Maciej Podstawka, prowadzący kanału „Bądź Na Bieżąco”, w codziennym przeglądzie wiadomości omówił cztery tematy: wystąpienie Władimira Putina dotyczące gospodarczej zależności Ukrainy od Zachodu i sporu zbożowego z Polską, deklarację wiceminister obrony narodowej o gotowości Polski na wojnę, zmianę rządowego projektu ustawy o najmie krótkoterminowym tuż przed czytaniem sejmowym oraz nagranie posłanki PiS z Łodzi dotyczące utrudnionego dojazdu taksówki pod jej biuro.
Putin gra liczbami i uderza w relacje polsko-ukraińskie
Podstawka przywołał wystąpienie Władimira Putina, w którym rosyjski prezydent przedstawił dane dotyczące strat gospodarczych Rosji wynikających z zablokowania tranzytu ukraińskiego zboża — oszacowane przez stronę rosyjską na około 1 procent PKB, co Putin określił jako straty odczuwalne, lecz niekrytyczne. Putin miał przy tym zaznaczyć, że skoro Ukraina i jej sojusznicy „otworzyli puszkę Pandory” tym sporem, Rosja odpowiedziała tym samym, wywołując z kolei odczuwalny niepokój po stronie ukraińskiej. Według przytoczonych przez Putina wyliczeń, ukraiński import pochłania miesięcznie około 8 miliardów dolarów, z czego zaledwie 3 miliardy pokrywane są własnym eksportem — głównie zbożem i innymi produktami rolnymi — a pozostałe 5 miliardów pochodzi z zachodniej pomocy finansowej. Putin wskazał, że zablokowanie eksportu zboża i innych produktów rolnych oznacza dla Ukrainy ubytek rzędu 3 miliardów dolarów, co skłoniło stronę ukraińską do zwrócenia się o pomoc do krajów arabskich, Indii i Turcji z prośbą o wywarcie nacisku na Rosję, by ta zgodziła się na wznowienie wywozu ładunku pod pretekstem humanitarnym. Zaznaczył przy tym, że nawet gdyby Rosja zgodziła się wypuścić ten ładunek, alternatywne trasy tranzytowe przez sąsiednie kraje europejskie — w tym przez Polskę — pozostają zablokowane, ponieważ kraje te, w tym Polska, obawiają się, że stosunkowo tanie ukraińskie zboże zalałoby ich rodzimy rynek zamiast trafić dalej tranzytem, co zagroziłoby stabilności finansowej lokalnych producentów rolnych.
Podstawka ocenił, że Putin, przedstawiając te wyliczenia, obnażył rzeczywistą, bezwzględną zależność Kijowa od zachodniego wsparcia finansowego — gdyby ustało ono na dwa miesiące, ukraińska gospodarka miałaby zapaść się, na czym Kreml, jego zdaniem, doskonale się orientuje. Zwrócił uwagę, że Putin natychmiast wykorzystał te dane do wplecenia wątku polskiego, sugerując Ukraińcom, że to Polska przyczynia się do ich trudnej sytuacji gospodarczej poprzez blokowanie tranzytu zboża z obawy o własny rynek — co Podstawka określił jako typową technikę rodem z instrukcji służb, mającą skłócić ze sobą dwóch sąsiadów Rosji. Przypomniał w tym kontekście wcześniejsze wystąpienie Putina u Tuckera Carlsona, podczas którego rosyjski prezydent najpierw zapewniał, że Polska go nie interesuje, po czym przebąkiwał o możliwych rozbiorach Ukrainy i sugerował polskie roszczenia terytorialne — ocenił, że obecna narracja o zbożu jest kontynuacją tej samej metody: wykorzystywania uzasadnionego interesu Polski (ochrony własnych rolników) do budowania wśród Ukraińców obrazu Polski jako wroga, a nie zaplecza.
Deklaracja wiceminister obrony o pełnej gotowości Polski
Podstawka przeszedł do wypowiedzi wiceminister obrony narodowej Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, udzielonej w telewizyjnym wywiadzie w kontekście wcześniejszych słów premiera Donalda Tuska o tym, że Rosja szykuje się do eskalacji. Zapytana przez dziennikarza, na ile procent Polska jest dziś gotowa na ewentualną wojnę pod względem uzbrojenia, Sobkowiak-Czarnecka odpowiedziała, że Polska jest absolutnie gotowa, podkreślając, że priorytetem numer jeden pozostaje budowanie zdolności odstraszających, mających w ogóle zapobiec realnemu zagrożeniu, a bieżące działania mają jedynie wzmacniać tę siłę.
Podstawka odniósł się do tej wypowiedzi krytycznie, zaznaczając, że nikt rozsądny nie kwestionuje konieczności inwestowania miliardów w wojsko i sprzęt, jednak ocenił deklarację o „absolutnej gotowości” jako nieadekwatną retorykę w sytuacji, gdy w regionie regularnie dochodzi do incydentów z dronami i działań hybrydowych. Ocenił, że poważne państwo buduje swoją armię w sposób metodyczny i bez zbędnego rozgłosu, a nie poprzez efektowne deklaracje przed kamerami, przypominając, że w razie realnego konfliktu na froncie znajdą się zwykli obywatele i żołnierze, a nie politycy udzielający wywiadów.
Rządowa zmiana projektu ustawy o najmie krótkoterminowym
Podstawka omówił kolejny temat — decyzję rządu o wprowadzeniu autopoprawki do projektu ustawy o usługach hotelarskich dotyczącej najmu krótkoterminowego, podjętą tuż przed pierwszym czytaniem w Sejmie. Zgodnie z przywołanym komunikatem Ministerstwa Sportu i Turystyki, przywrócone przepisy — wcześniej usunięte z projektu inną autopoprawką tego samego resortu — mają zwiększyć wpływ mieszkańców, wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych na decyzje dotyczące najmu krótkoterminowego w ich najbliższym otoczeniu, chroniąc spokój, bezpieczeństwo i porządek publiczny, przy jednoczesnym zapewnieniu przedsiębiorcom czasu na dostosowanie się do nowych zasad. Projekt umożliwia radom gmin, na wniosek wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, wyznaczanie stref, w których najem krótkoterminowy będzie ograniczony lub całkowicie zakazany — zakaz może dotyczyć konkretnych obszarów, obiektów lub okresów. Wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe będą mogły z kolei podjąć uchwałę zakazującą świadczenia takich usług w danej nieruchomości, przy czym w przypadku spółdzielni wymagana będzie zgoda ponad połowy uprawnionych do głosowania.
Większość przepisów ma wejść w życie 14 dni po ogłoszeniu ustawy w Dzienniku Ustaw, natomiast regulacje dotyczące stref gminnych i zakazów wspólnotowych zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2028 roku, dając przedsiębiorcom sześć miesięcy na zakończenie działalności w danym budynku po wprowadzeniu zakazu. Projekt przewiduje również możliwość wnioskowania przez wspólnoty, spółdzielnie oraz mieszkańców danej lub sąsiedniej nieruchomości o przeprowadzenie kontroli obiektu pod kątem bezpieczeństwa i porządku publicznego — jeśli w ciągu sześciu miesięcy stwierdzone zostaną trzy takie naruszenia, samorząd będzie zobowiązany wykreślić dany obiekt z ewidencji miejsc świadczących usługi hotelarskie. Zaznaczono, że przywrócone przepisy znajdowały się już w pierwotnej wersji projektu, lecz zostały z niego usunięte wcześniejszą autopoprawką resortu, co wcześniej stało się przedmiotem sporu w koalicji rządowej.
Podstawka ocenił tę zmianę dwustronnie — z jednej strony zrozumiałą dla mieszkańców zmagających się z uciążliwym sąsiedztwem najmu krótkoterminowego, z drugiej niekorzystną dla osób, które zgodnie z wcześniej obowiązującym prawem zainwestowały oszczędności lub zaciągnęły kredyt na zakup mieszkania pod wynajem, a teraz mogą stracić tę możliwość na mocy uchwały sąsiadów. Skomentował to jako przykład niestabilności prawa w Polsce, porównując sytuację do zmiany reguł gry już w jej trakcie.
Nagranie posłanki PiS o taksówce w deszczu
Na zakończenie przeglądu Podstawka przywołał nagranie opublikowane przez posłankę PiS z Łodzi, Agnieszkę Wojciechowską van Heukelom, w którym polityczka, stojąc w deszczu przed swoim biurem poselskim przy ulicy Piotrkowskiej, poskarżyła się, że umieszczone na jezdni słupki uniemożliwiają taksówce podjazd bezpośrednio pod biuro. W nagraniu posłanka zaznaczyła, że jako osoba pełnosprawna nie ma problemu z przejściem tego odcinka pieszo, choć — jak dodała — nie powinna musieć tego robić, po czym zapytała retorycznie, co w takiej sytuacji miałyby zrobić osoby, które nie są w stanie samodzielnie dotrzeć do taksówki, określając całą sytuację mianem skandalu.
Podstawka opisał, że nagranie szybko zostało podchwycone przez polityków opozycji, wywołując falę ironicznych komentarzy w mediach społecznościowych. Ocenił sam incydent żartobliwie jako dysproporcjonalny w stosunku do powagi pozostałych, omówionych wcześniej tematów, zaznaczając jednocześnie, że sam problem barier utrudniających poruszanie się po mieście — w tym osobom z niepełnosprawnościami — jest realny i dotyka w Polsce znacznie poważniejszych przypadków niż spacer w deszczu.
Materiał „PILNE! Ukraińcy PRZERAŻENI Słowami Putina o Polakach! „Więcej NIE POMOGĄ”” opublikowany został na kanale „Bądź Na Bieżąco” na YouTube, liczącym 558 tys. subskrybentów, 3 września 2026.