Jurasz w Onet Rano: w polskim rządzie dojrzewa pomysł zablokowania Ukrainie rozmów akcesyjnych. Zełenski gra w dwie gry — uwodzi nacjonalistów i próbuje ustawić Polskę

Witold Jurasz — publicysta Onet, autor tekstu 9 przyczyn klęski polskiej polityki wobec Ukrainy — rozmawiał z Marcinem Zawadą w programie Onet Rano o projekcie ustawy o Panteonie Narodowym, strategii Zełenskiego wobec Polski, informacjach o planowanej twardej odpowiedzi rządu, klęsce polskiego soft power na Ukrainie, i o tym, dlaczego polscy biznesmeni udają Szwedów, żeby cokolwiek na Ukrainie załatwić.

Zełenski gra dwie gry równocześnie

Jurasz ocenił, że Zełenski prowadzi jednocześnie dwie gry. Pierwsza — to uwodzenie środowisk nacjonalistycznych. Co jest o tyle zaskakujące, że w gruncie rzeczy te środowiska nacjonalistyczne nie są tak wcale potężne na Ukrainie. To złudzenie optyczne — podobne do tego, które mają też polscy politycy, którym się wydaje, że trzeba uwodzić wyborców Konfederacji, bo to są najważniejsi wyborcy i żadnych innych nie ma. Liberałowie też to robią.

Druga gra — i tu Jurasz przyznał, że ciśnie się słowo ze slangu więziennego — to próba ustawienia psychicznego i emocjonalnego Polski w roli junior partnera, tego mniej istotnego, podczas gdy Ukraina jest liderem regionu. Żeby Polska zrozumiała, że to ona jest tym gorszym partnerem.

I choć Jurasz krytykuje decyzję Nawrockiego o odebraniu orderu — krytykuje ją dlatego, że uważa, iż była nieskuteczna dyplomatycznie, a nie dlatego, że należy do obrońców UPA, bo z tymi jest mu bardzo, bardzo, bardzo nie po drodze i uważa, że to, co robią, jest amoralne — to właśnie gdy myśli o tej drugiej grze Zełenskiego, zaczyna mieć wątpliwości, czy prezydent Nawrocki przypadkiem jednak nie miał racji i czy tego nie należało przeciąć. Bo jeżeli mamy mieć model relacji z Ukrainą mniej więcej taki jak z Niemcami z początku lat 90., to tak być nie może.

Kłym Sawur w Panteonie oznaczałby przekroczenie ostatniej granicy

Jurasz wyjaśnił, że w UPA można by znaleźć ludzi, którzy nie mają polskiej krwi na rękach — i kiedy wybuchł ten kryzys, napisał tekst sugerujący rozwiązanie, w którym jednostka mogłaby zmienić nazwę po połączeniu z inną, a mogłaby nosić imię Tarasa Bulby Borowca — założyciela UPA, którego banderowcy później przepędzili, przy okazji mordując mu żonę, właśnie dlatego że był przeciwny mordowaniu Polaków. Byłoby to uhonorowanie UPA z jednoczesnym gestem wobec Polski — wyborem przysłowiowego Schindlera. Niestety nie chcieli tego zrobić.

Jeżeli w Panteonie ma się znaleźć Szuchewycz — to będzie uderzenie w twarz. Są co prawda tacy w Polsce, którzy twierdzą, że Szuchewycz nie wiedział. Może i nie wiedział, ale post factum zaakceptował rzeź wołyńską. Ale wedle niektórych informacji do Panteonu ma trafić Kłym Sawur — człowiek, który naprawdę ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za mordowanie Polaków. Jeżeli tak by się stało — Jurasz, który jest jednoznacznie proukraiński i jednoznacznie antyrosyjski, uzna, że to jest przekroczenie ostatniej granicy, za którą trzeba powiedzieć koniec. Bo gdzieś tam w tle jest Rosja i to ona jest dla nas zagrożeniem, a nie Ukraina — i nie wolno o tym zapominać. Ale to byłoby już za daleko.

W rządzie dojrzewa pomysł zablokowania Ukrainie rozmów akcesyjnych

Zawada zapytał, co oznacza słowo koniec w praktyce. Jurasz ujawnił — z jego przesłuchów wynika, że w tej chwili w rządzie, i podkreślił: w rządzie, a nie w otoczeniu prezydenta, dojrzewa pomysł, żeby Ukraina otrzymała niedługo z Brukseli bardzo nieprzyjemną informację. Polska zablokuje po prostu wszystko co się da — i Ukraina ma dokonać wyboru.

Jurasz przyznał, że udzielając wywiadu ukraińskim mediom, powiedział wprost: nam z punktu widzenia bezpieczeństwa i architektury europejskiej Ukraina w Unii się opłaca. Z punktu widzenia gospodarczego — nie opłaca, ale bezpieczeństwo przeważało nad kalkulacjami ekonomicznymi. Do tego dochodziło przeświadczenie — powiedział to nieco patetycznie, ale celowo — że jesteśmy braćmi. Ale skoro Ukraina gestami udowadnia, że tak nie jest, to niech się spodziewa kolejnego kroku: Polska zablokuje rozmowy akcesyjne.

Dodał, że jego głos w ukraińskich mediach był odosobniony — bo większość Polaków udzielających tam wywiadów raczej przeprasza Ukraińców za polski nacjonalizm i tłumaczy, żeby się nie przejmowali prezydentem Nawrockim, bo to nacjonalista. Może gdyby były inne proporcje tych Polaków zabierających głos, sygnał by docierał.

Polska przez 36 lat nie zbudowała lobby, soft power ani dyplomacji ekonomicznej

Jurasz skomentował szerzej klęskę polskiej polityki wschodniej. Przez 36 lat nie zbudowaliśmy polskiego lobby, nie zbudowaliśmy polskiego soft power. Pieniądze idą — tylko zostają na konferencjach, grantach i opracowaniach nic niewartych. Zna ludzi, którzy się już dawno pobudowali dzięki dialogowaniu. Patrzy na nazwiska autorów kolejnych opracowań — albo ich w ogóle nie zna, bo to no-name’y podpięte raz pod tę partię, raz pod tamtą. Albo to są wybitni eksperci, którzy nigdy nie przewidzieli żadnego kłopotu — ten temat w ogóle u nich nie istniał.

Ma też wrażenie, że jest problem po stronie osób życzliwych wobec Ukrainy — tych, z którymi wydawałoby się, że byłoby mu bliżej. Bo jeżeli mówią Ukrainie, żeby się nie przejmowała Wołyniem, bo to po prostu taki polski nacjonalizm i przejdzie — to dezinformują Ukrainę. A Ukraińcy traktują te osoby, swoich lobbystów, jako ekspertów. Tak jak kiedyś Rosjanie uwierzyli, że Gerhard Schroeder jest ich ekspertem od spraw niemieckich — i później Niemcy zaczęły dostarczać broń Ukrainie i Rosjanie się bardzo zdziwili. Po prostu nie trzeba nadmiernie słuchać tych, którzy cię zbyt lubią.

Polscy biznesmeni udają Szwedów, bo bycie Polakiem nie jest już przepustką

Jurasz przywołał rozmowę z dużym biznesmenem, który ma spółkę w Szwecji. Powiedział mu wprost — będziemy oczywiście próbować wchodzić na Ukrainę, ale jako Szwedzi. Będziemy udawać, że nie jesteśmy Polakami, bo bycie Polakiem to już nie jest żadna przepustka.

Poza tym polska dyplomacja ekonomiczna praktycznie nie istnieje. Nie zna żadnego polskiego dyplomaty, który zrobił karierę na tym, że pomagał biznesowi. Zna za to wielu, którym zarzucano korupcję właśnie wtedy, gdy próbowali. To oskarżenie, z którym żaden niemiecki ambasador się nie spotka — bo on nic innego nie robi, tylko chodzi za biznesami. Trzeba by wybrać 10-15-20 flagowych projektów i je holować. Do tego trzeba kontaktów w Brukseli, Frankfurcie i Londynie — tam gdzie są międzynarodowe instytucje finansowe — i spiąć wysiłki w Kijowie z wysiłkami w Brukseli. Ale u nas to wszystko ogarnia Paweł Kowal osobiście, jeden sam.

Niemcy czekały na rosyjską defiladę w Kijowie, teraz będą zarabiać zamiast nas

Zawada przywołał zdanie z tekstu Jurasza — że Niemcy w 2022 roku czekały na rosyjską defiladę zwycięstwa w Kijowie, a teraz to oni będą zarabiać, nie my. Jurasz potwierdził — tak myśli. I to jest ta smutna konkluzja całego tego rozdziału.

Wyjście z kryzysu — Jurasz nie widzi ani po jednej, ani po drugiej stronie

Zawada zapytał na koniec, czy obecne ochłodzenie relacji to sprawa tygodni, czy czegoś, co ukształtuje relacje na lata. Jurasz odpowiedział pesymistycznie — nie widzi wyjścia ani z jednej, ani z drugiej strony. Zełenski idzie w kierunku, który widzimy. Nawrocki ewidentnie gra na otwarty prawicowy elektorat. Tusk nie ma innego wyjścia — bo jeżeli w opinii publicznej uda się go skleić z Kazimierzem Wójcickim, to nie ma czego szukać w polityce.

Jest jednak pewien pozytyw. Jest sporo żołnierzy ukraińskich, którzy darzą Polskę sympatią. Jest 1,5-2 miliona Ukraińców mieszkających w Polsce — i oni też widzą. To jest wielkie lobby. Choć Jurasz zastrzegł, że mogą się znaleźć osoby — krajowe lub wynajęte przez Rosjan — które będą celowo prowokować konflikty i doprowadzać do coraz częstszych pobić.

Jurasz zakończył apelem do widzów. Jeżeli jedziecie autobusem i słyszycie, że ktoś wyzywa jakąś Ukrainkę od banderowców — rozejrzyjcie się wokół, czy wokół was są ludzie, którzy też tak sądzą, czy może jednak to jest po prostu jeden idiota, a ludzi dobrej woli jest więcej. Wyrzućcie go z autobusu. To wszystko zależy od nas — po prostu trzeba być obywatelem.


Rozmowę przeprowadził Marcin Zawada. Program dostępny na kanale Onet Rano na YouTube, liczącym ponad 309 tysięcy subskrybentów. Materiał opublikowany 29 czerwca 2026 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *