Agnieszka Gozdyra w „Debacie Gozdyry” na antenie Polsat News rozmawiała z Kazimierzem Smolińskim (PiS), Dariuszem Wieczorkiem (Lewica), Urszulą Pasławską (PSL) oraz Krzysztofem Mulawą (Konfederacja) o kontrowersyjnej wypowiedzi Przemysława Czarnka dotyczącej wstrzymania finansowania zbrojeń dla Ukrainy oraz o szybkiej reakcji Jarosława Kaczyńskiego, który zdystansował się od słów swojego kandydata na premiera.
Wypowiedź Czarnka i seria reakcji polityków
Przemysław Czarnek stwierdził w osobnym wywiadzie, że trzeba zmusić Unię Europejską do wstrzymania finansowania zbrojeń i odbudowy Ukrainy. Donald Tusk nazwał te słowa idiotycznymi i wezwał wszystkich polskich polityków, by przestali mówić takie bzdury. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że Trump podpisał się pod deklaracją szczytu NATO potwierdzającą niezachwiane wsparcie Sojuszu dla walczącej Ukrainy, w obronie jej wolności, suwerenności i integralności terytorialnej. Podkreślono, że banderyzm nadal jest aktywny na Ukrainie, zastrzegając jednocześnie, że Prawo i Sprawiedliwość zawsze stało na stanowisku, iż pomoc militarna dla Ukrainy, realizowana także przez Unię Europejską, jest bezwzględnie potrzebna.
Jarosław Kaczyński zapowiedział na platformie X, że sprawa wypowiedzi Czarnka zostanie wyjaśniona przez kierownictwo partii, dystansując się od niej. Kosiniak-Kamysz ocenił, że Czarnek „skompromitował siebie i kompromituje swoje środowisko”, sugerując, że przydałaby się jego dymisja z funkcji kandydata na premiera. Ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar podziękował Kaczyńskiemu za wsparcie Ukrainy. Lider Konfederacji Sławomir Mentzen napisał z kolei, że od dawna powtarzał, iż Czarnek nie nadaje się na premiera, pytając retorycznie, jak miałby funkcjonować rząd, w którym premier podejmuje decyzję, po czym okazuje się, że będzie inaczej, bo „zapomniał spytać o pozwolenie prezesa”.
Smoliński: „chciałoby się tak powiedzieć, ale się tego nie mówi”
Gozdyra zapytała Kazimierza Smolińskiego, czy w PiS panuje zdziwienie słowami własnego kandydata na premiera, skoro miał on „zabierać głosy” Konfederacji. Smoliński odpowiedział, że Kaczyński jasno potwierdził, iż PiS zawsze popierało pomoc dla Ukrainy, przypominając, że rząd PiS przekazał 15-16 miliardów złotych pomocy, czyli – jak stwierdził – dziesięciokrotnie więcej niż obecny rząd. Zarzucił też Donaldowi Tuskowi wcześniejszą prorosyjską retorykę związaną z polityką „resetu” wobec Rosji.
Gozdyra dopytywała jednak bezpośrednio, czy Smoliński osobiście podziela poglądy Czarnka. Po serii wymijających odpowiedzi Smoliński przyznał otwarcie: „Chciałoby się tak powiedzieć, jak Czarnek, ale się tego nie powinno mówić” – i potwierdził, że to jego prywatne zdanie, chociaż jako polityk nie powinien go wyrażać. Przywołał sondaż pokazujący, że około 42-47 procent Polaków zgadza się ze słowami Czarnka, tłumacząc to zrozumiałą frustracją społeczną wynikającą z braku okazywanej przez Ukrainę wdzięczności za pomoc.
Wieczorek: „mówi językiem Konfederacji Putina”
Dariusz Wieczorek ocenił, że wypowiedź Czarnka mogła być elementem uzgodnionej taktyki PiS – rano partia mówi coś, by zmotywować i przejąć elektorat Grzegorza Brauna, a wieczorem tłumaczy społeczeństwu, że jest „bardziej normalna”. Ocenił Czarnka jako osobę zbyt karną wobec Kaczyńskiego, by działać wbrew jego woli, sugerując, że cała sytuacja mogła być rozegranym wcześniej „teatrem”, uwzględniającym też oczekiwania Waszyngtonu wyrażone podczas szczytu NATO.
Wieczorek ostro skrytykował też Konfederację, nazywając wypowiedź Czarnka „mówieniem językiem Konfederacji Putina” i przypominając, że Janusz Korwin-Mikke, założyciel Konfederacji, postulował wyprowadzenie Polski z NATO. Zwrócił uwagę, że gdy PiS przekazywało Ukrainie sprzęt wojskowy o wartości 15 miliardów złotych, uznawał to za słuszną decyzję, porównując pomoc dla sąsiada w potrzebie do gaszenia pożaru domu sąsiada, zanim ogień przeniesie się na własny dom.
Pasławska: rolą polityków jest uspokajanie, nie podgrzewanie nastrojów
Urszula Pasławska podkreśliła, że polityka dotycząca bezpieczeństwa państwa nie powinna być przedmiotem kalkulacji wyborczej, i zaapelowała, by wszystkie siły polityczne w tej sprawie mówiły jednym głosem. Oceniła słowa Czarnka jako skandaliczne w momencie, gdy Ukraińcy giną, broniąc – jej zdaniem – również Polski i Europy. Wskazała na rosnące nakłady obronne w całej Europie oraz na to, że Polska przeznacza 5 procent PKB na obronność, co stawia ją w roli lidera. Zwróciła uwagę na falę dezinformacji i rosyjskich trolli krążących wokół sprawy ataku na dziewczynki w Bielsku-Białej, pytając retorycznie, czy wicepremier Krzysztof Gawkowski skutecznie powstrzymuje tę falę w internecie.
Pasławska podkreśliła też, że gdyby dziś Ukraina skapitulowała, jej wojska stałyby się częścią sił rosyjskich, a Polska nie ma żadnego interesu w bezpośrednim sąsiedztwie z Rosją – to sprawa bezpieczeństwa nie tylko Polski, ale całej wschodniej flanki NATO. Przypomniała, że decyzje o przekazywaniu sprzętu są sprawą sojuszniczą, a nie indywidualną, oraz że Konfederacja wielokrotnie głosowała przeciwko wsparciu dla Ukrainy i zgłaszała weto wobec potępienia Rosji.
Mulawa broni się przed zarzutami o prorosyjskość
Krzysztof Mulawa zdecydowanie odciął się od przywoływanego przez adwersarzy Korwin-Mikkego, podkreślając, że nie jest on już członkiem jego partii. Ocenił, że Czarnek „próbuje kupić czasu” i nadrobić stracone punkty sondażowe po tym, jak przez pierwsze dwa tygodnie afery w Szpitalu Południowym był nieobecny w debacie publicznej. Zarzucił PiS niewiarygodność, przypominając wcześniejsze słowa polityka PiS Łukasza Jasiny o tym, że Polska jest „sługą narodu ukraińskiego”, w kontekście przekazania Ukrainie 14-15 miliardów złotych sprzętu bez żadnych powiązanych korzyści dla Polski oraz otwarcia polskiego rynku na ukraińskie zboże.
Mulawa opisał też swoją własną historię – jako student próbował zgłosić się do wojska w Siedlcach, ale został odesłany „z kwitkiem”; obecnie regularnie chodzi na strzelnicę za własne pieniądze i jest zapisany na kurs przysposobienia obronnego. Odniósł się do wypowiedzi wiceministra Janusza Zemkego, krytykując zarzuty stawiane Kosiniakowi-Kamyszowi, oraz oskarżył ministra o hipokryzję, przypominając, że w 2022 roku ten sprzeciwiał się przekazaniu systemów Patriot Ukrainie, a kilka lat później podjął odwrotną decyzję.
W najbardziej kontrowersyjnym momencie rozmowy, zapytany przez Gozdyrę, czy retoryka polityków – w tym słowa o Ukrainie jako niewdzięcznej i roszczeniowej – mogła „natchnąć” sprawcę ataku na dziewczynki w Bielsku-Białej, Mulawa odpowiedział, że sprawca „zrobił głupotę, bo Polacy mają dosyć”, wskazując na wzrost poparcia dla stanowiska Czarnka w sondażach z około 10 procent dwa lata temu do 42-47 procent obecnie. Gozdyra zdecydowanie skrytykowała tę wypowiedź, oceniając, że relatywizuje ona atak na dziecko i może „natchnąć kolejnego” sprawcę, nazywając słowa Mulawy „krajnie nieodpowiedzialnymi”.
Sondaż na koniec programu
Gozdyra przypomniała wyniki bieżącego sondażu telewizyjnego – poparcie dla słów Czarnka spadło w trakcie programu do niecałych 40 procent, przy niemal 61 procentach respondentów wyrażających sprzeciw.
Rozmowę poprowadziła Agnieszka Gozdyra. Program „’Mówi językiem Konfederacji Putina’. Politycy kłócą się o słowa Czarnka nt. Ukrainy” opublikowano na kanale polsatnews.pl na YouTube, liczącym 508 tys. subskrybentów, 15 lipca 2026.