Tomasz Mentzen (Konfederacja) oraz Jacek Kurski, doradca grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim, byli gośćmi Szymona Szeredy w programie „Na linii ognia” na kanale wPolsce24. Rozmowa dotyczyła rosnącej wrogości wobec Polaków na Ukrainie, ukraińskiej listy Myrotworca, roli Niemiec w kształtowaniu relacji polsko-ukraińskich oraz wpisu europosła Roberta Biedronia broniącego UPA.
Lista Myrotworca i polscy politycy na „liście śmierci”
Prowadzący przypomniał wcześniej pokazane w programie nagranie telefonu Ukraińca do jednej z polskich organizacji działających na Ukrainie oraz wskazał, że europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik trafiła na ukraińską listę Myrotworca — nieoficjalnie nazywaną „listą śmierci”, na której według niego znajduje się ponad 3 tysiące osób, w tym wielu Polaków i czołowych polskich polityków. Zapytał, dlaczego polska dyplomacja, w tym resort kierowany przez Radosława Sikorskiego, nie reaguje na tego typu praktyki, przywołując doświadczenie lat czterdziestych, gdy podobne listy poprzedzały mord na ok. 150 tysiącach Polaków.
Mentzen odpowiedział, że polska dyplomacja od lat nie reaguje na takie sprawy, i zwrócił uwagę, że na liście znajduje się już od dawna wielu polskich polityków, w tym szef Kancelarii Prezydenta oraz jego brat, senator Sławomir Mentzen. Odniósł się krytycznie do wcześniejszego gościa programu, byłego rzecznika prasowego MSZ, który — jak stwierdził — w czasie gdy kult Bandery kwitł na Ukrainie, mówił, że Polska jest sługą narodu ukraińskiego, a obecnie twierdzi, że Polska nie popełniła żadnych błędów.
Mentzen ocenił, że kult Stepana Bandery — pomniki, ulice i place jego imienia na zachodniej Ukrainie — funkcjonuje od czasu rozpadu Związku Sowieckiego, a Polska od początku powinna dążyć do jego wyrugowania z przestrzeni publicznej Ukrainy. Ocenił nagranie pokazane wcześniej w programie jako dowód, że nienawiść części Ukraińców do Polaków nawiązuje wprost do rzezi wołyńskiej i jest przekazywana międzypokoleniowo przez potomków sprawców, a państwo ukraińskie od lat wspiera tę ideologię mimo posiadania, jego zdaniem, wielu autentycznych bohaterów obecnej wojny z Rosją, do których mogłoby się odwoływać zamiast tego.
Ocenił, że Polska miała „doskonałą okazję” na początku wojny, by postawić Ukrainie warunek zniszczenia kultu Bandery w zamian za pomoc, i nie skorzystała z niej — najpierw pod rządami PiS, który domagał się wejścia Ukrainy do UE bez takiego warunku, a następnie pod rządami Platformy Obywatelskiej, która nie zablokowała niedawnego kolejnego kroku milowego w negocjacjach akcesyjnych Ukrainy z Unią Europejską, mimo że mogła to zrobić. Ocenił to jako oddanie jednego z ostatnich realnych narzędzi nacisku Polski na Ukrainę, przewidując, że politycy obu głównych frakcji ostatecznie zgodzą się na wejście Ukrainy do UE mimo werbalnych zastrzeżeń wobec banderyzmu.
Ryzyko przeniesienia nienawiści z Rosjan na Polaków
Prowadzący zapytał, czy istnieje ryzyko, że po zakończeniu wojny z Rosją wektor nienawiści na Ukrainie zostanie przekierowany na Polskę. Mentzen ocenił to jako realne zagrożenie, tym bardziej że Ukraina — jego zdaniem — świadomie korzysta z nastrojów antyukraińskich w Polsce, aby skłonić mieszkających tu Ukraińców do powrotu do kraju, którego bardzo potrzebuje demograficznie i gospodarczo. Ocenił, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski robi to z premedytacją, i wezwał polskie władze do twardszej gry wobec rządu ukraińskiego, tak by odpowiedzi Polski na ukraińskie „zaczepki” realnie bolały.
Wpis Roberta Biedronia broniący UPA
Prowadzący przywołał wpis europosła Roberta Biedronia, w którym ten stwierdził, że rozumie, dlaczego ktoś podarł flagę UPA, bo organizacja ta, oprócz zabijania Polaków, walczyła też z sowieckimi Rosjanami, dodając, że Putin musi być z tego dumny. Mentzen odpowiedział ironicznie, gratulując Biedroniowi „intelektu”, i zapytał retorycznie, czy w takim razie Biedroń określiłby nazistowskie Niemcy jako „dobre”, skoro również walczyły ze Związkiem Sowieckim. Ocenił obecność takich polityków w ławach parlamentarnych, polskich czy europejskich, jako miarę upadku klasy politycznej, przypominając wcześniejsze zdjęcie Biedronia, na którym miał on eksponować w swoim domu podobizny komunistycznych zbrodniarzy, w tym Mao Zedonga, jako „sympatyczne postaci”. Zastrzegł, że nie wie, czy głosujący na niego wyborcy kierowali się niewiedzą, czy rzeczywistą zgodą z jego poglądami, oceniając, że raczej chodzi o brak zainteresowania polityką wśród elektoratu.
Odnosząc się ponownie do listy Myrotworca, Mentzen ocenił jako skandal to, że funkcjonuje ona od co najmniej dekady, a polskie państwo nie wymusiło na Ukrainie jej usunięcia ani ścigania osób ją prowadzących — mimo że Polska w tym czasie przekazuje Ukrainie uzbrojenie.
Głos Jacka Kurskiego: „brunatna Ukraina” i rola Niemiec
Po zapowiedzi reportażu Staszka Pyrzanowskiego o zbrodni wołyńskiej, zawierającej krótkie świadectwa ocalałych, do programu dołączył Jacek Kurski. Ocenił on, że wzrost nienawiści wobec Polaków to świadoma polityka władz ukraińskich budujących tożsamość państwową na banderyzmie, wspierana — jego zdaniem — przez Niemcy, które dążą do nowej architektury Unii Europejskiej, w której miejsce „niepokornej” Polski jako konserwatywnego ośrodka oporu miałaby zająć Ukraina, otwierająca niemieckiemu przemysłowi i handlowi nowe rynki inwestycyjne. Ocenił, że granie kartą Wołynia i banderyzmu przez Zełenskiego służy budowaniu konfliktu z Polską w interesie niemieckim, i ostrzegł przed ryzykiem powstania po wojnie kilkusettysięcznej, sfrustrowanej armii bez zajęcia, podatnej na radykalizację ideologiczną — określił to zjawisko mianem „brunatnej Ukrainy”.
Pytany o brak gwarancji bezpieczeństwa wobec przebywających w Polsce 1,5-2 mln Ukraińców w razie przyzwolenia władz ukraińskich na nienawiść wobec Polaków, Kurski nawiązał do historii II Rzeczpospolitej, przypominając, że wówczas mniejszość ukraińska sięgała ok. 14 proc. społeczeństwa (obecnie kilka procent), a Polska zbyt późno zareagowała na terroryzm Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Przywołał, że Stepan Bandera, dwukrotnie skazany na karę śmierci zamienioną na dożywocie, po ataku Niemiec na Polskę „w cudowny sposób” znalazł się w Niemczech, gdzie zmarł w 1959 roku, co jego zdaniem potwierdza, że ruch banderowski był od początku finansowany i wykorzystywany przez Niemcy.
Kurski wymienił zamachy OUN z lat 30. wymierzone w zwolenników pojednania polsko-ukraińskiego, w tym zabójstwo posła Tadeusza Hołówki, kuratora Stanisława Sobińskiego oraz ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego (15 czerwca 1934 roku w Warszawie), a także nieudane plany zamachów na Józefa Piłsudskiego, Augusta Zaleskiego, Stanisława Wojciechowskiego i Felicjana Sławoja Składkowskiego. Ocenił, że polska reakcja na te wydarzenia była wówczas spóźniona i brutalna, i zaapelował, by dziś nie powtarzać tego błędu, zaznaczając jednocześnie, że nie odnosi swoich ostrzeżeń do uczciwych Ukraińców pracujących legalnie i płacących podatki w Polsce, lecz do ryzyka wykorzystania części mniejszości ukraińskiej jako „ekspozytury” działań wywiadowczych i dywersyjnych.
Zapytany o odbiór tego zjawiska w Stanach Zjednoczonych podczas niedawnej misji EKR, w tym spotkań w Białym Domu, Kurski relacjonował, że przedstawiciele Departamentu Stanu wykazywali zainteresowanie nasilającymi się incydentami o charakterze antysemickim i nacjonalistycznym na Ukrainie, mimo pochodzenia samego Zełenskiego. Wskazał, że spotkanie odbyło się 1 lipca, w rocznicę pogromu lwowskiego z 1 lipca 1941 roku, dokonanego rękami ukraińskiej policji pomocniczej po zajęciu miasta przez Niemcy w ramach operacji Barbarossa — wydarzenia, które jego zdaniem zapowiadało metody użyte później podczas rzezi wołyńskiej. Odniósł się też do wcześniej wielokrotnie emitowanego w programie nagrania opublikowanego przez europosła Michała Dworczyka, zastrzegając, że nie ma pewności, czy jest ono prowokacją służb, czy autentyczną wypowiedzią, oraz wspomniał o niedawnym, jego zdaniem nieprzypadkowym, wywiadzie Kyryła Budanowa, szefa wywiadu wojskowego Ukrainy i bliskiego współpracownika Zełenskiego.
Pozostałe wątki (skrótowo)
W trakcie programu wyemitowano też fragment konferencji prasowej Mateusza Morawieckiego i Pawła Jabłońskiego dotyczącej projektu wzmocnienia ochrony sygnalistów, w tym w kontekście afery w warszawskim Szpitalu Południowym. Pokazano również spięcie byłego prezesa Orlenu, europosła Daniela Obajtka, z prezesem kopalni soli Solino Wojciechem Kotlarkiem podczas strajku głodowego górników — Mentzen skomentował je krótko, wyrażając brak zaufania do osób zarządzających spółkami Skarbu Państwa mianowanych przez obecny rząd.
Tomasz Mentzen (Konfederacja) i Jacek Kurski (doradca grupy EKR w Parlamencie Europejskim) byli gośćmi Szymona Szeredy w programie „Na linii ognia” na kanale wPolsce24 (541 tys. subskrybentów). Odcinek opublikowano 9 lipca 2026.