Ukraiński oligarcha Wadym Jermołajew został ranny w zamachu bombowym przed luksusowym budynkiem mieszkalnym w Monako. Wraz z nim ucierpiała jego żona oraz trzynastoletni syn. Oboje dorośli odnieśli ciężkie obrażenia, dziecko zostało ranne w mniejszym stopniu. Komentatorka Arleta Bojke analizuje okoliczności zdarzenia i stawia dwie hipotezy: porachunki biznesowe albo operacja ukraińskich służb wymierzona w człowieka uznanego przez Kijów za zdrajcę.
Plecak z ładunkiem i poszukiwany sprawca
Z nagrań z kamer monitoringu wynika, że plecak zawierający ładunek wybuchowy został podrzucony przed wejście do budynku dosłownie chwilę przed pojawieniem się Jermołajewa z rodziną. Policja Księstwa Monako początkowo zakwalifikowała sprawę jako akt terroru, jednak kwalifikację tę zmieniono — śledztwo prowadzone jest obecnie jako usiłowanie zabójstwa konkretnej osoby. Mężczyzna, który podrzucił ładunek, jest poszukiwany.
Kim jest Wadym Jermołajew
Jermołajew swoje imperium biznesowe zbudował na Ukrainie — przez lata figurował na liście najbogatszych Ukraińców według Forbesa. Działał w branży deweloperskiej, spożywczej i alkoholowej, prowadził między innymi winnicę na Krymie. Po 2014 roku, gdy Rosja zajęła Krym, nie wycofał się z biznesowych kontaktów z Moskwą — w przeciwieństwie do większości ukraińskich oligarchów, którzy musieli wtedy jednoznacznie opowiedzieć się po jednej ze stron. Po 2022 roku prezydent Wołodymyr Zełenski objął go ukraińskimi sankcjami i zamrożono jego aktywa na Ukrainie. W odpowiedzi Jermołajew zrzekł się ukraińskiego obywatelstwa i przyjął cypryjskie. W czasie zamachu przebywał w Monako — jednym z ulubionych miejsc zamieszkania i inwestowania przez wschodnioeuropejskich oligarchów ze względu na wyjątkowo przyjazny system podatkowy.
Dwie hipotezy
Pierwsza zakłada, że zamach to wynik biznesowych porachunków — w środowiskach wielkiego kapitału ze wschodu konflikty interesów nie należą do rzadkości i nie zawsze rozstrzygane są w sposób w pełni legalny. Druga hipoteza wskazuje na ukraińskie służby i ich ewentualną chęć wysłania sygnału zdrajcom — ludziom, którzy w czasie gdy Ukraina prowadzi wojnę, dalej robią interesy z Rosją lub ostentacyjnie demonstrują bogactwo w zachodnioeuropejskich kurortach.
Batalion Monako
Bojke przywołała śledztwo przeprowadzone przez portal Ukraińska Prawda zatytułowane Batalion Monako — gorzkie i sarkastyczne określenie ukraińskich oligarchów wiodących wygodne życie na Lazurowym Wybrzeżu, podczas gdy ich rodacy giną na froncie. W ramach tego śledztwa dziennikarze zarejestrowali między innymi nagranie, na którym Wadym Jermołajew wysiada z bordowego Bentleya zarejestrowanego w obwodzie dniepropietrowskim na placu w Monte Carlo, w pobliżu kasyn.
Komentatorka przypomniała też, że w kwietniu tego roku pojawiła się informacja o zakupie przez najbogatszego Ukraińca Rynata Achmetowa najdroższego mieszkania świata właśnie w Monako — za 550 milionów dolarów. Podobne nieruchomości w okolicach Monako posiadają również inni ukraińscy oligarchowie z ścisłej czołówki najbogatszych, między innymi Dmytro Firtasz i Wiktor Pinczuk.
Ukraińskie służby — nowa jakość operacyjna
Bojke podkreśliła, że jeśli za zamachem rzeczywiście stoją ukraińskie służby, oznaczałoby to jakościowy przeskok w ich działalności — dotychczas koncentrowały się głównie na terytorium Rosji, gdzie ukraińskojęzyczni agenci mogą stosunkowo łatwo się wtopić w otoczenie. Przeprowadzenie operacji w Monako, głęboko w zachodniej Europie, świadczyłoby o gotowości do działania właściwie w dowolnym miejscu na kontynencie.
Jako punkt odniesienia przytoczyła opinię wysokiego przedstawiciela CIA wyrażoną w rozmowie z Washington Post w 2023 roku — porównanie ukraińskich służb wywiadowczych do Mossadu z lat siedemdziesiątych, który polował na nazistów po całym świecie. Z tego samego źródła wynikało, że Amerykanie doszkalali Ukraińców i przekazywali środki finansowe na rozwój ich aparatu wywiadowczego. Ukraińskie służby czerpią też z doświadczeń rosyjskich — wielu starszych oficerów przechodziło szkolenia w Moskwie — a przede wszystkim codziennie weryfikują zdobytą wiedzę w praktyce, co czyni z nich jedne z najbardziej bojowo zahartowanych służb na świecie. Na ich koncie znajdują się między innymi likwidacje rosyjskich generałów i ataki na znanych rosyjskich blogerów wojennych, a także operacja, w której — choć nie zostało to oficjalnie potwierdzone — zginęła córka Aleksandra Dugina.