Bryłka w „Gościu Wydarzeń”: „Trybunał Stanu” za przekazanie Patriotów Ukrainie

Anna Bryłka, europosłanka Konfederacji, była gościem Piotra Witwickiego w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News. Rozmowa dotyczyła doniesień o przekazaniu Ukrainie rakiet do systemów Patriot, kwestii kontroli nad decyzjami zbrojeniowymi oraz afery wokół Szpitala Południowego w Warszawie.

Skąd wzięła się informacja o Patriotach

Bryłka zaznaczyła na wstępie, że to nie politycy Konfederacji ujawnili informację o przekazaniu Ukrainie pocisków do systemów Patriot – doniesienia te pojawiły się najpierw w wypowiedziach ministra obrony Ukrainy. Zwróciła uwagę na paradoks, że polska opinia publiczna, ale przede wszystkim polski Sejm, dowiedzieli się o przekazaniu pocisków mających chronić polskie niebo od strony ukraińskiej, a nie od własnego rządu.

Wątpliwości wokół roli prezydenta

Odnosząc się do wypowiedzi ministra Marcina Przydacza z Kancelarii Prezydenta, sugerującego, że Polska mogła nie tylko przekazać pociski, ale też odstąpić swoje miejsce w kolejce na kolejne dostawy, Bryłka przyznała, że wobec dementi ze strony wiceministra obrony narodowej należy zachować ostrożność. Wyraziła jednak wątpliwość, czy Ministerstwo Obrony Narodowej rzeczywiście przekazuje wszystkie istotne informacje Kancelarii Prezydenta, zaznaczając, że tę samą wątpliwość wyrażał przedstawiciel Kancelarii. Podkreśliła, że – niezależnie od szczegółów – sama informacja o przekazaniu pocisków nie została przez rząd zdementowana.

Postulat Trybunału Stanu

Bryłka oceniła, że jeśli kolejno ministrowie Mariusz Błaszczak i Władysław Kosiniak-Kamysz intencjonalnie osłabiali zdolności obronne Polski poprzez przekazywanie kluczowego sprzętu, powinni ponieść odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu. Argumentowała, że przekazane pociski PAC-3 są jedynymi w polskim arsenale zdolnymi zwalczać rosyjskie rakiety Iskander rozmieszczone w obwodzie królewieckim, a ich przekazanie stronie ukraińskiej bezpośrednio osłabia polską obronę przeciwlotniczą – którą określiła jako filar bezpieczeństwa kraju.

Zapytana, gdzie w takim razie przebiega granica tego, co Polska może przekazywać sojusznikom, skoro w tej logice każdy sprzęt oddany Ukrainie w jakimś stopniu zmniejsza polskie zdolności obronne, Bryłka odpowiedziała, że nigdy nie można przekazywać sprzętu, który realnie ogranicza bezpieczeństwo Polski – a w przypadku drogiego, trudno dostępnego uzbrojenia najnowszej generacji, na które trzeba długo czekać, taka granica została, jej zdaniem, wyraźnie przekroczona.

Spór o historyczny kontekst pomocy dla Ukrainy

Prowadzący zwrócił uwagę, że takie stanowisko można ocenić jako ahistoryczne, biorąc pod uwagę sytuację z 2022 roku, gdy pomoc dla Ukrainy była kluczowa dla jej przetrwania, a nikt wówczas nie protestował przeciwko takim decyzjom. Bryłka odpowiedziała, że fakt posiadania wspólnego przeciwnika w postaci Rosji nie oznacza automatycznej zbieżności interesów we wszystkich sprawach – w tym w kwestii zboża czy polityki historycznej – i podkreśliła, że nawet w obszarze obrony przed Rosją polska pomoc militarna nigdy nie powinna zmniejszać własnego bezpieczeństwa Polski. Oceniła, że w tym przypadku ta zasada nie została zachowana, a polski rząd powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, czyich interesów – polskich czy ukraińskich – jest w tej sprawie wykonawcą. Na pytanie wprost stwierdziła, że skoro doszło do przekazania pocisków, oznacza to realizację interesów ukraińskich.

Brak mechanizmu kontroli

Bryłka zaapelowała o istnienie realnego mechanizmu kontroli nad decyzjami o przekazywaniu uzbrojenia na Ukrainę – wskazując, że choć nie wszystko musi trafiać do wiadomości publicznej, polscy posłowie powinni mieć dostęp do takich informacji choćby na niejawnym posiedzeniu Sejmu lub forum Komisji Obrony Narodowej. Oceniła, że wypowiedź ministra Przydacza poddaje w wątpliwość, czy decyzje o przekazywaniu sprzętu są w ogóle konsultowane z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, mimo że prezydent jako zwierzchnik Sił Zbrojnych powinien mieć pełną wiedzę na ten temat. Odniosła się pozytywnie do zapowiedzi rządu dotyczącej odtajnienia pełnej listy dotychczasowych donacji dla Ukrainy, oceniając to jako krok we właściwym kierunku.

Afera w Szpitalu Południowym

W dalszej części programu Bryłka odniosła się do narastającej afery wokół Szpitala Południowego w Warszawie, w tym najnowszych doniesień o nieprawidłowościach w prosektorium (zarzuty dotyczące bezczeszczenia zwłok i opłat za wydanie ciała rodzinie). Oceniła, że nad szpitalem musiał istnieć „parasol polityczny” umożliwiający tak długotrwałe funkcjonowanie patologii, i wprost zaapelowała o dymisję prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, którego – jak przypomniała – szpital ten był osobistą „dumą” prezentowaną jeszcze w kampanii prezydenckiej. Skrytykowała premiera Donalda Tuska za wielodniowe milczenie w tej sprawie oraz za wcześniejsze podważanie wiarygodności sygnalisty, zanim ten zdążył złożyć zeznania.

Reforma systemu ochrony zdrowia

Bryłka przedstawiła stanowisko Konfederacji w sprawie reformy ochrony zdrowia, przypominając zgłoszony w 2023 roku program likwidacji monopolu NFZ na rzecz jednego, ale konkurencyjnego systemu świadczeń zdrowotnych. Podkreśliła potrzebę pełnej jawności wydatków publicznej ochrony zdrowia, w tym wynagrodzeń lekarzy, oceniając, że obecny kryzys pokazuje, iż samo zwiększanie budżetu NFZ – praktykowane zarówno przez rządy PiS, jak i obecną koalicję – nie poprawia funkcjonowania systemu. Skrytykowała przy tym wypowiedź posła Piotra Kandyby (Koalicja Obywatelska) o „salonikach VIP” w szpitalach jako przejaw oderwania polityków rządzącej koalicji od rzeczywistości zwykłych pacjentów, a także brak konsekwencji wobec poseł Doroty Pempek (KO), zamieszaną w sprawę korzystania poza kolejnością z badania w szpitalu w Żywcu.


Program „Gość Wydarzeń” dostępny na kanale polsatnews.pl na YouTube, liczącym 504 tys. subskrybentów. Opublikowany 6 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *