Paweł Kukiz z Demokracji Bezpośredniej i Iwona Karolewska z Koalicji Obywatelskiej rozmawiali w programie Studio Parlament w Polsat News o błędach polskiej polityki wobec Ukrainy, wypowiedzi wiceministra Szeptyckiego i edukacji Ukraińców w Polsce na temat Wołynia.
Kukiz: ostrzegałem od dekady
Kukiz oświadczył, że od dekady walczy o to, żeby Polska stawiała Ukrainie twarde warunki w kwestii banderyzmu — i że można to sprawdzić wpisując w wyszukiwarkę jego nazwisko i słowo banderyzm. Na każdej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego zwracał prezydentowi Andrzejowi Dudzie i szefom wszystkich partii politycznych uwagę, że powinniśmy natychmiast wyjaśniać sprawy banderyzmu. Jego propozycja była konkretna: jeśli Ukraina chce mąki — dostanie mąkę, ale w zamian niech wprowadzi jedną godzinę w programie nauczania, gdzie pokaże zdjęcia dzieci i kobiet mordowanych przez UPA. Odpowiedź brzmiała zawsze: teraz nie można, bo jest wojna. A on na to odpowiadał: właśnie dlatego, że jest wojna, to jest jedyna okazja i jedyny moment, kiedy oni mogą się ugiąć — bo inaczej się nie ugną i całą swoją politykę historyczną zbudują na Banderze i Szuchewiczu.
Kukiz przypomniał też sprawę ustawy o IPN z 2018 roku. Kukiz’15 doprowadził do tego, że wrzucono poprawkę penalizującą banderyzm. Wiedział, że będzie zadyma, bo Izrael zacznie mieć pretensje — i miał rację. Dyplomacja żydowska doprowadziła do tego, że ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, który dopatrzył się nieścisłości w określeniu ukraiński nacjonalista. To był pretekst i ustawa w 2018 roku wylądowała w koszu.
Karolewska: Szeptycki nie powinien stracić stanowiska
Karolewska wyraziła odmienne zdanie. Słuchała wywiadu wiceministra Szeptyckiego w programie Jacka Żakowskiego na żywo. Oceniła, że Szeptycki wypowiedział się niefortunnie — jako minister powinien ważyć słowa bardziej niż prywatna osoba. Jej zdaniem chciał powiedzieć, że nie wszyscy Ukraińcy mają wystarczającą wiedzę historyczną o tym, co działo się na Wołyniu, i stąd może wynikać mylne postrzeganie UPA jako odpowiednika żołnierzy wyklętych. To była zła wypowiedź — ale nie podstawa do utraty stanowiska.
Kukiz był radykalnie innego zdania: cały rząd powinien stracić stanowisko.
Edukacja Ukraińców w Polsce
Prowadzący zapytał, czy rząd powinien prowadzić kampanię edukacyjną skierowaną do ukraińskiej diaspory w Polsce na temat Wołynia — na przykład w formie billboardów. Karolewska przyznała, że tak — edukacja jest najlepszym rozwiązaniem i rząd powinien coś z tym robić. Wskazała, że skoro Niemcy potrafili się rozliczyć z traumą wojenną, Ukraina powinna zrobić to samo. Kukiz zgodził się, że polska polityka — zarówno pod rządami prawicy jak i lewicy — była w tej sprawie fatalna.
Karolewska wyjaśniła też, dlaczego KO skierowała ustawę o penalizacji banderyzmu do Komisji Kultury zamiast głosować za jej przyjęciem: w tamtym momencie startowały ekshumacje na Ukrainie i klub nie chciał pogarszać sytuacji dyplomatycznej w taki sposób, żeby je wstrzymać.