Krytyka polityki Wołodymyra Zełenskiego wobec Polski, ocena decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego, kontrowersje wokół marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz afera szpitalna z udziałem Dawida Kasprzyka — o tym mówił Leszek Miller, były premier, w rozmowie w programie „Polityczne Zero”.
Stanowczość Nawrockiego jako punkt zwrotny
Miller ocenił, że stanowcza polityka prezydenta Karola Nawrockiego wobec Ukrainy przyniosła realne rezultaty — po latach, gdy polskie władze, jego zdaniem, nie stosowały tak zdecydowanego podejścia. Uznał reakcję Nawrockiego na nadanie przez Zełenskiego jednej z jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA” za punkt zwrotny, ponieważ, jak zaznaczył, widać wyraźnie próby wycofania się z tej decyzji przez stronę ukraińską — w tym kontekście umieścił zapowiedzi przyspieszenia ekshumacji i otwarcia archiwów. Ocenił jednak zapowiedź otwarcia archiwów jako gest w dużej mierze teatralny, ponieważ ukraińskie archiwa są, jego zdaniem, otwarte od lat, a wszystkie istotne dokumenty dotyczące UPA zostały dawno przejęte przez Moskwę w czasach, gdy Ukraina była częścią Związku Radzieckiego.
Miller skrytykował dotychczasową politykę „uśmiechów i poklepywania po plecach” wobec Kijowa, przywołując zasadę, że państwa nie mają wiecznych przyjaźni, lecz wieczne interesy — a interesy polsko-ukraińskie, jego zdaniem, w wielu miejscach są po prostu sprzeczne. Ocenił, że o ile jeszcze rok temu można było mieć złudzenia co do skuteczności takiej uprzejmej polityki, o tyle dziś, w kontekście tego, co się wydarzyło i co jeszcze może się wydarzyć w miarę zapełniania ukraińskiego panteonu bohaterów kolejnymi kontrowersyjnymi postaciami, prezydent Warszawy powinien się zreflektować w kwestii finansowania inicjatyw związanych z Ukrainą, uznając, że mieszkańcy stolicy mają inne potrzeby.
Obawy o powojenny napływ ukraińskich weteranów
Miller wyraził niepokój dotyczący otwartych na początku wojny polskich granic, gdzie nikt nie weryfikował przybywających osób ani ich przeszłości. Zapytał retorycznie, co stanie się po zakończeniu wojny na Ukrainie, gdy część walczących dziś na froncie Ukraińców przyjedzie do Polski — część do rodzin, część, jak stwierdził, by wzmocnić działalność przestępczą już dziś funkcjonującą w kraju. Przywołał relacje znajomych związanych z policją, według których ukraińskie i gruzińskie grupy przestępcze są dziś w Polsce bardziej aktywne niż polskie struktury mafijne. Ostrzegł, że bez odpowiedniego przygotowania polskich służb może dojść do powtórki scenariusza z początku lat 90. — zamachów bombowych, porachunków ulicznych i wymuszeń haraczy od przedsiębiorców.
Odpowiedź na zarzuty o prorosyjskość
Prowadząca zapytała Millera o zarzuty formułowane przez obóz rządzący, jakoby asertywna polityka wobec Ukrainy była głosem prorosyjskim — mimo że całą sytuację zapoczątkowała decyzja samego Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia UPA. Miller ocenił takie zarzuty jako wyraz intelektualnej bezradności części polskich dziennikarzy, publicystów i polityków, którzy nie potrafiąc merytorycznie odnieść się do poważnych zjawisk, uciekają się do wyświechtanego stwierdzenia o „działaniu na zlecenie Kremla”. Podkreślił, że tego typu argument powinien otwierać dyskusję, a nie ją zamykać, i ocenił takie zachowanie jako niegodne dziennikarza czy polityka.
Ostra krytyka marszałka Czarzastego
Zapytany o określenie stacji jako „niecywilizowanej telewizji” przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, Miller odpowiedział, że to wynik intelektualnej bezradności i niezdolności do merytorycznego zmierzenia się z niewygodną argumentacją. Przypomniał moment, gdy Czarzasty, przemawiając z mównicy Rady Najwyższej w Kijowie, wzniósł okrzyk używany historycznie przez oddziały UPA, będący ostatnim dźwiękiem, jaki słyszało wielu mordowanych na Wołyniu Polaków — Miller ocenił ten gest jako niezwykle hańbiący, stwierdzając wprost, że nie podałby Czarzastemu ręki.
Pochwała programu za relacje z ekshumacji
Miller podziękował redakcji za pokazywanie relacji z prac ekshumacyjnych na Wołyniu, zaznaczając, że nie widział podobnych materiałów w żadnej innej stacji telewizyjnej. Wyjaśnił swoją interpretację niechęci ukraińskich władz wobec odkrywania szczątków ofiar — gdy na początku lat 90. rozpoczęto pierwsze ekshumacje, Ukraińców, jego zdaniem, przeraziła skala odkryć i świadomość, że ujawnienie jej światu diametralnie zmieni postrzeganie ich pozycji. Choć oficjalnie, jak zaznaczył cytując deklaracje ministra Andrija Sybihy, strona ukraińska zapewnia o braku przeszkód, Miller wyraził przekonanie, że w praktyce będą pojawiać się kolejne trudności i próby zatajenia rzeczywistej skali zbrodni — tym bardziej że sprawcy, a często bezpośredni wykonawcy tych mordów, są dziś czczeni jako bohaterowie i upamiętnieni pomnikami w wielu miejscach na Ukrainie.
Niechciany, ale korzystny efekt uboczny
Miller zauważył paradoks — decyzja Zełenskiego o nazwaniu jednostki imieniem bohaterów UPA oraz reakcja Nawrockiego w postaci odebrania mu Orderu Orła Białego uruchomiły debatę, która na Zachodzie zatacza coraz szersze kręgi, a coraz więcej obywateli i przedstawicieli władz państw zachodnich zaczyna otwarcie mówić o rzeczywistej skali ludobójstwa na Wołyniu. Ocenił, że Zełenski niechcący wywołał dyskusję niezwykle korzystną z punktu widzenia polskiego interesu. Przypomniał, że ostatnia porównywalna rezolucja Parlamentu Europejskiego w tej sprawie miała miejsce w 2010 roku, po nadaniu przez prezydenta Wiktora Juszczenkę tytułu Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze — Zełenski, jego zdaniem, chciał osiągnąć zupełnie inne cele niż te, które ostatecznie osiągnął.
Afera szpitalna: odwrócenie ról
Prowadząca zapytała Millera o aferę wokół szpitala południowego, gdzie mimo poważnych zarzutów Dawid Kasprzyk wciąż nie został przesłuchany przez prokuraturę, podczas gdy śledztwo objęło sygnalistę, który zgłosił nieprawidłowości. Miller wyraził zdumienie brakiem przesłuchania Kasprzyka. Odnosząc się do zarzutów wobec sygnalisty, doktora Jędrzejewskiego, początkowo wskazał na przepisy dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej — drugi z rozmówców sprecyzował, że rzeczywiste zarzuty dotyczą rozliczania procedur medycznych niezgodnie z ich rzeczywistą wyceną przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a wcześniejsza sprawa dotycząca nietykalności cielesnej została już umorzona. Miller, przyjmując tę korektę, ocenił całą sytuację jako podręcznikowy przykład odwrócenia ról — osoba nagłaśniająca nieprawidłowości staje w obliczu szybkiego śledztwa, podczas gdy główny bohater afery wciąż czeka na przesłuchanie. Trzeci uczestnik rozmowy zwrócił uwagę na szczególnie niepokojący element czasowy — wniosek do prokuratury dotyczący nieprawidłowości stwierdzonych podczas kontroli w 2025 roku został skierowany dopiero rok później, akurat w momencie, gdy doktor Jędrzejewski ujawnił problemy w szpitalu południowym. Miller skwitował to stwierdzeniem, że w Polsce sygnalistom opłaca się działać wyłącznie wtedy, gdy dysponują silnym zapleczem politycznym lub przychylnością władz.
Możliwy rozłam w PiS
Na zakończenie prowadząca zapytała Millera o możliwy rozłam w Prawie i Sprawiedliwości, nawiązując do własnego doświadczenia rozłamu w SLD prowadzącego do powstania SDPL. Miller przywołał również odejście Zbigniewa Ziobry z PiS sprzed lat, zastanawiając się, czy ewentualny rozłam z udziałem Mateusza Morawieckiego mógłby przypominać tamten scenariusz — zastrzegł jednak, że bezpośrednie porównanie jest utrudnione, ponieważ Morawiecki dysponuje dziś znacznie silniejszym zapleczem i większymi środkami finansowymi. Ocenił, że powodzenie ewentualnego rozłamu między Morawieckim a Jarosławem Kaczyńskim zależałoby od trzech warunków: uznania przez obie strony, że rozłam przyniósłby więcej strat niż kompromis, ustalenia jasnych zasad sukcesji i przyszłego składu władz partii, oraz decyzji samego Morawieckiego, czy chce budować własny projekt polityczny, czy pozostać jednym z liderów PiS. Podsumował, że na te pytania nie ma dziś odpowiedzi, ale dla każdej partii rozłam jest zasadniczo bardziej niebezpieczny niż utrzymanie jedności.
Rozmowę przeprowadziła prowadząca programu z Leszkiem Millerem, byłym premierem, przy udziale drugiego komentatora. Materiał „MILLER DOSTAŁ FURII I ROZNOSI ZEŁENSKIEGO Z CZARZASTYM!” dostępny na kanale Polityczne Zero na YouTube, liczącym 31,4 tys. subskrybentów. Opublikowany 22 lipca 2026.