Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, był gościem Joanny Miziołek i Bartłomieja Maśtonkiewicza w programie „Dobry wieczór Polsko” na antenie Polsat News. Rozmowa dotyczyła kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich po odebraniu prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, doniesień o przekazaniu Ukrainie rakiet do systemów Patriot, a także szeregu tematów krajowych poruszanych przez telewidzów dzwoniących na antenę.
Relacje polsko-ukraińskie w „momencie przesilenia”
Bogucki ocenił, że relacje polsko-ukraińskie znajdują się dziś w trudnym momencie, do którego doszło na skutek – jak to określił – „skandalicznej decyzji” prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Podkreślił, że prezydent Karol Nawrocki reagował w sposób jasny i konkretny, próbując wcześniej rozwiązać sprawę dyplomatycznie, jednak strona ukraińska nie skorzystała z tej możliwości. Przypomniał, że 11 lipca przypada rocznica Krwawej Niedzieli – ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na ponad 100 tysiącach polskich obywateli, w tym kobiet w ciąży i dzieci, w sposób – jak podkreślił – wyjątkowo bestialski. Zaznaczył, że szczątki wielu ofiar wciąż spoczywają w bezimiennych mogiłach na Ukrainie, a strona ukraińska nie wykazuje woli rozwiązania tej sprawy.
Zapytany, czy prezydent żałuje decyzji o odebraniu orderu, Bogucki zdecydowanie zaprzeczył, nazywając ją naturalną konsekwencją niemożności utrzymania najwyższego polskiego odznaczenia przez kogoś, kto akceptuje gloryfikację sprawców zbrodni na polskich cywilach. Przywołał sondaże, według których po tej decyzji zaufanie do prezydenta wzrosło z około 50 proc. do 55 proc., a niemal trzy czwarte Polaków oceniło samą decyzję pozytywnie – co, jego zdaniem, pokazuje pełne zrozumienie społeczne dla tego kroku.
Odnosząc się do propozycji ministra Radosława Sikorskiego, by zamiast odbierania orderu nazwać lotnisko w Rzeszowie-Jasionce imieniem ofiar UPA, Bogucki wytknął, że lotnisko to już nosi imię Rodziny Ulmów, zamordowanej przez Niemców za pomoc udzielaną Żydom – zmiana tej nazwy byłaby, jego zdaniem, niezrozumiała i dziwna. Poinformował, że przed ostateczną decyzją prezydenta gościł w Polsce minister Kyryło Budanow, szef administracji prezydenta Ukrainy, i prowadzone były próby kontaktu. Ocenił, że strona ukraińska „grała na zwłokę”, licząc na zbudowanie szerszego poparcia politycznego wokół decyzji Zełenskiego – decyzji, która, jego zdaniem, nie była konieczna, a miała odwrócić uwagę od niskiego poparcia prezydenta Ukrainy oraz afer korupcyjnych dotykających jego najbliższe otoczenie, w tym poprzedniego szefa jego administracji. Podkreślił, że mimo popsucia relacji z Polską, Zełenskiemu udało się osiągnąć swój cel wewnętrzny, jednocześnie kosztem relacji z krajem, który – jak zaznaczył – pomógł Ukrainie bardziej niż ktokolwiek inny, budując międzynarodową koalicję pomocową (w tym sprowadzając do Polski ówczesnego prezydenta USA Joe Bidena), podczas gdy zachodni sąsiedzi oferowali jedynie symboliczne wsparcie rzędu kilku tysięcy euro.
Sprawa rakiet Patriot
Pytany wprost o doniesienia dotyczące przekazania Ukrainie pocisków PAC-3MSE do systemów Patriot, przywołane w formie cytatu z wpisu wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, Bogucki zastrzegł, że kompetencje w tej sprawie leżą po stronie Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ale przyznał: „jeżeli tak było, to jest pytanie zasadne”. Zaznaczył, że pytanie to zadają wszyscy, którym leży na sercu polskie bezpieczeństwo – zarówno Bosak, jak i były minister obrony Mariusz Błaszczak. Porównał sytuację do wcześniejszej sprawy wymiany samolotów MiG-29 na ukraińskie technologie dronowe, w której – jak zaznaczył – prezydent również nie był informowany, a cała operacja ostatecznie zakończyła się fiaskiem, ponieważ strona ukraińska miała być niezadowolona ze stanu technicznego oferowanych polskich maszyn.
Zaapelował o przejście w relacjach z Ukrainą na poziom „asertywnej wzajemności”, podkreślając, że Polska wykonała ogromną pracę społeczną, humanitarną, dyplomatyczną i obronną na rzecz Ukrainy. Odnosząc się do pytania widza z Wrocławia o zwrot przez Unię Europejską kosztów przekazanego uzbrojenia (w ramach pakietu 90 miliardów euro dla Ukrainy, częściowo blokowanego wcześniej przez Węgry), Bogucki przyznał, że nie dysponuje wiedzą szczegółową w tej sprawie, ale skrytykował premiera Donalda Tuska za niedotrzymanie własnej deklaracji o skutecznym negocjowaniu polskich interesów w Unii Europejskiej, wskazując, że podobne problemy dotyczą też ochrony zdrowia i finansów publicznych.
Kontakty dyplomatyczne i groźby wobec Polski
Bogucki potwierdził, że kanały dyplomatyczne między Polską a Ukrainą pozostają otwarte, wskazując na wspomnianą wizytę Budanowa i jego rozmowy z ministrem Marcinem Przydaczem, a także na niedawne spotkanie ministra Sikorskiego z ukraińskim odpowiednikiem. Poinformował, że przed decyzją o odebraniu orderu podejmowano dwukrotnie próby zorganizowania rozmowy telefonicznej między prezydentami, do których jednak – z przyczyn leżących po stronie ukraińskiej, prawdziwych lub nie – nie doszło, więc prezydent Nawrocki „nie mógł czekać w nieskończoność”.
Odnosząc się do ostrzeżeń jednego z polityków z otoczenia Zełenskiego przed rosyjskimi prowokacjami dezinformacyjnymi dotyczącymi historii II wojny światowej i Wołynia, mającymi zestawiać ze sobą Polskę i Ukrainę, Bogucki ocenił, że gdyby Ukraina rozliczyła się ze swoją historią i budowała tożsamość na postaciach rzeczywiście pomagających sąsiadom – Polakom, Czechom, Żydom – zamiast na sprawcach zbrodni, nikt nie musiałby obawiać się takich prowokacji. Przywołał przykład Chorwacji, która w procesie akcesyjnym do UE zerwała z gloryfikacją zbrodniarzy ustaszowskich, sugerując, że Ukraina powinna pójść tą samą drogą. Podkreślił przy tym, że prezydent Nawrocki jest, jego zdaniem, najbardziej antyputinowskim liderem w Europie – przypominając, że jako wojewoda szczeciński osobiście uczestniczył w obalaniu pomników żołnierzy Armii Czerwonej, za co figuruje na rosyjskich listach ściganych.
Ekshumacje i akcesja do UE
Odpowiadając na pytanie widza z Londynu o brak reakcji na obrażanie głowy państwa (wątek niezwiązany z Ukrainą, poza wzmianką o nagraniu obywatela Ukrainy), a następnie na pytanie widza z Wrocławia dotyczące ekshumacji ofiar Wołynia, Bogucki ocenił, że sprawa ta „ciągnie się latami” wskutek celowej zwłoki ze strony ukraińskiej – zawsze pojawiała się wymówka, że to nie jest dobry moment. Wskazał, że gdyby Polska przyjęła bardziej asertywne stanowisko wcześniej – np. gdy prezydent złożył we wrześniu ubiegłego roku (29 września) projekt ustawy dotyczący ścigania banderyzmu, zmiany kodeksu karnego i uznania zbrodni wołyńskiej za ludobójstwo przez IPN – sprawa mogłaby zostać rozwiązana szybciej. Ustawa ta, jak przyznał, „leżała” w Sejmie przez dziewięć miesięcy, zanim rządząca koalicja – jego zdaniem pod wpływem rosnących sondaży prezydenta i troski o własny wizerunek – zdecydowała się ją przyspieszyć.
Zapytany, czy ukraińskie elity rzeczywiście dążą do członkostwa w UE, Bogucki ocenił, że dziś nie ma ku temu warunków – wskazał na zagrożenie dla polskiego rolnictwa oraz przekonanie, że temat akcesji bywa wykorzystywany przez ukraińskie władze głównie na potrzeby wewnętrzne, jako narzędzie jednoczące społeczeństwo. Ubolewał, że zamiast flagi Ukrainy – którą wielu Polaków wywieszało przed urzędami na początku wojny – dziś towarzyszy temu symbolika banderowska, co ocenił jako „fatalne”.
Rozmowa z widzem o niemieckich i polskich ekshumacjach
Dzwoniący widz zwrócił uwagę, że Ukraina wydała Niemcom zgody na ekshumacje żołnierzy Wehrmachtu poległych podczas II wojny światowej, podczas gdy Polska ma trudności z uzyskaniem podobnych zgód dotyczących cywilnych ofiar zbrodni na Wołyniu, mimo wieloletniego wsparcia dla Ukrainy (w tym program 800+ dla uchodźców i dopłaty do emerytur). Bogucki w odpowiedzi ponownie odwołał się do wysokiego poparcia społecznego dla decyzji prezydenta i przypomniał, że to prezydent Ukrainy przyleciał do Warszawy budować relacje, a nie odwrotnie, wskazując również, że prezydent osobiście przekazał Zełenskiemu książkę o zbrodni wołyńskiej.
Ocena polityki wobec Ukrainy na przestrzeni lat
Zapytany, czy to poprzedni rząd PiS nie „rozzuchwalił” Ukrainy zbyt daleko idącą, bezwarunkową pomocą bez oczekiwania wzajemności, Bogucki bronił postawy Polski w pierwszych miesiącach wojny, podkreślając bezprecedensową w skali światowej gotowość zwykłych Polaków do przyjmowania uchodźców pod własny dach, mimo trudnej historii związanej z kresami. Przyznał jednak, po dopytaniu przez prowadzących, że z perspektywy czasu bardziej asertywne podejście mogło i powinno zostać wdrożone wcześniej niż to nastąpiło, zaznaczając, że jako ówczesny wojewoda osobiście organizował pomoc dla uchodźców.
Pozostałe wątki programu
W znacznie obszerniejszej dalszej części programu, niezwiązanej z tematyką ukraińską, Bogucki odpowiadał na liczne pytania widzów dzwoniących na antenę. Dotyczyły one: ochrony prezydenta przed obraźliwymi treściami w mediach społecznościowych (rozróżnienie między realnymi groźbami a „rynsztokową” debatą publiczną); planowanej ustawy antypatostreamingowej oczekującej na decyzję prezydenta (Bogucki wskazał na potrzebę doprecyzowania przepisów, rozdzielenia przestępstw od wykroczeń oraz ochrony dziennikarskich materiałów interwencyjnych); opóźnień w nominacjach sędziowskich i asesorskich (900 nieobsadzonych etatów), które prezydent zamierza teraz obsadzać bez kontrasygnaty premiera na mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego; sporu wokół ślubowania czterech sędziów TK i sędziego Sławomira Patyry, którego prezydent na razie nie przyjmie ze względu na zawisły spór kompetencyjny; obszernej dyskusji o aferze w Szpitalu Południowym i szerszym kryzysie finansowania Narodowego Funduszu Zdrowia, w tym zarobków lekarzy (przykład 28-letniego koordynatora SOR zarabiającego 1,6 mln zł rocznie), propozycji rozdzielenia publicznej i prywatnej służby zdrowia, ograniczenia pracy lekarzy w wielu placówkach jednocześnie (tzw. bilokacja) oraz poprawek do ustawy o jawności wynagrodzeń trafiającej do Senatu; skrócenia stażu podyplomowego lekarzy z 13 do 6 miesięcy; a także pytania o ewentualną kandydaturę samego Boguckiego na premiera z ramienia PiS, czemu wymijająco zaprzeczył, wskazując obecnego kandydata partii, Przemysława Czarnka, oraz o możliwość odliczania kosztów prywatnej opieki medycznej od podatku.
Program „Dobry wieczór Polsko” dostępny na kanale polsatnews.pl na YouTube, liczącym 503 tys. subskrybentów. Opublikowany 5 lipca 2026.