Generał Materka w Otwartej Konserwie o kryzysie polsko-ukraińskim: Decyzja Zełenskiego tragiczna dla bezpieczeństwa obu krajów. Ukraina będzie dla nas zagrożeniem niezależnie od wyniku wojny

Generał Maciej Materka, były szef kontrwywiadu wojskowego, rozmawiał z Krzysztofem Ziemcem o konsekwencjach decyzji Zełenskiego dla bezpieczeństwa Polski, aktywności ukraińskich służb w Polsce oraz zagrożeniach, jakie niesie perspektywa końca wojny.

Decyzja Zełenskiego tragiczna dla bezpieczeństwa

Materka przyznał, że ocenianie decyzji Zełenskiego bez emocji jest dla niego trudne — uczestniczył w formatach decyzyjnych, gdzie bez wahania pomagano Ukrainie od pierwszych dni wojny. W tym kontekście uznał decyzję o nadaniu jednostce imienia bohaterów UPA za tragiczną — zarówno dla bezpieczeństwa polskiego, jak i ukraińskiego. Stworzono gotowy materiał dla rosyjskiej propagandy, która od lat stara się dzielić oba narody.

Pytany o motywacje Kijowa, generał stwierdził, że ukraiński schemat myślenia zakłada, iż w czasie wojny wolno więcej. Zaznaczył jednak, że z punktu widzenia służb wywiadowczych kluczowe pytanie brzmi: gdzie były ukraińskie służby analityczne, które doskonale wiedziały, jakie reperkusje ta decyzja wywoła w Polsce?

Berlin, a nie Moskwa

Materka nie wykluczył, że za decyzją Zełenskiego mogą stać zachodnie interesy. Wskazał na brutalną rywalizację o kontrakty związane z odbudową Ukrainy — Niemcy, Francja i Wielka Brytania, w trudnej sytuacji w relacjach transatlantyckich ze Stanami Zjednoczonymi, każdy stara się jak najwięcej ugrać. Być może ktoś na Zachodzie wymyślił koncepcję, żeby Polska weszła w konflikt z Ukrainą i osłabiła swoją pozycję w wyścigu o kontrakty. Rozmówca stwierdził wprost, że Berlin jest bardzo możliwym autorem takiego scenariusza.

Wywiad ukraiński najaktywniejszy w Polsce

Materka potwierdził ustalenia artykułu z Rzeczpospolitej o tym, że wywiad ukraiński jest najbardziej aktywną obcą służbą w Polsce. Ocenił ukraińskie służby jako wysokiej klasy — porównywalnie sprawne do izraelskich, działające w trybie quasi-wojennym. Ukraińcy mają głębokie tradycje wywiadowcze jeszcze z czasów sowieckich, gdzie wielu dyplomatów i oficerów wywiadu rekrutowało się właśnie z Ukrainy.

Służby ukraińskie traktują Polskę jako ważny hub — bezpieczne miejsce w Europie, z którego można prowadzić operacje, werbować kontakty i zbierać informacje gospodarcze i technologiczne. Werbują Ukraińców pracujących w polskich firmach i urzędach, nakłaniając ich do wynoszenia wrażliwych danych. Materka potwierdził, że po zamachu na Halę Marywilską zatrzymano obywateli Ukrainy — choć media początkowo przypisywały ten czyn Rosji.

Polska jest dla Kijowa średnim partnerem

Na pytanie o ukraiński plan wobec Polski Materka odpowiedział brutalnie: jesteśmy dla Kijowa średnim partnerem, którego można traktować z buta, bo Ukraina liczy się z siłą i patrzy przede wszystkim na Niemcy, Francję i Stany Zjednoczone. Polska jest mocnym państwem, ale za słabym, żeby Kijów musiał się z nią liczyć tak jak z większymi graczami.

Zaznaczył, że nie oznacza to, iż pomoc dla Ukrainy była błędem — Polska ma żywotny interes w tym, żeby nie graniczyć całą wschodnią flanką z Rosją. Ale pomoc powinna być warunkowana i monetyzowana. Jako wzór wskazał umowę Trumpa o dostępie do ukraińskich metali ziem rzadkich — Polska powinna zażądać czegoś podobnego, konkretnych kontraktów i gwarancji.

Zagrożenia po wojnie

Materka ostrzegł, że Ukraina będzie dla Polski poważnym wyzwaniem niezależnie od wyniku i zakończenia wojny. Wskazał trzy główne zagrożenia.

Pierwsze to zbrutalizowani weterani. Polska będzie prawdopodobnie pierwszym krajem, do którego dotrą żołnierze żyjący latami w warunkach wojennych, straumatyzowani, często bez rodzin i bez miejsca na Ukrainie.

Drugie to broń. Gigantyczne ilości sprzętu wojskowego wysłanego na Ukrainę, biorąc pod uwagę ukraińską kulturę korupcyjną, będą wracać do Polski — sygnalizowano to od pierwszych dni wojny, potwierdził to niedawno Komendant Główny Policji.

Trzecie to diaspory. Ukraińcy nabywający z czasem polskie obywatelstwo będą tworzyć zamknięte środowiska, które staną się łakomym kąskiem dla ukraińskich i rosyjskich służb. Materka zwrócił też uwagę na setki tysięcy Białorusinów w Polsce, często zatrudnionych w sektorze IT, którzy przy reżimie Łukaszenki powiązanym z Moskwą stanowią potencjalne ryzyko.

Gest Nawrockiego właściwy

Materka popierał decyzję prezydenta Nawrockiego jako właściwą na ten moment — gest symboliczny, ale ważny, żeby informacja o polskiej wrażliwości dotarła do Ukraińców. Zaznaczył jednocześnie, że nie popiera drastycznych działań jak wstrzymanie pomocy militarnej, bo to działałoby na korzyść Putina. Polska musi zachować zimną głowę, oddzielić gesty od twardych interesów i budować asertywną, ale pragmatyczną politykę wobec Ukrainy.

Służby potrzebują reformy

Materka wskazał na pilną potrzebę kompleksowej reformy polskich służb specjalnych — nie zmiany nazw, ale modernizacji prawnej i technologicznej. Przepisy regulujące działanie służb były pisane w czasach telefonów stacjonarnych, a dziś zagrożenia przeniosły się do cyberprzestrzeni. Dodatkowym problemem jest chroniczna polityzacja służb i afera Pegasusa, która sprawiła, że funkcjonariusze boją się podejmować ryzykowne decyzje, wiedząc że zmiana władzy może oznaczać prokuratora.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *