Bojke i Chęć w „Środku Dnia”: Nawrocki i Zełenski rozmawiali godzinę na szczycie NATO w Ankarze, nie rozwiązując kwestii historycznych

Nowe

Arleta Bojke i Dawid Chęć prowadzili program „Środek Dnia” na kanale Zero Extra, poświęcony przede wszystkim niezaplanowanemu spotkaniu prezydentów Polski i Ukrainy podczas szczytu NATO w Ankarze. W programie poruszono też sprawę wejścia CBA do warszawskiego Szpitala Południowego, aferę finansową wokół nowojorskiej filii Instytutu Pileckiego, wyrok na Marine Le Pen oraz wątki sportowe mistrzostw świata w piłce nożnej.

Spotkanie Nawrocki-Zełenski w Ankarze

Prowadzący nawiązali do wcześniejszego materiału reporterskiego, w którym dziennikarka Joanna Pinkwart relacjonowała przebieg szczytu NATO w Ankarze. Wskazała, że mimo iż Ukraina formalnie nie jest członkiem NATO, sprawy ukraińskie były na szczycie szeroko poruszane, także przez przyjezdnego na spotkanie z Wołodymyrem Zełenskim prezydenta USA Donalda Trumpa. Sam Trump, pytany o oczekiwane rezultaty rozmów, powiedział, że chce zobaczyć przyspieszenie procesu, dodając, że tego samego oczekuje prezydent Putin, choć — jak zaznaczył — trudno przewidzieć, czym faktycznie takie przyspieszenie miałoby się skończyć.

Pinkwart zwróciła uwagę, że relacje polsko-ukraińskie ostatnio nie należały do najlepszych, a Karol Nawrocki, być może nieprzypadkowo, znalazł się obok Zełenskiego na oficjalnym zdjęciu grupowym szefów państw uczestniczących w szczycie, a wieczorem, podczas kolacji wydanej przez prezydenta Turcji, obaj przywódcy zamienili przynajmniej kilka kurtuazyjnych zdań. Nawrocki, pytany wcześniej o relacje z Ukrainą, mówił, że rozmawiał poprzedniego wieczoru z wieloma światowymi liderami, w tym z Zełenskim, i ocenił za naturalne, że sąsiadujące państwa mające wspólnego wroga w postaci Rosji pozostają w dialogu niezależnie od napięć bilateralnych.

Sytuacja zmieniła się, jak podkreśliła reporterka, dzień później, gdy doszło do niezaplanowanego, godzinnego spotkania Nawrockiego z Zełenskim, poświęconego m.in. najbardziej spornej kwestii — polityce historycznej. Nawrocki, relacjonując mediom przebieg rozmowy, powiedział, że przyszedł prosto ze spotkania z Zełenskim, które trwało około godziny, i ocenił utrzymywanie kanałów dialogu między sąsiadującymi krajami za dobry zwyczaj. Podkreślił, że mimo licznych napięć wokół relacji polsko-ukraińskich niezmiennie oba kraje patrzą w tym samym kierunku, jeśli chodzi o główne zagrożenie dla swojej niepodległości, czyli Federację Rosyjską. Przyznał wprost, że nie udało się na spotkaniu rozwiązać kwestii historycznych.

Pinkwart zaznaczyła również, że sam szczyt trudno nazwać udanym dla Zełenskiego, ponieważ to właśnie w Ankarze dowiedział się o wygaszaniu wsparcia militarnego dla Ukrainy przez kilka kolejnych krajów — poinformowała go o tym m.in. minister obrony Holandii, a także premier Bułgarii Rosen Żelazkow, który powiedział, że Bułgaria wyczerpała swoje możliwości wsparcia militarnego, przekazując już 13 pakietów pomocowych, i nie ma już nic więcej do zaoferowania Ukrainie.

Bojke, komentując te doniesienia, oceniła, że napięcie w relacjach polsko-ukraińskich, narastające z każdą kolejną wypowiedzią płynącą z Kijowa, faktycznie przestało rosnąć, choć wcześniej rosło zarówno wśród polskich polityków, jak i w społeczeństwie. Podkreśliła, że mimo szczerej chęci utrzymania dobrych relacji z Ukrainą nie akceptuje polityki bezwarunkowej zgody na wszystkie działania ukraińskiej strony, w tym na państwowe gloryfikowanie Ukraińskiej Powstańczej Armii, oceniając to jako wybiórcze podejście do historii, które nie rozwiąże dwustronnych problemów na przyszłość.

Chęć zapytał, czy widzi możliwość poprawy relacji bez powrotu do bezwarunkowej zgody na wszystko. Bojke odpowiedziała, że na obecnym etapie tak, wskazując, że — jak ujawnił publicznie minister Marcin Przydacz — to strona ukraińska poprosiła o spotkanie z Nawrockim, co jej zdaniem świadczy o tym, iż Ukraińcy sami dostrzegli ryzyko eskalacji napięcia. Oceniła, że złożyło się na to kilka czynników: szczyt NATO nie jest odpowiednim momentem na wywoływanie kolejnej awantury, zwłaszcza gdy inne kraje sygnalizują wyczerpanie możliwości pomocowych, a doszła do tego również niedawna rezolucja Parlamentu Europejskiego, która — mimo że można się z niej śmiać — stanowiła dla Ukrainy swoisty papierek lakmusowy, jak Europa opowie się w kwestiach historycznych; Europa, zdaniem Bojke, opowiedziała się w większości po stronie Polski, co skłoniło Kijów do wyhamowania przed „czołowym zderzeniem”.

Bojke zwróciła uwagę na zbliżającą się 11 lipca rocznicę Krwawej Niedzieli, symbolicznej daty rzezi wołyńskiej (zaznaczając, że sama zbrodnia trwała wiele miesięcy, a nie jeden dzień), spodziewając się ostrych wypowiedzi ze strony polskiej i niepewności co do reakcji ukraińskiej. Oceniła, że realistycznym maksimum możliwym do osiągnięcia obecnie jest to, by administracja Zełenskiego powstrzymała się od kolejnych aktów państwowej gloryfikacji Bandery i UPA — takich jak sprowadzenie prochów Bandery z Monachium do Kijowa czy nadawanie jednostkom wojskowym imion bohaterów UPA — zastrzegając, że nie wie, czy taka wstrzemięźliwość utrzyma się tydzień, miesiąc czy pół roku.

Chęć zauważył, że napięcie zaczęło się od wysokiego pułapu wzajemnej sympatii za czasów rządów PiS i prezydentury Andrzeja Dudy. Bojke odpowiedziała, że to był zupełnie inny moment historyczny — obecnie zakłada się, że Ukraina obroniła swoją państwowość i choć będzie terytorialnie mniejsza, nic nie wskazuje, by miała przestać istnieć jako państwo, więc nie ma już potrzeby odkładania rozliczenia historii na później. Wyraziła nadzieję, że narosłe od lat 90. napięcie w końcu „wybuchło” i można teraz zacząć je realnie porządkować, zastrzegając, że to scenariusz optymistyczny.

Pozostałe wątki

W programie omówiono również wejście CBA do warszawskiego Szpitala Południowego i Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy w ramach śledztwa dotyczącego nieprawidłowości, na podstawie ustaleń portalu Zero.pl — miesiąc po pierwszych doniesieniach dziennikarzy tego portalu.

Dziennikarz Piotr Barejka, we fragmencie materiału opisującego inny wątek, zrelacjonował aferę finansową wokół nowojorskiej filii Instytutu Pileckiego — kontrowersyjną piętnastoletnią umowę najmu na Manhattanie, spór o odpowiedzialność między kolejnymi dyrektorami instytutu (Wojciechem Kozłowskim i Piotrem Franaszkiem) oraz śledztwa prowadzone przez CBA, prokuraturę i NIK. W tym kontekście przywołano też wypowiedź wiceministra kultury Macieja Wróbla, krytykującego wysokie koszty utrzymania nowojorskiej siedziby.

Gość programu, dziennikarz Marcin Darmas, komentował prawomocny wyrok skazujący Marine Le Pen za sprzeniewierzenie środków publicznych i jego wpływ na jej szanse w wyborach prezydenckich we Francji w 2027 roku, a także rolę kwestii migracji jako spodziewanego głównego tematu francuskiej kampanii wyborczej.

W osobnym, przygotowanym przez dziennikarza Kanału Zero Marcina Długosza materiale omówiono zbliżające się ćwierćfinały mistrzostw świata w piłce nożnej, w tym mecz Francja-Maroko oraz obawy służb o bezpieczeństwo na ulicach francuskich miast.

Na koniec programu Bojke i Chęć skomentowali decyzję Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o tymczasowym zniesieniu zawieszenia Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego, krytycznie odnosząc się do stopniowego powrotu Rosjan do rywalizacji międzynarodowej mimo trwającej wojny w Ukrainie.


Arleta Bojke i Dawid Chęć prowadzili program „Środek Dnia” na kanale Zero Extra (177 tys. subskrybentów). Transmisja na żywo odbyła się 9 lipca 2026.


You may also like

Strona 1 z 75
Strona 1 z 75

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *