Mateusz Lachowski u Zychowicza: Zełenski popełnił błąd, odwołując Syrskiego w momencie sukcesów na froncie

Nowe

Mateusz Lachowski, korespondent wojenny prowadzący kanał korespondent.pl, był gościem Piotra Zychowicza w programie „Historia Realna”. Rozmowa dotyczyła dymisji generała Ołeksandra Syrskiego, głównodowodzącego siłami zbrojnymi Ukrainy, mianowania na jego miejsce generała Mychajła Drapatego, tła konfliktu między prezydentem Zełenskim a odwołanym wcześniej ministrem obrony Rustemem Umierowem, biografii nowego dowódcy, kulis rekonstrukcji ukraińskich władz, rosyjskiej strategii uderzeń na infrastrukturę oraz ryzyka prowokacji wobec Polski i krajów bałtyckich.

Największy kryzys polityczny od początku wojny

Lachowski ocenił, że obecna sytuacja w ukraińskim kierownictwie to największy kryzys polityczny od początku pełnoskalowej wojny. Poinformował, że przygotowuje wywiad z Mychajło Podoliakiem, jednym z najbliższych doradców prezydenta Zełenskiego, który miał wprost potwierdzić tę ocenę. Lachowski zrelacjonował, że wcześniej zaplanowany termin wywiadu został przełożony przez Podoliaka z powodu trwającego kryzysu w Biurze Prezydenta – doradca miał być stale zaangażowany w narady kryzysowe.

Lachowski podkreślił, że obecne protesty – trwające od momentu odwołania ministra obrony – są pod względem liczby uczestników większe niż analogiczne protesty sprzed roku. Prezydent Zełenski, reagując na jedno z żądań protestujących, zdecydował się odwołać generała Syrskiego, osobę niezwykle niepopularną zarówno w armii, jak i w społeczeństwie – w kontraście do bardzo popularnego wcześniej ministra Umierowa.

Dlaczego odwołano ministra obrony

Lachowski przypomniał, że falę protestów wywołało odwołanie ministra obrony, wcześniej odpowiedzialnego za cyfryzację i transformację cyfrową jako wicepremier. Zaznaczył, że były minister ma 35 lat i jest postrzegany jako bardzo zdolny i inteligentny polityk. Według Lachowskiego, mimo żądań protestujących, prezydent Zełenski na razie nie wykazuje gotowości do przywrócenia go na stanowisko – częściowo dlatego, że mogłoby to osłabić pozycję samego prezydenta.

Lachowski zwrócił uwagę, że po odwołaniu, były minister zorganizował konferencję prasową, na której publicznie mówił o przyczynach swojego odejścia i konflikcie z otoczeniem prezydenta, odmówił też udziału w Radzie Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy oraz odrzucił inne propozycje ze strony prezydenta. Zychowicz zwrócił uwagę na kontekst przedwyborczy – były minister jest postrzegany jako potencjalny kandydat w przyszłych wyborach, nawet prezydenckich, co przywołało analogię do wcześniejszego odsunięcia od władzy generała Załużnego w lutym 2024 roku.

Dlaczego Syrski był wygodny dla Zełenskiego

Lachowski zacytował anonimowego ukraińskiego deputowanego spoza obozu prezydenckiego, według którego Syrski był idealnym kandydatem na głównodowodzącego z perspektywy Zełenskiego – nie ma charyzmy potrzebnej do budowania własnej pozycji politycznej, urodził się w Rosji (ma tam rodziców i brata), więc nigdy nie mógłby zostać prezydentem, a jego niepopularność sprawiała, że sukcesy przypisywano ekipie prezydenckiej, a porażki jemu samemu.

Lachowski podkreślił, że mimo tego, Zełenski przez długi czas darzył Syrskiego osobistą sympatią i cenił go, trzymając na stanowisku pomimo krytyki. Wyjaśnił to kilkoma czynnikami: Syrski, mimo dobrych relacji z Załużnym, zachowywał wobec niego pewien dystans; reprezentował sowiecki profil oficera sztabowego, dobrze wyszkolonego w planowaniu skomplikowanych operacji – co Lachowski ocenił jako realny, historyczny atut mimo negatywnych konotacji. Przypomniał jego zasługi: obronę Kijowa w 2022 roku, zaplanowanie i przeprowadzenie operacji charkowskiej (największego ukraińskiego sukcesu wojennego) oraz operacji kurskiej, choć ta ostatnia ostatecznie zaszkodziła jego wizerunkowi ze względu na straty i długość utrzymywania pozycji.

Lachowski zwrócił uwagę na trzeci czynnik – Syrski był gotów wykonywać polityczne rozkazy prezydenta, nawet kosztem strat, czego przykładem miała być obrona Bachmutu do maja 2023 roku wbrew względom czysto wojskowym. To właśnie dlatego wśród żołnierzy zyskał przydomek „miasnyk” (rzeźnik), co – jak zaznaczył Lachowski – nie buduje dobrego morale w armii.

Sprzeczność decyzji o dymisji

Zychowicz zwrócił uwagę na paradoks – Syrski w swoim oświadczeniu przy odejściu podkreślał niedawne odbicie 700 km kwadratowych terytorium, a pod jego dowództwem prowadzone są skuteczne uderzenia na rosyjskie centra logistyczne i rafinerie – co nie licuje z decyzją o odwołaniu akurat w momencie powodzenia.

Lachowski wyjaśnił to reakcją na protesty, w których brali udział również żołnierze, w tym ci przebywający na przepustkach – Syrski miał nawet wydać okólnik nakazujący przywoływanie takich żołnierzy z powrotem, jeśli brali udział w demonstracjach. Zaznaczył, że niepopularność Syrskiego wynikała także częściowo z jego rosyjskiego pochodzenia, choć zastrzegł, że sam wybór ukraińskiej tożsamości i lata służby (w tym misja w Bośni, ewakuacja wojsk z Dębalcewego w 2015 roku) powinny być oceniane z szacunkiem. Ocenił, że Syrski stał się w pewnym momencie obciążeniem dla Zełenskiego, ponieważ atakowanie go stało się dla byłego ministra obrony łatwym sposobem na budowanie własnej popularności.

Błąd polityczny prezydenta

Zychowicz zauważył, że sytuacja zmieniała się dynamicznie – najpierw wydawało się, że w konflikcie między Syrskim a ministrem obrony prezydent rozstrzygnął na korzyść generała, po czym kilka dni później odwołał obu.

Lachowski ocenił to jako błąd polityczny Zełenskiego – nie spodziewał się on, że rekonstrukcja wywoła aż taką reakcję społeczną, w tym powtórne wyjście ludzi na ulice mimo trwających ostrzałów Kijowa. Zaznaczył, że rok temu, podczas podobnych protestów (w których sam uczestniczył jako obserwator), było widać, że prezydent tracił wyczucie nastrojów społecznych – co jego zdaniem nie jest przypadkiem, biorąc pod uwagę, że podobne kryzysy zdarzają się cyklicznie w lipcu, okresie wzmożonej aktywności wojennej i jednocześnie sezonu urlopowego.

Lachowski zaznaczył, że rekonstrukcja rządu wciąż trwa – obecnie funkcję pełni p.o. ministra obrony, a wizerunkowo prezydent ponosi koszty polityczne decyzji, którą wielu odbiera jako próbę wyeliminowania potencjalnego rywala.

Konflikt pokoleń: sowietyzm kontra nowoczesność

Zychowicz zaproponował ramę interpretacyjną konfliktu jako starcia dwóch „żywiołów” w ukraińskiej armii – sowietyzmu uosabianego przez starszego wiekowo Syrskiego oraz nowoczesności reprezentowanej przez młodszych: byłego ministra obrony i nowego głównodowodzącego Drapatego. Przywołał wcześniejszą, ostrą wymianę zdań między obiema stronami, w tym riposty Syrskiego, że wojny nie da się prowadzić „na WhatsAppie”.

Lachowski w pełni zgodził się z tą diagnozą, opisując realną różnicę mentalności między pokoleniem oficerów, którzy karierę robili jeszcze w czasach pokoju, a generacją, która została generałami dopiero w trakcie wojny, często osobiście ryzykując życie w okopach. Zastrzegł jednak, że częściowo broni Syrskiego – stworzone przez niego, kontrowersyjne wojska szturmowe, mimo zarzutów o brak dyscypliny i złe traktowanie żołnierzy (w tym osób siłą wcielonych przez tzw. busyfikację), były praktyczną koniecznością, ponieważ samymi dronami nie da się wygrać wojny, a chętnych do służby w piechocie brakuje.

Biografia generała Mychajła Drapatego

Lachowski przedstawił szczegółowy życiorys nowego głównodowodzącego, generała Mychajła Drapatego (44 lata). Jego kariera zaczęła się w 2014 roku jako dowódcy batalionu w 72. Brygadzie Zmechanizowanej – Drapaty osobiście poprowadził wóz bojowy piechoty (BMP) przebijający się przez separatystyczną barykadę pod Mariupolem, co utrwalono na nagraniu szeroko rozpowszechnionym w ukraińskich mediach. Wykonał też rajd na 160 kilometrów w obwodzie ługańskim.

Dowodził następnie w Awdijiwce, gdzie toczyły się ciężkie walki, po czym awansował na dowódcę kolejnych brygad (30. i 58.). Ukończył dodatkowe studia na Narodowym Uniwersytecie Obrony Ukrainy, co Lachowski ocenił jako istotne z uwagi na skalę obecnie powierzonego mu dowództwa (armia licząca blisko milion żołnierzy).

Lachowski opisał też kontrowersyjny epizod z 1 czerwca 2025 roku – ostrzał rakietowy poligonu szkoleniowego w obwodzie dniepropietrowskim, gdzie oficjalnie zginęło 12 żołnierzy, a kilkudziesięciu zostało rannych, w czasie gdy odbywało się tam wręczanie odznaczeń. Drapaty, mimo że sam nie ponosił bezpośredniej winy, złożył dymisję, biorąc na siebie odpowiedzialność za brak nadzoru. Prezydent Zełenski nie przyjął rezygnacji, przenosząc go na stanowisko dowódcy Zjednoczonych Sił.

Lachowski przypomniał też udział Drapatego w wyzwoleniu Chersonia oraz jego kluczową rolę w powstrzymaniu rosyjskiej ofensywy pod Wowczańskiem wiosną 2024 roku, gdy Rosja skierowała tam ponad 50 tysięcy żołnierzy przeciwko nieprzygotowanym pozycjom ukraińskim. Podkreślił, że Drapaty posiada wszystkie trzy klasy Orderu Bohdana Chmielnickiego – najwyższego ukraińskiego odznaczenia wojskowego po tytule Bohatera Ukrainy, ilustrując jego prestiż wśród żołnierzy anegdotą o dowódcy pułku „Azow” Denysie „Redisie” Prokopence (nazwanym przez Lachowskiego „Maziarem”), który miał odmówić spotkania z noblistką Olgą Tokarczuk, ale przyznał, że posiadanie tego orderu robi wrażenie.

Nowy szef sztabu i zmiana na szczytach

Zychowicz poinformował o najnowszej wiadomości – nowym szefem sztabu generalnego pod dowództwem Drapatego został generał dywizji Ihor Skibiuk, zastępując dotychczasowego szefa sztabu Andrija Hnatowa, który odszedł razem z Syrskim. Lachowski ocenił to jako naturalną praktykę – nowy dowódca potrzebuje zaufanego szefa sztabu na każdym szczeblu dowodzenia.

Kim jest nowy minister obrony

Rozmówcy omówili też nominację nowego ministra obrony – generała Denysa Chmary, dotychczasowego dowódcy jednostki specjalnej „Alfa” Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), odpowiedzialnej za głębokie uderzenia na terytorium Rosji. Lachowski ocenił, że prezydent wybrał go z uwagi na popularność, mimo wcześniejszych rozważań nad kandydaturą związaną z resortem spraw wewnętrznych – od której odstąpiono z powodu obaw o skojarzenia z kontrowersyjną „busyfikacją”. Zychowicz zwrócił uwagę, że powiązanie nowego ministra ze służbami cywilnymi (SBU) nakłada się na istniejący konflikt między SBU a Głównym Zarządem Wywiadu (HUR), co Lachowski potwierdził, sugerując, że może to być sposób na zbalansowanie wpływów szefa HUR, generała Kyryła Budanowa.

Budanow – wielki nieobecny rozgrywki

Zychowicz zapytał o rolę Budanowa w całej rozgrywce personalnej. Lachowski ocenił, że pozostawanie z boku konfliktu jest dla niego korzystne – pozwala mu zachować możliwość rozmowy z każdą z frakcji: obozem Załużnego, byłym ministrem obrony i samym Zełenskim. Zaznaczył, że według niektórych opinii odejście byłego ministra było na rękę Budanowowi, ponieważ eliminowało potencjalnego konkurenta w ewentualnej przyszłej rywalizacji politycznej – w przeciwieństwie do byłego ministra, Budanow nie jest, zdaniem Lachowskiego, sprawnym mówcą publicznym. Zwrócił też uwagę na istotny czynnik społeczny: część Ukraińców z obawą podchodzi do perspektywy prezydenta-wojskowego, obawiając się ryzyka junty, co jest dodatkowym atutem byłego ministra obrony jako polityka cywilnego.

Lachowski żartobliwie porównał ukraińskie społeczeństwo do „kozaków” – skłonnych do buntu i protestu, gdy coś im się nie podoba, nawet w trakcie wojny. Przywołał opinię doradcy prezydenta Podoliaka, według którego zdolność do protestowania nawet w czasie wojny świadczy o dojrzałości ukraińskiej demokracji.

Rola Andrija Jermaka i motywy finansowe rekonstrukcji

Lachowski przywołał doniesienia „Ukraińskiej Prawdy”, według których za obecną rekonstrukcją władz stoi nie tylko lider frakcji „Sługa Narodu” w parlamencie, ale też Andrij Jermak, były szef Biura Prezydenta, wobec którego toczy się postępowanie prokuratorskie i który – mimo formalnego odejścia – miał zachować realny wpływ na decyzje Zełenskiego. Lachowski zwrócił uwagę na krążące w Ukrainie memy przedstawiające prezydenta „tęskniącego” za Jermakiem w kontekście narastających problemów po jego odejściu.

Zychowicz zasugerował alternatywne, ekonomiczne wytłumaczenie intensyfikacji walki o władzę – zbliżający się napływ funduszy odbudowy po zakończeniu wojny i towarzyszące temu możliwości biznesowe. Lachowski nie wykluczył tego wątku, ale podkreślił przede wszystkim znaczenie pozycji politycznej w przyszłym, powojennym państwie.

Rosyjska mobilizacja i problemy z poborem na Ukrainie

Lachowski poinformował, że w rozmowie z doradcą Podoliakiem uzyskał potwierdzenie doniesień o około 600 aktach agresji wobec funkcjonariuszy terytorialnych centrów mobilizacyjnych (TCK) na Ukrainie, co świadczy o skali problemów z poborem. Ocenił, że to jeden z czynników tłumaczących relatywnie szybki upadek Konstantynówki – braku wystarczającej liczby żołnierzy gotowych do walki w warunkach miejskich.

Odniósł się też do zapowiadanej przez Rosję jesiennej mobilizacji, planowanej po wyborach do Dumy Państwowej we wrześniu, z myślą o zimowej ofensywie. Ostrzegł przed ryzykiem rosyjskich sabotaży z wykorzystaniem przechwyconych i zmodernizowanych ukraińskich dronów, wymierzonych potencjalnie w kraje bałtyckie, ale też w Polskę – porównując to do niejasności wokół pochodzenia broni użytej w ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku.

Odporność rosyjskiego społeczeństwa

Zychowicz zapytał, czy ukraińskie uderzenia na rosyjską infrastrukturę mogą doprowadzić do przełomu społecznego w Rosji. Lachowski ocenił to sceptycznie – na podstawie własnych obserwacji i rozmów ocenił Rosjan jako naród o wysokiej odporności psychicznej na trudności, głęboko przywiązany do własnego kraju mimo traumy i propagandowego zniewolenia, nawet wśród tych przebywających za granicą.

Uderzenia w centra Wildberries i strategia niszczenia gospodarki

Zychowicz zapytał o przyczyny uderzeń na centra logistyczne rosyjskiej platformy e-commerce Wildberries, porównując skalę zniszczeń do potencjalnego ataku na Allegro. Lachowski wyjaśnił, że infrastruktura ta może być wykorzystywana do zaopatrywania rosyjskich żołnierzy, choć zastrzegł brak konkretnych informacji wywiadowczych o faktycznym charakterze zniszczonych magazynów – wskazał, że skala pożarów sugeruje obecność składów o charakterze wojskowym.

Odniósł to do szerszej strategii obu stron maskowania obiektów wojskowych i celowania w newralgiczne punkty gospodarcze przeciwnika – przywołał analogiczny, wcześniejszy rosyjski atak na fabrykę zbrojeniową pod Kijowem w Wyszniewem. Ocenił, że rosyjskie uderzenia coraz częściej celują w cywilną infrastrukturę (stacje benzynowe, miasta) w ramach strategii uderzania w morale, ponieważ Rosja głęboko wierzy w możliwość złamania Ukrainy tej zimy, co potwierdza malejąca skuteczność ukraińskiej obrony przeciwrakietowej – w ostatnim, największym ataku balistycznym na Kijów od początku wojny Ukraińcom nie udało się przechwycić żadnego z pocisków balistycznych. Ocenił krytycznie realność szybkiej produkcji przez Ukrainę własnych pocisków do systemów Patriot (PAC-3) w skali wystarczającej do przetrwania zimy (ponad tysiąc–dwa tysiące sztuk), sugerując, że zgoda administracji Trumpa na taką produkcję to w istocie sposób na zdjęcie z siebie odpowiedzialności za ograniczone dostawy.

Zychowicz zwrócił uwagę na konsekwentność ukraińskich uderzeń – trwające równolegle operacje przeciwko rafineriom (10 z 11 celów trafionych), rosyjskiej flocie zaopatrującej Krym na Morzu Azowskim (ok. 116 jednostek) oraz przeciwko centrom Wildberries. Lachowski, cytując wypowiedź Podoliaka, potwierdził, że jest to świadoma strategia – uderzeń mających sprawić, by zwykli Rosjanie fizycznie odczuwali skutki wojny (dym płonących rafinerii widoczny „z Soczi”), w przeciwieństwie do wcześniejszych konfliktów, które nie dotykały bezpośrednio rosyjskiego społeczeństwa.

Rosyjski i ukraiński „szwerpunkt”

Zychowicz zaproponował metaforę sportów walki – uderzania konsekwentnie w jeden słaby punkt przeciwnika. Lachowski ocenił, że Rosja stosuje analogiczną strategię wobec Ukrainy, celując w dwa jej newralgiczne punkty: zmęczenie społeczeństwa i problemy z mobilizacją oraz zależność ukraińskiej gospodarki od europejskiego finansowania – ewentualna zmiana układu politycznego w Europie po przyszłorocznych wyborach i ograniczenie wsparcia mogłyby, jego zdaniem, doprowadzić do załamania gospodarczego Ukrainy. Ocenił, że dla Rosji, historycznie skutecznej w prowadzeniu długich konfliktów, kluczowe jest to, jak wojna się zakończy, a nie jak się zaczęła.

Ryzyko prowokacji wobec Polski

Na zakończenie rozmowy Zychowicz zapytał o rosnące ostrzeżenia polskich polityków dotyczące możliwej rosyjskiej operacji z użyciem przejętych ukraińskich dronów, wymierzonej w Polskę. Lachowski potwierdził, że to nie tylko wewnętrzna narracja polityczna – powołał się na doniesienia dużych mediów brytyjskich oraz rozmowę z byłym dowódcą jednej z polskich agencji wywiadowczych, który miał od kilku miesięcy dysponować informacjami o możliwym ataku z terytorium Białorusi.

Zwrócił uwagę na strategiczne znaczenie Białorusi dla Putina, nawet większe niż Ukrainy, oraz na toczące się zakulisowe negocjacje między Białorusią a Stanami Zjednoczonymi (w kontekście dostępu do nawozów azotowych), które ewentualna prowokacja mogłaby zaburzyć. Ocenił, że biorąc pod uwagę powolne postępy Rosji na froncie, poszukiwanie „miękkiego podbrzusza” w postaci presji na NATO i państwa wspierające Ukrainę jest wysoce prawdopodobne – celem byłoby wymuszenie na Ukrainie niekorzystnego zawieszenia broni.

Lachowski wyraził niepokój związany z doniesieniami o przesunięciu rosyjskiej jednostki dronowej „Rubikon” (podlegającej bezpośrednio rosyjskiemu Ministerstwu Obrony, wyspecjalizowanej m.in. w zwalczaniu ukraińskich operatorów dronów) do ochrony obiektów strategicznych, sugerując, że może to wiązać się z przygotowaniami do szerszej operacji, niekoniecznie ograniczonej do samych dronów. Przywołał też krążące wśród polskich generałów w stanie spoczynku scenariusze próby zajęcia niewielkiej miejscowości w krajach bałtyckich jako testu spójności NATO i determinacji administracji Trumpa. Ocenił, że kluczowe pod tym względem będą wybory do rosyjskiej Dumy oraz towarzyszący im dekret mobilizacyjny – wskazując, że ewentualne działania prowokacyjne najprawdopodobniej nastąpią już po wyborach.

Wspomnienie o generale Skrzypczaku

Na zakończenie rozmowy Zychowicz przypomniał, że dzień wcześniej minęła pierwsza rocznica śmierci generała Waldemara Skrzypczaka, częstego gościa zarówno kanału „Historia Realna”, jak i korespondent.pl Mateusza Lachowskiego. Obaj rozmówcy podkreślili, jak wielką stratą było jego odejście, a Zychowicz zadeklarował poświęcenie tego odcinka pamięci generała.


Rozmowę przeprowadził Piotr Zychowicz w programie „Historia Realna”. Materiał „Dymisja Syrskiego! Wielki konflikt na szczytach władzy Ukrainy? — Mateusz Lachowski i Zychowicz” dostępny na kanale Historia Realna na YouTube, liczącym 770 tys. subskrybentów. Opublikowany 23 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *