Prof. Włodzimierz Marciniak w Newsroomie Wirtualnej Polski: Ukraina przemawia do nas moskiewskimi oświadczeniami, a wyeliminowanie Polski to jej cel polityczny

Prof. Włodzimierz Marciniak, były ambasador RP w Rosji, był gościem Pawła Pawłowskiego w programie Newsroom Wirtualnej Polski. Rozmowa dotyczyła kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich, ambicji mocarstwowych Kijowa, pytania o to, jak Polska powinna prowadzić politykę wobec Ukrainy, oraz decyzji prezydenta Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Ukraina przemawia jak Moskwa

Profesor odrzucił określenie bieżącego sporu mianem konfliktu dyplomatycznego — ocenił, że to poważny konflikt polityczny, którego aspekty dyplomatyczne są tylko jedną z warstw. Zwrócił uwagę na coś, co uznał za symptomatyczne: czytając oświadczenia szefa ukraińskiego wywiadu Kyryła Budanowa oraz ministra spraw zagranicznych Andrija Sybihy, dostrzegł w ich treści i formie uderzające podobieństwo do oświadczeń moskiewskich. Pouczanie Polski, patrzenie z góry, jednostronny przekaz, że to Polska ma coś zrobić i jak postępować — takie sformułowania przypominają mu retorykę Kremla, nie sojusznika.

Ukraina dąży do roli mocarstwa regionalnego

Profesor postawił tezę, że źródłem obecnego kryzysu jest zasadnicza zmiana w ukraińskiej polityce — zmiana wynikająca zarówno z przebiegu wojny z Rosją, jak i z trudnej sytuacji wewnętrznej Zełenskiego, obciążonego od miesięcy aferą korupcyjną wokół jego najbliższego otoczenia. Ukraina dąży do roli mocarstwa regionalnego i przemawia jak mocarstwo — na wschodzie pojawił się nowy starszy brat, który zaczyna dyktować warunki sąsiadom. Marciniak ocenił, że ukraińscy politycy grają być może powyżej swoich możliwości, ale wykorzystują autorytet polityczny i moralny, który uzyskali w toku wojny — najpierw nie ulegając Rosji, a potem przejmując inicjatywę w wojnie dronowej.

W tym kontekście — zdaniem byłego ambasadora — Kijów chce się uwolnić od zobowiązań moralnych wobec Polski. Jako ilustrację przywołał słowa ministra spraw zagranicznych Ukrainy, który uzasadniając oddanie polskiego odznaczenia, wyraźnie napisał, że skończył się czas, gdy Ukraińcy muszą dziękować i przepraszać.

Wyeliminowanie Polski jako cel polityczny Ukrainy

Profesor postawił ostrą diagnozę: w części Europy nie może być dwóch silnych graczy, a wyeliminowanie Polski jest wyraźnym, konsekwentnie realizowanym celem politycznym Ukrainy — przynajmniej od czasu kryzysu zbożowego. Ukraina, negocjując z największymi partnerami europejskimi kształt przyszłych stosunków, nie widzi w tym gronie Polski. Układa je raczej z mocarstwami zachodnimi — Niemcami, Francją, Wielką Brytanią — w oparciu o umowy o strategicznym partnerstwie. Być może w tych rozmowach kształtuje się jakiś model współpracy, który Polskę pomija.

Równocześnie Zełenski — z przyczyn wewnętrznych — postanowił zdetonować kwestię historyczną. Sama sprawa UPA jest ważna, ale w ocenie profesora prawdziwy konflikt z Ukrainą dotyczy czegoś głębszego: przyszłości i kształtu Europy Wschodniej oraz pytania, kto będzie w tym regionie silnym graczem.

Co Polska powinna zrobić

Marciniak ocenił, że obecny kryzys — choć bolesny — jest cenną okazją do uświadomienia sobie, że Ukraina się zmieniła. Społeczeństwo polskie reaguje jego zdaniem właściwie, dostrzegając problem asertywnej, mocarstwowej Ukrainy, z którą trzeba się będzie zmierzyć. Przez lata wojny Polska patrzyła na Ukrainę wyłącznie jako na niewinną ofiarę rosyjskiej agresji — tymczasem Ukraina jest ofiarą niewinną, ale i cyniczną, która tę sytuację wykorzystuje.

Jako konkretny postulat profesor wskazał konieczność sporządzenia pełnej ewidencji skali bezpłatnej pomocy, której Polska udziela Ukrainie, a następnie stopniową zmianę kursu — z polityki altruistycznej na politykę wyrachowania geopolitycznego. Za wzór podał podejście węgierskie: handlować z Ukrainą tak jak inne państwa, zawsze stawiać żądania, niczego nie dawać za darmo. Dodał, że altruizm jest zgubny w polityce — Polska powinna była pomagać Ukrainie od początku z wyrachowania, bo leżało to w jej interesie: osłabienie Rosji było dobrą inwestycją. Ten cel jest już osiągnięty, a interes Polski się zmienił. Teraz nie leży w nim ani zwycięstwo Rosji — które jest zresztą nieprawdopodobne — ani nadmierne wzmocnienie Ukrainy.

Jako przykład konkretnego błędu dyplomatycznego przywołał fakt, że podczas konferencji w Gdańsku ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar, który zwrócił polskie odznaczenie, towarzyszył ukraińskiej premier na spotkaniu z premierem Tuskiem i siedział obok. Marciniak ocenił to jako sytuację absolutnie niedopuszczalną: ambasador, który zwrócił polskie odznaczenie, nie powinien być dopuszczony do takich spotkań. To — jego zdaniem — elementarne ABC dyplomacji.

Order Orła Białego i przełom w świadomości Polaków

Profesor ocenił decyzję prezydenta Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego jako jedyny dostępny mu ruch w tej sytuacji — prezydent ma bardzo ograniczone instrumenty działania, a rząd, który dysponuje znacznie szerszymi narzędziami, nie zrobił nic. Skrytykował przy okazji propozycję ministra Sikorskiego, by odpowiedzią na Panteon Narodowy była zmiana nazwy lotniska pod Rzeszowem — wskazując, że lotnisko w Jasionce ma już imię rodziny Ulmów i nie można go zmienić.

Co do skutków decyzji Nawrockiego, Marciniak ocenił, że nastąpił przełom w świadomości Polaków — zaczęliśmy sobie uświadamiać rzeczy, których nie chcieliśmy dostrzegać i nie słuchaliśmy tych, którzy o nich mówili wcześniej.

Gloryfikacja UPA i sprawa ekshumacji

Profesor podniósł dwa dodatkowe wątki. Po pierwsze — gloryfikacja UPA jako formy ideologii totalitarnej rodzi poważne pytanie: czy Ukraina chce się stać państwem totalitarnym? Po drugie — sprawa ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej jest w jego ocenie czymś barbarzyńskim. Handlowanie decyzjami o dopuszczeniu do ekshumacji, obwarowywanie ich politycznymi warunkami, przyznawanie zgody na 10 dni — to jest sprzeczne z jakimikolwiek wartościami europejskimi i chrześcijańskimi. Marciniak przypomniał, że z Rosją — choć po wielu latach kłótni i z trudem — udało się doprowadzić do powstania przynajmniej dwóch miejsc pamięci. Z Ukrainą, której Polska pomaga i z którą się przyjaźni, nie może dojść do porozumienia w sprawie tak oczywistej jak ekshumacja i upamiętnienie zamordowanych.


Rozmowę przeprowadził Paweł Pawłowski. Program dostępny na kanale Wirtualna Polska News na YouTube, liczącym 216 tysięcy subskrybentów. Opublikowany 1 lipca 2026 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *