Sykulski w Podcaście Geopolitycznym: Budanow grozi Polsce „katastrofą”, Wiatrowycz straszy „pogromami” Ukraińców

Leszek Sykulski w Podcaście Geopolitycznym przeanalizował dwa wywiady opublikowane 7 lipca 2026 roku – z generałem Kyryło Budanowem, szefem Kancelarii Prezydenta Ukrainy, oraz z Wołodymyrem Wiatrowyczem, byłym szefem ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej – oceniając je jako zorganizowaną operację eskalacji napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. Odniósł się też do zamachu na ukraińskiego oligarchę Wadyma Jermołajewa w Monako w kontekście roli ukraińskiego wywiadu wojskowego.

Wywiad Budanowa dla RBK Ukraina

Sykulski omówił opublikowany 7 lipca 2026 roku przez ukraińską agencję RBK Ukraina wywiad z Kyryło Budanowem – byłym szefem wywiadu wojskowego, obecnie szefem Kancelarii Prezydenta Ukrainy, który 2 lipca obchodził półrocze na tym stanowisku. Zwrócił uwagę, że znaczną część wywiadu Budanow odpowiadał lakonicznie, ale znacznie obszerniej wypowiedział się w części poświęconej wprost konfliktowi z Polską.

Przytoczył dosłowną odpowiedź Budanowa na pytanie o wcześniejszą zapowiedź dalszej eskalacji: „Na pewno pójdzie to do przodu. Nie ma tu wielkiej tajemnicy. Zostało nam niecały tydzień do 11 lipca, kiedy przypada rocznica tragedii wołyńskiej.” Sykulski ostro zaprotestował przeciwko samemu określeniu „tragedia wołyńska”, nazywając je manipulacją zacierającą różnicę między katami a ofiarami – podkreślił, że właściwym określeniem jest ludobójstwo dokonane przez UPA na narodzie polskim.

Zacytował dalej Budanowa: „Z informacji, które posiadam, wynika, że przygotowują całą serię, moim zdaniem, niedojrzałych kroków eskalacji. Więc oczywiście wszystko to będzie kontynuowane.” Ocenił to jako absurdalne w kontekście tego, że mowa o okresie przypadającej rocznicy krwawej niedzieli z 11 lipca 1943 roku, kiedy doszło do zmasowanego ataku band UPA na polskie wsie.

Sykulski przytoczył też odpowiedź Budanowa na pytanie o realność zagrożenia: „Użyłem określenia niedojrzałość. Tak to widzę. Ale powtarzam raz jeszcze. Ukraina nie zaakceptuje ultimatum od nikogo na tym świecie. Ostatnim podmiotem, który próbował nam je postawić, była Federacja Rosyjska. Bez urazy dla Polski, ale jest ona trochę silniejsza niż Polska, a my wciąż tego nie zaakceptowaliśmy. Tak, jest ciężko, źle, było dużo krwi, ale nawet nie zaakceptowaliśmy ich ultimatum. Dlaczego więc ktokolwiek myśli, że zaakceptujemy coś innego z drugiej strony. Nie ma potrzeby, żeby z nami rozmawiać na podstawie ultimatum.” Sykulski ocenił to jako kolejne zestawienie Polski z Rosją-agresorem, co jego zdaniem świadczy o traktowaniu Polski przez ukraińskiego generała jako wroga, a nie potencjalnego wroga. Podkreślił, że Polska nie stawia żadnego ultimatum, lecz jedynie artykułuje prawdę historyczną, co w narracji Budanowa zostaje przedstawione jako groźba użycia siły.

Odnosząc się do pytania o możliwość deeskalacji ze strony ukraińskiej, przytoczył odpowiedź Budanowa: „Jeśli przyznamy, że ktoś podejmuje niedojrzałe kroki, dlaczego mielibyśmy reagować, podejmować z góry błędne kroki? Oni sami podejmą kroki. Zobaczymy. Zareagujemy. Nikt nie będzie siedział w milczeniu.” Ocenił to jako sygnał, że strona ukraińska czeka wyłącznie na pretekst do zdecydowanej odpowiedzi. Przytoczył wreszcie zamykające ten wątek słowa Budanowa: „Eskalacja zawsze prowadzi albo do katastrofy, albo do deeskalacji. Mam nadzieję, że uda nam się to załagodzić” – interpretując słowo „katastrofa” jako zawoalowaną groźbę konfliktu zbrojnego.

„Zorganizowana operacja” wymierzona w Polskę

Sykulski ocenił całość wywiadu jako potwierdzenie metodycznego podgrzewania relacji polsko-ukraińskich w ostatnich tygodniach. Jako dowody wskazał: nieobecność Zełenskiego na konferencji odbudowy Ukrainy w Gdańsku, unikanie przez niego lotniska Rzeszów-Jasionka na rzecz lotniska w Kiszyniowie (mimo bliskości tego ostatniego do pozycji wojsk rosyjskich w Naddniestrzu, co – jego zdaniem – dowodzi braku realnego zagrożenia atakami „dekapitacyjnymi”), a także wcześniejszą wypowiedź ministra spraw zagranicznych Ukrainy Andrija Sybihy z końca czerwca o rzekomych prześladowaniach ludności ukraińskiej w Polsce i zapowiedzi „symetrycznej odpowiedzi” wojskowej, co Sykulski odczytał jako jawną groźbę.

Przedstawił obszerną charakterystykę Budanowa: 40-letni trzygwiazdkowy generał, absolwent Akademii Wojskowej w Odessie (2007), od 2016 roku ściśle współpracujący z CIA, które szkoliło dowodzoną przez niego elitarną jednostkę specjalną nr 2245 Głównego Zarządu Wywiadu Ukrainy (HUR). Zwrócił uwagę na jego bliskie relacje ze środowiskami żydowskimi na Ukrainie, w tym z grupą Chabad-Lubawicz, oceniając to jako istotny kapitał w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Wyraził przekonanie, że wypowiedzi Budanowa nie stoją w sprzeczności z interesami elit w Waszyngtonie, a określanie ich mianem autonomicznej inicjatywy generała nazwał „głęboką naiwnością” – ocenił, że Polska w tej rozgrywce jest marginalizowana i stała się „miejscem na mapie”, co przypisał destrukcyjnej polityce III Rzeczpospolitej.

Wywiad Wiatrowycza dla Ukraińskiej Prawdy

Sykulski omówił opublikowany tego samego dnia przez Ukraińską Prawdę wywiad z Wołodymyrem Wiatrowyczem, szefem ukraińskiego IPN w latach 2014–2019, za którego kadencji wstrzymano ekshumacje polskich ofiar na Ukrainie, a w 2015 roku przyjęto przepisy uznające UPA za bojowników o niepodległość. Zacytował tytuł wywiadu: „W Polsce jest wielu Ukraińców, łatwo ich rozpoznać. W najgorszym przypadku może to doprowadzić do pogromów.”

Sykulski ocenił cały wywiad jako skandaliczny i uderzający personalnie w prezydenta Karola Nawrockiego. Przytoczył słowa Wiatrowycza: „[Nawrocki] niczym wprawny surfer płynął na fali antyukraińskiej, zasianej i rozwijającej się co najmniej od 2013 roku, choć jej korzenie sięgają 2003 roku”, a także: „Jako polityk Nawrocki nie oferował Polakom niczego więcej podczas kampanii wyborczej. Jego hasłem było 'Polacy przede wszystkim’, które w jakiś sposób oscylowało wokół tematu ukraińskiego.” Zaznaczył, że Wiatrowycz powołuje się przy tym na osobistą znajomość z Nawrockim z czasów, gdy ten kierował gdańskim oddziałem IPN.

Ocenił, że wywiad przygotowuje grunt pod narrację o możliwych „pogromach” diaspory ukraińskiej w Polsce, korespondującą z wcześniejszymi słowami ministra Sybihy, i buduje na Ukrainie społeczne przyzwolenie na ewentualną odpowiedź wobec Polski, nie wykluczając odpowiedzi zbrojnej. Ostrzegł, że ukraińscy nacjonaliści mają, jego zdaniem, długą tradycję stosowania przemocy i metod terrorystycznych.

Zamach w Monako a ukraiński wywiad wojskowy

Na zakończenie Sykulski powiązał oba wywiady z zamachem na ukraińskiego oligarchę Wadyma Jermołajewa w Monako, w którym jego partnerka straciła obie nogi, a trzynastoletni syn odniósł ciężkie obrażenia. Przywołał doniesienie Ukraińskiej Prawdy, według którego 6 lipca w pobliżu Kijowa znaleziono zwłoki kobiety podejrzewanej o przeprowadzenie zamachu na zlecenie Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR) – instytucji, którą do niedawna kierował Budanow – oraz że aresztowano m.in. oficera tego wywiadu. Sykulski przypomniał, że we wcześniejszym programie na żywo stawiał hipotezę o zaangażowaniu ukraińskiego wywiadu w ten zamach, z możliwą wiedzą wywiadów brytyjskiego i amerykańskiego. Ocenił, że wyszkolone przez USA aktywa operacyjne ukraińskiego wywiadu wojskowego, zdolne do głębokiej dywersji na zapleczu przeciwnika, mogą teoretycznie zostać wykorzystane przeciwko Polsce, a wypowiedź Budanowa o możliwej „katastrofie” w relacjach dwustronnych uznał za sygnał uwzględniający taki scenariusz.


Program poprowadził Leszek Sykulski. Materiał dostępny na kanale Leszek Sykulski na YouTube, liczącym 152 tys. subskrybentów. Opublikowany 7 lipca 2026 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *