„Wykrywacz Kłamstw”: spór o słowa polskiego dyplomaty w Ołyce, uchwała Czarnka przeciw Ukrainie w UE i kontrowersyjny sondaż Konfederacji Korony

Magdalena Pernet w programie „Wykrywacz Kłamstw” (TVP Info) zweryfikowała serię kontrowersyjnych wypowiedzi i danych z minionego tygodnia — od reakcji polityków PiS na słowa polskiego chargé d’affaires w Kijowie podczas obchodów rocznicy Krwawej Niedzieli, przez projekt uchwały Przemysława Czarnka przeciw członkostwu Ukrainy w UE i teorię „globalnej operacji” Włodzimierza Skalika, po kontrowersje wokół sondażu poparcia dla Konfederacji Korony Polskiej oraz wypowiedzi Tadeusza Rydzyka podczas pielgrzymki na Jasną Górę.

Spór o wypowiedź polskiego dyplomaty w Ołyce

Podczas obchodów rocznicy Krwawej Niedzieli — kulminacji rzezi wołyńskiej dokonanej przez oddziały UPA na Polakach — wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz wziął udział w nabożeństwie w ukraińskiej Ołyce. Podczas uroczystości głos zabrał również polski chargé d’affaires w Kijowie Piotr Łukasiewicz, którego słowa wywołały oburzenie polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Poseł Michał Kowalski określił wypowiedź dyplomaty jako „szokującą”, zarzucając mu porównanie zbrodni UPA do zbrodni polskich na ludności ukraińskiej i krytykując premiera za brak reakcji. Poseł Dariusz Matecki na platformie X domagał się dymisji Łukasiewicza, pisząc: „wszystkie takie dziady won, precz”.

Pernet zestawiła te reakcje z pełną treścią wypowiedzi dyplomaty, w której Łukasiewicz mówił: „Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczpospolitej przed wojną i w jej trakcie. To wszystko, co działo się w trakcie II wojny światowej, było straszne i niepotrzebne. Nie tworzę jednak symetrii ani nie stawiam znaku równości między liczbami i jakością cierpień. Mówię po prostu, że pamiętamy i musimy pamiętać o przeszłości.” Program ocenił, że politycy PiS wyrwali słowa dyplomaty z kontekstu, nie czekając nawet na wysłuchanie całego wystąpienia, mimo że Łukasiewicz wyraźnie zastrzegł, iż nie stawia znaku równości między stronami ani nie usprawiedliwia działań UPA.

Uchwała Czarnka i spór Olko–Kowalski

Program przywołał wymianę zdań między posłem Michałem Kowalskim a posłanką Olko, w której Kowalski skarżył się, że twierdzenie, jakoby PiS nie popierał silnej Ukrainy, jest dla niego niezrozumiałe — „ręce opadają”. Olko odpowiedziała pytaniem, dlaczego w takim razie PiS zamierza tego samego dnia uchwalić w Sejmie uchwałę sprzeciwiającą się członkostwu Ukrainy w Unii Europejskiej.

Program potwierdził rację posłanki — poseł Przemysław Czarnek w weekend przedstawił projekt uchwały Sejmu „w sprawie sprzeciwu wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej w związku z gloryfikacją sprawców zbrodni wołyńskiej, ludobójstwa wołyńskiego”, domagając się jego uchwalenia na najbliższym posiedzeniu. Czarnek argumentował, że Polska ma „moralny obowiązek krzyczeć do wszystkich stolic europejskich i światowych” o powstrzymanie „odradzania się ideologii nazistowskiej na Ukrainie”.

Pernet zwróciła uwagę na paradoks tej retoryki — przypomniała, że Władimir Putin używał identycznej argumentacji o „nazizmie” już w 2022 roku, rozpoczynając pełnoskalową inwazję, a wówczas rządzący Polską PiS jednoznacznie odrzucał ten propagandowy przekaz. Zaznaczyła, że decyzja Wołodymyra Zełenskiego o upamiętnieniu UPA była „skandaliczna”, ale politycy powinni oddzielać kwestię pamięci historycznej od bieżącej geopolityki, podkreślając, że agresorem niezmiennie pozostaje putinowska Rosja. Skonkludowała, że poseł Kowalski powinien uważniej słuchać konferencji własnych politycznych szefów, skoro jego partia wyraźnie odchodzi od wcześniejszej linii bezwarunkowego wsparcia dla Kijowa.

Narracja Konfederacji i Korony Polskiej o „reżimie kijowskim”

Program przywołał wypowiedzi środowiska Grzegorza Brauna, w tym niezidentyfikowanego przedstawiciela tego nurtu, który skomentował obecne oburzenie polityków głównego nurtu na banderyzm słowami: „Teraz jak państwo widzicie jest festiwal oburzeń i dostrzeżeń banderyzmu na Ukrainie. Teraz jedni przez drugich się pchają do mikrofonu. To, za co nas odsądzali od czci i wiary, ogłaszali foliarzami, ruskimi agentami, Bóg wie co jeszcze.”

Politycy Konfederacji i Korony Polskiej posługują się określeniem „reżim kijowski”, twierdząc, że prowadzi on wojnę wbrew woli mieszkańców Ukrainy. Program wskazał na pominięcie przez nich dwóch kluczowych faktów: to Władimir Putin rozpoczął pełnoskalową inwazję na Ukrainę, będącą ofiarą nieuzasadnionej agresji, oraz że prezydent Zełenski został wybrany w demokratycznych wyborach i nadal cieszy się wysokim poparciem społecznym.

Teoria „globalnej operacji” Włodzimierza Skalika

Poseł Włodzimierz Skalik przedstawił tezę, że obywatele Ukrainy są wykorzystywani jako narzędzie w „wielkiej globalnej operacji” — twierdził, że masowe straty ludzkie można było uniknąć, gdyby w kwietniu doszło do gotowego już porozumienia pokojowego, powołując się na liczbę wizyt Borisa Johnsona w Kijowie, które miały rzekomo powstrzymać Ukraińców przed jego podpisaniem.

Program zdecydowanie odrzucił tę teorię jako bzdurną, wyjaśniając rzeczywisty kontekst: bezpośrednio po rozpoczęciu inwazji Rosja forsowała dokument propagandowo określany jako „porozumienie kijowskie”, będący w istocie propozycją kapitulacji Ukrainy. Szczegółowo przedstawiono zapisy tego traktatu — Ukraina musiałaby uznać Krym za terytorium Rosji, ogłosić niepodległość samozwańczych republik donieckiej i ługańskiej, zrezygnować z możliwości zawierania jakichkolwiek sojuszy wojskowych oraz organizowania ćwiczeń wojskowych na własnym terytorium, ograniczyć liczebność swojej armii do niecałych stu tysięcy żołnierzy, a traktat zakładał też zniesienie wszystkich sankcji nałożonych na Rosję — co oznaczałoby faktyczną utratę suwerenności i podmiotowości państwa ukraińskiego. Kijów odmówił podpisania takiego dokumentu właśnie z tego powodu.

Kontrowersje wokół sondażu poparcia dla Konfederacji Korony Polskiej

Program przeanalizował dwa sprzeczne źródła danych o poparciu dla partii Grzegorza Brauna. Oficjalny sondaż pracowni IBRIS dla „Dziennika Gazety Prawnej” (w materiale: „Rzeczpospolita”) pokazał wynik znacznie niższy niż deklarowany przez zwolenników ugrupowania, którzy powoływali się na internetową sondę, w której Konfederacja Korona Polska uzyskała rzekomo 29 proc. głosów spośród 56 tysięcy oddanych głosów, argumentując, że tak duża próba czyni wynik bardziej wiarygodnym niż tradycyjne sondaże na próbie tysiąca czy dwóch tysięcy osób.

Gościni programu Urszula Krasowska, dyrektor badań społecznych w pracowni Opinia24, wyjaśniła, że wielkość próby nie jest jedynym ani najważniejszym czynnikiem wiarygodności badania — kluczowa jest reprezentatywność, czyli odzwierciedlenie w próbie rzeczywistej struktury populacji pod względem płci, wieku i miejsca zamieszkania. Podkreśliła, że w przypadku internetowej sondy nie wiadomo, kto faktycznie głosował — czy byli to prawdziwi respondenci, boty, czy głównie zwolennicy jednej partii aktywni na konkretnej platformie (X), co nie stanowi reprezentacji ogółu Polaków. Zwróciła uwagę na znaczenie analizowania trendów w serii badań, a nie pojedynczych wyników, oraz na różnicę między datą realizacji a datą publikacji sondażu, mogącą wpływać na aktualność danych. Pernet podsumowała rozmowę przypomnieniem, że „sondaż to nie sonda”.

Pielgrzymka na Jasną Górę i wypowiedzi Tadeusza Rydzyka

Na zakończenie programu Pernet odniosła się do 35. pielgrzymki Rodziny Radia Maryja do Częstochowy — wydarzenia religijnego, podczas którego, jak zaznaczyła, nie zabrakło również odniesień politycznych. Ojciec Tadeusz Rydzyk mówił o potrzebie odwagi wobec krzywdy, twierdząc, że minister Zbigniew Ziobro i minister Marcin Romanowski „cierpią” i są ścigani za to, że „nie chcieli dawać pieniędzy na lewactwo, na demoralizację dzieci i młodzieży, na te LGBT, te nienormalności”.

Program zdecydowanie zdementował tę tezę, przypominając, że tego samego dnia sąd odrzucił wniosek o wydanie europejskiego nakazu aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry — co świadczy, jak podkreślono, o niezależności polskiego wymiaru sprawiedliwości, wydającego decyzje niekoniecznie korzystne dla rządzących. Zaznaczono, że postępowania prokuratorskie dotyczą sposobu wydatkowania środków publicznych, a nie celów, na jakie miały zostać przeznaczone.

Przywołano wypowiedź rzecznika prokuratury krajowej z października 2024 roku, przedstawiającą szczegóły zarzutów wobec Marcina Romanowskiego — łącznie 11 czynów, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przekroczenie uprawnień polegające m.in. na poleceniu podległym pracownikom wyboru z góry ustalonej oferty w konkursach, niezależnie od jej faktycznej wartości. Zarzuty dotyczą przewłaszczenia kwoty ponad 107 milionów złotych oraz usiłowania przewłaszczenia kolejnych ponad 58 milionów złotych.

Pernet zakończyła program osobistą refleksją, że jako osoba wierząca oczekiwałaby od duchownych koncentracji na sprawach wiary i Kościoła, a nie angażowania się w bieżącą politykę połączonego z kłamstwem i manipulacją, przywołując ósme przykazanie: „nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”.


Materiał „Polski charge d’affaires porównał zbrodnie UPA do polskich zbrodni? | WYKRYWACZ KŁAMSTW” poprowadziła Magdalena Pernet. Opublikował kanał TVP Info na YouTube, liczący 528 tys. subskrybentów. 13 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *