategia zupełnie nie działa: im bardziej Polska jest ugrzeczniona, tym bardziej Ukraińcy nią gardzą i tym więcej żądają.

Jako dowód na to, że rząd Tuska kontynuuje ten błąd, Wawer wskazał fakt, że premier nie podpisał nawet kontrasygnaty pod odebraniem odznaczenia prezydentowi Zełenskiemu przez prezydenta Nawrockiego i nie zabrał głosu w sprawie projektu ustawy o Panteonie Narodowym. Ocenił to jako żenujące — skoro nawet tak drobny gest symboliczny jest dla rządu za dużo. Tymczasem Polska powinna jego zdaniem rozpisywać wielostopniową strategię eskalacji, obejmującą nie tylko gesty symboliczne, ale też instrumenty z zakresu polityki unijnej: odcięcie od transz finansowania z Unii Europejskiej, brak zgody na transfery finansowe czy blokowanie lub przeciąganie negocjacji akcesyjnych Ukrainy.

Konkretne narzędzia nacisku — od Starlinków po negocjacje akcesyjne

Gajcy dopytywał o konkretne kroki, z których Polska powinna się natychmiast wycofać. Wawer zastrzegł, że szczegółową strategię może mieć wyłącznie rząd, jednak wskazał narzędzia leżące na stole: wycofanie finansowania Starlinków, wstrzymanie lub obłożenie opłatami innych form pomocy wojskowej — choć zaznaczył, że sparaliżowanie zdolności Ukrainy do obrony przed Rosją nie jest celem Polski. Podkreślił, że znacznie więcej możliwości leży w obszarze polityki unijnej. Jako przykład skutecznego działania przywołał Węgry, które pod nowym rządem wynegocjowały nowy traktat i nowe uprawnienia dla węgierskiej mniejszości narodowej na Ukrainie w zamian za zgodę na otwarcie klastrów negocjacyjnych akcesji — a Polska nie postawiła żadnych warunków.

Zdaniem posła u podstaw tej bierności leży quasi-religijne przekonanie, że wobec Ukrainy należy prowadzić politykę na kolanach i że stawianie jej jakichkolwiek warunków jest moralnie złe. Ten schemat — ocenił Wawer — widać w polityce zarówno PiS, jak i Platformy Obywatelskiej od dekad. Jego zdaniem z takim państwem jak Ukraina, należącym do wschodniego kręgu kulturowego, nie da się budować zdrowych relacji opartych na jednostronnym płaszczeniu się — szacunek można zdobyć wyłącznie twardą grą.

Ukraińcy w Polsce — koniec przywilejów, rozróżnienie uchodźców od imigrantów zarobkowych

Wawer potwierdził, że Konfederacja opowiada się za odebraniem przywilejów ukraińskim uchodźcom w Polsce. Zastrzegł, że konieczne jest wprowadzenie rozróżnienia między autentycznymi uchodźcami uciekającymi przed wojną a imigrantami zarobkowymi. Jego osobistą oceną jest, że zdecydowana większość Ukraińców w Polsce to imigranci zarobkowi, a autentycznych uchodźców jest bardzo niewielu. Jednak żadna z tych grup — stwierdził — nie powinna mieć dostępu do świadczeń socjalnych takich jak program 800+, adresowanych do polskich obywateli.

Penalizacja banderyzmu i projekty utknięte w szufladzie

Poseł opowiedział się za uchwaleniem ustaw penalizujących propagowanie symboli banderowskich, uznaniem kłamstwa wołyńskiego za przestępstwo analogiczne do kłamstwa oświęcimskiego oraz umożliwieniem ścigania osób promujących banderyzm na terytorium Polski. Wskazał, że skoro polskie prawo penalizuje propagowanie nazizmu i komunizmu, to na tej samej zasadzie powinien być traktowany banderyzm — jako ideologia stojąca za ludobójstwem Polaków. Zwrócił uwagę, że od miesięcy dwa projekty — PiS i prezydenta Nawrockiego — utknęły w szufladzie u marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Poinformował, że na bieżącym posiedzeniu Sejmu ma zostać rozpatrzony projekt prezydencki.

Szpital Południowy — Konfederacja chce komisji śledczej, ale brakuje podpisów

Wawer opowiedział się za powołaniem sejmowej komisji śledczej w sprawie afery w Szpitalu Południowym w Warszawie, uznając tę formułę za bardziej adekwatną niż komisja zaufania publicznego proponowana przez PiS. Przyznał jednak, że Konfederacja ma gotowy projekt, lecz nie ma wystarczającej liczby podpisów — dysponując szesnastoma posłami, jest w stanie zebrać około trzydziestu podpisów, podczas gdy wymagana liczba jest wyższa. Prowadzone są rozmowy z PiS i partią Razem. Wawer zastrzegł, że spodziewa się odmowy ze strony koalicji rządzącej, ale złożenie projektu traktuje jako sprawdzian — pokazanie, że rząd nie chce sprawy wyjaśnić.

Prokuratura na telefon — obietnica Tuska, której nikt nie oczekiwał

Komentując doniesienia o rzekomym buncie prokuratorów w związku z umorzeniem śledztwa w sprawie Dwóch Wież, Wawer ocenił jako skandaliczne samo określenie niezależnych działań prokuratorów mianem buntu. Wskazał, że obnaża to sposób myślenia ekipy, która dochodziła do władzy pod hasłami niezależności prokuratury, a teraz oczekuje od prokuratorów wykonywania poleceń z Kancelarii Premiera. Stwierdził wprost, że Donald Tusk nigdy nie zamierzał dotrzymać obietnicy wyodrębnienia prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości — bo żaden rozsądny człowiek nie spodziewał się, że Tusk zrezygnuje z tak skutecznego narzędzia władzy.

W kontekście sprawy Zbigniewa Ziobry Wawer skrytykował skupianie się ministrów Bodnara i Żurka na spektakularnym zakładaniu kajdanek przed kamerami zamiast na prowadzeniu rzetelnego postępowania karnego. Ocenił, że po trzech latach brak aktu oskarżenia w sądzie jest skandaliczny. Skomentował też doniesienia o możliwej dymisji ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka — potwierdził, że jest on od dawna wymieniany jako zagrożony odwołaniem, choć nie wskazał następcy.

Pakt senacki — bez inicjatywy prezydenta się nie uda

W kwestii paktu senackiego na prawicy Wawer ocenił, że kluczowa inicjatywa leży po stronie prezydenta Karola Nawrockiego jako jedynej osoby zdolnej przekonać kierownictwo PiS do współpracy. Wyjaśnił, że PiS traktuje Konfederację i Koronę z pogardą — jako podmioty niemające prawa samodzielnie istnieć zamiast zapisywać się na listy PiS. Bez patronatu i wiążącej roli prezydenta w rozdzielaniu miejsc pakt senacki będzie jego zdaniem bardzo trudny do zbudowania. Na pytanie o możliwość wspólnego startu pod parasolem prezydenta Wawer odpowiedział, że Konfederacja usiądzie do rozmów przy każdej propozycji z Kancelarii Prezydenta, ale ocenił taki scenariusz jako niecelowy — wspólna lista mogłaby wprowadzić mniej posłów niż samodzielny start.

Na zakończenie Wawer udzielił publicznego zapewnienia, że Konfederacja nigdy nie wejdzie do koalicji z Donaldem Tuskiem. Ocenił też stan szkolnictwa jako tragiczny i pogarszający się, wskazując na odchodzenie od systemu oceniania i wymagań na rzecz — jak to ujął — kultury pseudoterapeutycznej. Uznał Barbarę Nowacką za prawdopodobnie najgorszego ministra edukacji w historii, co jego zdaniem podzielają sami rodzice.

Umorzenie śledztwa w sprawie rzekomego zamachu stanu

Gajcy zapytał Wawra o umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledztwa w dwóch wątkach — sprawy tak zwanego zamachu stanu, dotyczącej wygaszania mandatów poselskich Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika oraz zarzutu podżegania marszałka Sejmu Szymona Hołowni do niezaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta. Wawer odpowiedział krótko: zamachu stanu nie było, więc umorzenie go nie dziwi. Dodał, że nikt rozsądny nie liczył na to, że uwikłana politycznie prokuratura przed zmianą władzy będzie poważnie ścigać kogokolwiek należącego do tej władzy. Wawer przyznał jednocześnie, że wierzy Hołowni — jego zdaniem marszałek mówił prawdę o tym, co słyszał. Problem leży jednak w materiale dowodowym: sprawy opierające się na prywatnych rozmowach między ludźmi są niezwykle trudne do udowodnienia, szczególnie gdy do próby wykonania planu nigdy nie doszło. Poseł ocenił to ostatecznie jako dowód dojrzałości polskiej demokracji — że nawet osoby rojące o niedemokratycznym wprowadzeniu tymczasowego prezydenta zabrakło odwagi do podjęcia próby, bo wiedziały, że wyprowadziłoby to ludzi na ulicę.


Rozmowę przeprowadził Andrzej Gajcy. Program dostępny na kanale Telewizji Republika na YouTube, liczącym 1,63 miliona subskrybentów. Opublikowany 1 lipca 2026 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *