Bosak w „Gościu Wydarzeń”: „Przestańcie się płaszczyć” wobec Ukrainy

Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i polityk Konfederacji, był gościem Piotra Witwickiego w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim reakcji polskiego państwa na spodziewaną falę ukraińskich obchodów historycznych z symboliką banderowską oraz relacji polsko-ukraińskich.

Na wstępie prowadzący nawiązał do wcześniejszego materiału o usuwaniu ze zdjęć działaczy narodowych przy pomocy sztucznej inteligencji, w kontekście rocznicy protestów antykomunistycznych. Bosak, odnosząc się żartobliwie do własnej obecności w studiu, ocenił całą sytuację jako ostrzeżenie przed bezrefleksyjnym stosowaniem takich narzędzi wobec symboliki rocznicowej.

Jak Polska powinna reagować na banderowskie manifestacje

Przechodząc do głównego tematu, Bosak ocenił, że w najbliższym czasie należy spodziewać się serii ukraińskich manifestacji historycznych z symboliką banderowską. Jego zdaniem polskie państwo powinno odpowiedzieć przede wszystkim prowadzeniem uczciwej i wszechstronnej polityki informacyjnej – dotychczas, jak stwierdził, kolejne rządy milczały w tej sprawie, licząc na załatwienie jej wyłącznie w dwustronnych relacjach dyplomatycznych. Polityk zwrócił uwagę, że polska dyplomacja nie angażowała innych państw w spór z Ukrainą o zgodę na ekshumacje ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Bosak podkreślił, że to prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski faktycznie umiędzynarodowił tę kwestię, i ocenił, że milczenie polskiej strony na forum międzynarodowym stałoby się teraz trudne do obrony. Jako dowód dotychczasowego zaniedbania wskazał niewielką liczbę anglojęzycznych publikacji, wystaw i polemik dotyczących ludobójstwa wołyńskiego. Odnosząc się do argumentu prowadzącego o pracach polskich historyków i filmie dokumentalnym poświęconym tej tematyce, Bosak zastrzegł, że dyskusja prowadzona wyłącznie w języku polskim nie jest tym samym co debata międzynarodowa – ta toczy się dopiero wtedy, gdy mówi się w obcych językach na międzynarodowym forum. Dodał, że projekcje wspomnianego filmu na Ukrainie zostały zablokowane, a strona polska nie zareagowała na to protestem.

Polityk skrytykował też model tzw. dialogu elit, praktykowany wcześniej m.in. w relacjach z Niemcami – jego zdaniem strona ukraińska w praktyce „przeczekała” polskie starania w tym zakresie.

Poza działaniami informacyjnymi Bosak opowiedział się za bardziej zdecydowanymi krokami: uważa, że Polska powinna wycofać się z unijnego programu wspólnego finansowania Ukrainy, podobnie jak zrobiły to Węgry i Słowacja, ponieważ jest to program dobrowolny. Argumentował to brakiem zgody ukraińskiej strony na ekshumacje – porównując to z sytuacją Niemiec – oraz gloryfikacją osób odpowiedzialnych za ludobójstwo. Jak stwierdził, finansowanie kogoś, kto znieważa drugą stronę i nie chce jej pomocy, jest poniżej godności szanującego się państwa.

Bosak przypomniał też, że istniały w Polsce środowiska społeczne i polityczne, które od dawna zabiegały o postawienie pomnika ludobójstwa na Wołyniu i były obecne na wszystkich rocznicowych uroczystościach – zwracając przy tym uwagę na powtarzającą się nieobecność najwyższych władz państwowych, niezależnie od tego, kto akurat rządził, na obchodach organizowanych przez środowiska kresowe i wołyńskie.

UPA jako organizacja ludobójcza

Bosak podkreślił potrzebę jasnego informowania, kim faktycznie byli członkowie OUN i UPA – według niego są to kolaboranci nazistowskich Niemiec odpowiedzialni za mordy nie tylko na Polakach, ale i na Żydach oraz przedstawicielach innych narodów. Zwrócił też uwagę na wątek rzadziej podnoszony w debacie publicznej: UPA mordowała również Ukraińców, i to na dużą skalę.

Odnosząc się do stanowiska brytyjskiego historyka Normana Daviesa, który miał ocenić, że UPA nie była organizacją kryminalną, a mordowała jedynie część jej członków, Bosak stanowczo się z tym nie zgodził. W jego ocenie UPA jako całość była organizacją kryminalną – podobnie jak niemieckie struktury nazistowskie potępia się w całości ze względu na doktrynę zakładającą mordowanie Żydów i Polaków, tak samo, jego zdaniem, należy oceniać UPA. Argumentował, że dokumenty wewnętrzne ukraińskiego nacjonalizmu, w tym poprzedniczki UPA – OUN, dowodzą, że przemoc wobec ludności cywilnej nie była wojennym „zdziczeniem”, lecz świadomą metodą działania. Jak ujął to sam polityk, w wewnętrznej terminologii organizacji nazywano to „akcją odpolaczania, czyszczenia terenu” oraz „rewolucją narodową”. Zachęcił też widzów, by samodzielnie sprawdzili w internecie treść tzw. dekalogu ukraińskiego nacjonalisty, formułowanego już w latach dwudziestych XX wieku, jako dowód na to, że stosowanie przemocy „dla dobra sprawy” było elementem doktryny, a nie jej wypaczeniem.

Bosak ocenił, że korzenie UPA sięgają Wołynia, gdzie doszło do ludobójstwa, które następnie replikowano na inne terytoria i kontynuowano nawet po zakończeniu II wojny światowej. Jego zdaniem zbrodnie są dobrze udokumentowane, a argumenty strony polskiej – silne, natomiast kluczowe pozostaje pytanie, czy polska dyplomacja skutecznie je wykorzysta w kształtującym się dopiero europejskim konsensusie w tej sprawie. Zaznaczył przy tym, że krytyczne wobec UPA stanowisko formułują też niektórzy autorzy ukraińscy – choć, jak podkreślił, jest ich bardzo niewielu. Skrytykował ponadto propozycję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, by na ukraiński Panteon odpowiedzieć np. nazwaniem lotniska w Jasionce imieniem ofiar UPA, oceniając, że upamiętnianie ofiar nie jest ekwiwalentem gloryfikacji sprawców ludobójstwa.

Ukraina jako potencjalny rywal Polski w regionie

W dalszej części rozmowy Bosak ocenił, że w polskiej debacie publicznej Ukraina jest niedoceniana, a Polska przez lata przyjmowała wobec niej postawę opartą na poczuciu wyższości – rolę „dobrego wujka” wprowadzającego Ukrainę do struktur europejskich. Jego zdaniem ukraińskie elity o oligarchicznym charakterze mogą dążyć do uczynienia z Ukrainy nowego bieguna siły w Europie Środkowo-Wschodniej, co stawiałoby ją w naturalnej rywalizacji z Polską jako państwem o największym potencjale w regionie.

Prowadzący zwrócił uwagę, że Ukraina, mimo trwającej wojny, miałaby zgodnie z tą tezą dążyć do dominacji nad Polską, i zapytał, czy w takim razie fakt domniemanej penetracji wywiadowczej Polski przez służby ukraińskie nie świadczy raczej o słabości polskiego wywiadu, skoro siły ukraińskie są przecież skoncentrowane na kierunku rosyjskim. Bosak odpowiedział, że kluczowe jest pytanie o faktyczne cele władz ukraińskich, które – jego zdaniem – zbyt rzadko sobie zadawano, oraz że bardziej naiwna i „rozlazła” polityka danego państwa naturalnie ułatwia jego penetrację przez lepiej zorganizowanego i bardziej agresywnego rywala.

Jako przykłady już przegranej rywalizacji interesów w Brukseli – mimo że Ukraina nie jest jeszcze członkiem UE – wymienił regulacje branży transportowej, rynki rolne oraz umowę DCFTA dotyczącą dostępu do rynku unijnego, co według niego uderza już teraz w polskie hodownictwo, przemysł cementowy oraz branżę spożywczo-rolną i transportową. Ocenił też, że rząd Wołodymyra Zełenskiego postawił na partnerstwo polityczne z Niemcami, kosztem relacji z Polską. Zwrócił uwagę, że ukraiński biznes prowadzi skuteczną ekspansję w Polsce i innych krajach europejskich mimo trwającej wojny, a ukraińska własność kapitałowa bywa myląca – część spółek formalnie ukraińskich ma duże udziały zachodnich grup kapitałowych sprzed wojny i bywa rejestrowana na europejskich rynkach kapitałowych. Jako przykład wskazał aferę spółki Kernel, notowanej na polskiej giełdzie i zarejestrowanej w Luksemburgu, w związku z którą doszło – jego zdaniem – do nadużyć na szkodę polskich inwestorów i funduszy emerytalnych, przy wykorzystaniu różnic regulacyjnych między Polską a Luksemburgiem.

Odnosząc się do propozycji wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza dotyczącej wymiany migów za drony, Bosak ocenił ją jako gest skierowany głównie do polskiej opinii publicznej, a nie realną propozycję negocjacyjną. Zaznaczył przy tym, że strona ukraińska nie spieszy się z dzieleniem technologiami czy doświadczeniem bojowym ze stroną polską, traktując tę wiedzę jako własną kartę przetargową, choć zastrzegł, że część uzbrojenia używanego przez armię ukraińską jest współtworzona przez polskich programistów i firmy działające w Polsce.

System ochrony zdrowia i sondaże

W krótszej części rozmowy, niezwiązanej z tematyką ukraińską, Bosak skrytykował bojowe stanowisko prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasza Jankowskiego wobec planowanych reform, wskazując jednocześnie na potrzebę uszczelnienia kontroli nad dyżurami i finansami w ochronie zdrowia. Odniósł się też do sondaży, oceniając, że wzrost notowań Konfederacji jest spowalniany przez marketing polityczny konkurencyjnych ugrupowań przejmujących retorycznie postulaty jego partii.


Program „Gość Wydarzeń” dostępny na kanale polsatnews.pl na YouTube, liczącym 502 tys. subskrybentów. Opublikowany 1 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *