Ponad 50 tysięcy ortodoksyjnych Żydów przybyło w tym roku do ukraińskiego miasteczka Humań, by świętować żydowski Nowy Rok przy grobie cadyka Nachmana. Komentarz na ten temat przygotowała Maria Stepan z Kanału Zero. Pielgrzymka odbyła się mimo bombardowań i apeli ukraińskich władz, by w tym roku z niej zrezygnować — chasydzi przyjechali mimo wszystko, ustanawiając rekord frekwencji, najwyższy od wybuchu pełnoskalowej wojny, a być może od 16 lat.
Dlaczego akurat Ukraina, a nie Izrael
Między 11 a 13 września, w ostatni weekend Rosz Haszana, ponad 50 tysięcy chasydów przywitało rok 5787 przy grobie zmarłego 216 lat temu, w 1810 roku, rabina Nachmana z Bracławia. Dla chasydów te dni to czas modlitwy, refleksji nad przeszłością i pojednania z bliskimi. Prowadząca wyjaśniła, dlaczego pielgrzymi z Izraela, Stanów Zjednoczonych i wielu innych krajów świata decydują się na podróż właśnie do ogarniętej wojną Ukrainy, a nie pozostają w Izraelu. Humań leży około 220 kilometrów od Kijowa, ale ponieważ przestrzeń powietrzna nad Ukrainą jest zamknięta od piątego roku, żaden samolot nie może tam dolecieć. Ortodoksyjni Żydzi przylatują więc do Kiszyniowa w Mołdawii i stamtąd pokonują lądem ponad 300 kilometrów. Prowadząca wspomniała, że rok wcześniej sama widziała powracających z Humania pielgrzymów na lotnisku w Kiszyniowie — było ich tak wielu, że trzeba było przygotować dla nich specjalny pas odpraw, a ich bezpieczeństwa pilnowali izraelscy żołnierze, którzy towarzyszą pielgrzymom również w samym Humaniu, wspierając tamtejsze służby w utrzymaniu porządku.
Obietnica cadyka Nachmana
Tajemnica fenomenu tkwi w obietnicy, jaką pozostawił cadyk Nachman: jeśli chasyd przyjedzie do jego grobu w Nowy Rok, odmówi specjalne modlitwy i przekaże choćby symboliczną kwotę na cele charytatywne, cadyk wstawi się za nim przed Bogiem — niezależnie od tego, jak poważne były jego grzechy. Chasydzi wierzą, że Nachman, jak to ujmują, wyciągnie ich za pejsy z piekła. Do Humania przyjeżdżają przede wszystkim mężczyźni — w tym roku wśród ponad 50 tysięcy pielgrzymów Ukraińcy naliczyli jedynie około 3 tysięcy kobiet, które zajmowały się głównie dziećmi.
Od zakazu w ZSRR do lawinowego wzrostu
Tradycja pielgrzymowania do grobu cadyka w żydowski Nowy Rok narodziła się bezpośrednio po jego śmierci ponad 200 lat temu. Jak zaznaczyła prowadząca, największym wyzwaniem dla chasydów okazał się nie carat ani nawet II wojna światowa, lecz komunizm — władze sowieckie surowo zakazały pielgrzymek, a zakaz ten obowiązywał aż do pierestrojki Gorbaczowa. W 1988 roku do Humania przyjechało 200 chasydów, rok później już 800, a po upadku Związku Sowieckiego liczba pielgrzymów zaczęła rosnąć lawinowo — w 2010 roku było ich już blisko 24 tysięcy. Na początku lat 90. ubiegłego wieku, tuż po odzyskaniu przez Ukrainę niepodległości, władze próbowały dogadać się z Izraelem w sprawie przeniesienia szczątków rabina do Izraela. Izraelski rząd był początkowo skłonny się zgodzić, jednak chasydzi stanowczo odmówili. Mieszkańcy Humania musieli więc pogodzić się z rolą wyznaczoną miasteczku przez cadyka Nachmana i zaczęli przekuwać ten kłopot w gospodarczy sukces — miasteczko żyje z tego kilkudniowego święta przez cały rok.
Wojna nie odstrasza pielgrzymów
Prowadząca podkreśliła, że chasydzi wcale nie boją się wojny, twierdząc, że w Humaniu chroni ich siła wyższa — i jak dotąd żaden z pątników nie został poszkodowany w wyniku ostrzału, choć zdarzały się inne incydenty. W 2022 roku, pierwszym roku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji, do Humania przyjechało 23 tysiące chasydów, rok później już 37 tysięcy — mimo że kilka tygodni wcześniej doszło w mieście do potężnego rosyjskiego ataku rakietowego na jeden z budynków mieszkalnych, w którym zginęło 23 osoby, w tym sześcioro dzieci. W ubiegłym roku liczba pielgrzymów sięgnęła prawie 40 tysięcy, w tym roku przekroczyła 50 tysięcy — w niespełna 80-tysięcznym miasteczku, którego populacja na czas święta praktycznie się podwoiła.
Śmieci, pieniądze i paraliż miasta
Pielgrzymi pozostawili po sobie góry śmieci — plastikowe naczynia oraz pudełka i worki z resztkami jedzenia zablokowały podwórka, kontenery i ulice, a skala odpadów przerosła możliwości miejskich służb komunalnych pracujących non stop. Mimo to pielgrzymka stanowi dla Humania ogromny zastrzyk gotówki — same oficjalne podatki turystyczne wpłacane do budżetu miasta sięgnęły około 25 milionów hrywien. Część tych środków trzeba jednak przeznaczyć na sprzątanie — w tym roku z ulic wywieziono 200 ton śmieci. Do tego dochodzą koszty utrzymania bezpieczeństwa: na miejscu działają przewodnicy z psami służbowymi, pirotechnicy, ratownicy Państwowej Służby Ukrainy do spraw sytuacji nadzwyczajnych oraz żołnierze Gwardii Narodowej Ukrainy, wspierani przez izraelskich policjantów. We wrześniu ceny w Humaniu rosną do granic absurdu — wynajem mieszkania na tydzień kosztuje wówczas średnio dwa tysiące dolarów. Jedynym elementem, który pielgrzymi otrzymują bezpłatnie, jest jedzenie, zapewniane przez żydowskie organizacje charytatywne, głównie ze Stanów Zjednoczonych — jeden z wolontariuszy relacjonował rozdawanie kilku ton warzyw dziennie.
Ostrzeżenia MSZ i schrony, z których nikt nie korzysta
Od wybuchu pełnoskalowej wojny w 2022 roku ukraińskie MSZ co roku wzywa do powstrzymania się od podróży do Humania, przypominając o obowiązującej w mieście godzinie policyjnej. Gdy jednak apele nie przynoszą efektu, a bilety i rezerwacje mieszkań i tak rosną, resort ogranicza się do instrukcji, jak zachować się w razie ogłoszenia alarmu — gdzie znajdują się najbliższe schrony, że trzeba mieć przy sobie dokumenty i liczyć się z kontrolą bagaży oraz pojazdów na licznych punktach kontrolnych. Rejon wokół grobu cadyka Nachmana oraz główne ulice skupisk pielgrzymów są ściśle izolowane, a dostęp mają tam wyłącznie zarejestrowani pielgrzymi i mieszkańcy. Strefa masowych modlitw ma dokładnie oznakowaną sieć schronów przeciwlotniczych, jednak chasydzi nie zamierzają z nich korzystać — gdy włączają się syreny alarmowe, wychodzą na ulicę i zaczynają się modlić, tłumacząc, że w ten sposób to, co Rosjanie wysyłają Ukraińcom z nieba, ma wrócić do nich w dwójnasób. Reakcje mieszkańców są mieszane — z jednej strony irytacja, z drugiej pragmatyzm wynikający ze świadomości korzyści finansowych, jakie przynosi pielgrzymka, oraz przekonanie, że tydzień totalnego paraliżu miasta, w którym trudno się poruszać, da się jakoś przetrwać.
Coraz szersze grono pielgrzymów
Prowadząca przywołała powiedzenie ucznia Nachmana, który zapoczątkował tradycję pielgrzymowania do grobu cadyka: nawet gdyby droga do Humania była wyłożona nożami, doczołgałby się do grobu swojego rabina na Rosz Haszana. Z roku na rok, obok chasydów, do Humania przyjeżdża coraz więcej osób niekoniecznie ultraortodoksyjnych, które po prostu chcą uczestniczyć w tym święcie. Dla wielu z nich decydującym motywem pozostaje obietnica rabina Nachmana, który zapewnił, że wyrwie z piekła za pejsy każdego, kto pomodli się na jego grobie w Nowy Rok — dla chasydów jest to prawda absolutna, nadrzędna wobec wszelkich ziemskich zagrożeń.
Materiał „50 tysięcy Żydów w Humaniu na Ukrainie. Dlaczego tam jadą mimo wojny?” ukazał się na kanale Kanał Zero (2,35 mln subskrybentów) 15 września 2026 roku. Komentarz przygotowała Maria Stepan.