Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika DoRzeczy, poświęcił swój tygodniowy komentarz wideo ujawnieniu przez odchodzącą szefową połączonych wywiadów USA Tulsi Gabbard informacji o ponad 130 laboratoriach biologicznych finansowanych przez Stany Zjednoczone na całym świecie — w tym ponad 40 na Ukrainie. Jego zdaniem polska opinia publiczna praktycznie nie dowiedziała się o tej sprawie, a te media, które ją podjęły, zrobiły to w sposób maksymalnie stępiający jej wymowę.
Co ujawniła Gabbard
Tulsi Gabbard — jako dyrektor wywiadu narodowego, mająca dostęp do tajnych dokumentów — ogłosiła, że Stany Zjednoczone finansowały i utrzymywały na całym świecie około 130 laboratoriów mogących produkować lub przetrzymywać niebezpieczne patogeny i potencjalnie uczestniczyć w pracach nad bronią biologiczną. Spośród nich ponad 40 znajdowało się na Ukrainie. Do ujawnienia dołączone zostały dokumenty, nazwy firm i laboratoriów oraz siatka powiązań między nimi — wszystko dostępne publicznie na stronach rządowych USA.
Gabbard nagrała też krótkie wideo opisujące odkrycia z półtora roku pracy na stanowisku. Dokumenty obejmują laboratoria na Ukrainie, których budowa kosztowała miliony dolarów i które — według komunikatu dyrektora wywiadu narodowego — przechowywały patogeny związane z programami broni biologicznej z czasów Związku Radzieckiego, w tym kolekcje szczególnie niebezpiecznych drobnoustrojów wywołujących choroby takie jak gruźlica, afrykański pomór świń, choroba Newcastle, SARS czy Ebola.
W 2022 roku, gdy oskarżenia o ukraińskie biolaboratoria pojawiły się po raz pierwszy, rzeczniczka prezydenta Bidena zdementowała je jako moskiewskie kłamstwo i rosyjską propagandę. Polskie media zgodnie powtórzyły to dementi. Teraz oficjalny organ amerykańskiego wywiadu potwierdza to, co wówczas nazywano dezinformacją.
Lisicki przypomniał, że we wrześniu 2025 roku rozmawiał w swoim programie Antysystem o wywiadzie, jakiego Tucker Carlsonowi udzielił profesor chemii i biologii z Uniwersytetu Cornell Dave Collum — który mówił o około 36 laboratoriach na Ukrainie zajmujących się bronią biologiczną. Collum tłumaczył, dlaczego wybrano właśnie Ukrainę: kraj z infrastrukturą z czasów sowieckich, stosunkowo tanią siłą roboczą i ograniczoną suwerennością polityczną. Ta rozmowa wywołała wówczas falę oskarżeń o szerzenie rosyjskiej propagandy.
Jak polskie media potraktowały ujawnienie
Lisicki przeanalizował reakcję dwóch dużych polskich mediów.
Polsat News zamieścił krótką informację z dopiskiem, że Kijów dementuje. Lisicki skrytykował to podejście: dementi strony najbardziej zainteresowanej ukryciem informacji nie może być równoważne z dokumentami przedstawionymi przez dyrektora wywiadu narodowego USA. Ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało komunikat, że strona ukraińska nigdy nie prowadziła działań związanych z rozwojem, produkcją ani gromadzeniem broni biologicznej — i to oświadczenie zostało przez polskie media postawione na równi z dokumentami rządowymi USA.
Wirtualna Polska poszła dalej — tytuł tekstu brzmiał: Tulsi Gabbard: do końca pożyteczna dla Kremla. Lisicki uznał to za groteskowe: jeśli teza o działaniu Gabbard na rzecz Kremla jest słuszna, to przez półtora roku całym wywiadem amerykańskim zarządzała osoba związana z Moskwą — co byłoby skandalem bez precedensu wymagającym przedstawienia dowodów. Tymczasem żadnych dowodów nie przedstawiono.
Trzy wnioski, które polska klasa polityczna chce ukryć
Lisicki sformułował trzy tezy wyjaśniające, dlaczego ta informacja nie przebija się do polskiej opinii publicznej.
Po pierwsze: obecność ponad 40 laboratoriów finansowanych przez USA na Ukrainie jest dowodem na głębokie uzależnienie Ukrainy od Waszyngtonu. Żadne suwerenne państwo nie zgodziłoby się na prowadzenie przez obce mocarstwo badań nad bronią biologiczną na swoim terytorium.
Po drugie: przynajmniej jeden z powodów podawanych przez Rosję jako uzasadnienie inwazji — istnienie laboratoriów biologicznych na Ukrainie — okazuje się mieć realne podstawy. Nie oznacza to, że inwazja była uzasadniona, ale oznacza, że część rosyjskiej argumentacji nie była wzięta z kapelusza.
Po trzecie: Stany Zjednoczone, przedstawiane przez lata jako obrońca wolności, demokracji i prawa międzynarodowego, finansowały działalność zakazaną prawem międzynarodowym. Broń biologiczna jest powszechnie zakazana ze względu na jej śmiercionośność i trudność kontroli — ryzyko wymknięcia się patogenów spod kontroli ilustruje przykład COVID-19.
Polska klasa polityczna jako pożyteczni idioci
Lisicki zakończył ostrą oceną polskiej klasy politycznej i medialnej. Jego zdaniem przez lata powtarzała ona narrację dostarczaną przez Waszyngton, nie weryfikując jej samodzielnie. Teraz, gdy ta narracja się sypie, jedyną reakcją jest zamiatanie sprawy pod dywan — bo jej ujawnienie ośmieszyłoby tych, którzy przez lata kwalifikowali pytania o biolaboratoria jako rosyjską propagandę.
Lisicki zachęcił widzów do samodzielnego zapoznania się z dokumentami dostępnymi w internecie i skonfrontowania ich z tym, co przekazują polskie media.