Katarzyna Zdanowicz w programie „Prezydenci i premierzy” na antenie Polsat News rozmawiała z byłymi premierami: Leszkiem Millerem, Janem Krzysztofem Bieleckim i Waldemarem Pawlakiem. Tematem rozmowy była zapowiedź prezydenta Wołodymyra Zełenskiego dotycząca odtajnienia archiwów i przyspieszenia ekshumacji na Wołyniu, rola Rosji w podsycaniu napięć polsko-ukraińskich, wypowiedzi Przemysława Czarnka o warunkowaniu pomocy dla Ukrainy, nieobecność Polski w koalicji antybalistycznej oraz kryzys wewnętrzny w Prawie i Sprawiedliwości.
Dlaczego Zełenski zmienił stanowisko
Zdanowicz otworzyła rozmowę pytaniem, dlaczego Ukraina zdecydowała się teraz na taki krok. Miller ocenił, że pojawił się moment, który uruchomił lawinę wydarzeń zmuszających prezydenta Zełenskiego do niekonwencjonalnej reakcji. Zaprzeczył, by można było mówić o historycznym przełomie – ocenił, że to samo wydarzenie sprowokował Zełenski, nie spodziewając się, że nabierze ono takiego wymiaru: reakcji nie tylko w Polsce, ale też debaty i rezolucji w Parlamencie Europejskim oraz bezprecedensowego zainteresowania mediów międzynarodowych. Zaznaczył, że na razie mamy do czynienia wyłącznie z deklaracjami, nie faktami, do których trzeba podchodzić ostrożnie – jako przykład podał zapowiedź otwarcia archiwów służb specjalnych dotyczących Wołynia, podczas gdy ukraińska prasa wskazuje, że archiwa te są otwarte od ponad dekady.
Bielecki ocenił gest Zełenskiego jako coś więcej niż symboliczny krok – jako mądrą decyzję polityczną i powrót do myślenia niezbędnego, jeśli Ukraina ma znaleźć się w Europie: budowania relacji z sąsiadem opartych na prawdzie i wzajemnym szacunku. Podkreślił, że los Polski w dużym stopniu zależy od Ukrainy, co powinno kształtować polskie myślenie strategiczne.
Spór o „łaszenie się” i rolę stanowczości
Zdanowicz przywołała słowa samego Millera, według których szacunek w polityce międzynarodowej zdobywa się stanowczością, a dotychczasowe „łaszenie się” części polskich polityków do Kijowa było bezproduktywne i szkodliwe – pytając Bieleckiego, czy podpisałby się pod taką oceną. Bielecki zdecydowanie odmówił, oceniając to stwierdzenie jako niezrozumienie istoty sprawy i powagi sytuacji.
Pawlak zaproponował inną interpretację przyczyn zwrotu Zełenskiego – wskazał, że kluczowy wpływ miała rezolucja Parlamentu Europejskiego oraz poprawki zgłoszone m.in. przez Europejską Partię Ludową i reprezentację Koalicji Obywatelskiej i PSL, surowo oceniające Ukrainę w tym obszarze. Ocenił to jako przykład skutecznej strategii – uniknięcia bezpośredniego starcia na polu wyznaczonym przez Zełenskiego, a przesunięcia się na planszy w miejsce istotniejsze z punktu widzenia ukraińskich interesów. Przypomniał, że odtajnianie archiwów rozpoczęło się jeszcze za prezydentury Wiktora Juszczenki, a szef ukraińskiego IPN-u mówił w czerwcu, że 99 procent tych materiałów jest już odtajnionych – zastrzegając jednak wątpliwości co do faktycznego dostępu do nich.
Miller doprecyzował swoje stanowisko w kwestii archiwów, zwracając uwagę, że Ukraina była częścią Związku Radzieckiego, więc najbardziej wartościowe materiały historyczne od dawna znajdują się w Moskwie, przekazane tam jako część zasobów całego państwa radzieckiego. Podtrzymał jednak swoją tezę, że część polskich polityków, w tym prezydent, zachowała się właściwie, podejmując trudną, krytykowaną decyzję, która wysłała Ukrainie jasny sygnał końca pobłażliwości. Pawlak zauważył jednak, że ta konkretna decyzja doprowadziła do eskalacji – wszyscy byli prezydenci Ukrainy oddali Order Orła Białego, nawet ci, którzy nigdy nie dokonali niewłaściwych gestów wobec Polski, co jego zdaniem dowodzi, że skuteczniejsze okazało się przesunięcie sporu na poziom europejski.
Historia czy przyszłość relacji
Zdanowicz zapytała, czy gest Zełenskiego zamyka spór historyczny, czy raczej otworzy go na nowo z jeszcze większą siłą. Bielecki ocenił, że wielkie narody potrafią patrzeć w przeszłość, ale są wielkie właśnie dlatego, że myślą przede wszystkim o przyszłości – budowanie relacji na prawdzie i szacunku musi iść w parze z myśleniem o losie i interesie strategicznym Polski. Zwrócił uwagę, że Ukraina również dostrzega, że jej przyszłość zależy od zakorzenienia w strukturach europejskich, co wymusza określone standardy zachowania.
Miller podkreślił, że sprawa nie dotyczy wyłącznie historii, lecz tego, jaka Ukraina chce być w przyszłości – wskazał, że sprawcy zbrodni na Polakach mają dziś na Ukrainie swoje pomniki, ulice i place, a młodzież uczy się o nich w programach szkolnych jako o bohaterach. Ocenił, że nie dziwi go stanowisko wielu Polaków, w tym wysokich urzędników państwowych, mówiących wprost, że z taką ideologią i banderyzmem Ukraina do Unii Europejskiej „nie wejdzie”, wyrażając nadzieję na zmianę tego stanu rzeczy.
Rola Rosji w podsycaniu konfliktu
Zdanowicz zapytała, jak zadbać, by Rosja nie wykorzystała napięć polsko-ukraińskich, wbijając klin między oba kraje. Bielecki odpowiedział, że Rosja rozgrywa to od wielu tygodni, powtarzając i wzmacniając polskie komentarze za pomocą technik internetowych i algorytmów – dla Moskwy priorytetem jest zlikwidowanie niepodległej Ukrainy, podczas gdy dla Polski i Europy priorytetem powinno być utrzymanie Ukrainy zakorzenionej w strukturach europejskich i akceptującej podstawowe standardy. Podkreślił, że w polskim interesie leży, by Ukraina nie przegrała wojny w najbliższych latach – w przeciwnym razie u polskiej granicy mogłoby stanąć nawet półtora miliona rosyjskich żołnierzy, z ryzykiem wcielenia doświadczonych ukraińskich żołnierzy do walki po stronie Rosji przeciwko Polsce.
Miller zareagował polemicznie, zaznaczając, że to nie Rosja kazała Zełenskiemu nadać jednostce wojskowej imię bohaterów UPA ani manipulować kwestią ekshumacji – ocenił jako naiwność twierdzenie, że wszystkie decyzje Zełenskiego w tym obszarze wynikają z rosyjskiej inspiracji. Bielecki odpowiedział, że nikt takiej tezy nie stawiał wprost – wyjaśnił, że Rosja po prostu wykorzystuje takie sytuacje, posługując się terminem „pożyteczny idiota” (ros. „durak”), cytując chętnie wypowiedzi polskich polityków w rosyjskich mediach, nie z sympatii, lecz dlatego, że pasują do pożądanej narracji. Miller ripostował, apelując o zachowanie dystansu i przestrzegając przed skrajną naiwnością zakładającą, że każdy polski fakt polityczny wywołuje na Kremlu „strzelanie szampanem” – ocenił, że Kreml ma poważniejsze problemy niż śledzenie polskiej debaty publicznej.
Pawlak zajął stanowisko pośrednie, ostrzegając przed idealizowaniem Kremla jako niewinnego obserwatora – zaznaczył, że rosyjskie służby dysponują wysokiej klasy specjalistami od dezinformacji i wojny kognitywnej, zdolnymi wykorzystywać różne sytuacje, nie tylko w relacjach polsko-ukraińskich. Podkreślił, że spory o interpretację historii powinny ustąpić miejsca dążeniu do tego, by tragiczna historia się nie powtórzyła – zwrócił uwagę, że cyniczne rozgrywanie tych emocji na poziomie politycznym przekłada się na pogorszenie relacji między zwykłymi ludźmi, w tym wobec osób zupełnie niewinnych, uciekających przed wojną.
Sondaż CBOS o nastrojach wobec uchodźców
Zdanowicz przywołała najnowszy sondaż CBOS, według którego 52 procent ankietowanych uważa, że Polska nie powinna przyjmować już osób uciekających z terenów objętych konfliktem – co stanowi wyraźny wzrost w porównaniu z nastrojami z 2022 roku.
Spór o wypowiedź Przemysława Czarnka
Zdanowicz zapytała o wypowiedź Przemysława Czarnka, kandydata na kandydata na premiera z ramienia PiS, który – mimo publicznego upomnienia przez Jarosława Kaczyńskiego – podtrzymał postulat wstrzymania pomocy dla Ukrainy, pytając, czy Polska daje Ukrainie za dużo, czy tylko tyle, ile wymaga polskie bezpieczeństwo.
Bielecki ocenił wystąpienie Czarnka bardzo krytycznie, określając je jako „strzał kandydata na premiera”, który pokazał, że myśli nie jak przyszły premier, lecz jak „drobny watażka” decydujący o pomocy, jakby był członkiem władz europejskich mogących samodzielnie wstrzymać wsparcie dla Ukrainy. Ocenił, że Czarnek się skompromitował, a fakt, że publicznie zwrócił mu uwagę sam Kaczyński, świadczy o tym, że polityk nie rozumie elementarnych zasad polskiej racji stanu.
Miller, występując – jak sam to określił – w roli „adwokata diabła”, zaproponował inną interpretację wypowiedzi Czarnka: nie jako żądanie natychmiastowego wstrzymania pomocy, lecz postulat przejścia na pomoc warunkową, analogicznie do polityki innych krajów zachodnich, w tym Stanów Zjednoczonych. Przypomniał trzy warunki wskazane przez Czarnka: przyspieszenie i dokończenie procesu ekshumacji, zapewnienie polskim firmom udziału w odbudowie Ukrainy oraz zmiany w ukraińskiej polityce edukacyjnej dotyczącej historii. Zapytał retorycznie, pod którym z tych punktów Bielecki i Pawlak nie mogliby się podpisać.
Pawlak, występując z kolei jako „adwokat” stanowiska Kaczyńskiego, ocenił, że prezes PiS słusznie i stanowczo wyznaczył granicę politycznego radykalizmu, nie pozwalając, by retoryka wyborcza kolidowała ze strategicznymi interesami Polski. Ocenił, że podobnie jak decyzja Zełenskiego o nadaniu imienia UPA jednostce wojskowej była błędem podyktowanym wewnętrznym poklaskiem, tak wypowiedź Czarnka – motywowana rywalizacją o elektorat z Konfederacją, zwłaszcza ugrupowaniem Grzegorza Brauna – stanowiła analogiczny przejaw triumfu bieżącej radykalizacji nad zdrowym rozsądkiem.
Bielecki rozwinął krytykę, wskazując na absurdalność stawiania „ultimatum” w sytuacji, gdy stawką jest życie dziesiątek milionów ludzi i bezpieczeństwo Polski – przywołał historyczne przykłady upadku polskiej niepodległości wynikające z prywaty i braku myślenia o dobru wspólnym, sugerując podobny mechanizm w postawie Czarnka.
Miller odpowiedział, że utrata niepodległości wynikała z faktów, nie z „gadania”, i zaznaczył, że Czarnek zarysował raczej program polityczny na przyszłość, nie żądanie natychmiastowego działania. Przypomniał, że pomoc dla Ukrainy realnie wstrzymały lub ograniczyły już inne kraje – Stany Zjednoczone, Węgry, Słowacja i Holandia (mimo że Holandia jest krajem zamożniejszym od Polski) – zaznaczając, że nie oznacza to automatycznie, iż taki program Czarnka wygra w nadchodzących wyborach.
Bielecki zareagował ostro na porównanie do polityki amerykańskiej, wskazując, że w ostatnim wystąpieniu na szczycie NATO prezydent Donald Trump nie przedstawił żadnego dowodu na to, że Stany Zjednoczone wstrzymują pomoc z powodu ukraińskiej polityki edukacyjnej. Miller sprecyzował, że jego argumentacja dotyczyła kryteriów kopenhaskich w kontekście akcesji Ukrainy do UE, w tym konieczności eliminacji nacjonalizmu jako warunku członkostwa.
Brak Polski w koalicji antybalistycznej
Zdanowicz zapytała, czy Polska popełniła strategiczny błąd, pozostając poza koalicją antybalistyczną. Pawlak podkreślił kluczową rolę Polski jako głównego węzła logistycznego przekazywania pomocy militarnej dla Ukrainy, wskazując jednocześnie, że polskie uzbrojenie – w tym systemy do przeciwdziałania atakom lotniczym i rakietowym – sprawdziło się już bojowo na Ukrainie.
Miller zaznaczył, że jako osoba spoza rządu może mówić otwarcie, w przeciwieństwie do Pawlaka będącego częścią koalicji rządzącej – stwierdził wprost, że to Ukraina sprzeciwiła się obecności Polski w tej koalicji, powołując się na doniesienia prasy ukraińskiej. Bielecki zakwestionował te doniesienia jako niepotwierdzone, na co Miller odparł ironicznie, sugerując lekturę ukraińskiej prasy anglojęzycznej.
Pawlak dodał do dyskusji praktyczny kontekst – zwrócił uwagę, że Polska nie ma bezpośrednich zdolności przemysłowych umożliwiających pełne włączenie się w tego typu programy zbrojeniowe, jednocześnie spotykając się z krytyką za brak zaangażowania. Jako przykład pragmatycznego podejścia wskazał negocjacje, w których przekazanie wycofywanych myśliwców MiG jest warunkowane pozyskaniem przez Polskę nowoczesnych technologii dronowych.
Kryzys w Prawie i Sprawiedliwości
Zdanowicz zapytała, czy Jarosław Kaczyński wciąż kontroluje sytuację w partii, czy raczej zarządza już kryzysem związanym z narastającym sporem wokół Mateusza Morawieckiego i stowarzyszeń. Bielecki ocenił, że Morawiecki i jego stowarzyszenie znajdują się obecnie w dość korzystnej sytuacji, konsekwentnie prezentując swoje stanowisko jako działanie w interesie jedności, podczas gdy Kaczyński kieruje się tym, co uznaje za dobre dla samej partii – to rozbieżność w priorytetach. Ocenił, że Morawiecki prawdopodobnie nie wycofa się już z tej linii i albo sam odejdzie, albo pozwoli, by Kaczyński go usunął, budując następnie własną formację na nadchodzące wybory – co część obserwatorów odczytuje jako symptom nadchodzącej zmiany pokoleniowej w polskiej polityce.
Pawlak zaapelował o zachowanie umiaru w ocenie sytuacji, krytykując postawy części komentatorów wyczekujących z satysfakcją na rozpad PiS – ocenił, że korzystniejsze byłoby większe zaangażowanie polityków koalicji rządzącej w budowanie własnych, konstruktywnych inicjatyw pokazujących sprawczość rządu, zamiast czerpania korzyści politycznych z cudzego chaosu.
Na zakończenie tego wątku Miller przypomniał, że PiS już wcześniej doświadczył rozłamu – odejścia Zbigniewa Ziobry i utworzenia przez niego odrębnej partii, o czym dziś niewiele osób pamięta. Ocenił jednak, że inicjatywa Morawieckiego jest poważniejsza, ponieważ dysponuje on znacznymi środkami finansowymi, rozpoznawalnością i własną historią polityczną – mimo że sam Miller ocenia tę historię krytycznie, może ona być atrakcyjna dla elektoratu PiS. Sformułował prognozę, że Morawiecki nie porozumie się już z Kaczyńskim i w odpowiednim momencie odejdzie lub zostanie usunięty, budując własną formację na najbliższe wybory.
Finał mistrzostw świata w piłce nożnej
Na zakończenie programu prowadząca zapytała gości o typy na finał mistrzostw świata między Argentyną a Hiszpanią. Miller wskazał Argentynę, motywując to podziwem dla Lionela Messiego, którego uznaje za najwybitniejszego piłkarza wszech czasów. Bielecki przewidział zwycięstwo Argentyny, wskazując na wysoki poziom, ale też brutalność tej drużyny, która – jeśli sędzia na to pozwoli – może przeważyć nad Hiszpanami. Pawlak jako jedyny obstawił wynik 2:1 dla Hiszpanii, argumentując, że hiszpańska efektowna gra może przeważyć nad graniczącą z „dziką walecznością” postawą Argentyny. Miller zauważył ironicznie, że nikt na boisku nie jest bardziej prześladowany faulami niż Messi, na co Bielecki zażartował, przywołując rosyjską transmisję meczu, w której miano go rzekomo faworyzować.
Rozmowę przeprowadziła Katarzyna Zdanowicz w programie „Prezydenci i premierzy”. Materiał „»Łaszenie się do Ukrainy było szkodliwe«. Ostre słowa o Zełenskim” dostępny na kanale polsatnews.pl na YouTube, liczącym 513 tys. subskrybentów. Opublikowany 20 lipca 2026.