Krzysztof Kwiatkowski, senator Koalicji Obywatelskiej i były szef NIK, rozmawiał w Polskim Radiu 24 o krytyce PiS pod adresem rządu w sprawie przekazania rakiet Patriot Ukrainie, szczycie NATO w Ankarze, patorolach nachodząch ukraińskie firmy oraz reformie ochrony zdrowia.
PiS z siebie robi idiotów — przekazał sprzęt za 16 miliardów i krytykuje kilka rakiet
Kwiatkowski ocenił krytykę PiS pod adresem rządu za przekazanie kilku rakiet do systemu Patriot jako obłudę bez granic. Przypomniał, że rząd PiS przekazał Ukrainie sprzęt i uzbrojenie za ponad 16 miliardów złotych — i nie było to żelazstwo jak twierdzi Morawiecki, lecz nowoczesne systemy przeciwlotnicze Piorun produkowane w Polsce, bojowe wozy piechoty Borsuk, niemieckie czołgi Leopard będące wówczas podstawą polskich wojsk pancernych i inny nowoczesny sprzęt. Ci sami ludzie, którzy to robili, dziś wypominają przekazanie kilku rakiet — to wolne żarty, ale są granice przyzwoitości.
Kwiatkowski wyjaśnił kontekst decyzji o przekazaniu rakiet do systemu Patriot. Polska nie podjęła jej samodzielnie — zrobiła to w uzgodnieniu z sojusznikami, na prośbę Stanów Zjednoczonych i partnerów europejskich, którzy zbierali możliwość przekazania pewnej grupy rakiet broniącej się Ukrainie, bo tam sprzęt się kończył. Polska dostała wówczas deklarację, że jej zapasy zostaną natychmiast uzupełnione — i to nie tylko o te intuicyjne pięć rakiet, gdyby zaszła taka potrzeba.
Dodał, że politycy PiS doskonale o tym wiedzieli — na dwóch posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa w tym roku, prawdopodobnie w lutym i marcu, temat był omawiany. Kancelaria prezydenta w kwietniu dostała wielostronicowy dokument podsumowujący donacje strony polskiej — z którego wynikało, że ponad 90 procent wartości tych donacji to są rządy Prawa i Sprawiedliwości. Argument, że minister Kośniak-Kamysz kłamał w sprawie braku przekazania, rozbił się o fakt, że przywoływany przez Fogla tweet z 31 marca dotyczył pytania o przemieszczenie baterii na Bliski Wschód, a nie o kilka pocisków dla Ukrainy.
PiS nie jest antyukraiński — jest prorosyjski
Kwiatkowski nie zgodził się z tezą, że PiS ściga się z Braunem na antyukraińskość. Jego zdaniem PiS ściga się z Braunem na prorosyjskość. Podejmowanie takich działań — sianie niezgody polsko-ukraińskiej, podgrzewanie antyukraińskich nastrojów — służy interesom Rosji, państwa które wprost przez Putina deklaruje odbudowę imperium, którego Polska była przez wieki elementem składowym. Jeżeli ktoś w następstwie swoich działań służy interesom rosyjskim, należy to nazwać wprost — to są politycy prorosyjscy.
Jako dowód własnej hipotezy przywołał sondaże — po całej tej kampanii PiS stracił poparcie, a wzrósł Grzegorz Braun jako beneficjent tej retoryki. Pokazuje to, że ta szarża nie przynosi PiS-owi politycznych korzyści, bo jest kompletnie niewiarygodna wobec partii, która przez lata była wiodącą siłą w przekazywaniu sprzętu Ukrainie.
Patrole nachodzące ukraińskie firmy — policja słusznie zareagowała
Kwiatkowski ocenił sytuację z bojówkami nachodzącymi ukraińskie firmy i przepytującymi ich właścicielki o banderyzm jako absurd i złamanie prawa. Tylko funkcjonariusze państwa mają prawo w granicach prawa żądać określonych zachowań. Ci panowie złamali przepisy i będą za to odpowiadać. Porównał to do sytuacji, gdy ktoś wparuje do cudzego domu i powie, że jest strażnikiem moralności i przyszedł sprawdzić, czy para mieszkająca w mieszkaniu jest małżeństwem.
Pochwalił zachowanie Ukrainki z nagranego incydentu na dworcu centralnym — spokojnie i wielokrotnie powtarzała, że przebywa w Polsce legalnie, ma zarejestrowaną działalność, płaci podatki. To zachowanie wymaga pokazania i pochwalenia.
Szczyt NATO w Ankarze — sukces powyżej oczekiwań
Kwiatkowski ocenił wyniki szczytu jako sukces. Poziom oczekiwań był zaniżony ze względu na niejednoznaczne wcześniejsze wypowiedzi Trumpa — obawiano się, że albo nie przyjedzie, albo poróżni się ze wszystkimi. Tymczasem szczyt przyniósł trzy kluczowe rzeczy.
Po pierwsze — deklarację podtrzymania wszystkich zobowiązań sojuszniczych, co przy polskim położeniu geograficznym graniczącym z Rosją i Białorusią jest absolutnie kluczowe. Po drugie — zobowiązania finansowe na obronność przez wszystkich członków NATO, nawet tych, którzy się dotychczas migali jak Hiszpania, i odejście od mówienia o dwóch procentach PKB na rzecz pięciu, w czym Polska jest liderem. Po trzecie — podtrzymanie finansowania dla Ukrainy, co dla Polski oznacza, że nie będziemy mieli jeszcze dłuższej granicy z Rosją.
Kwiatkowski ocenił, że Trump i jego współpracownicy mają już za sobą okres fascynacji Putinem. Słowa Trumpa wskazujące, że Ukraina ma zdolność rażenia celów w dużej odległości od granicy, interpretuje jako sygnalizowanie, że Putin ma poważne problemy i nikt nie zamierza mu ustępować.
Wobec deklaracji o licencjach na patrioty dla Ukrainy był ostrożny — nie wiadomo co to dokładnie oznacza, czy budowę systemu, serwisowanie, czy produkcję rakiet. W przypadku zobowiązań Trumpa najlepszym weryfikatorem jest czas.
Reforma ochrony zdrowia i Trybunał Konstytucyjny
Kwiatkowski krótko ocenił reformę zdrowotną przedstawioną przez minister zdrowia jako dobry scenariusz — ograniczenie kolejek przez ekolejkę, limit 240 zł brutto za godzinę, obowiązek pół etatu w szpitalu, zakaz spółek tworzonych wyłącznie do wyprowadzania środków jak ta z Mogilna gdzie zarabiano 300 tysięcy dziennie. Przyznał jednak, że kontrola NFZ kuleje i powinno się na nią przeznaczać więcej środków — przywoływał przykład z czasów gdy był prezesem NIK i jedna decyzja w sprawie fałszowania dokumentacji na autostradzie wielkopolskiej spółki Kulczyka spowodowała zwrot ponad miliarda złotych do budżetu.
W sprawie Trybunału Konstytucyjnego wyraził przekonanie, że prezydent odbierze ślubowanie od nowo wybranego sędziego profesora Patyry — bo inaczej skompromituje siebie i współpracowników. Czwórka poprzednich sędziów czeka nadal. Ocenił, że prezydent ma obowiązek zaprzysiężenia — tak stwierdził ustępujący RPO profesor Wiązek, prawnik wyjątkowo wyważony i nieangażujący się w spory polityczne.
Rozmowę przeprowadziła dziennikarka Polskiego Radia 24. Program dostępny na kanale PolskieRadio24 na YouTube, liczącym 110 tys. subskrybentów. Opublikowany 9 lipca 2026 roku.