Gościem programu „24 pytania” na antenie Polskiego Radia 24 była posłanka Jolanta Niezgodzka z Koalicji Obywatelskiej. W rozmowie poruszono dwa tematy: kryzys wokół ministerstwa zdrowia i pięciodniowe ultimatum premiera Donalda Tuska dla minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy, a także ujawnienie przez ministra obrony narodowej informacji o skali pomocy wojskowej przekazanej Ukrainie, w tym pocisków do systemu Patriot.
Kryzys w ochronie zdrowia (krótko)
Niezgodzka broniła minister zdrowia, wskazując na trzy nawarstwiające się od lat problemy systemowe – organizację szpitali, system wynagrodzeń oraz brak kontroli nad liczbą przepracowywanych przez lekarzy godzin – i zapowiadała przedstawienie przez minister kompleksowego planu naprawczego, jednocześnie broniąc zasadności pięciodniowego ultimatum premiera oraz przyznając, że stawki niektórych lekarzy (przywołano przykład 26 tys. zł za godzinę) są, jej zdaniem, nieetyczne.
Ujawnienie donacji dla Ukrainy: „dobre posunięcie”
Główna część rozmowy dotyczyła decyzji ministra obrony narodowej o odtajnieniu informacji o pomocy wojskowej przekazanej Ukrainie. Niezgodzka oceniła tę decyzję jako dobrą, ponieważ – jej zdaniem – przerywa spekulacje i niedomówienia narosłe wokół tematu, w tym wcześniejszą, jak to ujęła, „licytację” z Niemcami o to, kto przekazał Ukrainie więcej pomocy. Prowadzący zauważył, że obecny rząd wszedł w podobną logikę, tym razem licytując się z poprzednim rządem PiS o to, kto przekazał mniej. Niezgodzka odparła, że nie chodzi o licytację, lecz o wyjaśnienie, dlaczego Polska w ogóle udziela takiej pomocy – Ukraina, jak podkreśliła, walczy nie tylko o własną wolność, ale też o to, by Rosja nie zagrażała innym państwom europejskim.
Podkreśliła, że ujawnienie danych ma pokazać, ile uzbrojenia przekazano za poprzednich rządów – zaznaczając, że były to, jej zdaniem, słuszne i błyskawiczne decyzje w najtrudniejszym momencie wojny – a jednocześnie zwróciła uwagę, że Polska jest jednym z niewielu krajów, które dotąd nie informowały wprost o rodzaju i liczbie przekazywanego uzbrojenia, podczas gdy w innych państwach jest to standardowa praktyka sprawozdawcza. Oceniła, że takie ujawnienie nie zagrozi bezpieczeństwu Polski, a jednocześnie odbierze prawicy argumenty wykorzystywane, jej zdaniem, do podsycania nastrojów antyukraińskich.
Co Polska otrzymuje w zamian
Zapytana, co Polska faktycznie otrzymuje od Ukrainy w zamian za pomoc, Niezgodzka wskazała na odblokowanie moratorium na ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej, obowiązującego od 2017 roku – co określiła jako sukces obecnego rządu, kontrastując to z faktem, że poprzedni rząd PiS, mimo przekazania Ukrainie znacznie większego wsparcia wojskowego, nie wynegocjował w tej sprawie żadnego postępu. Prowadzący zauważył, że kwestia ekshumacji i polityki historycznej to sprawa odrębna od obronności, przypominając, że Ukraina obiecywała wcześniej przekazanie Polsce technologii dronowej („know-how dronowe”), z czego dotąd nic nie wynikło, a dodatkowo prezydent Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek wojskowych imię tzw. bohaterów UPA. Niezgodzka przyznała, że była to decyzja skandaliczna i szeroko krytykowana w Polsce, zastrzegając jednak, że mimo to ekshumacje są nadal kontynuowane.
Odnosząc się bezpośrednio do przekazania pocisków do systemu Patriot, Niezgodzka podkreśliła, że decyzja ta nie została podjęta przez Polskę samodzielnie, lecz była konsultowana z sojusznikami w ramach NATO, w tym ze Stanami Zjednoczonymi. Ujawniła, że w zamian za przekazanie – jak to określiła – „kilku rakiet”, Polska uzyskała zapewnienie od sojuszników o otrzymaniu dziesięciokrotnie większego wsparcia w pierwszej dobie ewentualnego zagrożenia, co nazwała elementem zawartej umowy sojuszniczej. Na pytanie prowadzącego, czy jest pewna, że rzeczywiście chodziło jedynie o „kilka rakiet”, odpowiedziała, że to postanowienia zawartej umowy z sojusznikami, i argumentowała, że Polska nie może wahać się przed wsparciem sąsiada walczącego o wolność, ponieważ porażka Ukrainy oznaczałaby dla Polski konieczność obrony całej wschodniej granicy – podsumowując zasadę: „dopóki walczy Ukraina, nie musi walczyć Polska”.
Spór o słowo „wdzięczność”
Prowadzący przywołał wcześniejszą wypowiedź ministra obrony narodowej, według której w zamian za przekazane wsparcie Polska otrzymała od sojuszników „wdzięczność”, pytając retorycznie, czy widziała kiedyś żołnierza strzelającego zamiast amunicją – wdzięcznością. Niezgodzka odpowiedziała, że jej zdaniem minister miał na myśli konkretne, zawierane tego samego dnia w Ankarze umowy – w tym porozumienie o wspólnym serwisowaniu pocisków Patriot między Niemcami, Holandią, Szwecją i Stanami Zjednoczonymi, mające skracać europejskie łańcuchy dostaw – a także wspomnianą wcześniej gwarancję dziesięciokrotnego wsparcia sojuszniczego w razie zagrożenia. Podkreśliła, że tak jak Polska oczekuje wsparcia od innych krajów w razie potrzeby, tak sama musi je oferować sojusznikom.
Program „24 pytania” wyemitowano na antenie Polskiego Radia 24. Gościem była posłanka Jolanta Niezgodzka, Koalicja Obywatelska. Materiał dostępny na kanale PolskieRadio24_pl na YouTube, liczącym 110 tys. subskrybentów. Opublikowany 7 lipca 2026 roku.