Analitycy OSW: Zełenski celowo eskaluje spór historyczny z Polską, licząc na konsolidację społeczeństwa przed możliwymi wyborami

Ośrodek Studiów Wschodnich opublikował 7 lipca 2026 roku odcinek podcastu poświęcony eskalacji sporu historycznego między Polską a Ukrainą. Uczestniczący w rozmowie analitycy OSW omówili genezę konfliktu, wewnątrzukraiński kontekst polityczny stojący za decyzjami prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, reakcje ukraińskiego społeczeństwa i elit, a także rolę Rosji w podsycaniu napięć.

Geneza sporu: jednostka wojskowa i Panteon Narodowy

Analitycy przypomnieli, że spór narastał etapami. Punktem wyjścia była decyzja o nadaniu jednostce wojskowej imienia „bohaterów UPA”, która wywołała pierwszą falę napięć. Kolejnym zapalnym tematem stał się projekt ustawy o Panteonie Narodowym – specjalnym miejscu pamięci, w którym mają być upamiętnieni najwybitniejsi Ukraińcy w różnych kategoriach: głowy państw (w tym książęta z czasów Rusi Kijowskiej, hetmani Wojska Zaporoskiego, przywódcy Ukraińskiej Republiki Ludowej, Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej i Siczy Karpackiej), głównodowodzący siłami zbrojnymi, a także artyści, nobliści, sportowcy i naukowcy zasłużeni dla Ukrainy.

Analitycy podkreślili, że sam Panteon jako instytucja nie budzi zastrzeżeń, jednak przyjęte już zapisy ustawy wprost wymieniają wśród kategorii sił zbrojnych Ukraińską Powstańczą Armię, co w praktyce otwiera drogę do uhonorowania w nim m.in. Romana Szuchewycza jako jednego z dwóch głównodowodzących UPA. Ocenili, że jest to rozwiązanie nie do zaakceptowania z punktu widzenia polskiej wrażliwości historycznej i że należy się spodziewać oddolnej presji społecznej na Ukrainie, by w Panteonie znalazł się również Stepan Bandera. Wskazali, że władze ukraińskie od pewnego czasu prowadzą rozmowy z rodziną Bandery w sprawie ewentualnego przeniesienia jego szczątków na Ukrainę, jednak rodzina ma obawiać się, że w warunkach wojny władze nie są w stanie zagwarantować bezpieczeństwa nowego grobu. Możliwe jest też, zdaniem analityków, symboliczne upamiętnienie Szuchewycza – w formie tablicy lub symbolicznego grobowca, ponieważ miejsce jego pochówku pozostaje nieznane.

Dlaczego Zełenski zdecydował się na eskalację

Analitycy wskazali kilka czynników leżących u podstaw decyzji prezydenta Zełenskiego o podnoszeniu tematów historycznych, mimo świadomości ich kontrowersyjności. Po pierwsze, Ukraina poczuła się pewniej dzięki pewnym sukcesom na froncie oraz przynajmniej tymczasowemu zabezpieczeniu kwestii finansowych, co – w ocenie ukraińskich władz – otwiera perspektywę zakończenia wojny, a to z kolei mogłoby oznaczać zbliżające się wybory.

Po drugie, zwrócono uwagę, że Zełenski dostrzegł skuteczność polityki historycznej jako narzędzia mobilizacji społecznej, szczególnie w kontekście możliwych wyborów prezydenckich w perspektywie kilku miesięcy. Analitycy przywołali doniesienia ukraińskich mediów o tajnych spotkaniach między Zełenskim a generałem Wałerijem Załużnym dotyczących ewentualnego startu w wyborach, wskazując, że prezydent potrzebuje odbudować lub zwiększyć swoje poparcie w środowiskach nacjonalistycznych i wojskowych. Oceniono, że tzw. polityka godnościowa – przedstawianie Polski jako strony winnej sporu i obrona ukraińskiej podmiotowości w relacjach z Warszawą – dobrze rezonuje społecznie, choć nowe badania sondażowe potwierdzające wzrost poparcia dla prezydenta nie są jeszcze dostępne.

Analitycy porównali obecny efekt do konsolidacji społeczeństwa wokół Zełenskiego po głośnej kłótni z prezydentem Donaldem Trumpem w Białym Domu pod koniec lutego 2025 roku. Ocenili, że tym razem efekt konsolidacji utrzymuje się już ponad miesiąc (od końca maja) i wydaje się silniejszy oraz bardziej długotrwały niż po incydencie w Białym Domu.

Odwrócenie uwagi od problemów wewnętrznych

Trzecim czynnikiem wskazanym przez analityków jest chęć odwrócenia uwagi ukraińskiego społeczeństwa od problemów wewnętrznych. Przypomnieli aferę związaną z ujawnionymi nagraniami dotyczącymi budowy – za, jak to ujęto, ukradzione pieniądze publiczne – kompleksu rezydencji na drogich działkach pod Kijowem, z których jedna miała należeć do osoby określanej jako „Wowa”, co według analityków trudno interpretować inaczej niż jako odniesienie do samego Zełenskiego. Ocenili, że temat ten, głośny kilka miesięcy temu, obecnie praktycznie zniknął z debaty publicznej, wyparty przez sprawy międzynarodowe i politykę godnościową. Jako przykład konsolidacji wokół prezydenta wskazali, że nawet deputowani z formalnie opozycyjnych frakcji wyrażali w parlamencie wdzięczność Zełenskiemu za projekt ustawy o Panteonie Narodowym.

Reakcje ukraińskiego społeczeństwa i elit

Analitycy ocenili, że ukraińskie społeczeństwo zdecydowanie poparło prezydenta w sporze z Polską, co widać wyraźnie w mediach społecznościowych, gdzie dominującą emocją jest oburzenie na polską politykę historyczną, odbieraną jako próbę narzucenia własnej wizji historii przy jednoczesnym ignorowaniu perspektywy ukraińskiej. Wskazali, że głosy bardziej koncyliacyjne, ostrzegające przed całkowitym zamykaniem kanałów porozumienia z Polską, pozostają w wyraźnej mniejszości – pojawiają się głównie w środowisku doświadczonych dyplomatów, w tym byłych ukraińskich dyplomatów w Polsce, przypominających o roli Polski jako partnera i istotnego hubu logistycznego dla ukraińskiej armii. Zaznaczyli też, że nawet ci Ukraińcy, którzy mogliby być krytyczni wobec obecnej polityki historycznej, mogą obawiać się otwartego wyrażania takich poglądów ze względu na ryzyko społecznego ostracyzmu.

Konsolidację wokół prezydenta zaobserwowano również na poziomie elit politycznych – analitycy wskazali na przypadki oddawania polskich odznaczeń przez ukraińskich polityków, w tym byłych prezydentów niezwiązanych bezpośrednio z Zełenskim, co ich zdaniem świadczy o tym, że solidarność z obecnym prezydentem okazała się dla nich ważniejsza niż ewentualna niechęć do oddawania tych odznaczeń.

Narracja o „nowych Węgrzech” i ryzyko dla akcesji do UE

Analitycy zwrócili uwagę na pojawiającą się w ukraińskiej przestrzeni medialnej narrację, według której Polska miałaby stać się „nowymi Węgrami” i blokować członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej. Ocenili, że taka narracja jest korzystna dla części ukraińskich elit politycznych świadomych, że wykreowane w społeczeństwie oczekiwania szybkiej, przyspieszonej akcesji do UE są nierealistyczne – nie istnieje bowiem żadna ścieżka przyspieszonej akcesji, a droga do Unii, jak pokazuje przykład Polski, Czech, Węgier czy Chorwacji, wymaga spełnienia wszystkich kryteriów. W tym kontekście Polska może stać się wygodnym kozłem ofiarnym dla części ukraińskiej klasy politycznej, mimo że to Ukraina ma przed sobą ogromny zakres reform koniecznych do zbliżenia się do unijnych standardów.

Symetryzująca narracja historyczna na Ukrainie

Analitycy ocenili, że przekaz docierający do ukraińskiego społeczeństwa w kwestii wydarzeń polsko-ukraińskich z okresu II wojny światowej jest od kilkunastu lat kształtowany przez ośrodek opiniotwórczy prezentujący silnie symetryzującą narrację – sugerującą, że obie strony, UPA i polska Armia Krajowa, dopuszczały się porównywalnych zbrodni, a zbrodnia wołyńska (określana w ukraińskim dyskursie jako „tragedia wołyńska”) była poprzedzona rzekomo złą polityką II Rzeczypospolitej wobec mniejszości ukraińskiej. Podkreślili, że tego typu racjonalizowanie i symetryzowanie pomija kluczowy dla Polski fakt zaplanowanej czystki etnicznej, a rosnąca część ukraińskiego społeczeństwa ma coraz bardziej pozytywne postrzeganie historycznej roli UPA. Zwrócili uwagę, że niemal całkowicie przemilczana pozostaje na Ukrainie kwestia kolaboracji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, a następnie wczesnego okresu istnienia UPA, z III Rzeszą.

Jednocześnie, jak zauważyli analitycy, strona ukraińska chętnie przywołuje trudne karty polskiej historii – wskazując np. na relacje polsko-żydowskie w czasie II wojny światowej czy traktowanie mniejszości narodowych przez II RP – choć są to tematy w Polsce od dawna szeroko przedyskutowane i niekwestionowane, w tym rocznica pogromu kieleckiego, której odpowiedzialność strony polskiej nie jest w Polsce przedmiotem sporu. Analitycy ocenili to jako próbę przedstawienia Polski jako strony domagającej się rozliczeń historycznych od Ukrainy, a jednocześnie unikającej własnych.

Brak perspektyw na porozumienie

Analitycy ocenili perspektywy rozwiązania sporu historycznego między Polską a Ukrainą jako pesymistyczne. Wskazali, że obie strony są skazane na długotrwały konflikt przynajmniej do czasu, aż na Ukrainie zacznie powstawać krytyczna historiografia własnych dziejów – w tym badania dotyczące relacji ukraińsko-żydowskich, odpowiedzialności niektórych formacji ukraińskich za udział w pogromach antyżydowskich latem 1941 roku oraz samej zbrodni wołyńskiej. Podkreślili, że Polska ani żadne inne państwo zewnętrzne nie są w stanie odgórnie zmienić ukraińskiej świadomości historycznej – ten proces musi zajść wewnątrz ukraińskiego społeczeństwa. Ocenili, że w ostatnich latach, a zwłaszcza w ostatnich tygodniach sporu, dialog historyczny między obu krajami raczej się cofa niż zbliża do porozumienia, a polityki pamięci obu państw pozostają, jak to ujęto, „na ścieżce starcia”.

Rola Rosji w podsycaniu sporu

Na zakończenie analitycy podkreślili, że w relacjach polsko-ukraińskich zawsze obecny jest trzeci aktor – Rosja, zainteresowana sporem dwustronnym i aktywnie go podsycająca poprzez ingerencję w polską i ukraińską przestrzeń informacyjną, choć trudno dziś precyzyjnie określić, jaka część komentarzy w sieci pochodzi od rosyjskich botów. Zastrzegli jednocześnie, że to nie Moskwa zainicjowała obecny spór – jego źródłem był dekret prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia UPA, a następnie kwestia Panteonu Narodowego oraz seria eskalujących, a nie deeskalujących, wypowiedzi ukraińskich polityków z prezydentem na czele. Ocenili, że Moskwa niewątpliwie korzysta z rozwoju tej sytuacji i będzie dążyć do możliwie głębokiego i długotrwałego utrzymania sporu polsko-ukraińskiego, w tym poprzez próby zaogniania relacji społecznych między Polakami a mieszkającymi w Polsce Ukraińcami, dlatego – jak podkreślili – spory o politykę historyczną nie powinny przekładać się na stosunek Polaków do migrantów i uchodźców z Ukrainy.

Na zakończenie odcinka wspomniano o niedawnej premierze książki OSW „Archipelag Białoruś. Relacje byłych więźniów politycznych”, dostępnej bezpłatnie na stronie ośrodka, oraz o debacie na jej temat na kanale Instytutu Pileckiego.


Materiał dostępny na kanale OSW – Ośrodek Studiów Wschodnich na YouTube, liczącym 269 tys. subskrybentów. Opublikowany 7 lipca 2026 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *