Monika Piątkowska, senator Koalicji Obywatelskiej i kandydatka na prezydenta Krakowa, była gościnią Marcina Zawady w programie „24 pytania” na antenie Polskiego Radia 24. Rozmowa dotyczyła wypowiedzi Przemysława Czarnka o wstrzymaniu pomocy dla Ukrainy, chaosu wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz zatrzymania byłego szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego.
Zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego
Zawada zapytał o sytuację w Trybunale Konstytucyjnym – dwóch sędziów, którzy złożyli ślubowanie w Sejmie, a nie bezpośrednio przed prezydentem, nie zostało wpuszczonych na zgromadzenie ogólne, które z kolei zostało przerwane z powodu braku kworum. Piątkowska oceniła, że sytuacja nie uspokoi się szybko i jest bezpośrednim skutkiem postawy prezydenta, który – mimo że to Sejm skutecznie i zgodnie z prawem wybrał sędziów Trybunału – sam zdecydował, od których przyjmie ślubowanie, a od których nie. Wyraziła przekonanie, że z czasem nie obejdzie się bez odpowiedzialności karnej także dla prezesa Trybunału, który w jej ocenie w sposób autorytarny uniemożliwił świadczenie pracy sędziom – wspomniała o już złożonym zgłoszeniu dotyczącym bezczynności i przestępstwa urzędniczego wobec prezesa Święczkowskiego. Podkreśliła, że w efekcie polscy obywatele są dziś pozbawieni realnej ochrony konstytucyjnej, w tym możliwości skutecznego złożenia skargi konstytucyjnej.
Słowa Czarnka jako „skrajna nieodpowiedzialność”
Zawada przywołał wypowiedź Przemysława Czarnka z anteny TV Republika, w której kandydat PiS na premiera stwierdził, że trzeba zmusić Unię Europejską, wykorzystując polską pozycję we wspólnocie, do wstrzymania finansowania zbrojeń dla Ukrainy. Piątkowska oceniła to stanowisko jako skrajnie nieodpowiedzialne, nazywając je elementem wyścigu o to, kto będzie „bardziej na prawo” na polskiej scenie politycznej. Stwierdziła wprost, że ściganie się z Grzegorzem Braunem nie przyniesie niczego dobrego ani krajowi, ani samemu PiS-owi, oceniając, że Czarnek myśli przede wszystkim o partyjnej klikalności kosztem bezpieczeństwa Polski.
Przyznała się do zaskakującej dla siebie samej zgodności ze stanowiskiem Jarosława Kaczyńskiego, który na portalu X napisał, że pomoc dla Ukrainy jest bezwzględnie potrzebna, a wypowiedź Czarnka zostanie wyjaśniona przez kierownictwo partii. Piątkowska podkreśliła, że w tej sprawie zgadza się z prezesem PiS, oceniając zachowanie Czarnka jako skrajnie nieodpowiedzialne i wyrażając nadzieję, że Kaczyński wyciągnie konsekwencje – w końcu, jak zaznaczyła, chodzi o bezpieczeństwo Polski.
Sprecyzowała jednocześnie własne stanowisko: dopóki Ukraina w jakikolwiek sposób gloryfikuje UPA, będzie się spotykać z polskim sprzeciwem, co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości. Jednocześnie polskie poparcie dla przyszłej akcesji Ukrainy do struktur unijnych pozostaje dla Ukrainy niezbędne, i trzeba o tym przypominać, walcząc bezwzględnie o prawdę historyczną. Podkreśliła jednak stanowczo, że tę walkę o prawdę historyczną trzeba oddzielić od troski o bezpieczeństwo Polski – te dwie kwestie należy traktować osobno, ponieważ łączenie ich zagraża bezpieczeństwu kraju.
Stanowisko KO wobec uchwały sejmowej PiS
Zawada zapytał, jak Koalicja Obywatelska odniesie się do zapowiedzianego przez PiS projektu uchwały sejmowej sprzeciwiającej się członkostwu Ukrainy w UE w związku z gloryfikacją sprawców zbrodni wołyńskiej. Piątkowska odpowiedziała jednoznacznie, że nie będzie zgody polskiego rządu na gloryfikację UPA – przywołała w tym kontekście podobne, mocne stanowisko wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, który powiedział wprost, że „z banderyzmem, z banderą do Unii Europejskiej nie wejdziecie”. Zastrzegła jednak, że mimo zgodności co do zasady, Koalicja Obywatelska nie będzie grała bezpieczeństwem Polski i Unii Europejskiej w sposób, w jaki – jej zdaniem – próbuje to robić poseł Czarnek, ponieważ takie podejście jest skrajnie nieodpowiedzialne i niezgodne z polską racją stanu.
Wpływ retoryki politycznej na codzienne życie Ukraińców w Polsce
Zawada zwrócił uwagę na serię niepokojących incydentów: atak słowny na dwie młode Ukrainki w autobusie w Bielsku-Białej ze strony zatrzymanego później 54-letniego Polaka, pobicia w centrum Warszawy i we Wrocławiu, a także incydent na Uniwersytecie Ekonomicznym, gdzie mężczyźni próbowali sprawdzać wynajmowane przez Ukrainkę pomieszczenie pod kątem obecności portretów Bandery. Zapytał, jak słowa polityków wpływają na tę atmosferę.
Piątkowska oceniła, że wpływają fatalnie, nazywając to typowym dla PiS modelem uprawiania polityki wewnętrznej – szczuciem jednych środowisk na drugie: lekarzy przeciwko prawnikom, rolników przeciwko przetwórcom, a teraz obywateli Ukrainy przeciwko reszcie społeczeństwa. Przypomniała, że Polska była dumna ze sposobu, w jaki przyjęła Ukraińców uciekających przed rosyjską agresją, i że Polska nadal udziela im schronienia. Podkreśliła, że mimo iż od obywateli Ukrainy należy egzekwować takie same obowiązki wobec państwa polskiego jak od Polaków – nie jest to w żaden sposób grupa uprzywilejowana – nie można akceptować agresywnego i dyskryminującego zachowania wobec nich. Zaznaczyła, że ci ludzie muszą dziś czuć się w Polsce bezpiecznie.
Ryzyko, że inne partie ulegną antyukraińskiej narracji
Zawada zapytał, czy Piątkowska nie obawia się, że narastająca antyukraińska retoryka, którą w dużej mierze narzuca Grzegorz Braun, a PiS częściowo podąża tym tropem (mimo prób tonowania przez Kaczyńskiego), zmusi z czasem także inne partie do podążania za sondażami pokazującymi zmieniające się nastroje społeczne wobec Ukraińców. Piątkowska odpowiedziała stanowczo, że Koalicja Obywatelska i polski rząd składają się z odpowiedzialnych polityków, dla których sondaże nie są i nie mogą być wyznacznikiem sposobu prowadzenia polityki – decydują obywatele, nie słupki poparcia. Podkreśliła, że polska racja stanu obejmuje dziś zarówno bezpieczeństwo międzynarodowe, jak i stabilność wewnętrzną, a wewnętrzne spory mogące prowadzić do ludzkich tragedii oznaczają w praktyce, że „Putin otwiera kolejnego szampana”. Zaapelowała do polityków prawej strony sceny politycznej o przyhamowanie języka i postępowania, podkreślając, że w obecnych, nieprzewidywalnych czasach nie można patrzeć wyłącznie na sondaże, lecz przede wszystkim na bezpieczeństwo kraju – Polska nie powinna być „pożytecznym idiotą” rosyjskich władz autorytarnych.
Zatrzymanie Macieja Świrskiego
Zawada przywołał wcześniejszą wypowiedź posłanki PiS Marii Kot, która oceniła zatrzymanie przez CBA byłego szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego (w związku ze szkodami przekraczającymi 8 milionów złotych przy okazji kampanii „Sprawiedliwe Sądy” sprzed dziewięciu lat, gdy Świrski kierował Polską Fundacją Narodową) jako działanie polityczne mające przykryć afery obecnego rządu. Piątkowska odpowiedziała, przypominając pierwotny cel powołania Polskiej Fundacji Narodowej – promocję Polski, głównie na arenie międzynarodowej – i zapytała retorycznie, w jaki sposób ponad 8 milionów złotych wydanych na „wojnę z wymiarem sprawiedliwości” miałoby realizować tę misję statutową. Zauważyła, że zapisy statutowe fundacji były później zmieniane, by dopasować je do wydatkowania środków na cele czysto polityczne i wewnętrzną walkę, a nie promocję kraju. Podkreśliła, że nie może być zgody na sytuację, w której środki publiczne, przekazywane fundacjom pod dyktando partii politycznych, służą skłócaniu Polaków między sobą.
Pytana wprost, czy jest rozczarowana tempem rozliczeń, przyznała się do pewnego „niedosytu”, choć zastrzegła, że rozumie – jako prawniczka z wykształcenia – iż w demokratycznym państwie prawa rozliczenia zgodne z obowiązującym systemem prawnym muszą potrwać dłużej, niż wszyscy by sobie tego życzyli. Przypomniała, że sam premier publicznie przeprosił za zbyt wolne tempo tych działań, ale podkreśliła, że przyspieszenie kosztem przestrzegania prawa nie wchodzi w grę, nawet za cenę odczuwanego niedosytu.
Kampania wyborcza w Krakowie
Na zakończenie Zawada zapytał o termin rozpoczęcia kampanii wyborczej w Krakowie, gdzie Piątkowska kandyduje na prezydenta miasta. Wyjaśniła, że termin zależy od zakończenia toczącego się procesu sądowego – złożono protest wyborczy, a obecnie czeka się na decyzję strony protestującej, czy będzie składać zażalenie. Dopiero po prawomocnej decyzji sądu premier wyznaczy termin wyborów. Przyznała żartobliwie, że sama „nie może się doczekać” tego momentu i że jej sztab jest w pełnej gotowości do intensywnej kampanii o głosy mieszkańców Krakowa.
Materiał „Czarnek wezwał ws. Ukrainy. »Ściganie się z Braunem niczego dobrego nie przyniesie«” (program „24 pytania”) dostępny jest na kanale PolskieRadio24_pl na YouTube, liczącym 110 tys. subskrybentów. Wyemitowany 14 lipca 2026 roku. Rozmowę prowadził Marcin Zawada.