Paweł Kowal, przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą, poseł i szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, był gościem Mikołaja Kunicy w programie „Onet Rano” na kanale Onet Rano. Rozmowa dotyczyła spotkania prezydentów Nawrockiego i Zełenskiego na szczycie NATO w Ankarze, sporu historycznego wokół zbrodni z lat 1943-45, współpracy gospodarczej z Ukrainą, perspektyw amerykańskiego zaangażowania w bezpieczeństwo Europy, sytuacji wewnętrznej w Rosji oraz kryzysu w polskiej służbie zdrowia.
Rozbieżności historyczne, ale współpraca humanitarna trwa
Kunica zapytał o niemal godzinną rozmowę w cztery oczy między prezydentami Nawrockim i Zełenskim podczas szczytu NATO w Ankarze, po której Nawrocki przyznał, że nie udało się rozwiązać kwestii historycznych. Kowal ocenił sytuację jako jasną: Polska i Ukraina na dłuższy czas ustaliły, gdzie leżą rozbieżności — dotyczą one interpretacji i oceny faktów historycznych z lat 1943-45, a więc konfliktu polsko-ukraińskiego i ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na mieszkańcach wschodnich ziem II Rzeczpospolitej narodowości polskiej i innych. Zaznaczył, że poza tym konkretnym okresem historia polsko-ukraińska liczy setki lat, w których obie strony w wielu sprawach się zgadzają, prowadząc nawet wspólne programy badawcze — przywołał zorganizowany przez siebie w Baranowie Sandomierskim, największy w historii kongres polsko-ukraiński, w którym uczestniczyli regularni badacze różnych epok.
Kowal podkreślił, że w sferze humanitarnej dokonał się w ostatnich latach duży postęp — po raz pierwszy od dekad ekshumacje prowadzone są praktycznie bez przeszkód, wymagając jedynie zgód administracyjnych. Wyjaśnił, że tam, gdzie ekipy polskich archeologów znajdują szczątki ofiar, zgody na ekshumację następują zwykle kilka miesięcy później, a po kolejnych miesiącach odbywają się pogrzeby — proces ten trwa nieprzerwanie od ubiegłego roku, niezależnie od napięć dyplomatycznych związanych ze sprawą orderów. Ocenił, że to zasługa podejścia rządu Donalda Tuska, który konsekwentnie traktuje te kwestie jako sprawę humanitarną, należną ofiarom niezależnie od różnic w interpretacji historii.
Symbole UPA jako sprawa nienegocjowalna
Kunica zapytał, czy Kowal podpisałby się pod słowami prezydenta Nawrockiego, że kwestia symboli UPA jest nienegocjowalna. Kowal odpowiedział, wolą mówić we własnym imieniu, że dziedzictwo totalitarne i mordy na tle narodowościowym, które rozkwitły w Europie w latach 30., powinny być całkowicie potępiane — zasada ta ma charakter uniwersalny i dotyczy zarówno symboli banderowskich, jak faszystowskich, nazistowskich czy komunistycznych. Podkreślił, że odpowiedzią na zbrodnie nacjonalistyczne nie może być podżeganie do nacjonalizmu współczesnego, i że zdolność polityka do potępienia takich tendencji, nawet we własnej historii, jest dla niego papierkiem lakmusowym jego rzetelności.
Odbudowa Ukrainy: Polska nie traci pozycji na rzecz Niemiec
Kunica przywołał tezę części komentatorów, że spór między obozem prezydenckim a rządowym o ocenę polityki historycznej Zełenskiego odsuwa od Polski kontrakty na odbudowę Ukrainy, na rzecz coraz mocniej wchodzących w tę rolę Niemiec. Kowal zaprzeczył, by dostrzegał takie zjawisko. Wskazał na zaawansowane rozmowy dotyczące wielkiej transakcji, w ramach której polska spółka miałaby przejąć firmę obsługującą największy zasób ubezpieczeń na życie na Ukrainie, a także na zaawansowane rozmowy w sektorze energetyki oraz kilkadziesiąt kontraktów finansowanych z instrumentów Komisji Europejskiej, o których wie z Banku Gospodarstwa Krajowego i linii kredytowej Banku Ochrony Środowiska. Podkreślił, że mimo gorących sporów o historię wskaźniki gospodarcze współpracy pozostają dobre — eksport do Ukrainy sięga niemal 14 mld euro, z czym wiąże się wiele miejsc pracy w Polsce, a podczas konferencji odbudowy Ukrainy w Gdańsku podpisano kilkadziesiąt umów dotyczących interesów polskich firm. Zadeklarował gotowość pomocy przedsiębiorcom zainteresowanym takim finansowaniem.
Na pytanie, czy zbliżające się wybory na Ukrainie zmieniają kontekst relacji historycznych, Kowal odpowiedział, że ocena historii to dla niego kwestia nie tylko polityczna, ale i etyczna, niezależna od bieżących kalkulacji wyborczych — polityk demokratyczny nigdy nie powinien akceptować metod, jakie stosowała UPA.
Szczyt NATO w Ankarze: koniec złudzeń wobec Rosji
Kunica zapytał, czy Kowal był zaskoczony przebiegiem relacji między Donaldem Trumpem a Zełenskim podczas szczytu, wskazując na zapowiedź przekazania Ukrainie licencji na produkcję pocisków do systemów Patriot jako jeden z ważniejszych sygnałów. Kowal ocenił, że złudzenia części ekspertów z otoczenia Trumpa, a może i samego prezydenta, co do możliwości porozumienia z Rosją, się kończą, co widać najlepiej w sprawach bezpieczeństwa. Wskazał na rozmowy z Amerykanami, w których coraz mniej kwestionowana jest potrzeba budowy w Polsce stałych, a nie rotacyjnych, baz wojskowych USA — wcześniejsze wstrzymanie rotacji, które budziło niepokój, uznał za efekt „niedopatrzenia w Pentagonie”, które paradoksalnie wywołało w Kongresie i amerykańskich think tankach dyskusję o tym, że Polska pełni dziś wobec Rosji rolę analogiczną do roli Niemiec Zachodnich wobec ZSRR w czasie zimnej wojny.
Odniósł to do rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego, przywołując wizytę w Stalowej Woli — „flagowym” ośrodku Polskiej Grupy Zbrojeniowej — gdzie wokół tamtejszej huty rozwija się całe zaplecze badawcze Podkarpacia, obejmujące produkcję uzbrojenia tradycyjnego oraz badania nad dronami, finansowane m.in. z unijnego programu SAVE. Ocenił to jako istotny impuls rozwojowy dla regionu, przyciągający nowe firmy i mieszkańców. Poinformował, że rząd, z inicjatywy wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, formalnie dąży do utworzenia stałej bazy amerykańskiej w Polsce, nad czym — jak podkreślił — pracują wspólnie: Kongres USA (odpowiedzialny za finanse), polski rząd (poziom operacyjny) oraz prezydent RP we współpracy z administracją Trumpa (poziom polityczny).
Zapytany wprost, czy Ukraina zaczęła wygrywać wojnę, Kowal doprecyzował, że trudniej mówić o wygrywaniu, łatwiej — że Rosja zaczęła ją przegrywać, co powtarza od lat: państwo imperialne niezdolne do posuwania linii frontu wobec dawniej zdominowanego kraju pokazuje swoją słabość. Ocenił, że ukraińskie sukcesy wojskowe realnie wpływają na zmianę postawy Trumpa, o czym słyszy z wielu międzynarodowych źródeł. Podsumował, że mimo trudnego początku rozmowy od kwestii historycznych, wszystkie wątki i tak prowadzą do Ukrainy, bo bezpieczeństwo Polski jest dziś ściśle powiązane z tym, co dzieje się wokół niej — wyraził zadowolenie, że napięte w ostatnich tygodniach relacje polsko-ukraińskie wracają do spokojnej linii proponowanej przez premiera Tuska: ustalić, gdzie się różnimy, i współpracować w pozostałych sprawach.
Nastroje w Rosji i możliwy scenariusz dezintegracji
Kunica zwrócił uwagę na rosnące zmęczenie wojną w rosyjskim społeczeństwie, przywołując dane o zniszczeniu 43 proc. mocy przetwórczych rosyjskich rafinerii w wyniku ukraińskich ataków w głąb terytorium Rosji. Kowal odpowiedział, że kluczowe jest obserwowanie tego, co dzieje się na szczytach władzy w Rosji — mówi to wszystkim zagranicznym partnerom, w tym tego samego dnia szefowej węgierskiego parlamentu, która odwiedziła Polskę. Ocenił, że władza Putina zbliża się do końca, co może uruchomić procesy podobne do rozpadu Związku Sowieckiego — niebezpieczne, ale niezależne od woli Polski. Zaapelował o przygotowanie polskich instytucji na różne warianty, w tym scenariusz częściowej dezintegracji Rosji na wzór sytuacji za rządów Jelcyna, widząc w tym nie tylko zagrożenie, ale i szansę na wzmocnienie roli państw środkowoeuropejskich. Ocenił, że kto przejmie władzę po Putinie, prawdopodobnie będzie to ktoś radykalny, lecz na krótko, po czym nastąpi kolejna zmiana — porównał tę dynamikę do końca rządów Romanowów i do rozpadu ZSRR w 1991 roku.
Ujawnienie listy pomocy wojskowej dla Ukrainy
Kunica zapytał o decyzję ministra Kosiniaka-Kamysza, podjętą po konsultacji z premierem Tuskiem, o ujawnieniu listy sprzętu i pomocy wojskowej przekazanej Ukrainie od początku inwazji — wskazując na opinie, że rosyjski wywiad mógł dzięki temu zweryfikować skuteczność swoich agentów. Kowal ocenił, że niebezpieczne jest nieautoryzowane ujawnianie tajemnic państwowych przez polityków opozycji, natomiast informacje ujawniane przez samego ministra obrony narodowej podlegają odpowiedniemu nadzorowi eksperckiemu. Skrytykował zaangażowanie marszałka Krzysztofa Bosaka w domaganie się takich informacji, oceniając to jako uderzające w jego profesjonalizm — każdy poważny polityk powinien rozumieć, że publiczne domaganie się od ministra obrony szczegółów uzbrojenia w warunkach zagrożenia jest niewłaściwe. Zaznaczył, że próba zbudowania na tym larum politycznego przez opozycję, jego zdaniem, „nie zażarła” wśród wyborców, w przeciwieństwie do kwestii wynagrodzeń medyków.
NATO 3.0 i wycofywanie się USA z Europy
Kunica zapytał o spekulacje dotyczące „NATO 3.0″ — modelu, w którym Europa radzi sobie regionalnie bez udziału USA, sygnalizowanego wcześniej przez szefa Pentagonu Peta Hegsetha. Kowal ocenił, że proces stopniowego wycofywania się USA z Europy rozpoczął się faktycznie już za prezydentury Obamy, a obecna polska odpowiedź polega na wymuszeniu dozbrojenia Europy — co, jego zdaniem, częściowo się udało na poziomie finansów i deklaracji, choć efekty będzie można ocenić dopiero za rok. Wskazał, że rozwój sztucznej inteligencji i dronów będzie zmniejszał zapotrzebowanie na liczebność wojsk, co wpłynie też na NATO. Ocenił, że jeśli Europa pokaże realną efektywność obronną, znajdą się amerykańscy politycy skłonni utrzymać zaangażowanie w regionie — najważniejsze, by proces wycofywania wojsk USA z Europy przebiegał w sposób „partnerski” i przewidywalny, pozwalający europejskim armiom płynnie przejmować odpowiedzialność.
Odnosząc się do określenia przez Trumpa Hiszpanów jako „strasznych ludzi” i krytyki Duńczyków w sprawie Grenlandii, po której zapowiedziano zawieszenie handlu, Kowal zalecił rozróżnianie emocjonalnych deklaracji od realnej polityki — ocenił, że „stare potęgi europejskie” jak Hiszpania czy Francja zawsze sobie poradzą w relacjach ze Stanami. Odnosząc się do spekulacji o możliwym odwołaniu szczytu NATO planowanego w Albanii na 2027 rok, by uniknąć konfrontacji z Trumpem, ocenił, że zrozumienie polityki europejskiej po stronie prezydenta USA rośnie i za rok relacje będą łagodniejsze — złudzenia co do Rosji, jego zdaniem, zawsze trwają około roku, półtora, po czym administracje amerykańskie się z nich wycofują. Zwrócił też uwagę na zbliżające się wybory uzupełniające do Kongresu w listopadzie, które mogą znacząco zmienić układ sił w Senacie i Izbie Reprezentantów ze względu na brak wyraźnych sukcesów administracji Trumpa w polityce wewnętrznej, co wpłynie na kontrolę budżetu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.
Kryzys w służbie zdrowia
Kunica zapytał o przedstawiony przez minister Jolantę Sobierańską-Grendę plan reformy służby zdrowia, obejmujący m.in. centralny system e-kolejek oraz propozycję maksymalnej stawki 240 zł za godzinę pracy lekarza — propozycję już raz wycofaną w listopadzie. Zapytał, czy chaos wokół reformy jest odpowiednio i wystarczająco szybko opanowywany. Kowal przyznał, że nie wchodzi w szczegóły tej sprawy, tłumacząc się nawałem obowiązków związanych z historią, strategią, wojskiem i gospodarką, ale zaznaczył, że sam wiele lat temu współzałożył think tank „Medyczna Racja Stanu”, patrzący na bezpieczeństwo zdrowotne przez pryzmat bezpieczeństwa państwa. Zwrócił uwagę na potrzebę wzmocnienia sieci szpitali na wschodzie kraju w kontekście zagrożenia rosyjskiego oraz na zjawisko, w którym te same ośrodki rosyjskiej propagandy i trolli angażują się zarówno w dezinformację polityczną, jak i w zniechęcanie do szczepień. Zastrzegł, że nie chce zabierać głosu w szczegółach samej reformy, bo zajmują się nią inni, a on sam nie miał w ostatnich tygodniach na to czasu.
Podsumowując rozmowę, Kowal ocenił, że kwestia Ukrainy i wojny Rosji przeciwko Ukrainie i Zachodowi, obok kwestii zdrowotnych, to dwa twarde filary, które zdecydują o wyniku przyszłorocznych wyborów parlamentarnych w Polsce.
Paweł Kowal, przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą, był gościem Mikołaja Kunicy w programie „Onet Rano” na kanale Onet Rano (309 tys. subskrybentów). Odcinek opublikowano 9 lipca 2026.