Sławomir Mentzen, poseł Konfederacji, wraz z posłem Ryszardem Wilkiem przeprowadził dwie interwencje poselskie — w centrali Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej — dotyczące mechanizmu, w ramach którego obywatele Ukrainy mogą uzyskać prawo do polskich świadczeń emerytalnych i socjalnych po przepracowaniu w Polsce zaledwie jednego dnia. Celem wizyt było potwierdzenie u źródła, czy opisywany przez Mentzena mechanizm rzeczywiście funkcjonuje zgodnie z obowiązującymi przepisami, mimo wcześniejszych publicznych zaprzeczeń ze strony ZUS, ministerstwa i niektórych mediów.
Trzy problemy: dopłata do emerytury minimalnej, trzynasta i czternasta emerytura, zasiłek pogrzebowy
Mentzen przedstawił na wstępie trzy zjawiska, które uznał za szczególnie problematyczne. Po pierwsze, obywatele Ukrainy, którzy przepracowali w Polsce choćby jeden dzień i odprowadzili z tego tytułu składkę na ubezpieczenie społeczne, nabywają prawo do dopłaty do polskiej emerytury minimalnej, jeśli łączny staż pracy — sumowany z okresem zatrudnienia na Ukrainie na mocy dwustronnej umowy o zabezpieczeniu społecznym — przekracza wymagane 25 lat dla mężczyzn i 20 lat dla kobiet. Po drugie, każda osoba, która zapłaciła w Polsce choćby jedną składkę emerytalną, niezależnie od obywatelstwa, nabywa dożywotnie prawo do tzw. trzynastej i czternastej emerytury, wypłacanej corocznie bez względu na miejsce zamieszkania świadczeniobiorcy. Po trzecie, obywatel Ukrainy ubezpieczony w Polsce (np. na umowie o pracę lub zlecenie) ma prawo do polskiego zasiłku pogrzebowego w wysokości 7 tysięcy złotych w przypadku śmierci bliskiego krewnego na Ukrainie, nawet jeśli osoba zmarła nigdy nie przebywała w Polsce ani nie odprowadzała tam żadnych składek.
Mentzen wyjaśnił mechanizm polskiego systemu emerytalnego: każdy ubezpieczony odkłada składki, które po przejściu na emeryturę dzieli się przez oczekiwaną dalszą długość życia, uzyskując wysokość świadczenia proporcjonalną do wpłaconych kwot. Jeśli wyliczona w ten sposób emerytura nie osiąga poziomu emerytury minimalnej, a dana osoba przepracowała wymagany staż (25 lat dla mężczyzn, 20 lat dla kobiet), państwo dopłaca różnicę do poziomu minimalnego. Zaznaczył, że mechanizm ten sam w sobie jest racjonalny dla osób, które faktycznie przez dekady pracowały i odprowadzały składki w Polsce, jednak w połączeniu z polsko-ukraińską umową o zabezpieczeniu społecznym z 2012 roku (podpisaną przez ówczesnego ministra pracy, obecnego wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, obowiązującą od 2014 roku) prowadzi do sytuacji, w której wystarczy jedna opłacona w Polsce składka, by do wymaganego stażu zaliczyć dziesięciolecia pracy wykonywanej wyłącznie na Ukrainie.
Jako ilustrację przywołał konkretną decyzję ZUS z kwietnia 2026 roku, dotyczącą obywatelki Ukrainy, która odprowadziła w Polsce łącznie 2200 złotych składek (odpowiadające prawdopodobnie kilku miesiącom pracy). Wyliczona z tej kwoty polska emerytura wyniosła 9 złotych i 6 groszy miesięcznie, jednak po doliczeniu ukraińskiego stażu pracy i ukraińskiego świadczenia emerytalnego (obecnie rzędu 300–370 złotych) kobieta otrzymała dopłatę do poziomu polskiej emerytury minimalnej w wysokości ok. 1600 złotych miesięcznie, a dodatkowo jednorazowe wyrównanie za lata 2021–2026 w kwocie 73 tysięcy złotych, ponieważ decyzję o przyznaniu świadczenia wydano z kilkuletnim opóźnieniem. Mentzen podkreślił, że wpłaciwszy do systemu 2200 złotych, kobieta ta otrzymała łącznie już blisko 80 tysięcy złotych i będzie nadal otrzymywać rosnącą comiesięczną dopłatę do końca życia.
Wizyta w centrali ZUS
Mentzen i Wilk udali się do centrali ZUS w Warszawie, gdzie w rozmowie z dyrektorem jednego z departamentów, Andrzejem Strzyczewskim, dążyli do potwierdzenia opisanego mechanizmu. Po dłuższej, wymijającej wypowiedzi dyrektora, posłowie uzyskali jednoznaczne potwierdzenie: z umów międzynarodowych wynika zasada sumowania okresów ubezpieczenia, a jedna opłacona w Polsce składka rzeczywiście uprawnia do polskiej emerytury po spełnieniu pozostałych warunków stażowych. Mentzen zapytał, czy z punktu widzenia ZUS taki stan prawny jest właściwy, jednak przedstawiciele instytucji konsekwentnie unikali wyrażenia własnej opinii, podkreślając, że ZUS jedynie wykonuje obowiązujące przepisy i nie zajmuje stanowiska w kwestiach aksjologicznych.
W trakcie rozmowy jedna z rzeczniczek ZUS zwróciła uwagę, że skala zjawiska pozostaje na razie stosunkowo niewielka (rzędu tysiąca wniosków rocznie), a Ukraińcy pracujący legalnie w Polsce (ok. 800–850 tysięcy osób) odprowadzają jednocześnie znaczące kwoty składek do systemu. Mentzen odpowiedział, że nie należy porównywać tych dwóch zjawisk — składki wpłacane przez obecnie pracujących Ukraińców stanowią zobowiązanie państwa polskiego do wypłaty im proporcjonalnych emerytur w przyszłości, a nie rekompensatę za nieuzasadnione dopłaty wypłacane osobom, które w Polsce pracowały jedynie symbolicznie. Zwrócił również uwagę na rosnącą dynamikę zjawiska: dopłaty do emerytur minimalnych dla obywateli Ukrainy wyniosły w 2023 roku około 11 milionów złotych, w 2024 roku około 16 milionów, w 2025 roku szacunkowo 25 milionów, natomiast tylko w styczniu 2026 roku ZUS wypłacił już ponad 5 milionów złotych, co w skali roku dałoby około 60 milionów złotych.
Mentzen odnotował ponadto, że na oficjalnej stronie ZUS dostępny jest — choć nie w sposób łatwo dostępny dla przeciętnego użytkownika — poradnik w języku ukraińskim, informujący obywateli Ukrainy, że wystarczy opłacić w Polsce składkę choćby za jeden dzień pracy, by nabyć prawo do polskiej emerytury po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zapytana o cel publikacji takiego dokumentu, rzeczniczka ZUS odpowiedziała, że instytucja jedynie informuje o obowiązującym stanie prawnym, traktując wszystkich ubezpieczonych — niezależnie od obywatelstwa — na równych zasadach, oraz wskazała, że dokument w języku ukraińskim powstał w kontekście trwającej na Ukrainie wojny. Mentzen ocenił tę wymianę zdań jako napiętą, a w pewnym momencie rzeczniczka zareagowała ostro na jego stwierdzenie, że urzędnicy „wykonują rozkazy”, odbierając to jako obraźliwe porównanie do postaw znanych z okresu nazistowskiego; Mentzen odparł, że to jej reakcja, a nie jego wypowiedź, uznał za nieproporcjonalną.
Przedstawicielka innego departamentu ZUS potwierdziła ponadto, że osoba ubezpieczona w Polsce, niezależnie od obywatelstwa i niezależnie od miejsca zamieszkania zmarłego krewnego, może ubiegać się o zasiłek pogrzebowy w wysokości 7 tysięcy złotych — przepisy nie uzależniają tego prawa ani od miejsca zamieszkania osoby zmarłej, ani od obywatelstwa wnioskodawcy.
Wizyta w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
W drugiej części interwencji posłowie udali się do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, gdzie rozmawiali kolejno z dyrektorkami dwóch różnych departamentów oraz z dyrektorem generalnym ministerstwa. Pierwsza z rozmówczyń, odpowiedzialna za departament zajmujący się umowami międzynarodowymi, wyjaśniła, że Polska ma zawartych 13 tego typu umów o zabezpieczeniu społecznym i negocjuje kolejne, a wszystkie opierają się na zasadzie wzajemnego, równego traktowania obywateli obu stron. Mentzen ocenił ten argument jako nietrafiony, wskazując, że zasada wzajemności nie przynosi Polsce realnych korzyści, ponieważ nieporównywalnie więcej obywateli Ukrainy korzysta z polskiego systemu niż odwrotnie, biorąc pod uwagę wysokość świadczeń w obu krajach.
Zapytana o dane liczbowe, dyrektorka podała, że łączna kwota dopłat do emerytur minimalnych dla obywateli Ukrainy w 2026 roku (do momentu rozmowy) wyniosła około 5,4 miliona złotych miesięcznie, co w przeliczeniu rocznym oznaczałoby dalszy, gwałtowny wzrost względem poprzednich lat. Zapytana, czy w jej departamencie prowadzone są prace nad renegocjacją lub wypowiedzeniem umowy z Ukrainą, odpowiedziała, że toczy się szeroka analiza dotycząca zasady równego traktowania w kontekście różnych umów międzynarodowych, a ministerstwo prowadzi korespondencję ze stroną ukraińską w tej sprawie, jednak strona ukraińska nie odpowiedziała na ostatnie pismo. Mentzen ocenił to jako brak jakichkolwiek realnych działań legislacyjnych, porównując taką korespondencję do wysłania listu bez odpowiedzi i nazywania tego „trwającym dialogiem”.
Druga rozmówczyni, dyrektorka departamentu odpowiedzialnego za ustawę o systemie ubezpieczeń społecznych, przyznała bardziej otwarcie, że dostrzega problem tzw. emerytur groszowych — sytuacji, w której osoba nabywa formalne prawo do świadczenia (choćby w wysokości kilku złotych) po opłaceniu jednej składki, co otwiera jej dalej dostęp do trzynastej i czternastej emerytury, ubezpieczenia zdrowotnego i innych świadczeń towarzyszących. Przyznała, że rozważano w przeszłości propozycję wprowadzenia minimalnego okresu składkowego uprawniającego do emerytury, jednak oceniła, że nie ma na to wystarczającego przyzwolenia społecznego, i zastrzegła, że nie rekomenduje obecnie żadnego konkretnego rozwiązania. Na pytanie, czy w departamencie prowadzone są realne prace legislacyjne zmierzające do zmiany tego stanu rzeczy, odpowiedziała, że na dzień rozmowy nie ma przygotowanej propozycji wprowadzenia warunku minimalnego stażu pracy.
Mentzen zwrócił uwagę na strukturalny problem kompetencyjny ujawniony w trakcie obu rozmów: przedstawicielka departamentu międzynarodowego odpowiadała wyłącznie za treść umowy z Ukrainą, nie odnosząc się do ustawy krajowej, natomiast przedstawicielka departamentu ubezpieczeń społecznych odpowiadała wyłącznie za ustawę, nie odnosząc się do umowy międzynarodowej — mimo że opisywany mechanizm wynika z jednoczesnego zastosowania obu tych aktów prawnych, a żadna z rozmówczyń nie poczuwała się do odpowiedzialności za całościowy skutek ich łącznego działania. Dyrektor generalny ministerstwa, obecny podczas rozmów, wielokrotnie próbował ograniczać czas interwencji i ucinać wątki wykraczające, jego zdaniem, poza formalny zakres kontroli poselskiej.
Mentzen ujawnił ponadto, że rząd Donalda Tuska w 2024 roku podpisał analogiczną umowę o zabezpieczeniu społecznym z Indiami, która — o ile zostanie ratyfikowana przez Sejm — rozciągnie identyczny mechanizm (prawo do polskiej emerytury minimalnej oraz trzynastej i czternastej emerytury po jednej opłaconej składce) na obywateli Indii, kraju liczącego ponad półtora miliarda mieszkańców.
Zapowiedź projektów ustaw Konfederacji
Podsumowując obie interwencje, Mentzen i Wilk zapowiedzieli przygotowanie własnych projektów ustaw mających zlikwidować opisane mechanizmy. Pierwszy projekt ma wprowadzić minimalny, dziesięcioletni okres opłacania składek w Polsce jako warunek nabycia prawa do dopłaty wyrównującej emeryturę do poziomu minimalnego. Drugi projekt ma zlikwidować prawo do trzynastej i czternastej emerytury dla osób, które nie spełniają analogicznego warunku stażowego, niezależnie od obywatelstwa i kraju zamieszkania. Trzeci projekt ma wyeliminować możliwość otrzymania polskiego zasiłku pogrzebowego w przypadku śmierci krewnego za granicą, jeśli osoba zmarła nie miała żadnego związku z polskim systemem ubezpieczeń.
Posłowie zaznaczyli konieczność wprowadzenia przepisu przejściowego, obejmującego już złożone, lecz nierozpatrzone wnioski (przywołana wcześniej sprawa z Rzeszowa dotyczyła wniosku złożonego jeszcze w 2021 roku) — tak, by były one rozpatrywane już na podstawie nowych, zaostrzonych przepisów. Zastrzegli jednocześnie, że świadczenia już przyznane na starych zasadach stanowią prawa nabyte i nie będą mogły zostać cofnięte.
Mentzen zapowiedział, że projekty ustaw trafią pod głosowanie w Sejmie, i wyraził zainteresowanie tym, którzy posłowie — również spośród partii koalicji rządzącej — poprą likwidację opisanych mechanizmów, a którzy będą głosować za ich utrzymaniem.
Materiał „Sprawa dla Mentzena: Emerytura dla Ukraińców za jeden dzień pracy” opublikowany został na kanale „Sławomir Mentzen” na YouTube, liczącym 1,09 mln subskrybentów, 9 września 2026.