Redaktor Polskiego Radia 24 rozmawiał z posłem Kazimierzem Smolińskim (Prawo i Sprawiedliwość) o kontrmanifestacji Grzegorza Brauna podczas obchodów rocznicy zbrodni w Jedwabnem, projekcie uchwały Sejmu blokującej Ukrainie drogę do Unii Europejskiej, a także o zapowiadanej reformie służby zdrowia.
Kontrmanifestacja Brauna w Jedwabnem
Redaktor zapytał Smolińskiego wprost, czy potępia Grzegorza Brauna i jego środowisko za kontrmanifestację zorganizowaną podczas obchodów rocznicy zbrodni w Jedwabnem. Smoliński odpowiedział, że nie pochwala takich działań, oceniając, że ostentacyjne protesty tego typu nie leżą w interesie Polski, i że Braun „powinien się trochę ograniczać” — mimo że, jak zaznaczył, rozumie, że część wyborców oczekuje ostrych działań.
Redaktor przywołał szczegóły manifestacji — Braun miał mówić, że w miejscu uroczystości zabrakło „katolickiego punktu odniesienia”, a wśród elementów kontrmanifestacji znalazły się sylwetki rabina Michaela Schudricha, historyka Jana Tomasza Grossa oraz prezydentów Lecha Kaczyńskiego, Bronisława Komorowskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego, podpisane słowem „kłamca jedwabieński”. Smoliński ocenił to jako „skandaliczne”, szczególnie w kontekście postawienia w jednym szeregu Grossa z Lechem Kaczyńskim, co określił jako absolutnie niedopuszczalne.
Zapytany, czy uznaje zbrodnię w Jedwabnem, Smoliński potwierdził jej zaistnienie, ale zastrzegł, że nie doszło jeszcze do pełnych ekshumacji, więc nie wiadomo dokładnie, ile osób zginęło. Podkreślił rozróżnienie odpowiedzialności: sprawcami byli, jego zdaniem, Niemcy, którzy „wykorzystali” Polaków biorących udział w zbrodni pod przymusem okupacyjnym — przywołując mechanizm, w którym wydanie Żyda było nagradzane, a ukrywanie go karane śmiercią. Redaktor zakwestionował to rozróżnienie jako rozmywanie odpowiedzialności, przywołując chlubny przykład rodziny Ulmów jako dowód, że opór wobec Niemców był możliwy. Smoliński przyznał, że Polska ma największą na świecie liczbę osób uhonorowanych tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, i podkreślił, że osobiście widział w Jedwabnem tablicę z nazwiskami sprawiedliwych.
Uchwała blokująca akcesję Ukrainy do UE
Redaktor zapytał, czy zaostrzenie retoryki PiS w sprawach polsko-ukraińskich to efekt rywalizacji o elektorat z Grzegorzem Braunem. Smoliński zdecydowanie zaprzeczył, twierdząc, że dla PiS zawsze najważniejsza była prawda historyczna, niezależnie od bieżących relacji polsko-ukraińskich. Przywołał analogię do Chorwacji, która przed wejściem do Unii Europejskiej musiała wyrzec się gloryfikacji chorwackich nacjonalistów z formacji Ustasze — argumentując, że skoro takie warunki postawiono Chorwacji, można je postawić i Ukrainie.
Redaktor zakwestionował tę analogię, wskazując na fundamentalną różnicę: Chorwaci nie przelewali krwi za wejście do UE, podczas gdy Ukraińcy giną dziś, walcząc o swoje zachodnie aspiracje. Smoliński odpowiedział, że żołnierze ukraińscy walczą o niepodległość, nie o członkostwo w Unii Europejskiej — na co redaktor przypomniał, że jednym z warunków, jakie Władimir Putin postawił Zachodowi jesienią 2021 roku, tuż przed inwazją, było zagwarantowanie, że Ukraina nigdy nie wejdzie do NATO ani UE, co czyni obecność Ukrainy w unijnych strukturach częścią stawki tej wojny. Smoliński podtrzymał stanowisko, że motywacją żołnierzy nie jest akcesja, a wolność narodowa.
Redaktor ocenił projekt uchwały jako „nóż w plecy atakowanemu sąsiadowi” — pytając, jaką motywację mieliby Ukraińcy dążyć na zachód, gdyby Polska formalnie zablokowała im tę drogę. Smoliński odpowiedział, że motywacją pozostaje dążenie do bycia wolnym narodem, twierdząc też, że nie wszyscy dawni przywódcy Ukrainy (wskazując na Petra Poroszenkę) chcieli członkostwa w UE — na pytanie o konkretne przykłady takich wypowiedzi nie podał żadnego.
Zapytany, co realnie dałoby Polsce przyjęcie takiej uchwały, Smoliński ocenił ją jako element presji mającej wymusić na Ukrainie zmianę polityki historycznej. Redaktor zapytał, jak Smoliński zareagowałby, gdyby analogiczną uchwałę przyjęła Litwa, uzależniając współpracę wojskową w ramach wschodniej flanki NATO od zaprzestania czczenia Józefa Piłsudskiego — Smoliński odrzucił porównanie, argumentując, że Piłsudski „nie mordował Litwinów”, jedynie anektował część litewskiego terytorium do Polski, co uzasadniał ówczesną większością polskiej ludności na tych terenach. Redaktor przypomniał w tym kontekście analogiczne pochodzenie polskiej granicy zachodniej (Szczecin, Wrocław), na co Smoliński odpowiedział, że o tamtym kształcie granic zdecydowały mocarstwa, nie Polska.
Redaktor zapytał wprost, czy sama propozycja takiej uchwały nie szkodzi polskim interesom, sprowadzając Polskę do roli kraju „pohukującego”, niepotrafiącego prowadzić skutecznej dyplomacji. Smoliński odparł, że to problem rządzącej koalicji, nie opozycji, i zasugerował skierowanie tego pytania do premiera i ministra spraw zagranicznych. Redaktor przypomniał, że delegacja polska skutecznie przekonała ponad 600 europosłów Parlamentu Europejskiego do przyjęcia rezolucji krytykującej Ukrainę za upamiętnianie UPA, oceniając to jako skuteczniejszą formę nacisku niż groźba blokady akcesyjnej w polskim Sejmie. Smoliński ocenił, że ta rezolucja Parlamentu Europejskiego była w istocie skutkiem wcześniejszego odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego przez prezydenta Nawrockiego — decyzji, za którą media i część władzy krytykowały PiS i prezydenta.
Redaktor zasugerował, że skoro w przypadku Chorwacji warunek postawiła cała Unia Europejska, a nie pojedynczy kraj, może warto dążyć do podobnego, zbiorowego nacisku, zamiast Polski „wychodzącej przed szereg” w pojedynkę. Smoliński odpowiedział, przywołując wcześniejsze, samodzielne decyzje polskiego rządu wbrew stanowisku UE — dotyczące blokady importu rosyjskiego węgla i ukraińskiego zboża — jako precedens uzasadniający podobne, jednostronne działanie teraz.
Zapytany, co się stanie, jeśli uchwała zostanie przyjęta, a Ukraina nie zmieni swojej polityki historycznej, Smoliński przywołał deklarację Jarosława Kaczyńskiego, że Polska powinna stawiać Ukrainie twarde warunki. Redaktor ripostował, że żaden szanujący się naród nie zmieni swojej polityki historycznej pod presją uchwały obcego parlamentu, i że sam Smoliński, jako polski polityk, zareagowałby oburzeniem na taką ingerencję, a nie uległością. Smoliński przyznał, że prawdopodobnie polski Sejm odrzuci projekt uchwały, ale podkreślił wagę samej debaty parlamentarnej jako sygnału politycznego wobec Ukrainy, zaznaczając przy tym, że osobiście ma pozytywny stosunek do Ukraińców pracujących i mieszkających w Polsce, ale oczekuje od nich zrozumienia polskiego punktu widzenia.
Reforma służby zdrowia
W drugiej części rozmowy Smoliński odniósł się do zapowiedzianych przez minister Jolantę Sobierańską-Grędę zmian w ochronie zdrowia, zastrzegając, że klub PiS nie może ich poprzeć bez poznania szczegółów, zwłaszcza że podobne propozycje przedstawiane rok wcześniej zostały odrzucone przez środowisko medyczne i związki zawodowe. Redaktor zapytał o konkretne propozycje PiS w tej sprawie — Smoliński odpowiedział, że opozycja nie musi przedstawiać szczegółowych rozwiązań poza kampanią wyborczą, bo jej propozycje i tak nie są przyjmowane przez rządzących. Po naciskach redaktora wymienił jednak dwa konkretne postulaty popierane przez PiS: rozdzielenie służby prywatnej od państwowej oraz wprowadzenie limitów wynagrodzeń („kominów płacowych”), przy jednoczesnym zwiększeniu ogólnego finansowania systemu ochrony zdrowia.
Smoliński skrytykował obecny rząd za tolerowanie, jego zdaniem, wyłudzania pieniędzy ze służby zdrowia przez ostatnie trzy lata oraz za niedotrzymanie przedwyborczych obietnic likwidacji kolejek i limitów, wskazując na powtarzające się problemy z dostępem do badań medycznych — w październiku poprzedniego roku i już w kwietniu roku bieżącego. Redaktor zapytał, kto był autorem przepisów gwarantujących lekarzom wynagrodzenia powiązane z wielokrotnością średniej krajowej — Smoliński przyznał, że mechanizm ten wprowadzono za rządów PiS w okresie pandemii, w odpowiedzi na odmowy części lekarzy podejmowania pracy w warunkach zagrożenia epidemicznego, zastrzegając jednak, że w tamtym czasie (przywołując okres siedmiu lat wstecz) nie dochodziło do udokumentowanych milionowych wypłat, w przeciwieństwie do obecnie ujawnianych przypadków.
Materiał „PiS blokuje Ukrainie drogę do UE. Smoliński: nie wymagamy rzeczy niemożliwych” opublikował kanał PolskieRadio24_pl na YouTube, liczący 110 tys. subskrybentów. Nadano na żywo 13 lipca 2026.