Bojke w Kanale Zero: Polska przekazała Ukrainie rakiety Patriot, tajemnica wywołała burzę

Arleta Bojke w swoim komentarzu na kanale Kanał Zero przeanalizowała spór polityczny wokół domniemanego przekazania Ukrainie przez Polskę zaawansowanych pocisków przechwytujących do systemów Patriot. Autorka zaznaczyła, że rząd nie potwierdził tego wprost, jednak sposób, w jaki reaguje na całą dyskusję, wskazuje na to, że do takiego przekazania rzeczywiście doszło.

Czy oddanie najnowocześniejszych rakiet było rozsądne?

Bojke wskazała, że najważniejszym wątkiem całej sprawy jest pytanie, czy Polska w ogóle powinna przekazywać Ukrainie najbardziej zaawansowany sprzęt, jaki sama posiada, czy raczej zatrzymać go na własne potrzeby. Autorka przypomniała, że mowa o rakietach do systemów Patriot, na które kolejka sięga obecnie połowy świata – są to te same pociski, których Stany Zjednoczone użyły podczas interwencji na Bliskim Wschodzie w reakcji na ostrzały ze strony Iranu wymierzone w państwa Zatoki Perskiej. Według Bojke w ciągu pierwszych 16 dni tej interwencji Amerykanie zużyli około 400 takich rakiet, co spowodowało opóźnienia w dostawach dla innych krajów, w tym Polski. Producent, koncern Lockheed Martin, dotychczas wytwarzał 600 takich pocisków rocznie, a docelowo ma zwiększyć produkcję do 2000 rocznie – proces ten jednak potrwa.

Autorka zwróciła uwagę, że sytuacja bezpieczeństwa Polski different znacząco od pierwszych miesięcy rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kiedy obowiązywała zasada bezwarunkowego wsparcia, ponieważ zagrożona była sama państwowość Ukrainy. Dziś – jak zaznaczyła – ukraińska państwowość jest już obroniona, a dyskusja dotyczy raczej granic ustępstw terytorialnych. Jednocześnie Polska znajduje się w sytuacji, w której na jej terytorium spadały już szczątki rakiet – w tym w Przewodowie, gdzie zginęły dwie osoby – a nad polskim terytorium pojawiały się rosyjskie drony. W tym kontekście Bojke postawiła pytanie, czy w obecnych warunkach bezpieczeństwa uzasadnione jest przekazywanie Ukrainie najnowocześniejszego sprzętu obronnego, za który Polska sama zaciąga pożyczki na zbrojenia.

Tusk: nie róbmy z pomocy dla Ukrainy przedmiotu sporu politycznego

Premier Donald Tusk zaapelował do wszystkich polityków, łącznie z prezydentem, o zaprzestanie politycznych sporów wokół pomocy wojskowej dla Ukrainy, nazywając ją dotąd przedmiotem narodowego konsensusu. Podkreślił, że każdy zestrzelony przez Ukrainę pocisk, dron czy samolot agresora przekłada się na większe bezpieczeństwo Polski, i ostrzegł przed sytuacją, w której krajowa rywalizacja polityczna mogłaby zostać odebrana jako działanie na korzyść Rosji.

Spór o „oddanie kolejki” – Tomczyk kontra Przydacz

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk oskarżył Marcina Przydacza, szefa Biura Polityki Zagranicznej Prezydenta, o świadome wprowadzanie opinii publicznej w błąd twierdzeniem, jakoby Polska zrezygnowała z miejsca w kolejce po amerykański sprzęt wojskowy. Tomczyk zaprzeczył, jakoby Polska oddała Ukrainie swoją kolejkę do rakiet, choć – jak zauważyła Bojke – nie zaprzeczył samemu faktowi przekazania pocisków.

Poseł Adam Bodnar poinformował natomiast, że według zweryfikowanych przez niego informacji, rząd wiosną rzeczywiście przekazał Ukrainie rakiety do systemów Patriot, a Polska miała odstąpić Ukrainie swoje miejsce w kolejce produkcyjnej u amerykańskiego producenta, co oznacza dłuższe oczekiwanie na sprzęt dla polskiej armii.

Licytacja pomiędzy rządem a poprzednikami

Bojke skrytykowała reakcję rządu na pytania dotyczące rakiet – zamiast merytorycznej dyskusji o zasadności i skali pomocy dla Ukrainy, doszło do politycznej licytacji z poprzednim rządem. Rzecznik rządu Adam Szłapka porównał w mediach społecznościowych liczbę pakietów pomocowych przekazanych Ukrainie za rządów Prawa i Sprawiedliwości (44) z liczbą pakietów za obecnej koalicji (5), apelując jednocześnie o zaprzestanie takiej rywalizacji. Bojke oceniła to jako niespójne działanie – krytykę licytacji połączoną z jednoczesnym uczestnictwem w niej – i zwróciła uwagę, że samo zestawienie liczb pomija istotne różnice, takie jak faktyczna wartość i przydatność przekazanego sprzętu dla polskiej obronności oraz etap wojny, w którym pomoc była udzielana.

Zapowiedź odtajnienia pełnej listy pomocy

W odpowiedzi na spór minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że po konsultacji z premierem zlecił odtajnienie pełnej listy pomocy wojskowej przekazanej Ukrainie w latach 2022–2026 – obejmującej zarówno okres rządów Zjednoczonej Prawicy, jak i obecnej koalicji. Bojke oceniła ten krok pozytywnie, zaznaczając, że nie widzi powodu, dla którego sprzęt przekazany kilka lat temu, dawno wykorzystany lub zniszczony, miałby pozostawać tajny – zwłaszcza że Rosja i tak nie odniosłaby z takiego ujawnienia realnych korzyści wywiadowczych. Według niej odtajnienie może natomiast przynieść Polsce korzyść polityczną, ograniczając spekulacje oraz pokazując skalę udzielonej pomocy.

Autorka przypomniała, że część informacji o przekazanym sprzęcie była już wcześniej jawna – prezydent Andrzej Duda podczas wspólnej podróży pociągiem do Kijowa wymienił m.in. blisko tysiąc sztuk ciężkiego sprzętu, w tym czołgi T-72 i PT-91 Twardy, leopardy, transportery opancerzone, bojowe wozy piechoty, Rosomaki, armatohaubice Krab, wyrzutnie rakiet, 10 samolotów MiG-29 oraz 10 śmigłowców.

Bojke zwróciła też uwagę na szerszy problem nadmiernej tajności wojskowej, która – jej zdaniem – utrudnia kontrolę obywatelską i medialną nad tym, czy rząd rzeczywiście realizuje deklarowane działania obronne, takie jak program Tarcza Wschód czy zakupy sprzętu wojskowego.

Kto ujawnił informację o rakietach?

Autorka prześledziła, skąd wzięła się informacja o przekazaniu rakiet. Już w kwietniu ukraiński minister obrony Rustem Umierow (błędnie zapisany w transkrypcie jako „Michał Fedorow”) dziękował Polsce i Holandii za przekazanie pocisków do systemów Patriot, bez podawania szczegółów. Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej odmówiło wówczas komentarza, powołując się na tajność informacji. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski dziękował też Niemcom za podobne wsparcie, a w marcu niemiecki tygodnik Der Spiegel informował o przekazaniu Ukrainie 30 pocisków Patriot pochodzących od grupy państw – co według Bojke pozwala domniemywać udział Polski.

Informacje krążyły następnie wśród ekspertów wojskowych w mediach społecznościowych, aż sprawą zainteresował się wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, pytając wprost o przekazanie rakiet Patriot Ukrainie. Bosak, cytowany w materiale, przyznał, że jedynie zestawił w prostszy sposób informacje, o których eksperci wojskowi pisali od kwietnia, wskazując, że są to rakiety niezbędne do zwalczania rosyjskich Iskanderów rozmieszczonych w obwodzie królewieckim oraz kluczowe dla wciąż niegotowego polskiego systemu obrony przeciwlotniczej. Jego wpis, sugerujący, że rząd w tajemnicy przed Sejmem przekazał Ukrainie te pociski, wywołał falę dalszej dyskusji politycznej.

Potrzeba równowagi między tajnością a kontrolą społeczną

Bojke podsumowała, że trudno mówić o działaniu „w tajemnicy przed Sejmem”, skoro cała pomoc dla Ukrainy była dotąd przekazywana w warunkach niejawności. Zaznaczyła jednak, że zasadne jest pytanie, czy zakres tej tajemnicy państwowej nie jest zbyt szeroki, szczególnie gdy z komunikatów strony ukraińskiej można dowiedzieć się więcej niż z oficjalnych komunikatów polskich. Jej zdaniem, biorąc pod uwagę powtarzane ostrzeżenia o tym, że Polska może być kolejnym celem Rosji, obywatele powinni mieć możliwość realnej kontroli nad działaniami rządzących w zakresie bezpieczeństwa i obronności kraju.


Materiał przygotowała Arleta Bojke. Program dostępny na kanale Kanał Zero na YouTube, liczącym 2,32 mln subskrybentów. Opublikowany 6 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *