Marcin Strzyżewski w swoim przeglądzie wojennym wyjaśnił, dlaczego w ostatnim czasie rośnie liczba udanych rosyjskich ataków dronowych dalekiego zasięgu, mimo że jeszcze niedawno ukraińska obrona przeciwlotnicza radziła sobie ze zdecydowaną większością Szahedów. Autor przeglądu wskazał, że przyczyną nie jest deficyt rakiet do systemów Patriot, lecz jakościowa zmiana w rosyjskiej taktyce nalotów — przejście na drony z napędem odrzutowym.
Ośmiokrotny wzrost liczby ataków w ciągu lata
Strzyżewski przywołał dane opublikowane przez The Times, powołujące się na informacje ukraińskich sił powietrznych zweryfikowane przez brytyjski wywiad, zgodnie z którymi rosyjska armia w ciągu lata ponad ośmiokrotnie zwiększyła intensywność uderzeń dronami odrzutowymi. W sierpniu zarejestrowano około 2800 takich ataków, w porównaniu do 350 w czerwcu. Autor wyjaśnił, że drony odrzutowe są znacząco szybsze od starszych modeli z napędem śmigłowym, co utrudnia ich przechwytywanie standardowymi środkami obrony przeciwlotniczej.
Jak dotąd Ukraińcy radzili sobie z Szahedami
Strzyżewski przypomniał, że klasyczne rakiety przeciwlotnicze bez trudu są w stanie zestrzelić powolne drony typu Szahed, jednak ich deficyt zmusił Ukraińców do rozwijania alternatywnych metod obrony. Wymienił wśród nich mobilne grupy ogniowe — ciężarówki lub pikapy z zamontowanymi ciężkimi karabinami maszynowymi kalibru 12,7 lub rzadziej 14,5 milimetra, najczęściej amerykańskimi Browningami lub radzieckimi DSzK, które sam wielokrotnie widział podczas podróży po Ukrainie. Wspomniał też o niemieckich działach samobieżnych Gepard, polowaniu na drony przy użyciu śmigłowców i samolotów, w tym przestarzałych maszyn radzieckich, z których w skrajnych przypadkach strzelano do dronów ręczną bronią palną, a także o wielolufowych działkach montowanych na śmigłowcach i obsługiwanych przez strzelca stojącego w otwartych drzwiach.
Autor podkreślił, że Ukraińcy odnieśli znaczący sukces w rozwoju programu dronów przechwytujących — niewielkich, czterowirnikowych konstrukcji przypominających wyglądem bardziej pocisk niż typowego drona, zdolnych skutecznie dogonić i zniszczyć zarówno standardowe Szahedy, jak i drony obserwacyjne.
Coraz szybsze rosyjskie drony odrzutowe
Zdaniem Strzyżewskiego to właśnie skuteczność ukraińskich dronów przechwytujących skłoniła Rosjan do przejścia na napęd odrzutowy. Problem polega na tym, że nowe drony są zbyt szybkie zarówno dla dronów przechwytujących, jak i dla mobilnych grup ogniowych, co zmusza Ukraińców do zużywania deficytowych rakiet przeciwlotniczych — w tym również pochodzących z tak zwanych franken-samów, czyli radzieckich wyrzutni zaadaptowanych do strzelania zachodnimi pociskami.
Autor omówił kolejne generacje rosyjskich dronów odrzutowych:
- Gerań-4 (znany też jako Szahed) — najprostsza konstrukcja, oparta na technologii przekazanej przez Iran i od tego czasu znacząco zmodyfikowana przez Rosjan; rozpędza się do około 300 kilometrów na godzinę, wobec 150–200 kilometrów na godzinę w przypadku modeli z napędem śmigłowym; zasięg 550 kilometrów, masa głowicy 50 kilogramów, długość 3,5 metra, rozpiętość skrzydeł 3 metry; szacunkowa cena od 80 do 120 tysięcy dolarów (dla porównania, starszy model Gerań-2 wyceniany jest na 30–80 tysięcy dolarów)
- Gerań-5 — nowsza wersja o zasięgu 1000 kilometrów, prędkości 600 kilometrów na godzinę i masie głowicy 90 kilogramów; szacunkowa cena 100–150 tysięcy dolarów
Strzyżewski zaznaczył, że mimo wyższej ceny jednostkowej Gerania-5, zwiększona skuteczność trafień może czynić taką strategię finansowo opłacalną dla Rosji — mniej wystrzelonych dronów, ale więcej trafień w cel. Przy prędkości 600 kilometrów na godzinę Gerań-5 stanowi już poważne wyzwanie dla ukraińskiej obrony przeciwlotniczej, zbliżając się swoimi parametrami do klasycznych pocisków manewrujących typu Kh-101, które również, choć z dużym elementem szczęścia, dawało się wcześniej zestrzeliwać z ciężkich karabinów maszynowych. Obecne drony przechwytujące nie osiągają jeszcze prędkości pozwalających na doganianie takich celów, choć Ukraińcy pracują nad algorytmami umożliwiającymi przechwytywanie ich poprzez wylatywanie na spotkanie, a nie pościg.
Drony ze zdolnością przesyłania obrazu na żywo
Strzyżewski zwrócił uwagę na oznaczenie „Seeker” pojawiające się w nazwach niektórych dronów — transliterację angielskiego słowa oznaczającego „poszukiwacz”. Chodzi o drony zdolne przesyłać sygnał z kamery do operatora naziemnego w czasie rzeczywistym, podobnie jak w przypadku wcześniej relacjonowanego ataku na pociąg pasażerski w pobliżu granicy z Polską, gdzie dron przekazywał obraz aż do chwili trafienia w cel. Autor zaznaczył, że szczególnie na północy Ukrainy — co sugeruje wykorzystanie przekaźników sygnału zlokalizowanych na terytorium Białorusi — Rosjanie coraz częściej stosują drony dalekiego zasięgu umożliwiające operatorowi bieżące wybieranie i namierzanie konkretnego celu, na przykład pociągu, magazynu czy stacji benzynowej. To drugi, obok samej prędkości, czynnik tłumaczący rosnącą liczbę precyzyjnych trafień.
Banderol: budżetowy pocisk manewrujący
Strzyżewski opisał kolejny typ uzbrojenia — Banderol, niewielki pocisk manewrujący, plasujący się pomiędzy klasycznym dronem a pełnowymiarowym pociskiem manewrującym, odpalany z platform powietrznych, w tym śmigłowców Mi-8 oraz dużych dronów Orion, konstrukcyjnie zbliżonych do tureckiego Bayraktara. Autor przywołał ustalenia analityka Serhija Fłesz-Bezkresnowa, według którego Banderol przenosi 50 kilogramów materiału wybuchowego, co odpowiada sile głowicy porównywalnej do 90-kilogramowej głowicy Szaheda — wciąż wyraźnie mniej niż standardowa, około pół tony ważąca głowica pocisków typu Iskander, Kalibr czy Tomahawk.
- Zasięg: do 500 kilometrów (choć dotąd notowano ataki z odległości do 300 kilometrów)
- Pułap lotu: od 400 do 2000 metrów, obniżany bezpośrednio przed atakiem do 200 metrów, co utrudnia wykrycie przez mobilne grupy ogniowe
Strzyżewski zacytował komentarz byłego doradcy ministra obrony Ukrainy, który ocenił Banderol jako pozornie nic niezwykłego — tani, prosty budżetowy pocisk manewrujący — zaznaczając jednocześnie, że to właśnie tego rodzaju tanie, proste i skuteczne uzbrojenie częstokroć decyduje o wyniku wojen.
Skuteczność ukraińskiej obrony spada
Powołując się na doniesienia Financial Times cytujące przedstawiciela Sił Powietrznych Ukrainy Jurija Ihnata, Strzyżewski przekazał, że według stanu na 13 września ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliwuje obecnie jedynie około 60 procent nowych dronów odrzutowych, wobec 90–95 procent skuteczności wobec wcześniejszych modeli z napędem śmigłowym. Autor ocenił, że choć 60 procent samo w sobie nie jest złym wynikiem, kluczowe pozostaje pytanie, jakimi środkami Ukraińcy go osiągają — jeśli głównie poprzez zużywanie deficytowych rakiet przeciwlotniczych, istnieje realne ryzyko, że bez rozwoju alternatywnych metod skuteczność ta może w ciągu kilku miesięcy spaść znacznie niżej, gdy zapasy rakiet się wyczerpią.
Stacje benzynowe jako nowy cel terroru
Strzyżewski zwrócił uwagę, że Rosjanie zaczęli systematycznie atakować ukraińskie stacje benzynowe — cele wcześniej uznawane za zbyt mało istotne, by przeznaczać na nie kosztowne drony. Zaznaczył, że w przeciwieństwie do ataków na rafinerie, uderzenia w stacje benzynowe nie mają większego znaczenia strategicznego, natomiast są to miejsca, w których zawsze przebywa wielu cywilów. Autor, dzieląc się osobistą perspektywą wynikającą z licznych podróży po Ukrainie, podczas których stacje benzynowe pełnią funkcję miejsc odpoczynku i zaopatrzenia, ocenił tę zmianę taktyki jako kolejny etap terroru wymierzonego w codzienne życie zwykłych Ukraińców, a nie w ich zdolności obronne.
Strzyżewski podsumował, że najważniejszą zmianą ostatnich tygodni pozostaje przestawienie się Rosji ze standardowych dronów dalekiego zasięgu na drony odrzutowe — rozwój, którego świadomość uznał za istotną również z perspektywy bezpieczeństwa Polski, gdyby Rosja zdecydowała się kiedykolwiek użyć podobnych środków przeciwko innym celom.
Materiał „Rosjanie użyli 2800 odrzutowych dronów w ciągu miesiąca” ukazał się na kanale Marcin Strzyżewski o Rosji (172 tys. subskrybentów) 17 września 2026 roku.