Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji, był gościem Marcina Zaborskiego w programie „Gość Radia ZET”. Rozmowa dotyczyła wczorajszego spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim, sprawy przekazania Ukrainie rakiet Patriot oraz przyszłości politycznej sceny przed wyborami 2027 roku.
Pomoc dla Ukrainy „nie bezwarunkowo”
Zapytany wprost, czy pomaganie Ukrainie leży w interesie Polski, Bosak odpowiedział, że zależy to od rodzaju pomocy i „na pewno nie bezwarunkowo”. Doprecyzował później, że chodzi mu o zaprzestanie włączania Polski w unijne programy finansowania rządu w Kijowie kosztem zadłużania polskiego budżetu, a także o niekontynuowanie kolejnych pakietów uzbrojenia bez uzyskania od Ukrainy konkretnych ustępstw w sprawach dla Polski istotnych – przede wszystkim w kwestii ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej. Ocenił, że obecnie prowadzone ekshumacje odbywają się w bardzo ograniczonym zakresie, z licznymi utrudnieniami administracyjnymi i długim oczekiwaniem na pozwolenia, w przeciwieństwie do reżimu prawnego, jakim dysponują w tej sprawie Niemcy. Przypomniał, że już w 2020 roku proponował zawarcie całościowej umowy międzynarodowej z Ukrainą regulującej tę kwestię.
Spotkanie z prezydentem i sprawa Patriotów
Bosak poinformował, że to on był inicjatorem wczorajszego spotkania z prezydentem Nawrockim. Zapytał prezydenta wprost, czy wiedział o przekazaniu Ukrainie pocisków do systemu Patriot – i, jak przekazał, został ogólnie upoważniony do stwierdzenia, że rząd nie uzgadnia z prezydentem przekazywania uzbrojenia Ukrainie w sposób pełny i transparentny. Bosak ocenił, że wiarygodność wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza w tej sprawie jest już bardzo niska, wskazując na sprzeczność między marcowym zaprzeczeniem przekazania Patriotów a lipcowym potwierdzeniem tego faktu. Ocenił też, że na wczorajszej konferencji prasowej wicepremier nie ujawnił żadnych nowych informacji ponad to, co już wcześniej opisywali dziennikarze książkowi, a dodatkowo pomylił miliony z miliardami.
Bosak poinformował, że złożył wniosek o specjalne posiedzenie Sejmu w tej sprawie oraz o zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego po zakończeniu szczytu NATO w Ankarze. Zaprzeczył, jakoby ujawniając te informacje naruszył tajemnicę państwową, wskazując, że nie ma dostępu do informacji niejawnych, a jedynie cytował dane wcześniej podane przez komentatorów zbrojeniowych (m.in. Jarosława Wolskiego), media (Polsat) oraz samego ministra obrony Ukrainy, który dziękował za pomoc Niemcom, a nie Polsce – co, zdaniem Bosaka, sugeruje, że to Niemcy koordynowali całą operację, a Polska pełniła w niej rolę „podwykonawcy”.
Odnosząc się do zapewnień rządu, że w zamian za przekazane rakiety Polska ma otrzymać w przyszłości dziesięciokrotnie więcej sprzętu w razie zagrożenia, Bosak wyraził sceptycyzm, przypominając wcześniejszy przypadek niedotrzymanych obietnic Niemiec wobec Polski dotyczących wymiany czołgów Leopard. Ocenił, że Polska przekazała na początku wojny nieproporcjonalnie dużo uzbrojenia względem PKB w porównaniu z innymi państwami, rozbrajając własne siły zbrojne bez odpowiedniego uzupełnienia braków, oraz że nie negocjuje samodzielnie w swoim imieniu kwestii politycznych, takich jak wspomniane ekshumacje.
Krytyka podejścia „im więcej zniszczonych dronów, tym Polska bezpieczniejsza”
Bosak nie zgodził się z oceną wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, że każdy zniszczony rosyjski dron czy pocisk automatycznie zwiększa bezpieczeństwo Polski. Wyjaśnił, że Rosja osiągnęła zdolność produkcji dronów w praktycznie nieograniczonych ilościach w ramach przejścia na gospodarkę wojenną, więc kluczowe znaczenie ma dziś nie liczba zniszczonych jednostek, lecz przewaga jakościowa (rozpoznanie satelitarne, autonomizacja, technologie światłowodowe). Przypomniał, że w 2022 roku panowało powszechne, błędne przekonanie, że Rosja szybko wyczerpie swoje zdolności zbrojeniowe, co się nie potwierdziło – zdolność adaptacji rosyjskiego przemysłu do warunków wojennych została, jego zdaniem, przez polską klasę polityczną wyraźnie niedoceniona.
Spór o transparentność informacji wojskowych
Odnosząc się do stanowiska rzecznika prezydenta, że informacje o przekazywanym uzbrojeniu nie powinny być przedmiotem otwartej debaty publicznej ze względu na ryzyko wywiadowcze, Bosak zadeklarował, że się z tą oceną nie zgadza i – jak ocenił – prezydent Nawrocki podczas wczorajszego spotkania również nie wyraził takiego stanowiska. Uznał, że część informacji rzeczywiście ma wartość wywiadowczą (najnowsze technologie), ale przekazanie np. tysiąca wyrzutni Piorun w latach 2022–2023 (opisane już wcześniej w książce dziennikarzy Wyparto i Kozioł) nie stanowi dziś istotnej informacji dla rosyjskiego wywiadu, apelując o rzeczową dyskusję zamiast tworzenia „aury tajemniczości”.
Scenariusze wojny i racja stanu
Zapytany, czy Polska pomagając Ukrainie nie działa w interesie powstrzymania Rosji przed dotarciem bliżej polskich granic, Bosak zaznaczył, że polska racja stanu musi być zdefiniowana na wszystkie możliwe warianty zakończenia wojny – zarówno klęski Rosji (ocenił ją jako mało prawdopodobną), jak i klęski Ukrainy czy zamrożenia konfliktu. Ocenił, że pełna realizacja celów strategicznych żadnej ze stron jest niemożliwa, a obecnie negocjowany jest procent realizacji celów każdej z nich. Skrytykował też brak wdzięczności ze strony ukraińskiej wobec polskiego wkładu na początkowym etapie wojny, oceniając, że pojęcie wdzięczności jest, jego zdaniem, „nieznane w ukraińskiej kulturze politycznej”.
Sondaż i poparcie dla pomocy Ukrainie
W trakcie programu przywołano wyniki bieżącej sondy przeprowadzonej wśród słuchaczy Radia ZET: 49 proc. respondentów odpowiedziało, że pomoc dla Ukrainy leży w interesie Polski, a 51 proc. – że nie. Bosak skomentował to, wskazując, że jeszcze kilka lat temu poparcie sięgało ponad 90 proc., co – jego zdaniem – pokazuje, jak bardzo sama Ukraina „skopała” tę sytuację.
Relacje z PiS i przyszłość Konfederacji
Bosak zdecydowanie zaprzeczył prowadzeniu jakichkolwiek rozmów z Jarosławem Kaczyńskim na temat wspólnego zwycięstwa w wyborach 2027 roku, podkreślając, że Konfederacja idzie do wyborów samodzielnie jako alternatywa wobec PiS, Platformy, PSL i Lewicy. Nie wykluczył ewentualnego porozumienia senackiego, o ile obejmowałoby wszystkie siły pozostające poza koalicją rządzącą, zastrzegając jednak, że rozmowy w tej sprawie mogłyby się rozpocząć najwcześniej zimą. Ocenił kandydaturę Przemysława Czarnka na premiera jako taktyczny zabieg Jarosława Kaczyńskiego, mający na celu stworzenie wrażenia jedności w podzielonej wewnętrznie partii (między obozem Kaczyńskiego a Mateusza Morawieckiego).
Odnosząc się do możliwej koalicji rządowej po wyborach 2027 roku, Bosak zapewnił, że Konfederacja będzie negocjować realizację własnego programu i marginalizację pozostałych partii, choć nie wykluczył ostatecznie ani koalicji, ani opozycji – zależnie od wyniku wyborów. Wykluczył jednoznacznie przyjęcie Ryszarda Petru do Konfederacji, a wypowiedzi Grzegorza Brauna ocenił jako czasem kontrowersyjne, ale niestanowiące zagrożenia dla Polski.
Program zdrowotny i mieszkaniowy
W dalszej części rozmowy, częściowo odpowiadając na pytania słuchaczy, Bosak przedstawił zarys programu Konfederacji w ochronie zdrowia, inspirowanego niemieckim modelem konkurujących ze sobą kas chorych, w tym postulat większej samodzielności oddziałów NFZ, pełnej jawności zarobków lekarzy finansowanych z pieniędzy publicznych oraz wprowadzenia funkcji dyrektora medycznego odpowiedzialnego personalnie za jakość leczenia w danym szpitalu. Przedstawił też postulaty mieszkaniowe mające przeciwdziałać kryzysowi demograficznemu, w tym obniżenie wymaganego wkładu własnego przy kredytach oraz uzależnienie dostępu do mieszkań komunalnych od liczby posiadanych dzieci, a nie wyłącznie od kryterium dochodowego.
Program „Gość Radia ZET” dostępny na kanale Radio ZET na YouTube, liczącym 720 tys. subskrybentów. Opublikowany 7 lipca 2026.