Jaki w Gościu Radia ZET: Zełenski to wróg Polski, a Polska powinna go osłabiać w oczach Ukraińców

Patryk Jaki, europoseł i wiceprezes PiS, współprzewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, był gościem Bogdana Rymanowskiego w programie Gość Radia ZET. Wątki ukraińskie zdominowały rozmowę — europoseł ocenił, że Zełenski od dawna prowadzi politykę jawnie szkodzącą Polsce i powinien być przez Warszawę traktowany jako wróg. Pozostałe tematy objęły aferę w Szpitalu Południowym, sytuację wewnętrzną PiS, propozycje podatkowe, sprawę Ziobry i Romanowskiego oraz wniosek o uchylenie immunitetu Jakiemu.

Zełenski gra przeciwko Polsce — tak było od dawna

Jaki zdecydowanie odrzucił sugestię, że decyzja prezydenta Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego była sabotażem konferencji w Gdańsku. Wskazał, że wrogie wobec Polski zachowanie Zełenskiego ma bardzo długą historię i nie zaczęło się od sprawy UPA. Jako przykłady przywołał: pominięcie Polski w koalicji dronowej, w której znalazło się dziewięć państw, wystąpienie Zełenskiego na forum ONZ, a przede wszystkim incydent, gdy ukraiński prezydent posadził premiera Tuska w drugim wagonie pociągu — co europoseł ocenił jako upokorzenie dla przedstawiciela polskiego państwa, niezależnie od osobistych ocen Tuska.

Jaki stwierdził wprost, że nikt nie powinien mieć złudzeń: Zełenski jest wrogiem Polski. Jednocześnie podkreślił, że kluczowym błędem komentatorów i elit politycznych jest nieodróżnianie Zełenskiego od Ukrainy i Ukraińców — tak samo jak błędem byłoby utożsamianie Polski z Tuskiem.

Polska powinna osłabiać Zełenskiego w oczach Ukraińców

Jaki ocenił, że Polska dysponowała i nadal dysponuje narzędziami, by osłabiać pozycję Zełenskiego wobec własnego społeczeństwa. Zaznaczył, że jeszcze niedawno Ukraińcy byli według badań Centrum Mieroszewskiego narodem, który darzy Polaków największą sympatią spośród wszystkich sąsiadów — i był to ogromny zasób polskiego państwa. Profesjonalna polityka powinna ten zasób wykorzystywać, zamiast działać emocjami.

Jako konkretne narzędzie nacisku wskazał możliwość ogłoszenia, że Polska — bez której zgody Ukraina nie może wejść ani do NATO, ani do Unii Europejskiej — odwoła się w tej sprawie do referendum. Przekaz do Zełenskiego byłby wówczas jednoznaczny: nie musi się starać, by lubił go Nawrocki, ale powinien się starać, by lubili go Polacy. Zdaniem europosła taki komunikat Ukraińcy zrozumieliby znacznie lepiej niż odwoływanie się do historii, bo zobaczyliby bezpośrednio, że Zełenski szkodzi ich własnym interesom.

Jaki wskazał też na możliwość rozgrywania przez Polskę relacji z ukraińską opozycją — przywołał postać Witalija Załużnego, który jako ambasador w Londynie pozostaje faworytem ewentualnych wyborów prezydenckich na Ukrainie. Wizyta polskich polityków u Załużnego byłaby — jego zdaniem — gestem, który realnie zabolałby Zełenskiego.

Niemcy stoją za antypolską polityką Kijowa

Europoseł wyraził przekonanie, że za orientacją Zełenskiego na Berlin i za prowadzoną przez niego polityką antypolską stoją Niemcy. Wskazał, że nie jest to fobia antyniemiecka, lecz ocena profesjonalnej gry państwowej. Niemcy w 2022 roku zachowały się wobec Ukrainy źle, a Polska dobrze — dzięki czemu Warszawa weszła powyżej swojej rangi dyplomatycznej. Berlin poświęcił następnie dużą siłę na to, by odciągnąć Zełenskiego od Polski. Jako symptomatyczny fakt Jaki przywołał mianowanie ambasadora Niemiec na Ukrainie na stanowisko szefa niemieckiego wywiadu — po to właśnie, by prowadzić tę politykę skutecznie.

Strategiczny rachunek Polski — nie dać się wciągnąć w trójkąt antypolski

Jaki przypomniał, że Polska od tysiąca lat leży między żarłocznymi Niemcami a Rosją i ma mniejszy potencjał niż każde z tych mocarstw z osobna. Dlatego zasadnicze znaczenie ma zasada równania potencjałów — Polska zebrana z sojusznikami ze środka Europy jest w stanie równoważyć potencjał obu mocarstw. Najgorszym scenariuszem dla Polski byłoby powstanie trójkąta antypolskiego: Niemcy–Ukraina–Rosja. Ostrzegł, że gdy w Rosji coś się zmieni, Niemcy naturalnie będą chciały wrócić do relacji biznesowych z Moskwą — i wtedy Polska mogłaby zostać otoczona. Dlatego myślenie strategiczne, nie emocjonalne, jest koniecznością.

Jednocześnie Jaki podkreślił, że nie namawia do porzucenia relacji z Ukrainą — wręcz przeciwnie. Wskazał, że bilans handlowy Polski z Ukrainą pozostaje bardzo korzystny i ma potencjał wielokrotnego wzrostu przy mądrej polityce. Przypomniał też historyczną analogię: w I Rzeczypospolitej Polska i Kozacy razem radzili sobie z Rosją i Niemcami — i dopóki współpracowali, dawali sobie radę. Celem powinno być porozumienie z Ukraińcami, nie z Zełenskim, bo politycy są mniej trwali niż nastroje społeczne.

Jaki zauważył też, że przed laty sam ostrzegał przed szczuciem na Ukrainę w Polsce. Pytany, czy powtórzyłby te słowa dziś, odpowiedział, że nie — bo zmieniło się jego myślenie o Zełenskim, nie o Ukrainie i Ukraińcach jako takich.

Konferencja w Gdańsku — nic nie wskazuje na sukces

Europoseł krótko odniósł się do konferencji odbudowy Ukrainy w Gdańsku, stwierdzając, że nic nie wskazuje na to, by miała ona odnieść sukces — i że nad tym ubolewa, bo w dłuższej perspektywie porozumienie z Ukraińcami leży w polskim interesie.

Szpital Południowy — cmentarz zrobiono na SOR-ze

W wątku afery w Szpitalu Południowym Jaki zadeklarował, że PiS poprze zakaz łączenia legitymacji partyjnej z funkcjami kierowniczymi w ochronie zdrowia — przyznając przy tym, że działacze PiS również zasiadali w radach nadzorczych szpitali, ale czas na refleksję. Ocenił, że przy rządach PiS nie było takich mafijnych standardów, jakie widać teraz. Stwierdził, że wierzy lekarzowi-sygnaliście, bo działacz partyjny, który — jak wiadomo — fałszował dyżury i wyprowadzał pieniądze ze szpitala na luksusowe auto, wielokrotnie już kłamał. Skrytykował premiera Tuska i Romana Giertycha za podważanie wiarygodności sygnalisty. Opisał mechanizm jako charakterystyczny dla państwa mafijnego, które z góry uznaje winę tego, kto ośmielił się mówić, by bronić własnego działacza. Użył mocnego porównania: za pierwszych rządów Platformy tego typu deale ustalano na cmentarzach, a teraz cmentarz zrobiono sobie na jednym z SOR-ów.

Pozostałe wątki

PiS popiera sejmową komisję śledczą w sprawie szpitala, choć Jaki ocenił, że Platforma ośmieszyła tę instytucję. W kwestii wewnętrznych sporów PiS stwierdził krótko, że stowarzyszenie Morawieckiego wyjdzie mu bokiem, bo niepotrzebnie dawało wrażenie podziałów i szkodziło sondażom. Pochwalił propozycję podniesienia drugiego progu podatkowego do 180 tysięcy złotych, a dla małżonków do 360 tysięcy, oceniając ją jako projekt o potencjale drugiego 500+. W sprawie własnego immunitetu stwierdził, że wniosek o jego uchylenie to efekt zamiany polskiego państwa przez Tuska w aparat zemsty — zarzucono mu przeniesienie urzędnika służby więziennej, co jest codzienną pracą każdego ministra. Ziobro opisał jako człowieka ciągle niezdrowego, ale dzielnie walczącego, zaznaczając, że warunkiem powrotu musi być uczciwy wymiar sprawiedliwości.


Rozmowę przeprowadził Bogdan Rymanowski. Program dostępny na kanale Radio ZET na YouTube, liczącym 719 tysięcy subskrybentów. Opublikowany 25 czerwca 2026 roku.


You may also like

Strona 1 z 76
Strona 1 z 76

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *