Agnieszka i Mateusz o kryzysie relacji polsko-ukraińskich: „Polityka pamięci zaczyna zastępować politykę zagraniczną”

Agnieszka Iknerowicz i Mateusz Macini w podkaście „Świat na zakręcie” (Tygodnik Polityka) przeanalizowali najgłębszy od lat kryzys w relacjach polsko-ukraińskich, narastający wpływ nacjonalizmów po obu stronach granicy, kontrowersyjny wywiad „The Economist” z rosyjskim oligarchą Andriejem Mielniczenką oraz sytuację na froncie ukraińskim i w Cieśninie Ormuz.

Stosunki polsko-ukraińskie w najgorszej kondycji

Iknerowicz otworzyła rozmowę oceną, że stosunki polsko-ukraińskie znajdują się dziś w najgorszej kondycji od czasu odzyskania niepodległości przez oba kraje. Zdiagnozowała niebezpieczną spiralę eskalacji, w której publicyści, internauci i politycy po obu stronach zaczęli uznawać, że na działania drugiej strony można odpowiadać wyłącznie większą siłą — co porównała do logiki polityki zagranicznej Donalda Trumpa, skutecznej doraźnie retorycznie, ale nieskutecznej w praktyce (czego dowodem jest, jej zdaniem, sytuacja wokół Iranu). Podkreśliła, że eskalację napędzają nacjonalizmy po obu stronach, a zbieżność w czasie rocznic zbrodni wołyńskiej, pogromu w Jedwabnem i masakry w Srebrenicy powinna być przestrogą — dialog polsko-ukraiński zaczynają przejmować radykałowie, a politykę zagraniczną zastępuje polityka pamięci i polityka wewnętrzna, obliczona na polaryzację wyborców po obu stronach.

Macini zgodził się, dodając, że obie strony mówią dziś głównie „do siebie”, nie próbując zrozumieć perspektywy drugiej strony. Iknerowicz podkreśliła, że w Ukrainie obecna dyskusja o polityce historycznej odbierana jest jako wykorzystywanie przez Polskę momentu skrajnej słabości Ukrainy — kraju prowadzącego egzystencjalną wojnę obronną — do wymuszania ustępstw w polityce pamięci, mimo braku faktycznej równowagi ryzyka między obu krajami. Zastrzegła przy tym, że nie usprawiedliwia to działań prezydenta Zełenskiego i licznych ukraińskich intelektualistów, którzy — jej zdaniem — również przyczyniają się do eskalacji.

Rosja i Niemcy jako strategiczne zagrożenia dla Polski

Iknerowicz podkreśliła, że mimo sporu z Ukrainą, strategicznym zagrożeniem dla Polski pozostaje Rosja, a integracja europejska ma też służyć ograniczaniu ewentualnej samodzielności Niemiec — drugiego historycznie kluczowego zagrożenia dla Polski — zwłaszcza w scenariuszu wzrostu wpływów niemieckich nacjonalistów. Macini dodał uwagę o rosnącej liczebności Bundeswehry, mającej stać się największą siłą militarną w Europie.

Polityka pamięci jako trwały element relacji

Iknerowicz oceniła, że Ukraińcy muszą przyjąć do wiadomości, iż postulat „skupienia się wyłącznie na przyszłości” nie zostanie w Polsce zaakceptowany — polityka pamięci pozostanie ważnym, oby nie najważniejszym, elementem relacji polsko-ukraińskich. Zaapelowała o wypracowanie „mapy drogowej” określającej priorytety obu stron, nawet bez osiągnięcia pełnej zgody, oraz o budowanie taktycznych sojuszy odpornych na instrumentalizację przez Władimira Putina i radykałów po obu stronach — tak, by żaden lider czy partia nie mogły dowolnie zaostrzać napięć dla własnych korzyści politycznych.

Odpowiadając na pytanie Maciniego, jak konkretnie taką odporność budować, Iknerowicz przywołała przykład sporu o ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej, rozwiązanego nie „złotą zasadą publicystyczną”, lecz konkretnym roboczym ustaleniem — zasadą chrześcijańskiego pochówku, bez rozstrzygania samego sporu o pamięć. Podkreśliła, że skuteczna polityka zagraniczna to praca „zakulisowa, organiczna” — dyplomacja, soft power, relacje społeczeństwa obywatelskiego, kontakty organizacji pozarządowych — a nie tylko widowiskowe wystąpienia polityczne.

Krytyka polskiego „polonocentryzmu”

Macini przedstawił własną, ostrą krytykę tendencji polskiej debaty publicznej do postrzegania całej polityki innych krajów wyłącznie przez pryzmat tego, jak wpływa ona na Polskę — zjawiska, które nazwał „nadwiślańskim polonocentryzmem”, cytując tekst Leonida Magnickiego w „Rzeczpospolitej”. Zaznaczył, że to samo zjawisko dotyczy oceny polityki Donalda Trumpa, jakby decyzje prezydenta USA zapadały w reakcji na to, co robi lub mówi Warszawa. Podkreślił, że Ukraina — podobnie jak Polska — ma prawo budować wielowektorową politykę zagraniczną i nawiązywać partnerstwa z innymi państwami, niekoniecznie stawiając Polskę w centrum swoich kalkulacji.

Iknerowicz przyznała, że Zełenski, ignorując znaczenie sąsiadów (nie tylko Polski), popełnia błędy wynikające z „imperialnej” perspektywy Ukrainy, patrzącej bardziej globalnie (USA, Chiny, Rosja, ogólnie pojęta Europa) niż regionalnie. Zaznaczyła jednak, że zamiast wytykać błędy wyłącznie Ukraińcom, Polska powinna skupić się na własnej skuteczności dyplomatycznej — bo ostatecznie liczy się długookresowa efektywność, a nie efektowne, medialne wystąpienia.

Zełenski jako polityk „zużyty” politycznie

Iknerowicz zasygnalizowała, że część analityków ocenia, iż Zełenski, postrzegany coraz bardziej jako polityk „zużyty”, próbuje mobilizować poparcie niskim kosztem — poprzez retorykę nacjonalistyczną, co napędza dalszą spiralę wzajemnego skłócania.

Krytyka doktryny „zostawcie historię historykom”

Macini ocenił krytycznie wcześniejszą doktrynę polskiej polityki zagranicznej głoszącą, by „zostawić historię historykom” — w którą, jego zdaniem, duży kapitał polityczny zainwestował w poprzedniej kadencji także obecny premier Donald Tusk, co dziś „wybucha w twarz” jego rządowi. Iknerowicz zwróciła uwagę na odmienne podejście prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zastrzegając, że ocena jego polityki historycznej jako błędu może być ahistoryczna — Kaczyński mógł kierować się ówczesnym przekonaniem środowisk solidarnościowych o priorytetach polityki zagranicznej. Podkreśliła, że kluczowe jest dziś skupienie się na teraźniejszości i skuteczności działania, a nie na wzajemnych oskarżeniach i rozliczaniu przeszłości.

Wewnętrzna radykalizacja w Polsce

Iknerowicz zwróciła uwagę, że proces radykalizacji dotyczy też Polski — przypominając, że prezydent Karol Nawrocki jako szef IPN wcześniej mówił, iż sprawa Wołynia „to sprawa Ukrainy”, a dziś prowadzi zupełnie inną, znacznie ostrzejszą narrację.

Wywiad „The Economist” z Andriejem Mielniczenką

Rozmówcy przeszli do analizy głośnego wywiadu okładkowego „The Economist” z rosyjskim miliarderem-nawozowym Andriejem Mielniczenką, objętym sankcjami unijnymi i szwajcarskimi. Iknerowicz zacytowała fragmenty tekstu, w których magazyn przyznaje, że Mielniczenko nie należy do opozycji antyputinowskiej, jego fabryki wspierają rosyjską gospodarkę wojenną, a mimo to tygodnik daje mu przestrzeń jako pragmatykowi obawiającemu się o losy swoich biznesów — sugerując analogię do XX-wiecznych rosyjskich przemysłowców wspierających zmiany polityczne po klęsce z Japonią w 1905 roku.

Macini ocenił to jako kolejny przykład historycznej skłonności brytyjskiego establishmentu intelektualnego (od Fabian Society, przez George’a Orwella, po dzisiejszy „The Economist”) do fascynacji rosyjskimi elitami, mimo neoliberalnego profilu tygodnika — zaznaczając paradoks, że Orwell rozumiał logikę stalinowskiego terroru, ale ostrzej krytykował dysydentów we własnym, brytyjskim środowisku niż sam sowiecki system.

Iknerowicz zacytowała krytyczne komentarze ukraińskiej pisarki Oksany Zabużko, ironicznie witającej Mielniczenkę jako „nowego Gorbaczowa” i szydzącej z tezy, że Zachód powinien „ratować” Rosję przed rozpadem — podkreślając, że determinujący dla losów wojny jest fakt, iż Ukraina strategicznie neutralizuje Rosję, pozbawiając ją zdolności ofensywnych, niezależnie od tego, kto ostatecznie przejmie władzę w Moskwie. Przywołała też tezę ukraińskiego filozofa Wołodymyra Jermolenki, że błędem Zachodu jest szukanie „innej Rosji” zamiast wspierania końca rosyjskiego imperium jako takiego — na wzór państw, które w XIX i XX wieku wyzwoliły się spod rosyjskiej dominacji i stały się częścią Europy (Finlandia, Polska, kraje bałtyckie, obecnie Ukraina).

Macini zwrócił uwagę, że prawdziwym podziałem w Rosji nie jest opozycja „frakcja biznesowa kontra frakcja nacjonalistyczna Putina”, lecz raczej połączenie obu tych elementów — Mielniczenko zarabia więcej niż sam Putin, zajęty raczej ideologicznym uzasadnianiem imperialnej wizji „wszechrusi”. Ostrzegł również, że niektórzy zachodni eksperci interpretują ten wywiad jako dowód pękania konsensusu wojennego wśród rosyjskich elit — na co Iknerowicz odpowiedziała sceptycznie, pytając, jaki realny mandat negocjacyjny ma sam Mielniczenko i czy w ogóle jest to propozycja rozmów, czy raczej klasyczna rosyjska taktyka straszenia Zachodu chaosem.

Sytuacja na froncie: Morze Azowskie i Konstantyniwka

Iknerowicz zreferowała najważniejsze wydarzenia militarne tygodnia — kontynuowaną przez Ukrainę „kampanię strategicznej neutralizacji Rosji”, w tym skuteczne uderzenia na rosyjskie jednostki na Morzu Azowskim (do 90 zaatakowanych jednostek w ciągu tygodnia), co odcina Krym od zaopatrzenia, uderza w tzw. Flotę Cieni przewożącą rosyjską ropę oraz ogranicza rosyjski eksport zboża (w tym kradzionego z okupowanych terenów Ukrainy) — łącznie z wcześniejszą neutralizacją zagrożenia na Morzu Czarnym, co Iknerowicz oceniła jako skuteczniejsze niż zachodnie sankcje.

Zaznaczyła jednak, że mimo tych sukcesów Rosja powoli, choć konsekwentnie, przejmuje kontrolę nad Konstantyniwką w Donbasie, otwierając sobie drogę do ostatnich dwóch bastionów wschodniej Ukrainy — Kramatorska i Słowiańska. Przywołała tekst generała Wałerija Załużnego, ostrzegającego przed złudnym wrażeniem, że Rosja przegrywa wojnę — front pozostaje w klinczu, a decydujące znaczenie ma wytrzymałość gospodarczo-społeczna obu stron, w tym sojuszników Ukrainy. Wspomniała też o niepokojącym incydencie we Lwowie, gdzie tłum około 200 osób zaatakował żołnierzy Terytorialnych Centrów Komplektacji (TCK) próbujących zatrzymać osobę uchylającą się od mobilizacji, co ilustruje rosnące wewnętrzne napięcia społeczne na Ukrainie wokół kwestii poboru.

Kryzys w Cieśninie Ormuz

W drugiej części rozmowy Macini szczegółowo opisał eskalację napięcia wokół Cieśniny Ormuz — mimo formalnego zawieszenia broni z 14 czerwca (określonego przez niego żartobliwie jako „Memorandum of Misunderstanding” zamiast „Understanding”), Iran atakuje jednostki komercyjne, zmuszając je do żeglugi wzdłuż irańskich wód terytorialnych i pobierając za to opłaty, co w praktyce podważa swobodę żeglugi utrzymywaną od 1968 roku. Opisał nieudaną amerykańską operację „Project Freedom” (eskortowanie zachodnich tankowców), zablokowaną przez odmowę Arabii Saudyjskiej (za sprawą następcy tronu Mohammeda bin Salmana) udostępnienia swojej przestrzeni powietrznej, z obawy przed irańskim odwetem. Wskazał też na powstanie irańskiej inicjatywy „Rady Państw Zatoki Perskiej”, konkurencyjnej wobec dotychczasowego, proamerykańskiego GCC, oraz na rozpoczęte rozmowy Iranu z Omanem w sprawie wspólnego pobierania opłat za żeglugę przez cieśninę.

Macini zwrócił uwagę na skalę ostatnich starć — w ciągu czterech dni Stany Zjednoczone przeprowadziły 310 ataków na 140 celów w Iranie, głównie jednostek związanych z Irańską Gwardią Rewolucyjną, na co Iran odpowiedział atakami na proamerykańskie państwa Zatoki Perskiej. Ocenił, że polityczna presja związana z rosnącymi cenami benzyny (w kontekście zbliżających się amerykańskich wyborów kongresowych) może zmusić administrację Trumpa do dalszych ustępstw wobec Teheranu. Iknerowicz przywołała tezę analityka Philipsa O’Briena, że spektakularna porażka może doprowadzić do szerszego wycofania się USA z Bliskiego Wschodu na wzór Wietnamu — zaznaczając, że to raczej hipoteza niż potwierdzony fakt.

Rekomendacje

Na zakończenie odcinka Macini omówił (krytycznie) książkę prezydenta Finlandii Alexandra Stubba „The Triangle of Power”, zarzucając jej europocentryczne uproszczenia, w tym błędne założenie możliwości budowy sojuszu z Indiami na bazie rzekomo tożsamego rozumienia demokracji. Iknerowicz zapowiedziała polemikę z tą oceną w przyszłym odcinku. Poleciła też artykuł Petera Pomerantsewa w „Foreign Policy” o roli propagandy wojennej i odpowiedzialności prawnej propagandystów za zbrodnie wojenne, niewielką wystawę na placu Piłsudskiego w Warszawie poświęconą represjom wobec Baszkirów w Rosji, przygotowaną przez Ligę Wolnych Narodów, oraz komiks Andrei Chalupy o żonie George’a Orwella, Eileen O’Shaughnessy, i jej niedocenianym współautorstwie „Folwarku zwierzęcego”.


Materiał „Przełom na froncie, kryzys relacji z Ukrainą. Grozi nam eskalacja nacjonalizmów?” nagrali i poprowadzili Agnieszka Iknerowicz i Mateusz Macini w ramach podkastu „Świat na zakręcie” wydawanego przez Tygodnik Polityka. Opublikowany 13 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *