Leszek Sykulski poleca wykład Johna Mearsheimera i komentuje strefę ograniczoną nad Polską, atak na SBU oraz szczyt w Biszkeku

Leszek Sykulski w programie „Wieczór geopolityczny”, wyemitowanym na żywo 4 września 2026 roku, przedstawił szeroki przegląd bieżących wydarzeń związanych z wojną na Ukrainie, polityką Stanów Zjednoczonych wobec sojuszników oraz szczytem Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Biszkeku, rekomendując widzom wykład amerykańskiego politologa Johna Mearsheimera.

Rekomendacja: wykład Johna Mearsheimera „Dlaczego Ukraina jest zgubiona”

Sykulski rozpoczął program od rekomendacji szóstego odcinka podcastu prowadzonego przez profesora Johna Mearsheimera z Uniwersytetu Chicagowskiego, twórcę koncepcji neorealizmu ofensywnego i autora książek „Tragizm polityki mocarstw” oraz „Wielkie złudzenie”. Sykulski przywołał twierdzenie Mearsheimera, że media głównego nurtu fałszywie przedstawiają przebieg wojny, oraz jego szacunek, powołujący się na wypowiedzi szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryła Budanowa, że Ukraina traci miesięcznie około 30 tysięcy ludzi — nie wyłącznie poległych, ale też zdezerterowanych, rannych trwale wyłączonych z walki, zaginionych i wziętych do niewoli. Sykulski ocenił, że dalsze finansowanie Ukrainy jest, jego zdaniem, „bezsensowne” i „przeciwskuteczne”, generujące napięcia w relacjach polsko-ukraińskich, oraz że Ukraina nie ma już żadnych szans na odzyskanie Donbasu, kontrolowanego w 80 procentach przez Rosję w czterech kluczowych obwodach.

Nowa strefa ograniczona w polskiej przestrzeni powietrznej

Sykulski omówił komunikat Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych z 3 września 2026 roku, informujący o wprowadzeniu przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej tymczasowej strefy ograniczonej EPR-134 we wschodniej części Polski, zastępującej dotychczasową strefę EPR-131, obowiązującej na czas trwania konfliktu na Ukrainie. Zwrócił uwagę, że strefa obejmuje granicę z Ukrainą i Białorusią, ale nie obejmuje granicy z obwodem kaliningradzkim — fakt, który skomentował jako świadczący, jego zdaniem, o ograniczonej skuteczności takich rozwiązań wobec zdolności Polski do zapewnienia suwerenności własnej przestrzeni powietrznej. Sykulski zwrócił też uwagę na zmianę terminologii w komunikacie wojskowym — określenie „konflikt na Ukrainie” zamiast „wojna”, co jego zdaniem sugeruje uznanie, że w grę wchodzi więcej stron niż tylko Rosja i Ukraina, w tym elementy konfliktu wewnętrznego — zmianę tę ocenił pozytywnie jako odejście od jednostronnej narracji.

Atak rosyjskiego drona na siedzibę SBU

Sykulski omówił uderzenie rosyjskiego bezzałogowca w budynek Służby Bezpieczeństwa Ukrainy przy ulicy Wołodymyrskiej w Kijowie, naprzeciwko Soboru Świętej Zofii. Według niego dron został skierowany bezpośrednio w gabinet pełniącego obowiązki szefa SBU Ołeksandra Pokłada, który w momencie detonacji nie przebywał na miejscu. Sykulski zinterpretował to jako celowy sygnał ostrzegawczy ze strony Rosji, wskazujący, że dotychczasowa powściągliwość wobec ataków dekapitacyjnych na najwyższe struktury władzy ukraińskiej (prezydenta, premiera, ministrów, parlament) może się zakończyć, jeśli Ukraina będzie kontynuować uderzenia w głąb terytorium Federacji Rosyjskiej — porównując to do praktyki stosowanej przez Stany Zjednoczone i Izrael wobec Iranu.

Amerykańska symulacja wojny z Rosją w roku 2028

Sykulski przedstawił opisaną przez „Washington Post” grę wojenną przeprowadzoną w Stanach Zjednoczonych przez Fundację Rockefellera wraz z Instytutem Brooksa na Cornell University, z udziałem kongresmenów, byłych wojskowych, dyplomatów i przedstawicieli wywiadu. Scenariusz zakładał rosyjski atak na Mołdawię w 2028 roku oraz uderzenia dronowe na składy paliwa w Rumunii, prowadzące do uruchomienia artykułów 4 i 5 traktatu NATO. Sykulski zacytował ustalenie uczestników gry, że amerykańskie społeczeństwo mogłoby nie poprzeć zdecydowanej odpowiedzi militarnej wobec Rosji, co „Washington Post” określił jako potencjalne podważenie wiarygodności artykułu 5 i całego mechanizmu kolektywnej obrony NATO. Sykulski ocenił, że fakt ten jest całkowicie pomijany w kalkulacjach polskich decydentów, krytykując retorykę rządu Donalda Tuska dotyczącą gotowości do wysłania wojsk do Estonii.

Trump krytykuje Hiszpanię, napięcia z Koreą Południową

Sykulski omówił wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa, który ocenił, że Hiszpania „będzie zrujnowanym krajem” z powodu zbyt niskich wydatków na zbrojenia, krytykując premiera Pedro Sáncheza. Sykulski zinterpretował tę wypowiedź jako powiązaną z krytycznym stanowiskiem Sáncheza wobec polityki Izraela na Bliskim Wschodzie oraz odmową udostępnienia hiszpańskich baz wojskowych w operacjach przeciwko Iranowi. Zarówno tę sprawę, jak i napięcia wokół Korei Południowej, Sykulski osadził w szerszej ramie interpretacyjnej, oceniając politykę administracji Trumpa jako „mocno zacietrzewioną w kontekście chrześcijańskiego syjonizmu” i wizji „Wielkiego Izraela” — swoją własną, autorską interpretację motywów stojących za amerykańskimi naciskami na sojuszników.

Odnosząc się do sytuacji Korei Południowej, Sykulski wskazał na rosnącą presję administracji Trumpa na wysłanie wojsk południowokoreańskich do Cieśniny Ormuz, mimo wcześniejszego wycofania z Korei części baterii Patriot. Ocenił, że decyzja jeszcze formalnie nie zapadła, ale media południowokoreańskie uznają temat za bliski finalizacji, co jego zdaniem stawia pod znakiem zapytania stabilność obecnego systemu politycznego Korei Południowej — zwłaszcza wobec zacieśniania relacji Korei Północnej z Iranem oraz, jak zauważył, złego stanu technicznego lotniskowca USS Abraham Lincoln po długiej misji na Bliskim Wschodzie.

Węgry i ukraińska akcesja do UE

Sykulski przywołał wypowiedź nowego premiera Węgier Pétera Magyara, według którego stanowisko Budapesztu wobec przyspieszonej akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej się nie zmieniło — Ukraina, jako kraj w stanie wojny, nie jest gotowa do członkostwa. Sykulski ocenił to jako przejaw skuteczności węgierskiego kontrwywiadu w wymuszeniu na Kijowie ustępstw w sprawie praw językowych i kulturalnych mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu — w przeciwieństwie, jego zdaniem, do Polski, gdzie temat traktowania etnicznych Polaków na Ukrainie (w tym poboru do wojska) pozostaje przemilczany przez rząd w Warszawie. Sykulski powiązał to z obawą polskiego establishmentu przed wyciekiem materiałów kompromitujących, wymieniając wprost domniemane „taśmy Timura Mindicza” oraz „taśmy Andrija Jermaka”, obok już toczącej się afery Zonda Krypto, jako potencjalne dowody głębszego uwikłania polskich i ukraińskich elit we wspólne interesy korupcyjne.

Przy tej okazji Sykulski przywołał również niewyjaśnioną do dziś sprawę zabójstwa generała Marka Papały, byłego komendanta głównego policji, sugerując, że fakt, iż zleceniodawca tego zabójstwa pozostaje nieuchwytny mimo upływu lat, obok doniesień o udziale funkcjonariuszy służb specjalnych w szkoleniach organizowanych rzekomo przez osoby powiązane z aferą kryptowalutową, świadczy ogólnie o niskiej skuteczności polskich instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa — nawet w czasie pokoju.

Szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Biszkeku

Sykulski podsumował 26. posiedzenie Rady Szefów Państw Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SOW) w Biszkeku (31 sierpnia – 1 września 2026), zorganizowane z okazji 25-lecia organizacji, w którym jako obserwator uczestniczył prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan. Omówił przyjętą Deklarację Biszkecką, podkreślając, że SOW nie jest blokiem polityczno-militarnym (bez klauzuli kolektywnej obrony na wzór artykułu 5 NATO), że zawiera wyrażenie poparcia dla suwerenności i integralności terytorialnej Iranu oraz dla przekształcenia Afganistanu w niezależne, neutralne państwo. Zwrócił uwagę, że w deklaracji ani razu nie wspomniano Ukrainy, co ocenił jako sygnał marginalnego znaczenia tego konfliktu z perspektywy globalnego południa. Omówił też planowany, choć jeszcze nie sfinalizowany, projekt Banku Rozwoju SOW, o którego siedzibę rywalizują Kirgistan i Kazachstan.

Sesja pytań i odpowiedzi: wybrane wątki

W drugiej części programu Sykulski odpowiadał na pytania widzów. Odnosząc się do wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego na Westerplatte, Sykulski, nawiązując do sformułowania pytającego użytkownika, odniósł się do użycia określeń „Moskal” oraz „Lach” w cudzysłowie — słów, które, jak zaznaczył pytający, kojarzone są z terminologią stosowaną historycznie przez UPA. Sykulski ocenił samą wypowiedź prezydenta jako „karygodną” i nigdy niepowinną paść z ust głowy państwa, niezależnie od faktycznych intencji, ponieważ na arenie międzynarodowej liczy się odbiór, a nie deklarowane intencje. Wskazał przy tym na przepis artykułu 130 § 9 kodeksu karnego jako normę, którą — jego zdaniem — permanentnie łamią media głównego nurtu w Polsce, propagując określoną narrację. Ocenił też, że łączenie tematu reparacji wojennych od Niemiec z ostrą retoryką antyrosyjską działa na korzyść zbliżenia niemiecko-rosyjskiego oraz partnerstwa strategicznego niemiecko-ukraińskiego.

Rozwijając wątek korzyści, jakie eskalacja napięcia z Rosją przynosi Niemcom, Sykulski przedstawił rozbudowaną, czteropunktową argumentację. Po pierwsze, straszenie Rosją — określane przez niego jako „argumentum ad Putinum” — fabrykuje, jego zdaniem, przyzwolenie niemieckiego społeczeństwa na nowy program zbrojeń. Po drugie, fabrykuje przyzwolenie społeczeństw innych państw europejskich na mocarstwowy status militarny Niemiec, mimo że — jak przypomniał Sykulski — zjednoczenie Niemiec w 1871 roku doprowadziło w konsekwencji do dwóch wojen światowych; w tym kontekście skrytykował minister Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką, wskazując na jej wcześniejsze stypendium w ramach German Marshall Fund jako czynnik kształtujący jej poglądy. Po trzecie, taka narracja wzmacnia, jego zdaniem, dążenia unijnych federalistów do dalszej centralizacji Unii Europejskiej kosztem suwerenności państw narodowych, w tym Polski. Po czwarte, umożliwia sprzedawanie krajom takim jak Polska zadłużających kolejne pokolenia kredytów — jako przykład Sykulski wskazał kredyt SAFE, zaznaczając, że pełnomocniczką rządu Donalda Tuska do spraw tego właśnie kredytu była wspomniana wcześniej minister Sobkowiak-Czarnecka.

Sykulski odniósł się też do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z ministrem spraw zagranicznych Indii Subrahmanyamem Jaishankarem, zestawiając je z wcześniejszym, znacznie mniej udanym spotkaniem tego samego ministra z wicepremierem i szefem polskiej dyplomacji Radosławem Sikorskim w styczniu 2026 roku. Sykulski ocenił, że podczas tamtej wizyty Jaishankar publicznie „skarcił” Sikorskiego, traktując go, jego słowami, „jak chłopca w krótkich spodenkach”, w odpowiedzi na nieprzemyślane, jego zdaniem, oświadczenie polskiego MSZ w sprawie konfliktu o Kaszmir — sprawy, w którą, zdaniem Sykulskiego, Polska nie powinna była się w ogóle angażować.

Zapytany o czystki przeprowadzone przez prezydenta Turcji Recepa Erdoğana po nieudanym puczu w 2016 roku, Sykulski przypomniał wcześniejszą próbę zdestabilizowania relacji turecko-rosyjskich poprzez zamach na ambasadora Rosji w Ankarze, sugerując, że była to celowa prowokacja mająca popsuć zbliżenie Turcji z Rosją — próba, która się jednak nie powiodła, w dużej mierze dzięki wcześniejszemu oczyszczeniu przez Erdoğana struktur armii i służb specjalnych z osób powiązanych z ruchem Fethullaha Gülena, pozostającym, zdaniem Sykulskiego, pod kuratelą amerykańskich służb wywiadowczych.

Zapytany o potencjalny sojusz militarny z Turcją, Sykulski przypomniał, że Polska i Turcja są już związane sojuszem w ramach NATO od 1999 roku, ale opowiedział się za dodatkowym, bilateralnym traktatem polityczno-militarnym oraz ściślejszą współpracą zbrojeniową, wskazując na 80-procentową samowystarczalność tureckiego przemysłu obronnego jako wzór. Przedstawił przy tej okazji założenia własnej „doktryny równowagi suwerennej”, opublikowanej w lipcu 2026 roku, opartej na czterech wektorach polityki zagranicznej (zachodnim, wschodnim, eurazjatyckim, południowym) oraz koncepcji przekształcenia Polski z „państwa zderzaka” w „państwo pomost” poprzez inwestycje w infrastrukturę logistyczną (korytarze handlowe wschód-zachód i północ-południe) oraz dywersyfikację sojuszy, w tym rozważenie statusu obserwatora w SOW i grupie BRICS+.

Odnosząc się do pytania o relacje holendersko-ukraińskie, Sykulski omówił wielokrotne, niesfinalizowane propozycje przekazania Ukrainie 2 miliardów euro przez Holandię (przy już przekazanym wsparciu wartym ponad 9 miliardów euro), zwracając uwagę na rosnące sygnały wycofywania się Holandii z dalszego wsparcia militarnego po szczycie NATO w Ankarze, co zinterpretował jako oznakę, że decydenci w Hadze, w przeciwieństwie do Warszawy, „rozumieją”, że Ukraina przegrała wojnę.

Pytany o blok Mercosur, Sykulski omówił umowę handlową UE-Mercosur, podpisaną 17 stycznia 2026 roku i obowiązującą od 1 maja, obejmującą blok o PKB rzędu 3,5 biliona dolarów (Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj, zawieszona Wenezuela), wskazując na strategiczne znaczenie regionu jako źródła metali ziem rzadkich (m.in. 21 mln ton udokumentowanych rezerw w Brazylii) w kontekście unijnej polityki dywersyfikacji od Chin, choć ocenił, że Ameryka Południowa pozostaje „strategicznym obszarem zapasowym”, a nie realnym konkurentem gospodarczym Azji.

Odpowiadając na pytanie o krytykę profesora Adama Wielomskiego, Sykulski ocenił, że dzieli z nim podobną diagnozę geopolityczną (opisaną w książce Wielomskiego „Kres hegemonii Zachodu”), różniąc się jednak w rekomendacjach — Wielomski, jego zdaniem, opowiada się za „bandwagoningiem” wobec Chin, co Sykulski odrzucił jako powielenie tego samego błędu uzależnienia od jednego mocarstwa, tyle że innego.


Materiał opublikowany na kanale Leszek Sykulski (154 tys. subskrybentów) na YouTube w ramach cyklu „Podcast Geopolityczny”, wyemitowany na żywo 4 września 2026 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *