Były ambasador Polski w Kijowie Jacek Kluczkowski oraz dyrektor Biura Analiz Ryzyka Ekonomiczno-Geopolitycznego Banku Gospodarstwa Krajowego Bogdan Zawadewicz byli gośćmi podcastu Po prostu Wschód Polskiego Radia, nagranego w Gdańsku podczas konferencji Ukraine Recovery Conference 2026. Rozmowę przeprowadził Piotr Pogorzelski. Rozmawiali o efektach konferencji, pożyczce UE dla Ukrainy, perspektywach integracji europejskiej, korupcji systemowej, wyborach na Ukrainie i o tym, dlaczego mimo wszystkich ryzyk warto inwestować i wspierać Ukrainę.
Konferencja — istotny sukces w wymiarze europejskim
Kluczkowski ocenił konferencję od strony politycznej jako wydarzenie, które należy rozpatrywać przede wszystkim w wymiarze europejskim — nie dwustronnym, polsko-ukraińskim. To czwarta edycja z cyklu po Lugano, Berlinie i Rzymie — mająca za zadanie przygotować biznes ukraiński i Unię Europejską jako całość do nadchodzącego okresu, gdy trzeba będzie pomóc stawiać na nogi gospodarkę ukraińską i dostosowywać ją do gospodarki europejskiej. W tym wymiarze — jako istotny sukces na obecną sytuację — można ją ocenić pozytywnie. Był przewodniczący Rady Europejskiej, przewodnicząca Komisji Europejskiej, kanclerz Niemiec — chyba najważniejsza postać politycznie w tym gronie — kanclerz Austrii, szef Banku Światowego, premierzy krajów regionu, a także przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, co prawda na niewysokim szczeblu, ale podtrzymujący zainteresowanie procesem odbudowy.
Jeśli chodzi o dwustronne sprawy polsko-ukraińskie — cała władza na Ukrainie jest skoncentrowana w rękach prezydenta Zełenskiego i jego otoczenia. Pani premier Swyrydenko odgrywa ważną rolę, jest bliską prezydentowi osobą, ale jest przede wszystkim koordynatorem prac ministerstw. Tym niemniej jej obecność w Gdańsku i serdeczne podziękowania dla polskiego społeczeństwa za pomoc, a także dla polskich i europejskich polityków — były pewnym sygnałem wyciągniętej ręki i chęci deeskalacji ze strony Kijowa. Kluczkowski zaznaczył, że woli zwracać uwagę na pozytywy.
Zawadewicz podkreślił, że dla całego zespołu przygotowującego konferencję ze strony polskiej i ukraińskiej kluczowe było wyeksponowanie wymiaru biznesowego — i ten cel został osiągnięty. Wymiar biznesowy dominował, miał największą liczbę paneli i przestrzeni w Amber Expo. Biznes miał przestrzeń do nawiązywania i pogłębiania relacji. BGK jako najważniejsza polska instytucja zaangażowana w operacje finansowe na Ukrainie podpisał podczas konferencji kluczowe umowy z Komisją Europejską i europejskimi partnerami, umożliwiające rozszerzenie działalności pomocowej i biznesowej dla Ukrainy. Odbiorcami tej pomocy są sektor samorządowy, spółki komunalne, małe i średnie przedsiębiorstwa oraz polskie podmioty inwestujące na Ukrainie.
Pożyczka unijna — 90 miliardów euro. Polska gwarantuje spłatę
Zawadewicz wyjaśnił szczegółowo mechanizm unijnej pożyczki dla Ukrainy — 90 miliardów euro na pokrycie potrzeb budżetowych. Pochodzi ona z obligacji emitowanych przez Komisję Europejską, ale to państwa członkowskie gwarantują spłatę tego kredytu — proporcjonalnie do wielkości i potencjału gospodarczego kraju, w tym Polska. Cztery państwa unijne nie partycypują w tym mechanizmie — Słowacja, Węgry, Czechy i prawdopodobnie Chorwacja. Podczas konferencji Ursula von der Leyen potwierdziła uruchomienie pierwszej transzy tych środków.
Co istotne — sześćdziesiąt miliardów z dziewięćdziesięciu przeznaczone jest na wydatki zbrojeniowe. Jedynym warunkiem ich uruchomienia jest otwarcie przez rząd Ukrainy rachunku bankowego w Bundesbanku — w Europejskim Banku Centralnym nie można otworzyć rachunku — z dostępem dla Komisji Europejskiej, która będzie miała wgląd w to, gdzie i jak środki są wydatkowane. Część przeznaczona na cele nieobronności jest warunkowana reformami i kamieniami milowymi, natomiast te sześćdziesiąt miliardów na zbrojenia — wyłącznie otwarciem rachunku. Ninety procent polskiego eksportu zbrojeniowego trafia dziś na Ukrainę — te środki mają wrócić do europejskiego sektora zbrojeniowego.
Spory historyczne a relacje gospodarcze — ograniczony wpływ
Zawadewicz ocenił, że napięcia polityczne mają bardzo ograniczony wpływ na relacje gospodarcze. Ukraina jest dziś strukturalnie uzależniona od polskiego eksportu — paliwa, gazu, energii elektrycznej, uzbrojenia i produktów przemysłowych. Dlatego ani stronie ukraińskiej, ani polskiej nie jest w interesie naruszanie tych relacji. Polska nadwyżka handlowa z Ukrainą wynosi dziś ponad dziewięć miliardów euro — biznes kieruje się logiką finansową. Działa bardzo często poza strukturami państwowymi, bardzo pragmatycznie i racjonalnie. Nie ma dużych kontraktów ani pożyczek państwowych, gdzie czynnik polityczny mógłby bezpośrednio zadziałać. Długofalowo deeskalacja będzie postępować — choć pewna atmosfera się wytworzyła i jej konsekwencje będą z nami jeszcze długo. Wbrew obiegowym opiniom — obie gospodarki będą budowały komplementarny, a nie wyłącznie konkurencyjny model współpracy.
Jako przykład komplementarności wskazał sektor rolno-spożywczy. Ukraina dominuje w produkcji rolnej, Polska ma przewagi w przetwórstwie i standardach. Maspex kupił osiemdziesiąt procent udziałów w firmie napojowej z zachodniej Ukrainy — to model, gdzie polska technologia i standardy budują wartość na bazie ukraińskich surowców. W sektorze transportowym i logistycznym również jest duży potencjał — problemy polskich przewoźników nie wynikają z konkurencji ukraińskiej, lecz ze spadku produkcji przemysłowej w Niemczech i problemów z transformacją energetyczną. Są też usługi doradcze, edukacyjne i medyczne.
Integracja europejska Ukrainy — nie deklaracja, lecz proces technokratyczny
Kluczkowski zaznaczył, że Ukraina podpisała układ stowarzyszeniowy i porozumienie o strefie wolnego handlu — choć tytuł ten jest zbyt daleko idący. Tym niemniej on otworzył pewne furtki współpracy i nałożył na Ukrainę wymogi dostosowawcze w poszczególnych obszarach polityk publicznych i gospodarczych. W niektórych obszarach realizacja wynosiła sześćdziesiąt do siedemdziesięciu procent, w innych poniżej pięćdziesięciu. Nie można uznać sprawy za zakończoną.
Integracja europejska nie jest rzeczą, którą można zadeklarować ani decyzją wyłącznie polityczną — to decyzja przede wszystkim technokratyczna. Polska otworzyła pierwszy klaster negocjacyjny w 1998 roku i przystąpiła do Unii Europejskiej w 2004 — sześć lat dostosowań, a potem proces ratyfikacji. Ukraińcy muszą zrozumieć, że nie negocjują z urzędnikami z Brukseli, lecz z krajami członkowskimi. Jeśli w Rumunii dwadzieścia pięć procent ludzi jest związanych z sektorem rolnym, nie wystarczy powiedzieć im — nie bójcie się ukraińskiego rolnictwa. Trzeba przekonać tych wyborców. A dla polityków w demokratycznym kraju wyborca jest punktem odniesienia, nie suche liczby.
Kluczkowski ocenił, że jesteśmy ogólnie na dobrej drodze — dobrze, że otworzył się pierwszy klaster, być może uda się jeszcze w tym roku otworzyć dwa do trzech. Litwa, która przejmuje w przyszłym roku prezydencję UE, jest nastawiona optymistycznie. Ale to nie jest łatwe — trzeba uzyskać wsparcie opinii publicznej. W Polsce pięćdziesiąt jeden procent jest przeciwnych członkostwu Ukrainy w UE — choć na tym etapie mówimy o otwarciu klastrów negocjacyjnych, nie o samym członkostwie.
Zawadewicz podkreślił, że sama integracja to wysiłek związany z konwergencją prawno-instytucjonalną ze strukturami unijnymi. To jest właśnie trzon procesu z perspektywy biznesu. Tu jest pewien problem — Ukraina może głosować w parlamencie, choć nawet z tym bywają problemy ze względu na trudności z kworum. Były przypadki, że parlament nie był w stanie ratyfikować umowy włosko-ukraińskiej, dotyczącej remontu budynków w Odessie — czegoś, co nie powinno być przedmiotem żadnych kontrowersji, stało się narzędziem walki politycznej. Ale nawet gdy reforma zostanie przegłosowana, problem pojawia się z jej realną implementacją — bo większość zasobów instytucjonalnych i ludzkich aparatu rządowego jest nakierowana na wysiłek wojenny. Ukrainie po prostu brakuje ludzi. BGK zawarł specjalną umowę międzyrządową, która reguluje jego status prawny na Ukrainie — wyłącza go z ukraińskiego systemu prawnego i podporządkowuje regulacjom polskim i unijnym. To dotyczy też innych banków rozwoju z UE.
Zełenski zbudował system władzy absolutnej prezydenta
Kluczkowski ocenił, że Zełenski dysponując większością w parlamencie wprowadził system władzy absolutnej prezydenta — może to trochę za daleko idące sformułowanie, ale władza jest wyraźnie przesunięta do centrum otoczenia prezydenckiego. To nie zawsze jest funkcjonalne i korzystne. Mieliśmy do czynienia z aferami korupcyjnymi lub okołokorupcyjnymi — tolerancja wobec takich zachowań występowała właśnie w otoczeniu prezydenta Zełenskiego. Doszło do dymisji potężnego szefa biura prezydenckiego Andrija Jermaka, pojawiły się kolejne oskarżenia wobec bezpośrednich współpracowników Zełenskiego. Kryło Budanow, który w sondażach przewyższał go w rankingach przyszłych wyborów prezydenckich, został spacyfikowany — jest dziś prawą ręką prezydenta, ale nie jest tak sprawny administracyjnie jak poprzedni szef biura. Stąd wiele wpadek w działalności administracji.
Co istotne — Rosjanie, a przychylają się do tego i Amerykanie, stawiają przeprowadzenie wyborów na Ukrainie jako jeden z warunków zawieszenia broni. W warunkach wojny jest to niemożliwe, ale w warunkach zawieszenia broni trzeba się z tym liczyć. Zresztą Rosjanie zaproponowali już jednodniowe zawieszenie broni — co świadczy o ich arogancji. Ale gdyby zaproponowali siedmiodniowe, nie wiadomo, czy ze strony otoczenia Trumpa nie pojawiłaby się propozycja spotkania w połowie drogi.
Wybory na Ukrainie powinny być demokratyczne — bo inaczej osłabnie motywacja europejska, żeby przyjmować kraj będący w istocie dyktaturą wojskowo-prezydencką. Weterani będą ważnym, zdyscyplinowanym elektoratem — to nie osiemdziesięcioletni dziadkowie, to trzydziesto-czterdziestoletni ludzie, którzy wrócili z okopów z traumami i żalami wobec rządzących. Ich interesy mogą nie zawsze pokrywać się z interesem całego państwa. Jest też ryzyko pogłębienia autorytarnych tendencji. Ukraińcy są rozczarowani wymiarem społeczno-ekonomicznym rządów Zełenskiego — ekipa przyszła m.in. pod hasłem walki z korupcją, a to rozczarowanie sprawia, że wybory będą nieprzewidywalne.
Korupcja — głęboka, systemowa, trudna do wykorzenienia
Zawadewicz ocenił, że instytucje finansowe są bezradne wobec ryzyka prawno-korupcyjnego. Zewnętrzni donorzy mają pewien wpływ na władze ukraińskie — mogą wymuszać reformy i wzmacnianie organów antykorupcyjnych. Trwają też dyskusje, czy Polska powinna mieć specjalny instrument wpływu na władze ukraińskie w obszarze ochrony interesów polskiego biznesu — specjalny task force przy ambasadzie, jak mają inne państwa, który eskaluje przypadki korupcji lub niewykonanych zobowiązań finansowych. Brutalną prawdą jest, że agencje antykorupcyjne utrzymują niezależność wyłącznie dzięki zewnętrznemu wsparciu — nie dzięki politycznej woli władz.
Ukraińskie Ministerstwo Finansów jest zainteresowane polskimi doświadczeniami w reformie systemu podatkowego, budowie Krajowej Administracji Skarbowej i walce z luką VAT. To dobry znak. Zawadewicz zastrzegł jednak, że walka z korupcją jest wprost związana z odpowiedzialnością polityczną rządzących — czyli z wyborami. Bez demokratycznego procesu wyborczego ten problem nie zostanie rozwiązany. Wojsko będzie tu istotnym aktorem politycznym, tak jak bywało w państwach bałkańskich czy w Chorwacji.
Kluczkowski potwierdził, że praktyki korupcyjne są głęboko wkomponowane w ukraińskie życie gospodarcze — zrodzone w latach dziewięćdziesiątych i niezwykle trudne do zmiany. Rozliczenia między firmami bardzo często obejmują kwotę fakturową i kwotę gotówkową. Tolerancja wobec takich zachowań była i jest w otoczeniu Zełenskiego. System ProZorro i otwarte przetargi nie wykorzenią nawyku przekazywania gotówki życzliwemu kontrahentowi. W ramach pakietu negocjacyjnego z UE Polska będzie miała możliwość wymuszania zmian — choćby poprzez warunkowanie wsparcia dla polskich firm przestrzeganiem standardów.
Dlaczego mimo wszystko warto inwestować i wspierać Ukrainę
Zawadewicz przyznał, że stara się właściwie zarządzać oczekiwaniami biznesu — nie tworzyć wrażenia, że Ukraina jest łatwym rynkiem. Są przypadki takie jak firma Control Process we Lwowie, gdzie władze lokalne nie wypłaciły zobowiązań za wykonaną pracę. Takie przypadki będą się pojawiać. Ale jest też bardzo dużo pozytywnych przykładów. Dla BGK priorytetem jest postrzeganie współpracy z Ukrainą jako inwestycji w bezpieczeństwo. Gospodarka i bezpieczeństwo są dziś nierozerwalne — i tak samo jest w przypadku Ukrainy. Nie jest zwolennikiem transakcyjnego podejścia, gdzie dajemy i oczekujemy konkretnych profitów. Ukrainę należy postrzegać jako jeden wielki projekt inwestycyjny — inwestycyjny w nasze bezpieczeństwo. Biznes, który ma dobre relacje, dobrze zdefiniowane luki rynkowe i korzysta z dostępnych instrumentów — poradzi sobie.
Kluczkowski odwołał się do tezy Piłsudskiego — nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy — i ocenił, że ta teza pokazała swoją aktualność podczas rosyjskiej inwazji. Gdy kilkanaście rosyjskich dronów wleciało nad polskie terytorium, Polska uświadomiła sobie dobitnie, że jedzie na tym samym wózku — że temu agresorowi trzeba wyrywać zęby. Ukraina musi jednak zrozumieć — bo Kluczkowski miał takie poczucie, że strona ukraińska zakłada czasem, że Polska i tak jest skazana na ich popieranie — że nie będzie załatwiać spraw polskich przez Waszyngton czy mityczną Brukselę. To apel do strony ukraińskiej: muszą rozumieć wagę polskiego wsparcia i wykazywać empatię wobec nastrojów, lęków i obaw w Polsce. Brak tej empatii ujawniał się wielokrotnie — przy sprawie w Przewodowie, przy blokadach zboża ukraińskiego. Ukraińcy muszą też rozumieć, że Polska jest krajem demokratycznym i nie można lekceważyć nastrojów społecznych. Węgrzy przez lata wywierali presję w kwestii mniejszości węgierskiej na Ukrainie — i cicho uzyskali ten pakiet. Ukraina musi zrozumieć, że sąsiedzi też mają swoje oczekiwania i że bez empatii wobec nich — nie tylko Polaków, ale też Rumunów, Węgrów i Słowaków — spraw w Europie nie załatwi.
Rozmowę przeprowadził Piotr Pogorzelski. Podcast dostępny na kanale Polskie Radio na YouTube, liczącym ponad 264 tysiące subskrybentów. Materiał opublikowany 26 czerwca 2026 roku.