Janke i Ślubowski w Kanale Otwartym o kryzysie polsko-ukraińskim: Budanow zrównał Polskę z Rosją, Kułeba wzywa do antypolskiej koalicji. Szef kancelarii Nawrockiego wpisany na listę wrogów Ukrainy

Igor Janke i Grzegorz Ślubowski rozmawiali w Kanale Otwartym o narastającym kryzysie w relacjach polsko-ukraińskich — w przeddzień rocznicy Krwawej Niedzieli. Szef kancelarii ukraińskiego prezydenta Budanow zrównał Polskę z Rosją, były minister Kułeba wezwał do izolacji Polski, a szef kancelarii prezydenta Nawrockiego Zbigniew Bogucki trafił na ukraińską listę wrogów państwa Mirotworec.

Budanow porównuje Polskę do Rosji

Ślubowski ocenił wywiad generała Kyryla Budanowa — byłego szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego, a obecnego szefa kancelarii prezydenta Zełenskiego — jako kuriozum. Budanow powiedział wprost, że Polska, która jest słabsza niż Rosja, nie będzie narzucała Ukrainie swojej woli — tak jak Rosja tego nie zrobiła. W ocenie Ślubowskiego oznacza to, że Polska jest dziś traktowana jako kraj wrogi, stawiany w jednym rzędzie z Rosją.

Szef kancelarii Nawrockiego na liście wrogów Ukrainy

Ślubowski ocenił jako absolutny skandal wpisanie ministra Zbigniewa Boguckiego, szefa kancelarii prezydenta Nawrockiego, na listę Mirotworec — ukraińską listę wrogów państwa. Lista formalnie nie jest państwowa — zapoczątkował ją ukraiński deputowany — ale osoby na niej figurujące mają realne problemy z wjazdem na Ukrainę. Dotychczas znajdowali się na niej głównie Rosjanie i Ukraińcy kolaborujący z Rosją. Bogucki od początku wojny osobiście woził sprzęt na Ukrainę. Ślubowski podkreślił, że Polska nie wstrzymała pomocy wojskowej i nie zrobiła niczego, co miałoby zaszkodzić Ukrainie w wojnie z Rosją — a mimo to szef kancelarii polskiego prezydenta trafia na listę wrogów.

Kułeba wzywa do izolacji Polski

Ślubowski poinformował, że były minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba udzielił wywiadu w ukraińskiej telewizji, w którym wprost wezwał do izolowania Polski. Jego zdaniem Ukraina powinna zawierać umowy z Niemcami, Holandią i innymi krajami europejskimi po to, żeby wywierać presję na Polskę i ją marginalizować na arenie międzynarodowej. Ślubowski ocenił to jako zachowanie traktujące Polskę jednoznacznie jako kraj wrogi — tym bardziej szokujące, że pochodzi od byłego wysokiego urzędnika państwowego, który pełnił funkcję ministra w czasie trwania wojny.

Celowa akcja, nie spontaniczne emocje

Obaj rozmówcy są zgodni, że antypolska narracja w ukraińskich mediach i działania ukraińskich polityków nie są przypadkowe. Ślubowski stwierdził, że gdzieś na poziomie kancelarii prezydenta został włączony guzik. Janke zauważył, że ambasador Ukrainy w Warszawie Wasyl Bodnar — człowiek znany dotychczas z propolskich postaw, o którym Janke słyszał wyłącznie dobre rzeczy — również nagle zachowuje się inaczej. Jego zdaniem Bodnar ewidentnie dostał prikaz, bo całość antypolskiej odpowiedzi wyglądała jak wcześniej przygotowana i skoordynowana akcja.

Janke przywołał wpis znajomego o pseudonimie Exen, który przez ponad cztery lata woził sprzęt na Ukrainę i osobiście dostarczył tam 350 samochodów terenowych. Człowiek ten napisał, że przez cały ten czas nie spotkał ani jednej osoby wrogo nastawionej do Polski — wręcz przeciwnie, wszyscy na dźwięk słowa Polska i polskiego języka uśmiechali się i dziękowali. A teraz jest w szoku obserwując falę antypolskich emocji. Janke potwierdził to z własnego doświadczenia — jeździł z Exenem, widział to samo.

Janke zauważył też, że kilka dużych ukraińskich kont w mediach społecznościowych — prowadzonych przez konkretne, nieanonimowe osoby ze Stanów Zjednoczonych, które do tej pory rzetelnie opisywały sytuację — nagle przestawiło się na ostrą antypolską narrację. Ocenił to jako dowód na istnienie zorganizowanej sieci influencerów działającej na zlecenie. Dodał z ironią, że dobrze byłoby, gdyby Polska umiała tak sprawnie organizować podobne działania.

Skąd antypolskie emocje na Ukrainie

Ślubowski postawił tezę, że niechęć do Polski istniała na Ukrainie od dawna, tylko była wyciszona przez wojnę. Ukraina Zachodnia, która narzuca dziś swoją narrację całemu krajowi, budowała swoją tożsamość między innymi w opozycji do Polski — całą historię Rzeczypospolitej przedstawiając jako kolonizację i ucisk. Jako przykład podał lwowskie środowisko muzyczne, które zakazało koncertu pianistycznego im. Paderewskiego — uznając go za kolonizatora. Mer Lwowa Sadowy wywiesił demonstracyjnie flagę banderowską przed swoją siedzibą. A były szef ukraińskiego IPN Wiatrowycz udziela wywiadów, w których cały czas opowiada o Polsce jako o okupancie.

Zełenski, który jest etnicznie Żydem i nie ma żadnych osobistych związków z tradycją zachodnioukraińskiego nacjonalizmu, wszedł jednak w te same buty co wszyscy ukraińscy politycy dochodzący do władzy. Ślubowski ocenił, że jest to jakiś skrywany proces, który na czas wojny został wyciszony, a teraz wybuchł z ogromną mocą.

Janke zastrzegł, że nie należy wrzucać wszystkich Ukraińców do jednego worka. Ukraina jest bardzo różnorodna — na wschodzie narracja nacjonalistyczna nie ma takiej siły jak na zachodzie, popularność UPA gwałtownie wzrosła dopiero w trakcie obecnej wojny, wcześniej na wschodzie prawie nikt o UPA nie słyszał. Obaj rozmówcy zgadzają się jednak, że emocje wybuchły z nadzwyczajną siłą — po czterech latach trwania w haju emocjonalnym, przy ogromnym zmęczeniu wojną, każdy bodziec wywołuje reakcję wielokrotnie silniejszą niż w normalnych warunkach. Mechanizm ten działa zresztą po obu stronach — nastroje antyukraińskie w Polsce również są dziś znacznie silniejsze niż kilka lat temu.

Ślubowski zauważył, że politycy po obu stronach widzą zmieniające się nastroje i surfują na tej fali, budując popularność. Donald Tusk początkowo mówił inaczej, potem zobaczył sondaże i poszedł w tym samym kierunku. Zełenski zobaczył, że antypolska karta zagrała u niego w kraju i jedzie w tę samą stronę. Obaj ocenili to jako szaleństwo z punktu widzenia strategicznych interesów obu państw.

Strategiczne interesy Polski i Ukrainy

Janke przekonywał, że niezależnie od obecnych emocji Polska i Ukraina są na siebie skazane — nie przeniesiemy Ukrainy do Ameryki Południowej, to będzie nasz sąsiad. Z ukraińskiego punktu widzenia mieć w Polsce wroga jest szczególnie nieracjonalne — bo każda ważna decyzja Zachodu dotycząca Ukrainy będzie jakoś z Polską konsultowana, a polska pozycja gospodarcza i strategiczna stale rośnie. Pomoc dla Ukrainy przy odbudowie po wojnie i tak będzie szła przez Polskę.

Janke opowiedział się za kontynuowaniem pomocy wojskowej dla Ukrainy — bo to jest w polskim interesie — ale jednocześnie za twardą, chłodną kalkulacją i budowaniem realnych wpływów na ukraińskie elity. Przez 30 lat Polska tego nie robiła, podczas gdy Niemcy po 1990 roku bardzo ofensywnie budowały sobie przyjazne środowiska w Polsce — otwierając organizacje, finansując przedsięwzięcia, wprowadzając swoich ludzi na uniwersytety. Polska powinna robić to samo wobec Ukrainy.

Ślubowski wyraził sceptycyzm wobec koncepcji Giedroycia i Mieroszewskiego — idei UBL, czyli budowania buforu niepodległych państw między Polską a Rosją. Jego zdaniem Ukraina definiująca się przez tradycje nacjonalistyczne jest strukturalnie w kolizji z Polską i dojście do dzisiejszego kryzysu mogło być nieuchronne. Zaproponował, że może bardziej realistyczna jest koncepcja piastowska Dmowskiego — kompaktowej Polski w obecnych granicach, opartej na sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i budowaniu siły na północno-wschodniej flance NATO.

Janke bronił koncepcji UBL, argumentując, że jedno drugiego nie wyklucza — można jednocześnie budować siłę na flance NATO i aktywnie wpływać na swoje bezpośrednie otoczenie. W polskim interesie jest posiadanie demokratycznych, niezależnych od Rosji sąsiadów — i trzeba ten cel wyznaczać i do niego dążyć, nawet jeśli droga jest trudna. Polska powinna też prowadzić aktywną politykę wobec Białorusi, starając się przynajmniej neutralizować tam wpływy rosyjskie, nawet jeśli pełne przeciągnięcie Białorusi na stronę Zachodu jest celem dalekosiężnym.

Obaj zgodzili się na koniec, że rocznica Krwawej Niedzieli powinna być wykorzystana do edukowania Ukraińców i świata o tym, co wydarzyło się na Wołyniu — bo to jest ważne i leży w polskim interesie.


Rozmowę przeprowadzili Igor Janke i Grzegorz Ślubowski. Program dostępny na kanale Kanał Otwarty na YouTube, liczącym 220 tys. subskrybentów. Opublikowany 9 lipca 2026 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *